Login lub e-mail Hasło   

Harmonia ludzkiej natury

Człowiek jest podmiotem Stworzenia, gdy odwzajemnia Miłość Bogu i dzieli się nią z bliżnimi.
Wyświetlenia: 669 Zamieszczono 04/06/2012

Niniejszy tekst pochodzi z pierwszego rozdziału „Filozofii chrześcijaństwa” św. Jana z Kronsztadu

Ileż razy wschodziło i zachodziło nad tobą i dla ciebie słońce, ile razy jasny księżyc krążył nad tobą, a cudne oblicza gwiazd upiększały dla ciebie niebiańskie przestrzenie, ziemia co roku, na wiosnę i latem rozkwitała na twoich oczach zielenią, kwiatami, a drzewa okryte zostały niezliczoną ilością owoców? Ile różnorodnych, niezliczonych stworzeń obdarzonych duszą widziały i widzą twoje oczy; stworzeń obdarowanych przez Stwórcę rozmaitymi zadziwiającymi cechami? Czy próbujesz zastanawiać się nad tym zadziwiającym porządkiem świata, który został ustanowiony przez stwórczą rękę i w sposób widoczny, choć bez słów poucza Cię o porządku twojego życia, o potrzebie dziękowania i wychwalania Twojego Stwórcy i wzywa cię do racjonalnego i pożytecznego życia? A czy nie zachwycało cię piękno i różnorodność stworzeń, ożywionych i nieożywionych, które zapełniają ziemię: żyjątek, ptaków, owadów i płazów, a szczególnie wielość i różnorodność ras, plemion i narodów, które zamieszkują przestrzeń ziemi, różnorodność języków i narzeczy, którymi Bóg przyoblekł w ciało bogatą, różnorodną ludzką myśl, i za pomocą których Bóg nauczył ludzi wzajemnego zrozumienia i wyrażania wewnętrznego, duchowego świata ludzkiej myśli, uczuć wdzięczności, zdziwienia, miłości i wychwalania Stwórcy?!! Czy – obdarowany przez Stwórcę rozumem i wolnością, wyposażony przez Niego w zewnętrzne i wewnętrzne prawo – posługujesz się nimi dla swojego prawdziwego dobra i na chwałę Stwórcy? Czy wykorzystujesz rozum i wolność czynienia dobra, sumienie i jasne, dobre nakazy swojego Stwórcy? A jeśli ich nie wykorzystujesz, jak należy, to dlaczego tak się dzieje? Czy nie grzeszysz w ten sposób własną bezmyślnością przeciw samemu sobie i przeciw swojemu Stwórcy? I na co zasługujesz za bezmyślność, brak uwagi, rozsądku i nieposłuszeństwo?

Człowieku, dla kogo stworzony został ten zadziwiający, niezmienny stan, porządek przyrody, ustrój nieba i ziemi? Ten uformowany bieg słońca, księżyca i gwiazd, to następowanie po sobie wiosny, lata, jesieni i zimy? Dla kogo stworzona została ta nieskończona różnorodność i obfitość płodów ziemi, z których tak wiele jest do jedzenia zdatnych? Dla kogo stworzony został ten słoneczny świat, pełen radości życia i płodności? Dla kogo istnieje to ożywiające, często pełne zaskakujących aromatów i orzeźwiające powietrze? Dla kogo istnieją żywioły wodne, zaspakajające twoje pragnienie, oczyszczające twoją nieczystość i w zadziwiający sposób przekształcone przez Stwórcę w niezliczone soki owoców ziemskich, spływające na ziemię dla ożywiania wszelkich roślin, które nawet trudno zliczyć, i przepięknych kwiatów, upiększających twoje sady i ziemie? Dla kogo istnieją zwierzęta domowe, dla kogo obfitość ryb wszelakich – wielkich i małych, ptaków pierzastych, dających słodycz naszym uszom poprzez swój śpiew, i sławiących Boga stworzeń, które zostały stworzone dla zaspokojenia twojego głodu, albo dla żądzy pokarmu? Dla kogo są metale, minerały, drogocenne kamienie? – Czyż to wszystko nie istnieje dla Ciebie człowieku, władco stworzeń ziemskich? Czy nie ty posługujesz się wszystkimi tymi bogactwami przyrody dla własnego pożytku, zadowolenia, bogactwa i rozkoszy? Czyż nie dla Ciebie istnieje to cudowne urządzenie rzeczywistości, ten zadziwiający porządek, ta harmonia wszelkiego stworzenia? A jeśli to zostało stworzone całe to bogactwo, ten cudowny porządek, ta harmonia, i jeśli to ty posługujesz się nimi dla swojego dobra i zadowolenia, to dlaczego naruszasz Boskie przykazania, które zostały Ci dane dla twojego dobra i błogosławieństw; dlaczego naruszasz porządek przyrody i dopuszczasz się niezliczonych bezeceństw w swoim życiu, i wywołujesz na ziemi niekończący się ból i jęki? Czy po to zostałeś stworzony? Rozum, sumienie, przykazania Boże zostały ci przecież dane po to, byś je dobrowolnie wypełniał i błogosławił! Jakie kaźnie należą ci się za twoje złe uczynki, za niewdzięczność, brak rozsądku, lenistwo i złość!

Jeśli zatem dostrzegasz ową cudowną harmonię czy zgodę, uporządkowanie stworzeń wielkich i małych w całym wszechświecie, cudowne urządzenie całego stworzenia ustanowione przez prawa Stwórcy; to i ty pozostawaj w owej harmonii, w zgodzie z wiecznymi, mądrymi i sprawiedliwymi prawami najlepszego Stwórcy, które zostały dla Ciebie przeznaczone jeszcze przed twoim poczęciem i przed stworzeniem całej ludzkości; pozostawaj w harmonii z własnym sumieniem, z innymi ludźmi, w tym, co odnosi się do wiecznych praw Bożych. A wtedy będziesz szczęśliwy teraz i w wieczności

Wysławiam Cię, Panie, najwyższy, najmądrzejszy, najpiękniejszy, wszechmogący Stwórco i Władco wszystkich stworzeń, który stworzyłeś wszystko, a szczególnie człowieka i niewiastę pochodzącą z jego żebra – z zadziwiającą wspaniałością i zachwycającym pięknem! Wszystko zostało stworzone jako czyste, piękne, przydatne… Ale obdaruj nas łaską spoglądać na wszystkie Twoje dzieła – szczególnie na najwspanialsze Twoje stworzenie, człowieka – z czystością i bezgrzesznością; daj nam kochać Ciebie, Artystę, całym sercem, daj nam przylegać do Siebie, Tobą się zachwycać, Ciebie kochać całym sercem i całą duszą!

W całym stworzeniu mówiącym i niemym, ożywionym i nieożywionym, dostrzegalna jest celowość, adekwatność, dokładność, czystość, kompletność, bo właśnie przez nie osiągane jest szczęście i pełnia stworzeń. Te cechy są szczególnie mocno osadzone przez Boga w człowieku, jako w rozumnym zwieńczeniu całego stworzenia, któremu podporządkowane są wszystkie inne stworzenia, i dlatego on, jako istota rozumna, powinien ze szczególną ochotą, rozumem, swobodnie i gorliwie podporządkowywać się prawom Bożym dla swojego własnego szczęścia. I dlatego człowiek, będąc cichym, pokornym, dobrym, miłosiernym, współczującym, posłusznym, wstrzemięźliwym, cnotliwym, cierpliwym, oddanym Stwórcy całą swoją istotą, całym swoim życiem, dziedziczy życie wieczne z Bogiem na niebiosach.

Dziękuję Ci Panie, że obdarowałeś mnie i zaszczyciłeś umysłem i słowem, że stworzyłeś mnie jako istotę rozumną, posługującą się językiem i wolną, samo określającą się w życiu i działaniu, zdolną do wzniosłych, świętych pomysłów i uczuć, które mnie ożywiają – mogącą rozważać Twoje dzieła – i skierowaną ku najwyższym celom.

Człowiek jest bogiem i człowiek jest niczym. „Jesteście bogami i wszyscy – synami Najwyższego” (Ps 82, 6). „A jeśli miłości nie mam jestem niczym” (por. 1 Kor. 13, 2). Bóg jest miłością; człowiek stworzony na obraz Boży, wraz z duszą, która kocha swój prawzór – Boga, i to, co zostało stworzone na Jego obraz, czyli człowieka. Jutrzenka zaś – stawszy się z własnej woli diabłem – źródłem zła i zawiści, wszelkich grzesznych powabów, zwiodła – poprzez nieposłuszeństwo Bogu – kochającego człowieka i upodobniła go do siebie.

Piękna, prawdzie Boska była stworzona na początku natura ludzka, która potem upadła i zepsuła się. I najpiękniejsze, niestworzone Osobowe Słowo Boże pod koniec wieków zdecydowało się przyjąć na siebie ludzka naturę we wszystkim oprócz grzechu i mieszkało między ludźmi 33 i pół roku, nosiło nasze słabości, żyło na ziemi, ukazując wszystkim wzór sprawiedliwego życia: chodziło ono, nauczało wszystkich niebiańskiej prawdy, spotykało się z wyrzutami, ośmieszeniem, atakami; cierpiało, umarło na krzyżu i zmartwychwstało w swojej ludzkiej naturze i później wstąpiło na niebiosa wraz ze swoim nieśmiertelnym i przebóstwionym ciałem i przyjdzie później sądzić żywych i umarłych. Z jakim szacunkiem ludzie powinni odnosić się do swojej, odkupionej od grzechów, uświęconej i umocnionej, wyniesionej i ubóstwionej łaską Bożą, słowem Bożym i sakramentami! Jak bardzo powinniśmy wystrzegać się wszelkich ziemskich zaplątań, wszelkich namiętności ciała i ducha; w jakiej świętości i wzajemnej miłości żyć! (por. 2 Kor. 7, 1)

Nieodmienne i niezmienne jest u Boga twoje, człowieku, zadanie, zadanie w życiu duchowym i cielesnym, a także cel, dla którego zostałeś stworzony – wraz z duszą i ciałem. Pamiętaj, dlaczego zostało ci dany umysł i rozum, serce, wola, pamięć, możliwość przedstawiania sobie i wyobrażania przedmiotów i twarzy, które są nieobecne, albo mórz, jezior, rzek, dolin i miast; pamiętaj w jakim celu Bóg darował ci zmysły: wzrok, słuch, smak, powonienie i dotyk; dlaczego ofiarował ci oczy, usta, język, ręce, nogi, narządy płciowe, dzięki którym możesz darowywać rozumny byt innym, podobnym do siebie; pamiętaj o przeznaczeniu wszystkich zewnętrznych i wewnętrznych narządów ludzkiego ciała – stworzonych z mądrością, cnotliwością i czystością, i wykorzystuj wszystkie swoje możliwości, wszystkie organy i zmysły cielesne na chwałę Bożą. Wykorzystuj je mądrze, cnotliwie, roztropnie, czysto, stosownie do czasu, nie znęcając się nad nimi, nie posługując się nimi nieopanowanie, wbrew prawu, czy wbrew woli i zamiarom Stwórcy Twojego. A za takie rozumne urządzenie swojego ziemskiego życia otrzymasz długie i szczęśliwe życie na ziemi i wieczne szczęście w niebiosach.

Ludzka dusza została stworzona na obraz i podobieństwo Boże – co jest jej najwyższą chwałą i godnością. Wrodzone jej były świętość i światłość, prawość, prostota, łagodność, modlitwa, płomienna miłość do Boga. Bóg sam przebywał w pierwszych ludziach, aż do momentu ich godnego wstydu i zgubnego upadku. Duch Święty upiększał ich, oświecał, pocieszał. Upadek całkowicie zmienił duszę: stała się ona grzeszna, mroczna, kłamliwa, egoistyczna a nie kochająca Boga, ulegająca pragnieniom cielesnym, pyszna, zła zawistna, nieposłuszna, niezdolna do miłości, pragnąca korzyści, lubieżna. Ale pozostawiona jej została możliwość pokuty, która jest obroną, ucieczką przed upadłym zabójcą człowieka – diabłem. Dusza może więc podnieść się ze swego upadku dzięki łasce i szczodrości Bożej.

Pokutujcie, bracia i siostry! Zwracam waszą uwagę na naturę i i cechy naszej duszy: jest ona nieśmiertelnym duchem, stworzonym przez Boga na Jego obraz i podobieństwo. A Bóg jest nieskończoną prawdą, sprawiedliwością i niewypowiedzianym pięknem. I dlatego dusza ludzka także powinna być sprawiedliwa, prawdziwa a nie fałszywa, nie dwulicowa, piękna pięknem Bożym, które stworzyło wszystkie istoty mądrze i pięknie. Ona jednak całkowicie pozbawiła się tego obrazu, zniszczyła się przez grzech i zaprzedała śmierci wiecznej i doczesnej. I mogłaby i nadal może taka pozostać już na zawsze, gdyby nie zmiłował się nad nami Pan, który nas stworzył, i gdyby nie zbawił nas On swoim cierpieniem i śmiercią, gdyby nie pozostawił na ziemi swojego Świętego Kościoła, aby nas nauczał, oczyszczał, uświęcał i zbawiał poprzez darowanych nam pasterzy, wszystkie zbawcze sakramenty i środki zbawienia. My jesteśmy członkami tego Kościoła, my jesteśmy dosłownie owcami tego świętego, wybranego stada, i dlatego powinniśmy żyć w zgodzie ze swoim wielkim powołaniem.

O pięknie ludzkiej duszy decydują: szczera i prawdziwa wiara, modlitwa, pokora, łagodność, brak złośliwości, posłuszeństwo, dobroczynność, brak fałszywości, prostota, powściągliwość, czystość, cnotliwość, cierpliwość, ochocza służba bliźnim w sprawiedliwości i prawdzie, całkowita miłość i oddanie Bogu aż do samo wyrzeczenia. Dusze sprawiedliwe będą w Królestwie Niebieskim świecić jak słońca, tak bowiem będą piękne. Czytajcie żywoty świętych i przyglądajcie się temu, jak piękne były ich dusze. Brzydotę i okaleczenia duszy wywołują natomiast grzechy i namiętności: pycha, samowola, kłamstwo, egoizm, uleganie pragnieniom, gniew, złość, rozdrażnienie, zawiść, poszukiwanie korzyści, ziemskie przywiązania, kochanie rzeczy materialnych, ambicje, nieumiarkowanie, obżarstwo, lenistwo, nieszczerość, chłodne odnoszenie się do Boga i bliźnich, a także wszelkie działania przeciwne miłości.

Dusza ludzka jest szeroka i głęboka. Ludzkie serce jest głębsze niż cokolwiek innego, i któż je może zbadać? Podobne jest ono albo do głębokiej, czystej rzeki, albo do rzeki nieczystej; do głębokiego jeziora lub bagna, w którym pływają wszelkiego rodzaju gady.

Wszystko, co stworzyły Twoje ręce Panie, jest czyste, piękne, służące dobru, przydatne do działania i zaspakajania potrzeb, które przewidziane zostały w myślach Stwórcy i Boga naszego. Szczególnie odnosi się to do ciała ludzkiego – ciała mężczyzny i kobiety – tej zaskakująco pięknej i czystej świątyni Bożej. „Czyż nie wiecie – powiedziano przecież – że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” (1 Kor. 6, 19). „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?” (1 Kor. 3, 16). Dlaczego zatem ciało – szczególnie ciało kobiety, które jest uduchowionym, przepięknym laboratorium – wydaje się człowiekowi głównym powodem i pobudzeniem do grzechu, skoro to w nim jak zadecydowała o tym Mądrość Stwórcy rozpoczyna się życie i powstaje prawdziwie sprawiedliwy, mądry i piękny organizm ludzkiego ciała – świętość, w której wszyscy żyjemy, i która jest dla nas cielesną świątynią, w której przebywa nieśmiertelna dusza pragnąca na wieczność sławić swojego Stwórcę, obdarowującego nas rozumnym bytem i ukazującego nam swój świat – Niebo i ziemię, ze wszystkim co na nim jest, na chwałę Jego Świętego Imienia. Ciało to jest świątynią, dzięki której czynimy tak wiele pożytecznego, koniecznego i pięknego w czasie całego naszego życia.

Wróg poprzez ludzi rozpustnych narzuca ludzkim oczom wdzięki kobiece bez jakiejkolwiek osłony czy przepaski: kobieca nagość wszelkich rodzajów i przedstawiona na najpiękniejszych obrazach drukowana jest w licznych magazynach. Dzisiaj rozerwałem strony pewnego magazynu, w którym przedstawiona była uwodzicielska nagość. Ale czy tak wspaniałe ciało kobiece zostało stworzone przez Boga dla obrażania Go? Czyż nie jest ono naszą świątynią, chwałą i czcią? Czy nie przesłania nam tego nasza ogólnoludzka ślepota? Czy nie powinniśmy wszyscy oddawać czci dziełom rąk Stwórcy – przeczystym dziełom, przeczystych rąk? Czy mamy szacunek dla samych siebie, dla swojej osobowości? Czy aby nie zapominamy, czyich rąk jesteśmy dziełem, czyjego stworzenia jesteśmy wieńcem i od jakiego Stwórcy pochodzimy? Święci słudzy i służebnice Boże, święci mężowie, żony i dziewice wszystkich wieków i narodów, którzy uczciliście swoją naturę cnotliwym życiem i rozsiewający na ziemi i w niebie światłość i świętość swojego życia – przybądźcie, uleczcie współczesnych nam lekkoduchów, mężczyzn i kobiety, którzy zdziczeli z powodu swoich pożądań i namiętności i wykrzywili ludzką naturę! Obwieśćcie im groźby sąd Boga za zanieczyszczenie i zbezczeszczenie świątyń swoich ciał, nie swoją ręką przecież uczynionych, i obrońcie ludzi, którzy jeszcze nie ulegli zepsuciu od grożącego im zepsucia za sprawą współczesnej samowolnej i bezwstydnej prasy! Winne jest jednak środowisko: domowe, towarzyskie, społeczne, w którym nie jest przyjęte posiadania i czytanie Słowa Bożego. Popularne jest tylko czytanie lektur świeckich, ulotnych, i rozmowy też toczone są tylko na tematy świeckie, bowiem to, czym ktoś jest bogaty, tym dzieli się w czasie rozmowy.

Wszystkie członki ludzkiego ciała, tak jak i wszystkich istot ożywionych są ukonstytuowane według rozumu i woli najlepszego, najmądrzejszego i najczystszego Stwórcy Pana Boga – a zatem są pożyteczne i święte, czyste, nieskalane, konieczne do bycia i do dobrego działania tak ludzi jak i zwierząt, a także do ich piękna i wspaniałości. Wszystko, co stworzył Bóg jest bowiem dobre.

Oto przed oczami mam obraz przedstawiający nagie, najpiękniejsze kobiety, w najbardziej kuszących pozach. Płeć zmysłowa pobudza się, rozdrażnia pragnieniem, rozpala pożądaniem. A duchowa mądrość odpowiada: czym się głupia denerwujesz? Uspokój się: wychwalaj Boga za tę piękne ciało, tę zadziwiającą plastyczność ludzkiej cielesności. Przecież i w tym ciele, przejawia się Jego mądrość, dobro, piękno i wielkość Boga Stwórcy, który stworzył takie ciało świętym, czystym, potrzebnym, nieskalanym, niezepsutym, nie po to, by służyło ono rozpuście, ale dlatego, by w czystości, sprawiedliwości, cnotliwości i świętości wychwalało ono Stwórcę.

Ciało kobiety, które było modelem artysty, zostało przygotowane dla ciebie człowieku, abyś według tego artystycznego, mądrego, pięknego obrazu kształtował siebie, który dysponujesz tylko swoim ciałem; bowiem w twoim ciele, tak jak w ciele namalowanym przez artystę, wyleje się lub wycieknie twoja cielesność, mężczyzny czy kobiety. Kiedy powiedziałem to sam do siebie – wszelka namiętność przepadła. Osiągnąłem spokój i już zupełnie nie przejmowałem się nagim ciałem kobiety, a wychwalałem Boga, który wszystko mądrze stworzył.

Jak ścisła jest relacja człowieka, jego natury fizycznej z cała postrzegalną naturą! Zimą przeczuwamy w naszym ciele idące ocieplenie czy mrozy, śniegi i burze, jasne dni i niepogodę. Przed burzą czy śniegiem bolą nas zęby albo głowa, albo w boku strzyka. A wiosną, latem czy jesienią – przed wiatrami czy deszczami (szczególnie nieprzyjemne są wiatry z północy) – także odczuwamy fizyczne dolegliwości. A gdy pogoda jest piękna, cicha, słoneczna i człowiek czuje się dobrze, lekko, szczęśliwie. Przez przyrodę Pan także pokazuje, że nas kocha.

 

Tłum. Tomasz P. Terlikowski

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1469
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1579
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2040
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1200
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 2805
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2408
10
komentarze: 20 | wyświetlenia: 1137
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1438
10
komentarze: 156 | wyświetlenia: 794
10
komentarze: 123 | wyświetlenia: 971
10
komentarze: 81 | wyświetlenia: 2316
10
komentarze: 69 | wyświetlenia: 671
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 526
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska