Login lub e-mail Hasło   

Polskie obozy koncentracyjne jako te japońskie bomby atomowe

Poniższy tekst napisałem w lipcu 2004, kiedy to pojawiły się wcześniejsze a haniebne sugestie nt. rzekomo polskich obozów koncentracyjnych.
Wyświetlenia: 961 Zamieszczono 30/05/2012

little boy

Wikipedia - Little Boy (japońska bomba przyjęta przez naród miłujący pokój)

Nawiązując do incydentu z prez. Obamą podczas wręczania medalu w USA, załączam poniższy tekst napisany w lipcu 2004, kiedy to pojawiły się wcześniejsze a haniebne sugestie nt. rzekomo polskich obozów koncentracyjnych.

Do MSZ wezwany został ambasador Kanady. Chodzi o skandal, jaki wywołał materiał w kanadyjskiej telewizji CTV. W programie pojawiały się sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Mimo interwencji polskiej ambasady w Ottawie, CTV odmówiła sprostowania i uznała ten zwrot za prawidłowy, tłumacząc, że odnosi się do lokalizacji obozu, a nie państwa, które obóz założyło. Całą sprawę jako skandal określił wiceszef MSZ, który zgodził się z opinią szefa Instytutu Pamięci Narodowej, że mówienie o „polskich obozach zagłady” to kłamstwo oświęcimskie, czyli przestępstwo ścigane w wielu krajach. - media 20 lipca 2004. 

Przykro, że nasi dawni i obecni sojusznicy powodują w eterze takie językowe brewerie. Z czasem coraz więcej ludzi będzie przekonanych, że II w. św. została wywołana przez Polskę (wszak nieugiętą swą postawą...), zaś obozy koncentracyjne (mylone z obozami zagłady, bowiem to faszyści zamiast koncentrować więźniów, mordowali ich; podobną „karierę” zrobił termin ‘pacyfikacja’, który groteskowo nawiązuje do oryginalnego znaczenia – ‘uspokojenie’) były polskie, skoro zbudowano je na ziemiach polskich rękoma polskich więźniów-robotników. Pamiętamy także filmy dokumentalne, w których tendencyjnie pokazywano polskich kolejarzy wożących nieszczęśników do obozów na śmierć. Kilka lat temu, w brytyjskich podręcznikach napisano, że Polacy mordowali Żydów. Po naszych protestach, odpowiedziano – „przecież nie napisaliśmy, że wszyscy, ale w domyśle niektórzy”. Wszelkie takie prawdy, odpowiednio podane, drążą mózgi słuchaczy. Omawiając technikę zastosowaną w głośnym filmie „Fahrenheit 9/11” można dojść do wniosku - dajcie mi kilkadziesiąt fragmentów filmowych na dowolnego, choćby najzacniejszego człowieka, a wysmarujemy o nim taki film, że stracicie do niego cały szacunek. 

Oczywiście, pisanie w ten sposób jest (nie?)świadomym fałszowaniem historii i irytowaniem naszego narodu, jakbyśmy i bez tego nie mieli powodów do zgryzot - przesadnie nagłośniony mord w Jedwabnem, rozwieszane ostatnio afisze o mordowanych Niemcach podczas przesiedlania, patriotyczna Niemka Eryka, która oczyszcza sumienia swym rodakom naszym kosztem (jej szlachetna nadludzka rodzina do tej pory zalega z czynszem Polakom, których owi nadludzie przepędzili z zawłaszczonego mieszkania w Rumi koło Gdyni). I choć podczas zmagania się z faszyzmem znacznie mniej popełniliśmy zbrodni, to musimy z nich się tłumaczyć znacznie częściej, jak napadnięty gospodarz, ciężko pobity przez nieproszonego gościa, któremu jednak zdołał przetrącić kulasy - owszem, zbój niemal zabił, ale czy domownik nie przekroczył obrony koniecznej... 

Może bomby zrzucone na Japonię przez Amerykanów będą określane od dzisiaj (według kanadyjskiego rozumowania) jako japońskie? Przecież zostały nieodpłatnie przekazane narodowi japońskiemu w ramach (przed)pokojowych negocjacji nowoczesną drogą ‘Air mail’, co spowodowało piorunujące wrażenie oraz natychmiastowe zakończenie wojny. Jednak ani Amerykanie, ani Japoni (Japończycy) nie wpadną na surrealistyczny pomysł nazywania tych bomb japońskimi. Nie uczynią tego również Kanadzi (Kanadyjczycy), bowiem oni doskonale wiedzą, wobec kogo nie mogą być bezczelni... 

A może powodem jest zwykła głupota, i niech każdy z nas oceni, który z wariantów jest korzystniejszy dla bezczeszczonej pamięci milionów wymordowanych ludzi (nie tylko Polaków!) w nazistowskich (przecież!) obozach śmierci. 

Przeglądając owo niecne hasło można znaleźć informacje sprzed lat - również Bryci (Brytyjczycy) oraz Australe (Australijczycy) przerabiali historię i to w dwóch znaczeniach (‘przerabiać’ – ‘uczyć się’ oraz ‘fałszować’). Jeśli jednak nauka szła im kiepsko, to podrabianie wyszło im w dwójnasób dobrze.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1289
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 504
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 880
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 656
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 822
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 585
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 861
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 582
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 530
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 372
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 385
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 417
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 256
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 854
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  awers,  30/05/2012

Cały kłopot w tym, że świat pozwolił Niemcom na zamknięcie tej karty historii i teraz my musimy jej pilnować. Sprawę trzeba załatwić właśnie z nimi, tym bardziej, że mamy wyjątkowo przyjaznego nam Prezydenta Gaucka, który ceni naszą historię. Należy załatwić o teraz i raz na zawsze (albo na wcale).

Właśnie - a co Niemcy (Merkel itp.) na takie gafy? No bo jeśli sąsiad miałby pretensje, że inny sąsiad capnął mu jabłko przez płot, a ja bym to słyszał i ja bym je capnął, to jak powinienem się zachować?

  awers,  30/05/2012

Cóż, wolą milczeć, szczególnie, że im się na to pozwala. Niemiecki Instytut Historyczny kończy cykl bardzo dokładnych wieloletnich badań II wojny. Wiedzą więcej niż mówią, bo nie mówią wcale. A powinni zostać zmuszeni.

Niemcy teraz stawiają pomniki swoim ofiarom poległym podczas wycofywania się ich armii. Corocznie w Gdyni są msze ku czci zatopionych pasażerów niemieckich okrętów/statków. Całe szczęście, że pewien Niemiec, który przeżył storpedowanie, napisał obiektywną książkę, w której nie wiesza na nas psów. I chwała mu za to. A Eryka z Rumi ma swoje przekonania i to całkiem inne.

  awers,  30/05/2012

Rekompensacja. Oni wystawiają ofiary, a my tłumaczymy ich zbrodnie i antysemityzm. Odwrócenie ról nastąpiło po wymianie pokoleń i zmianie modelu edukacyjnego w Europie i USA. Niestety, zdrzemnąć się jeszcze nie pora.

  ulmed,  30/05/2012

Zmień tytuł, bo utrwalasz kłamstwo. Obozy były niemieckie! Niech Obama się też dowie, kto te obozy urządzał.

Tytuł to nie pierwsze 3 wyrazy, ale całość. W zestawieniu jest widoczne porównanie (jeśli polskie są obozy, to A-bomby są japońskie. A oto jeszcze inne spojrzenie na problem - http://histmag.org/?id=1898

  ykes,  01/06/2012

Moim zdaniem małą niedorzecznością było nasze proszenie o przeprosiny. Donald Tusk mógł śmiało nazwać Obamę zwykłym ignorantem (a raczej kompozytora jego przemówienia), może przynajmniej raz zrobiłoby mu się głupio. Takie działanie powinniśmy podejmować za każdym razem, gdy tylko ważniejsza osobistość użyje zwrotu "polski obóz". Czasami lepiej publicznie udowodnić komuś niekompetencję, niż wiecznie przypominać o tym samym błędzie.
Głos za solidną ironię nt. zrzutu bomby na Japonię.

Niepotrzebne nerwy.
Barrak bin Laden (vel Osama del Barak) od dawna wie że nasza partia ma już gotowe sanatorium ZJuPVEA Auschwitz:
http://nspap.livejournal.com/17027.html
Zapewne o tym mówił gdyż od dawna jest dobrze POinformowany.
Dr Adolf Nowak



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska