Login lub e-mail Hasło   

Sztuka Kochania. Mamuśka..

Matki zaborcze - to wieczny problem zakłócający relacje rodziców z dziećmi, to również potencjalne zagrożenie samotnością i postępującą izolacją w rodzinie
Wyświetlenia: 945 Zamieszczono 01/06/2012

Często zdarza się, że matki traktują córki jak swoją własność. Wszelkie próby usamodzielnienia spotykają się z ich zdecydowanym sprzeciwem i buntem. Bunt ten nazywamy często trudnym okresem, a - jak twierdzi Irena Obuchowska, profesor psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorka uznanych prac naukowych, publikacji książkowych – trwa zazwyczaj w okresie od 16 do 20 roku życia. W niektórych przypadkach, właśnie na skutek zaborczości rodziców, a szczególnie matek – bunt ten przeciąga się na lata późniejsze i przenosi się w dorosłe już życie.

Matka zaborcza odnosi się instrumentalnie: - najpierw do dziecka, a potem do dorosłego już człowieka i zawłaszcza rodzącą się jego samodzielność; żąda nieustającej atencji, jest zawsze przy dziecku i służy mu radami... do „bezwzględnego wykonania,” wymaga troski i pomocy w wymyślonych przez siebie, albo nieistotnych problemach. Matki, które najczęściej nie zdają sobie z tego sprawy, a swoje zachowanie traktują jako wyraz ich troski i miłości - mogą w pewnych okolicznościach zniszczyć budzącą się samodzielność, a nawet całe przyszłe życie dziecka. Więzi z niedojrzałymi rodzicami – jak pisze ks. dr Marek Dziewiecki *) – mogą zamienić się w uwięzienie albo prowokować dzieci do buntu. Najczęściej zaborcze mamy, aby usprawiedliwić swoją ingerencję w życie swoich dzieci , wzbudzają u nich poczucie winy, poprzez egzaltację, która jest wyrazem rzekomego poświęcenia podczas wychowywania. Często obarczają dziecko pomówieniami o brak troski, brak czułości i miłości.

W literaturze zajmującej się tym okresem życia dziecka jest wyraźny akcent świadczący o tym, że nigdy ono nie będzie dla takiej matki kochające i czułe, szczególnie wtedy, kiedy będzie miało własne pragnienia i własne zdanie. Problem matek toksycznych – jak nazwała je prof. Irena Obuchowska – jest poważny i niemal zawsze prowadzi do trwałych konfliktów pokoleniowych. Dorosłe już dzieci - porażone tą zaborczością, stają przed nie lada problemem - muszą zacząć stawiać granice uległości, muszą być świadome tego, że są manipulowane - a często szantażowane. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że zaborcze matki nie są takie dlatego, że nie kochają swoich dzieci. One przeżywają po prostu - lęk samotności, mający swoje źródło w podświadomym przekonaniu, że nie sprostały wyzwaniom, że w pewnym okresie zabrakło tej dojrzałości, która jest niezbędna przy przekazywaniu miłości - jedynego spoiwa trwałości rodziny. Nie jest to problem dotykający tylko dzisiejszej cywilizacji. Już u schyłku starożytności, rzymski filozof Lucjusz Anneusz Seneka pisał: "tylko niewielu osiąga wiek, by trud włożony w wychowanie dzieci przyniósł im prawdziwe owoce, inni znają tylko ciężar posiadania dzieci."

Dariusz Spanialski

*) OPOKA „Rodzice i dzieci w obliczu rozstania”. ks. dr Marek Dziewiecki

Podobne artykuły


13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1203
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 720
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 929
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1373
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1609
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1325
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1317
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1549
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 726
11
komentarze: 124 | wyświetlenia: 732
11
komentarze: 81 | wyświetlenia: 1110
11
komentarze: 69 | wyświetlenia: 545
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 916
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Wykuć na pamięć najlepiej:))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska