Login lub e-mail Hasło   

Kwiaty więdnące w HOSPICJUM

Jest takie miejsce, które wielu omija z daleka, ale wielu przebywa w nim codziennie. To ogród życia, w którym kwiaty więdną każdego dnia, nawet te najlepiej pielęgnowane.
Wyświetlenia: 1.874 Zamieszczono 27/05/2012

Czysty, pachnący środkiem dezynfekującym korytarz. Ludzie biegający w pośpiechu i ludzie chodzący z opuszczonymi głowami i czerwonymi od płaczu oczami. Małe pokoiki jedno, dwu, trzy osobowe przesiąknięte zapachem oliwki dla niemowląt. Ta sama oliwka, która kiedyś pielęgnowała skórę niemowlęcia, wróciła teraz, aby pielęgnować zniszczoną chorobą skórę

W pokojach, na łóżkach rehabilitacyjnych w czyściutkich pościelach „więdną kwiaty życia”. Na ludzkich twarzach przesuwają się wszystkie etapy choroby, które opisała w swojej książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” amerykańska lekarka dr Elisabeth Kübler-Ross.

Etap pierwszy -zaprzeczenie

Chociaż chory dowiedział się o nadchodzącej śmierci, to nadal pozostaje w szoku, „to nie ja umieram, to nie prawda, to pomyłka”. Cały czas wierzy, że wyjdzie z tego „ogrodu śmierci”. Nie chce pogodzić się z diagnozą lekarską. Walczy.

Etap drugi - gniew  

Trudno jest opanować złość i zazdrość. Ten „kwiat” nie może pogodzić się z myślą, że musi umrzeć, podczas gdy inni będą żyć. Zadając sobie pytanie - ” Dlaczego ja?”  nie potrafi dostosować się do miejsca, w którym się znalazł. Cały czas ma pretensje do personelu medycznego, że nic nie wiedzą, i nie troszczą się o niego.

Etap trzeci - targowanie się z Bogiem

Chory prawie cały czas ściska w dłoniach różaniec, ma nadzieję, że w zamian za gorącą modlitwę, za deklaracje składane Bogu ze swej strony, odzyska zdrowie. Wierzy w to, że Bóg wreszcie go zauważy, i pozwoli wrócić do domu, przecież jest dobrym człowiekiem, dobrze się zachowuje, a to powinno być nagradzane przez Stwórcę.

Etap czwarty - depresja

Już nie wierzy, wie, że nie ma już nadziei. Czuje tak wielką stratę i smutek, że cały czas płacze. Nie chce jeść, jest zobojętniały na wszystko, co się wokół niego dzieje. Przegrał, choroba pokonała go.

 Etap piąty – akceptacja

Pogodził się z nadchodząca śmiercią, już się nie modli, nie prosi o łaskę. Spokojny i wyciszony podaje się temu, co może nastąpić w każdej chwili.

 Każdego dnia prawie, więdnie jakiś kwiat. Osoby w białych fartuchach, osoby w żółtych koszulkach z napisem „wolontariusz” robią wszystko, aby jak najdłużej utrzymać ten kwiat przy życiu. Uśmiechają się, chociaż gardła ściska wielka kula smutku.

Cierpliwie karmią, wycierając wypływający z ust chorego pokarm. Delikatnie smarują rany powstałe w skutek odleżyn. Poprawiają poduszki, kołdry i cały czas rozmawiają, nie zwracając uwagi na to, czy ich słowa docierają do słuchacza.

 Najważniejsza zasada musi być do końca przestrzegana: UŚMIECH NA TWARZY, GDY W SERCU JEST BÓL, TO NAJTRUDNIEJSZA Z ŻYCIOWYCH RÓL

Podobne artykuły


73
komentarze: 18 | wyświetlenia: 28337
37
komentarze: 26 | wyświetlenia: 78595
34
komentarze: 11 | wyświetlenia: 7381
33
komentarze: 26 | wyświetlenia: 7218
33
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2184
30
komentarze: 8 | wyświetlenia: 8074
30
komentarze: 31 | wyświetlenia: 5984
29
komentarze: 17 | wyświetlenia: 20340
27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1995
26
komentarze: 3 | wyświetlenia: 4339
25
komentarze: 7 | wyświetlenia: 6892
24
komentarze: 20 | wyświetlenia: 3570
25
komentarze: 4 | wyświetlenia: 4732
22
komentarze: 2 | wyświetlenia: 15502
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  awers,  27/05/2012

I chwała opiekunom.

  hussair  (www),  27/05/2012

Chwała.

  greenway,  27/05/2012

Prawdziwy dotyk człowieczeństwa. :) Jak dobrze, że są wolontariusze.

  swistak  (www),  27/05/2012

Lekturą dla pacjentów powinny być objawienia Anny Dąmbskiej http://www.objawienia.pl/anna/(...)na.html jak i doświadczenia NDE http://www.nderf.org/Polish/index.htm, z przynajmniej to jedno http://www.nderf.org/Polish/me(...)ish.htm

  ewfor  (www),  05/06/2012

chyba to jest twoja ulubiona książka, bo czytam o niej już w kolejnym komentarzu, postaram się ją przeczytać chociaż nie bardzo wierze w to, że zmieni ona podejście do życia takiego jakie widzę

  ewfor  (www),  05/06/2012

nie wszystkie jednak stronki, które podałeś są aktualne więc co to? autoreklama swoich blogów? polecam zatem książkę "Jutra nie będzie" mojego autorstwa, też tam jest o śmierci ale w mniej religijny sposób

  vortaro,  31/05/2012

"Etap czwarty - depresja
Już nie wierzy, wie, że nie ma już nadziei. Czuje tak wielką stratę i smutek, że cały czas płacze. Nie chce jeść, jest zobojętniały na wszystko, co się wokół niego dzieje. Przegrał, choroba pokonała go."

Przygnebiająca rozpacz porażki ... a może jednak zostaje. Może jednak nie odchodzi zupełnie. Bo był kimś dla kogoś znaczącym. Bo był kochany. I tylko bolące

...  wyświetl więcej

  awers,  31/05/2012

Fiu, fiu, Panie Gwizdałkiewicz... Poleciałeś Pan patosem.

Tak, chwała wolontariuszom. Mało kto wie ile ta praca ich kosztuje. Chyba nie można się uodpornić na widok cierpienia innych ludzi.

  ewfor  (www),  17/12/2012

@Marta Dryjańska: To praca głównie polegająca na trzymaniu w "ryzach" własnych uczuć i silnej psychiki.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska