Login lub e-mail Hasło   

Jak łatwiej żyć? Poznaj samego siebie!

Znajomość niektórych mechanizmów psychologicznych czyni życie zdecydowanie łatwiejszym. Często bywa tak, że trzeźwy ogląd rzeczywistości zaburzają wewnętrzne zapęt...
Wyświetlenia: 4.311 Zamieszczono 28/05/2012

Znajomość niektórych mechanizmów psychologicznych czyni życie zdecydowanie łatwiejszym. Często bywa tak, że trzeźwy ogląd rzeczywistości zaburzają wewnętrzne zapętlenia, z których ani nie zdajemy sobie sprawy, ani tym bardziej nie potrafimy zdiagnozować czy rozwikłać. Swedenborg zwykł mawiać: "Jaki jesteś, tak i widzisz". Znaczy to mniej więcej tyle, że wewnętrzna aura emocjonalna narzuca sposób postrzegania i aurę przestrzeni zewnętrznej. Stan naszej duszy sprawia, że cała rzeczywistość układa się albo w jeden wielki alfabet radości, albo udręki.

Niektóre problemy stwarzamy sobie sami. Kiedy, na przykład, odczuwamy do kogoś nienawiść, to uczucie to nie niszczy wcale obiektu nienawiści, ale nas samych. Wszystkie emocje, i te pozytywne, i te negatywne, wracają do podmiotu jak bumerang. Dlatego warto walczyć z całą determinacją z uczuciami złymi, a pielęgnować te dobre. Że to trudne? Pewnie, że trudne! Jednak codzienna, żmudna praca polegająca na kontroli naszych emocji przynosi niezwykłe rezultaty. Mogę ręczyć za skuteczność takiej autoterapii.

Umysł człowieka działa w ten sposób, że przyciąga z obiektywnej przestrzeni te elementy, które są adekwatne do jego immanentnej przestrzeni. Innymi słowy, to co i jak myślimy jest czynnikiem decydującym w kształtowaniu jakości życia.

Ważnym mechanizmem psychologicznym, którego rozpoznanie ułatwia życie, jest projekcja. Moje postrzeganie drugiego człowieka zdeterminowane jest przez zasadnicze tendencje i dominanty psychiczne. Ktoś z niską samooceną będzie widział w innym przede wszystkim nieudacznika, kogoś, kto w życiu sobie nie radzi. Ktoś z inklinacjami do kradzieży w innym będzie widział złodzieja. Intrygant będzie podejrzewał wszystkich, że spiskują przeciwko niemu. Ktoś z niskim poziomem kultury osobistej jest skłonny widzieć wokół siebie głównie przejawy chamstwa.

Bywa i odwrotnie! Człowiek dobry i przyjaźnie usposobiony nie będzie nikogo podejrzewał o złe intencje, co często rodzi skutki bardzo niepożądane. Ktoś, kto jest odpowiedzialny skłonny jest uważać za pewnik, iż wszyscy wokół są tacy sami. W momencie, gdy ma do czynienia z przejawami jawnej nieodpowiedzialności, przeżywa dysonans poznawczy, który całkowicie zaburza jego pojmowanie świata. Człowiek, który wszedł w obszar polityki po to, by podnieść swój prestiż w oczach otoczenia i własny status materialny, nigdy nie będzie w stanie pojąć polityka, którego priorytetem jest służba społeczna. Nie mogąc zrozumieć jego motywacji, będzie go podejrzewał o najgorsze rzeczy. Dla niego wszak naturalnym jest, że do polityki idzie się po to, by się nachapać. Jeśli inny tego naturalnego celu nie realizuje, znaczy że jest niebezpieczny. Dyrektor szkoły, który zdobył to stanowisko w wyniku znajomości, intryg i obmawiania konkurentów, będzie upatrywał w swoim podwładnym, który odnosi sukcesy dydaktyczne, nie szansy na rozwój zarządzanej przez siebie placówki, ale rywala czyhającego na stanowisko. Zasada myślenia jest następująca: „Ja tak postępowałem, więc on najpewniej postępuje tak samo.” Nawet, gdyby mu udowodniono, że  intencje podwładnego są diametralnie inne, nie uwierzyłby w oczywistość dowodów.

Dlatego tak ważne jest „zdjęcie projekcji”, o którym pisał Jung. Zdjęcie projekcji jest uświadomieniem sobie, że inny jest rzeczywiście inny niż w moim wyobrażeniu o nim. Jest oczyszczeniem relacji interpersonalnych. Dla tchórza będzie to oznaczać, że przestanie się bać (zrozumie, że wyrażenie własnego zdania lub jasne wyrażenie oczekiwań niekoniecznie musi mieć przykre następstwa – przeciwnie może być początkiem indywidualnego rozwoju). Człowiek opętany uczuciami pogardy i nienawiści, zrozumie, że niszczy samego siebie, a zakompleksiony, że jego zachowania i czyny są uwarunkowane zaniżonym poczuciem własnej wartości. Zdjęcie projekcji jest początkiem procesu indywiduacji – bolesnego ale bardzo potrzebnego.

Innym mechanizmem psychologicznym, którego zrozumienie zdecydowanie ułatwia życie, jest mechanizm niechęci wobec kogoś, kto ma odwagę mówić lub robić to, co uważam za dobre i słuszne, ale brak mi odwagi, by się o to upomnieć. Nienawidzimy odważnych, bo dostrzegamy w nich własny brak. Jest to paradoksalna sytuacja, ponieważ prowadzi do pomieszania stron konfliktu i racji sporu. Nienawiść do tego, kto „ma rację”, prowadzi do zbliżenia z tym, kto w naszym najgłębszym przekonaniu „racji nie ma”. W ten oto sposób przeciwnik staje się sojusznikiem w starciu z tym, kto jest obiektywnie sojusznikiem, ale z racji żywionej nienawiści staje się subiektywnym wrogiem. Mechanizm ten powszechnie bywał i nadal jest wykorzystywany przez każdą władzę autorytarną, która wie, że najbardziej skutecznym sposobem ubezwłasnowolnienia społeczeństwa jest wytworzenie takiej sytuacji, by obywatel stracił szacunek do samego siebie. Taki obywatel staje się sojusznikiem władzy!

Należy pamiętać także o tym, że ludzie by docenić twój sukces, muszą ci go najpierw wybaczyć.  Nie należy zatem zbytnio afiszować się osiągnięciami ani zdobyczami, by nie prowokować niepotrzebnie naturalnego mechanizmu zawiści. Dobrą strategią jest także doprowadzenie do „podłączenia” się innych pod mój sukces. Każdy to lubi! A w ten sposób unikniesz złowrogiej ciszy wokół ciebie. Skuteczne jest także minimalizowanie osiągnięcia, twierdzić, że mój wkład jest tak naprawdę niewielki.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 22 | wyświetlenia: 730
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 645
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1007
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1090
9
komentarze: 13 | wyświetlenia: 612
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 866
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 774
9
komentarze: 56 | wyświetlenia: 521
9
komentarze: 33 | wyświetlenia: 861
9
komentarze: 44 | wyświetlenia: 897
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 433
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1235
9
komentarze: 16 | wyświetlenia: 512
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 710
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 477
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Właśnie tak jest.

"Nienawidzimy odważnych, bo dostrzegamy w nich własny brak" - BRAWO, Janie! :-)

  chantel,  29/05/2012

Szanowny Autorze powyzszego artykulu...podyskutowalabym chetnie nt. wspomnianych mechanizmów obronnych. Owych mechanizmów nie da rady 'zdjac' Przez cale zycie 'odtwarzamy' identyfikacje projekcyjna i przenosimy tzw selfobiekty.. na rózne osoby :) To jest nasza wlasna skala jakosci relacji z obiektem.
Czuje, ze jest jest to dla Pana temat do wnikliwego odkrycia, ale dotkniety tylko w niewielkiej czesci.

pozdrawiam

Bardzo jestem wdzięczny za wnikliwy komentarz. Pozdrawiam!

Chantel, zapewne ciekawa dyskusja by się rozwinęła...Zapoczątkuj ją :)

Popieram!

Może więc ja spróbuję rozpocząć. Selfobiekty nie są na trwałe zakorzenione w naszej psychice. A nawet gdyby tak było, to przecież można mieć i lepiej mieć świadomość, że identyfikacja projekcyjna kształtuje jakość życia. Może to jest - tutaj się waham, bo nie mam tego do końca przemyślane - początek drogi wyzwolenia ze złogów w psychice?

  chantel,  30/05/2012

..troche mnie poderwalo do dyskusji...Mam troche obawy rozwinac ten watek, poniewaz internetowa konwersacja czesto gubi swoje intencje i sprowadza do smiesznych uogólnien. Panie Janie...gdybysmy usiedli naprzeciw Siebie :) (niestety jest to wykluczone) i rozpoczelibysmy wspólny dialog to w pewnym momencie zaczelibysmy sie 'przelaczac' i odgrywac rózne osoby tzw uwewnetrznione obiekty. Wiem, ze to ...  wyświetl więcej

Rzeczywiście, dyskusja twarz w twarz byłaby szalenie interesująca. Szkoda!

Odbieram to trochę inaczej. Bardziej fizycznie. Nasze postrzeganie świata - a więc nasze projekcje - są całkowicie zależne od świata zewnętrznego. To świat zewnętrzny kształtuje w nas - różnych ze względu na budowe DNA - sposób w jaki ten świat widzimy poprzez projekcje. Zauważmy, że również DNA, jest czynnikeim dla nas zewnętrznym - dostajemy go a nie wytwarzamy.
Błędem według mnie jest tw ...  wyświetl więcej

To co nazwalibyśmy tzw. wolnością. Czy żyjemy w świecie totalnych determinant, a wolny wybór jest wyłącznie iluzją? Ja, w każdym razie, nie jestem w stanie zaakceptować panbiologizmu jako koncepcji antropologicznej.

Do Mirosława Gwizdalewicza:
" Wszystko rozgrywa się we wszechświecie Ja. To Ja, wewnątrz którego wszystko się toczy, przypomina w tym kosmos fizyki, do którego należy samo Ja, dzięki któremu ów kosmos pojawił się w przedstawieniach naszego umysłu. w ten sposób koło się zamyka." (Lichtenberg).

  chantel,  31/05/2012

..Do P. Miroslawa..troche sie pozprzeczam, ale w dobrym i szanujacym tonie..
Zacytuje: 'nasze projekcje sa całkowicie zależne od świata zewnętrznego.'- Wewnetrznego
'To świat zewnętrzny kształtuje w nas' - Wewnetrzny. DNA- to lancuch biologicznych zapisów i cech plciowych. Pierwszy/ pierwotny Swiat uwewnetrzniony to obiekt matki i ojca. Oczywiscie, ze postrzeganie Swiata jest 'fizycz ...  wyświetl więcej

  vortaro,  31/05/2012

"Czy żyjemy w świecie totalnych determinant (?)"
Moja odpowiedź brzmi: tak. Determinant umów społecznych. Detreminant praw fizycznych. Determinant praw biologicznych. Determinant praw ekonomicznych. I pewnie jeszcze wiele których nie wymieniłem. Spójrzmy na naszą wolność siadając do stołu - czy to co kupujemy naprawdę podlega prawu wolnego wyboru? Począwszy od reklam, poprzez streotypy (bo ...  wyświetl więcej

W Polsce zawiść większości umrze dopiero wraz z nimi samymi.... niestety...

Świetny tekst!
CYT.: "Należy pamiętać także o tym, że ludzie by docenić twój sukces, muszą ci go najpierw wybaczyć." Stara prawda - tyle, że ciągle niewielu ją zna...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska