Login lub e-mail Hasło   

Bóg opuścił świat?

W mojej prywatnej antologii polskiej poezji współczesnej poczesne miejsce zajmuje wiersz Czesława Miłosza "Oeconomia divina." Pochodzi z tomu „Gdzie wschodzi słońce...
Wyświetlenia: 2.548 Zamieszczono 31/05/2012

W mojej prywatnej antologii polskiej poezji współczesnej poczesne miejsce zajmuje wiersz Czesława Miłosza "Oeconomia divina."

Pochodzi z tomu „Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada” wydanego w roku 1974. Jest już trzydzieści lat po najbardziej okrutnej wojnie w historii świata, w Europie środkowej i wschodniej komunizm trzyma się w najlepsze, a w Ameryce i krajach zachodniej Europy młodzi ludzie wychodzą na ulice, by zaprotestować przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia ich rodziców oraz by zamanifestować swój pokojowy światopogląd. Jedna połowa świata zahibernowana jest przez funkcjonowanie przodującego ustroju, druga dławi się wolnością i pragnie zmian. W jednej części świata sowieckie i polskie czołgi miażdżyły wolnościowy poryw Czechów (1968), a w drugiej młodzi Amerykanie organizowali muzyczne święto w Woodstock pod hasłem Love, piece and happiness. Polscy robotnicy w 1970 zbuntowali się, ponieważ deficyt wolności był już za duży, francuska czy amerykańska młodzież dlatego że nie smakowała im guma do żucia. Może nie jest to do końca sprawiedliwy sąd, ale pozwala zauważyć istotną różnicę pomiędzy obu światami.

Wiek XX to czas dwóch wielkich wojen i dwóch zbrodniczych systemów totalitarnych, jakiejś zdumiewającej wręcz eskalacji zła. Tysiące stron napisano o stalinowskich zbrodniach ludobójstwa, łagrach i nazistowskich piecach krematoryjnych. Śmierć przestała być problemem etycznym, a stała się problemem technologicznym. Pytanie: „czy zabijać” zostało zastąpione pytaniem: „jak zabijać, żeby było to najbardziej skuteczne”. Ludzie ludziom zgotowali ten los – pisze Nałkowska, ale jak to możliwe, że człowiek był zdolny do takich rzeczy? Co sprawia, że wyzwolone zostają najdziksze instynkty, najbardziej pierwotne popędy i człowiek staje się gorszy od zwierząt? Nie odpowiemy na te dramatyczne pytania, jeśli ograniczymy się wyłącznie do wymiaru egzystencjalno-historycznego. Bo albo człowiek jest chodzącym złem, albo wewnętrzne mechanizmy historii i jej logika są złe.

Księga Rodzaju mówi, że Pan Bóg stworzył człowieka, obdarzając go wolną wolą. Jednak, czy stało się to od razu? Bóg przecież umieścił człowieka w raju, szczęśliwym miejscu, gdzie nie było chorób, cierpienia i nieszczęść. Był Adam wolny w rajskim ogrodzie? Wolność to świadomy wybór! Jaką mógł mieć świadomość dobra, jeśli nie znał zła? W jaki sposób mógł on rozpoznać piękno, nie znając brzydoty? Czy wiedział, że jest szczęśliwy, skoro nie znał nieszczęścia? Boską ekonomię można by sprowadzić do zasadniczego dylematu: czy pozostawić człowieka szczęśliwym w rajskim ogrodzie, ale pozbawić go wolności, czy też zaryzykować i dać mu możliwość wyboru. Wolność okazała się wartością o wiele większą niż szczęście! Człowiek utracił raj, ale zyskał świadomość i wolność. Oto jest istota boskiej ekonomii względem świata i ludzkiej jednostki. Świata też, bo przecież Bóg pozwolił koronie Jego stworzenia „czynić sobie ziemię poddaną”.

Ryzyko polegało na tym, że człowiek, obdarzony wolną wolą, mógł wybrać także zło. Mógł odwrócić się od Boga – swojego Stwórcy – i zwrócić twarz w stronę buntownika – Szatana. A może tylko odwrócić twarz w pysznej pewności, że poradzi sobie sam w świecie, który dostał do zagospodarowania. Diabelska pycha każe uwierzyć mu, że jest panem stworzenia i historii. Rozum staje się bogiem. Od tego momentu człowiek wkracza w przestrzeń nieszczęścia, cierpienia i lęku. Zyskanie świadomości jest jednocześnie utratą raju, utratą niewinności. Wypełnia się obietnica szatana – będziecie jako bogowie. Adam poznał już największą tajemnicę bytu, ale stała się ona dla niego źródłem największego cierpienia. A tajemnicą tą jest dramatyczne rozdarcie własnej, człowieczej, natury, którą najtrafniej oddał święty Paweł w słowach – czynię zło, którego nie chcę, a nie czynię dobra, którego pragnę. Rozłamanie ludzkiej natury bierze się również stąd, że istota niedoskonała pragnie doskonałości, istota grzeszna dąży do świętości, skończona chce nieskończoności. Wybory i czyny człowieka wydają się tym fundamentalnym rozdarciem skażone. Dążąc do poznania, zatapiamy się w morzu tajemnic, których nigdy nie zrozumiemy. Fakt ten rodzi niczym nie dającą się wyleczyć frustrację. Pragniemy dobra, ale w tym pragnieniu pozostawiamy w naszym otoczeniu realny ślad zła. Dlaczego tak się dzieje? To kolejna tajemnica naszej sytuacji-w-świecie.

Miłosz pisze o upokorzeniu. Kyrios Sabaoth wycofuje się ze świata. Człowiek może już wszystko, nie narażając się na żadną karę, nie obawiając się już niczego ze strony okrutnych bogów, których bali się jeszcze starożytni Grecy. Człowiek współczesny nie odczuwa lęku! Wie, że nie kontroluje go żadna metafizyczna siła. Może wszystko! Tak widzi swoje miejsce w świecie i tak odczuwa Kurz w opowiadaniu J. Conrada Jądro ciemności. W świecie pozbawionym Boga sam staje się bogiem, a kongijscy tubylcy utwierdzają go w tym przekonaniu. Podobne znaczenie ma to także u Dostojewskiego – skoro Boga nie ma, wszystko jest dozwolone. Nietzsche pisał o śmierci Boga! Przykładów można byłoby podać znacznie więcej, ale już te oddają pewną atmosferę końca XIX wieku; atmosferę, z której zrodziło się historyczne zło XX wieku.

W tekście Miłosza mamy subtelne nawiązanie do filozofii egzystencjalnej w jej ateistycznej wersji. Człowiek na świecie jest sam! Wszelkie metafizyczne byty zrodziły się w jego umyśle, żeby uzasadnić istnienie i nadać sens ziemskiej wedrówce. Metafizyczne uzasadnienie jest zasadniczym warunkiem sensowności ludzkiej egzystencji w świecie. Jeśli Boga nie ma, to wszystkim tutaj na ziemi rządzi przypadek, a skoro tak, wszystko jest absurdem. Jest absurdem, ponieważ nic, co istnieje, nie ma uzasadnienia. A już na pewno nie mają go śmierć i cierpienie. Wiersz przywołuje co prawda Pana Zastępów, ale jest to Bóg wycofujący się ze stworzenia. W swojej ekonomii nie przewidział On, że człowiek, korzystając z wolności, może dopuścić się takich czynów. Bóg nie chciał na to wszystko patrzeć. Wycofanie się miało charakter ontologiczny, bo Bóg tożsamy jest w tekście z bytem.



Miłosz Czesław

OECONOMIA DIVINA

Nie myślałem, że żyć będę w tak osobliwej chwili.
Kiedy Bóg skalnych wyżyn i gromów,
Bóg Zastępów, kyrios Sabaoth,
Najdotkliwiej upokorzy ludzi,
Pozwoliwszy im działać jak tylko zapragną,
Im pozostawiając wnioski i nie mówiąc nic.
Było to widowisko niepodobne, zaiste,
Do wiekowego cyklu królewskich tragedii.
Drogom na betonowych słupach, miastom ze szkła i żeliwa,
Lotniskom rozleglejszym niż plemienne państwa
Nagle zabrakło zasady i rozpadły się.
Nie we śnie ani na jawie, bo sobie odjęte
Trwały jak trwa to tylko, co trwać nie powinno.
Z drzew, polnych kamieni, nawet cytryn na stole
Uciekła materialność i widmo ich
Okazywało się pustką, dymem na kliszy.
Wydziedziczona z przedmiotów mrowiła się przestrzeń.
Wszędzie było nigdzie i nigdzie, wszędzie.
Litery ksiąg srebrniały, chwiały się i nikły.
Ręka nie mogła nakreślić znaku palmy, znaku rzeki, ni znaku ibisa.
Wrzawą wielu języków ogłoszono śmiertelność mowy.
Zabroniona była skarga, bo skarżyła się samej sobie.
Ludzie, dotknięci niezrozumiałą udręką,
Zrzucali suknie na placach żeby sądu wzywała ich nagość.
Ale na próżno tęsknili do grozy, litości i gniewu.
Za mało uzasadnione
Były praca i odpoczynek i twarz i włosy i biodra
I jakiekolwiek istnienie.


autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 461
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 466
11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1715
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 507
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 732
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 956
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 617
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 479
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 571
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 310
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 442
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 581
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 310
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 369
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 616
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ostatni akapit rozwalił mnie na łopatki. Bardzo mądre słowa. "Gott is tot" ... pogódźmy się z tym. To nie średniowieczne i idea boga nie jest nam niezbędna do życia.

To już jest po-wołanie. Jesteśmy sami.

  awers,  31/05/2012

Skarga już skarży się samej sobie na brak uzasadnienia reszty. W porę wyjęty wiersz, nie tracisz czasu Janie.

Staram się trzymać rękę na pulsie. Bo skoro tylko my sami jesteśmy odpowiedzialni za kształt rzeczywistości....?

  awers,  31/05/2012

Jeśli nawet nie, to i tak tak jest.

A że tak jest, to tak jest!

  awers,  31/05/2012

!) Zerknij na mój komentarz: http://eiba.pl/3 którym niedawno wszedłem na ten portal.

Próbka pure nonsensu.

Bóg nie opuścił świata - stworzył go, by rządził się swoimi prawami i wyposażył nas w narzędzia wolnej woli i rozumu, byśmy w nim przetrwali ;)

Jedno z najważniejszych pytań filozoficznych to unde malum. Dlaczego skoro Bóg jest samym Dobrem, na świecie istnieje zło. A ja odwróciłbym to pytanie - unde bonum?

Janie, masz tu wiersz mojego ojca... Dychotomia egzystencjonalna...
http://eiba.pl/x

Dobro i zło są w nas - i Bóg nie ma tu nic z tym wspólnego, oprócz urządzenia tego świata w systemie dualnym... Klucz do dobrego życia tkwi w utrzymaniu równowagi, albo bardziej obrazowo - utrzymania tego "zła" na smyczy ...

  awers,  31/05/2012

To paradoks egzystencji, z którym trzeba iść dalej.

Naprawdę fantastyczny tekst. Dodałem do rekomendowanych.
Przypomina mi pewne tony "Traktatu moralnego"

W imieniu tatki - dziękuję :)
Polecam i ten jego artykuł - uważam go za jeden z jego najlepszych...
http://eiba.pl/3

  greenway,  31/05/2012

Rozum szuka Boga i Go nie znajduje. Serce nie ma z tym problemu.

Bo jak pisał Pascal, istnieje porządek rozumu i porządek serca.
"Serce ma swoje prawa, których rozum nie zna".

  awers,  31/05/2012

Serce to pompa.

I nic więcej ...

  greenway,  31/05/2012

Chyba Twoje.

  awers,  31/05/2012

Owszem, chyba, że Twoje jest z czegoś lepszego.

  greenway,  31/05/2012

"Miej serce i patrzaj w serce".

Greenway - a czym więcej w Twoim mniemaniu jest serce, jeśli nie kawałkiem mięsa pompującym krew?

  awers,  31/05/2012

Mam tę pompkę, ale na prześwietlenia i koronografie się nie spieszę. Mam też dwóch kumpli bez serca - mają elektroniczne rozruszniki. Obaj są nad wyraz uczuciowi Greenway.

Awers i Laurelin - to moja odpowiedź dla was obu... pompa i mięsa kawałek? NO WAY ;)
http://eiba.pl/2xg

  greenway,  31/05/2012

Laurelina, serce jest pompą, doskonałym wspaniałym cudownym, niestrudzonym organem. Ma dwa przedsionki i dwie komory. Ale powiedz, czy nigdy Ci nie zaczęło szybciej bić pod wpływem emocji? A w ogóle przypominasz mi świstaka. Jego niepokoi brak wiary u Eiobowiczów a Ciebie niepokoi obecność wiary. To tak jak powiedział nieodżałowany Jan Tadeusz Stanisławski podsumowując swój monolog o dyskutujących ...  wyświetl więcej

Świetny ten monolog:)))

  awers,  31/05/2012

I to mówi mój ulubiony Kwiatuszek? Że mamy duszę w pompce? Och... Greenway, szacun!

Laurelina, oddzielasz wiedzę od wiary. Mam zatem dla Ciebie świetny artykuł Hanki Janukowicz do poduszki.

http://eiba.pl/1mo

  awers,  31/05/2012

Wolę jednak cytat ze Stanisławskiego.

Tak Greenway, przyznaję Ci rację - niepokoi mnie obecność wiary i nic na to nie poradzę. Staram się podchodzić do tego tematu z dystansem i bez emocji, ale nie umiem. A wyprzedzając kolejne pytanie - czemu mnie niepokoi obecność wiary? Bo żyjemy w XXI wieku, a nie w średniowieczu. Uważam, że każda religia, która zakłada istnienie jakiegokolwiek inteligentnego bytu stwórczego jest obrazą dla wielu ...  wyświetl więcej

Oczywiście, że oddzielam wiarę od wiedzy ... Jak to pogodzić? Nie wierzę w potwora z Loch Ness, duchy, Yeti'ego, wampiry, krasnoludki i żadną, szeroko rozumianą magię. Jak w takim razie mam wierzyć w boga, którego istnienie przeczy podstawowym prawom nauki?

  greenway,  31/05/2012

Tak Laurelina mało wiedzy odsuwa od Boga, dużo wiedzy przybliża do Niego. To masz problem sam ze sobą i usiłujesz go przenieść na innych. Sam ze sobą musisz to przepracować, czemu tak niepokoi Cię wiara w Boga. A przecież wiara towarzyszy człowiekowi od zarania.

Tyle razy obiecywałem sobie, że nie będę prowadził takich jałowych dyskusji, bo tylko denerwuję ludzi. Przepraszam i już się zamykam :)

  Remter,  31/05/2012

Laurina @ A dlaczego nie niepokoi cię twoja wiara w te wszystkie odkrycia ? Czym ona się różni od tej religijnej.. moim zdaniem niczym , zarówno Ty jak i ci co tworzą religie posługują się logiką z rozumu... Popatrz na kościół katolicki w naszym kraju.. obklejony jest samymi profesorami.. biskupi mają stopnie naukowe .. powinieneś z nimi rozpocząć dyskusję.. bo my raczej jesteśmy z ludu.. i nie muszę się z mojej wiary przed Tobą tłumaczyć ..

  greenway,  31/05/2012

Nie czuję się zdenerwowana tylko rozbawiona. Przerabiałam Twój problem jak miałam gdzieś tak 17 lat. Rozumiem Cię i na swój sposób mnie rozczulasz, Laurelina. Jeszcze dużo przed Tobą. :)

Protestuję na niewiarę w krasnoludki... Laurelinie ;)

Serce jest siedliskiem duszy... Kwiatuszek to doświadcza poprzez splot słoneczny Awersie :)

  awers,  31/05/2012

Greenway, jakoś tak głupio się składa, że ci, którzy uważają się za bardziej i mądrzej wierzących, robią innym uwagi i wyrzuty. A czyż nie jest powiedziane w piśmie; "Błogosławieni cisi, bo do nich będzie należało królestwo niebieskie"?

To raczej Laurelina czuje się mądrzej nie wierzący. Chyba to zauważyłeś.

Greenway czuje się urażony tym, co teraz powiedziałaś. Nie lubię kiedy ktoś mówi mi, że jestem śmieszny i się nade mną rozczula. Uważasz, że jesteś mądrzejsza i bardziej doświadczona, bo wierzysz w książkę napisaną przez pasterzy 2000 lat temu? Ciekawe.

  awers,  31/05/2012

Ale nie pakujcie mi duszy w pompkę! Jezuici kiedyś rózgą i kozą wmuszali wiarę i nikt na tym nie zyskał.

  Remter,  31/05/2012

awers @ dlatego wiara winna być ukryta .. w nas.Natomiast przez nas winny przemawiać uczynki a nie słowa ... wiara potrzebuje doświadczenia a nie wiedzy ..

Awers, pakuję ją w splot słoneczny... taki kłębuszek energetyczny połączony z innymi czakramami... a że blisko serca jest, no to się utarło, że tam mieszka:))) Chłopaki, wyluzujcie. Dualizm jest piękny i różnić się też jest piękne...

  greenway,  31/05/2012

Laurelina rozczuliłam się, bo przypomniałeś mi moje młode lata, nie uważam Cię za śmiesznego, wprost przeciwnie mam wrażenie, że jesteś na dobrej drodze do Boga. Nie czuję się też mądrzejsza, a moje doświadczenie to po prostu więcej razów. Jeżeli chodzi zaś o tych piszących pasterzy sprzed 2000 lat to już trochę przesadziłeś. Czy oni w ogóle umieli czytać. Biblia zaś liczy sobie więcej niż 2000 lat.

Do: laurelina7, Greenway.
Greenway nie powiedziała, że jesteś śmieszny - niczego takiego nie ma w Jej wypowiedzi. Greenway też nie rozczula się nad Tobą - za duże chłopię z Ciebie:) - tylko Ty spowodowałeś jej rozczulenie - taki przyjemny stan emocjonalny :). Zresztą - moja reakcja na Twoje wypowiedzi pod artykułem jest podobna go reakcji Greenway - również jestem rozbawiony i rozczulony :) ...  wyświetl więcej

Janusz-rozjemca :) Dobrze cię znów usłyszeć :)

Do: Greenway, laurelina7.
Super-komentarzysko - właśnie! - sympatyczny laurelina7 nawet nie wie, jak bardzo jest blisko Boga! :) A za ileś tam latek będziesz pewnie wspominał z rozrzewnieniem dzisiejsze potyczki i poczujesz się rozbawiony i rozczulony - swoją młodością chmurną i czupurną... :)

Januszu! Twoja stanowczość jest imponująca.

  awers,  31/05/2012

Soinege morote, albo kosotogari - ippon murowany. Prawda Janusz san?

Do: Skalny Kwiat.
A wylazłem jak jaszczur - z piwniczki... Nie, nie - nie chłeptałem tam-ci winka z beczułki, tylko pracowałem kapkę :). Czuję, że żyję, bo mnie moje ukochane gnatki dają znać o sobie...

Hihi:))) Po kapkę eiobowej wody przyszedłeś?
http://a8.sphotos.ak.fbcdn.net(...)2_n.jpg

Do: awers.
Staram się stosować inne techniki - "Ustąp, a zwyciężysz..." Laurelina7 na tatami - a tam - nie ma mnie! :)

Ech... Ten to znalazł człowieka, co go napoi... I pewnie jeszcze da okruszynkę chlebeczka? Skąd żeś Ty to tak szybko znalazła?!

  Paweł Malec  (www),  31/05/2012

Rozgryźli Cię, Laurelina, przyjacielu.:) Wahasz się, szukasz, nie wierzysz na słowo. Ja też to u Ciebie cenię. No, nie bocz się już. Życie jest piękne!

  awers,  31/05/2012

Zgodnie z pierwszą zasadą judo - "najważniejsza jest ta walka, która się nie odbyła". Uśśśśś. Januszu.

Januszu, za machnięciem czarodziejskiej różdżki... a może przeglądając zdjęcia z facebooka przyciągnęłam twój komentarz? No, w końcu wiedźmą jestem:)))

Po prostu muszę nabrać trochę dystansu. Zbyt emocjonalnie i osobiście podchodzę do tematu wiary. Z jednej strony mam pełną świadomość, że każdy ma prawo wierzyć w co mu się podoba, a z drugiej ... czuję się osaczony ... Tak czy owak - nie ma co się kłócić. Nie boczę się, Pawle!

I uwierz w krasnoludki Laurelinie:)
http://eiba.pl/2
I z dobroci serca zabierzmy się za minusatora, który nam tu zieleń depcze!

Do: Paweł Malec.
I właśnie o to chodzi - ja również lubię w laurelinie tę jego czupurność i szukanie prawd. Tyle, że On robi to jeszcze ciągle niecierpliwie, a ja już - jako człowiek wiekowy - wiem, że trzeba to robić CIERPLIWIE :))

Panie Janie - mówi Pan o moim braku cierpliwości i tu uczciwie spuszczam głowę i przyznaję rację ... Mam nadzieję, że minie mi to z czasem.

Do: awers.
I to jest TO! :)
A oprócz tego po baaaardzo długim okresie "nicnierobienia" tak się stało, że zająłem się od niedawna yiquan - odmienną sztuka w porównaniu z karate. Jestem akurat na etapie treningów "pchających rąk" :). Wyjątkowo interesujące techniki.
http://www.yiquan.pl/articles.(...)_id=107 - na jed ...  wyświetl więcej

  greenway,  31/05/2012

Przyznać się do błędu nie każdy potrafi. Szacunek Laurelina. :)

Do: Paweł Malec.
Dokładnie tak - " Czas nas uczy pogody..." :)

@greenway
CYT: "A w ogóle przypominasz mi świstaka. Jego niepokoi brak wiary u Eiobowiczów a Ciebie niepokoi obecność wiary"
KOMENTARZ MIESIĄCA! ;-)

Coraz bardzie utwierdzam się w przekonaniu, że sfera sacrum i królestwo niebieskie jest w człowieku. Głęboko ukryte. I trzeba się do tego dokopać.

No, i teraz można rozpocząć wymianę myśli na ten temat:)

Amen..

Do: Jan Stasica.
CYT.: "Coraz bardzie utwierdzam się w przekonaniu, że sfera sacrum i królestwo niebieskie jest w człowieku. Głęboko ukryte." Miód Wam, Panie z gęby płynie... :)

… trzeba się do tego dokopać – pod warunkiem, że wie się gdzie kopać... :-)

Art jest świetny. Poruszyłeś ważkie tematy bazując na wierszu Miłosza.

"Bóg opuścił świat?" Hm... I pewnie jeszcze każdego z nas indywidualnie? Pewność jedynie w tym, że to MY opuszczamy Boga, chcemy być Zosiami-samosiami, wolni i niezależni, wspierać się na własnym POTĘŻNYM (hihihihihi!) rozumie (rozumku), WSPANIAŁEJ (hehehehehehehe!) logice (logiczce) tudzież innych przymiotach naszych c

...  wyświetl więcej

Januszu! Szukałem tytułu adekwatnego do treści i przesłania wiersza Miłosza. Jeżeli jednak Bóg jest immanencją człowieka, to ani On nie może opuścić człowieka, ani człowiek nie ucieknie przed Nim.

  greenway,  31/05/2012

Januszu, zostań jeszcze trochę na tej swojej ambonie. ;) A w ogóle to może napisałbyś coś. :)

Ano... i dochodzimy do sedna nierozgraniczenia, Janie:)

Do Janusza:
Nie wiem, czy zapoznałeś się z moim artykułem "Jak łatwiej żyć".

Do: Greenway.
No to mam zagwozdkę - jak być na tatami i ambonie jednocześnie?! :)

Do: jan Stasica.
Mogłem pominąć ten tekst, ale szybko nadrobię! :)

  greenway,  31/05/2012

Januszu, kombinuj, kombinuj! ;)))

  awers,  31/05/2012

A Ty Janie czytałeś "Słowa wojny"? Młodzież znów próbuje ich używać.

Do: Greenway.
CYT.: "(...) kombinuj, kombinuj!" Swego czasu była to moja ulubiona podpowiedź :))

  greenway,  31/05/2012

To jest właśnie sprawiedliwość pedagogiczna, by Twój tekst wracał do Ciebie i teraz Ciebie irytował. ;)

  swistak  (www),  01/06/2012

Bóg nas nie opuścił. To człowiek go ignoruje, bo wie lepiej, co jest dla niego najlepsze, głównie dla jego zmysłów, pychy, ego i potrzeby dominacji nad innymi. Wie wszystko i cieszy się intelektualna wolnością jak Kubuś Puchatek.
Szatan dostarcza mu miodku w postaci pochlebstw zrównując go z Bogiem. Kto wierzy w Boga jest zbawiony i zatopiony. Kto nie wierzy jest "wolny" od urodzenia do śmierci. Jest tego wart wmawia mu Czart.

amen

Omówienie tematu i wiersza świetne, lecz "trąci szkołą", Janie. :-/
CYT: "Zyskanie świadomości jest jednocześnie utratą raju, utratą niewinności".
Tak - tak by było gdybyśmy mówili o świadomości w naszym, ludzkim pojęciu. Inaczej, tylko szafujemy pojęciami,które z jednej strony mają być "nie z tej ziemi", a jednocześnie chcemy je wtłoczyć w nasze ich rozumienie, w naszą - jakże ograniczoną - świadomość.

Dzięki, Jacku, za wnikliwy komentarz. Właśnie na takich informacjach zwrotnych mi bardzo zależy, bo tylko takie są pomagają poprawić jakość tekstów. A Twoje komentarze cenię sobie szczególnie. Pozdrawiam!

:-)
Janie, dałeś tytuł, obok którego bez przystanku przejść się nie da! To też sztuka. :-)
Bywaj!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska