Login lub e-mail Hasło   

Eckharta Tolle'a destrukcja czasu!

W książce Eckharta Tolle'a "Potęga teraźniejszości" pojawia się jedna kwestia warta rozważenia - negacja czasu. Czas jest złudzeniem naszego umysłu będącego tego rodzaju władzą,...
Wyświetlenia: 4.457 Zamieszczono 10/06/2012

W książce Eckharta Tolle'a "Potęga teraźniejszości" pojawia się jedna kwestia warta rozważenia - negacja czasu. Czas jest złudzeniem naszego umysłu będącego tego rodzaju władzą, która nie jest w stanie zakotwiczyć w teraźniejszości. Umysł człowieka - według autora - rozciąga władzę nad przeszłością i przyszłością, ale "tu i teraz" zawładnąć nie może. W związku z tym działa on w taki sposób, żeby podmiot działania żył tym, czego nie ma, co jest tylko iluzją. W ten sposób to nie człowiek panuje nad własnym umysłem, ale umysł nad człowiekiem. Autor pisze:

Dlaczego umysł ma zwyczaj zaprzeczać teraźniejszości; i wzbraniać się przed nią? Otóż dlatego, że nie może funkcjonować po swojemu ani sprawować władzy, gdy nie istnieje czas - czyli przeszłość i przyszłość; niepoddane czasowi Teraz wydaje mu się więc groźne. Czas i umysł stanowią w gruncie rzeczy niepodzielną całość.

fot. Joanna Czogała, źródło: www.joannaczogala.com

To, moim zdaniem, dwa najważniejsze zdania omawianej książki. W filozofii europejskiej wskazywano, co prawda, związki między umysłem a czasem (tak jest choćby w "Krytyce czystego rozumu" Kanta, który czas nazywał "czystą formą naoczności"), ale utożsamianie ze sobą obu pojęć jest absolutną nowością. Czas jest umysłem, umysł jest czasem. Bez umysłu nie byłoby czasu, bez czasu nie byłoby umysłu. Jeszcze raz oddajmy głos autorowi:

Wyobraź sobie ziemię bez ludzi, zamieszkaną wyłącznie przez rośliny i zwierzęta. Czy na takiej planecie nadal istniałaby przeszłość i przyszłość? Czy można by na niej w jakikolwiek sensowny sposób mówić o czasie?


Trwanie, podobnie jak wieczność, jest zaprzeczeniem czasu. Dąb trwa, znajduje się zatem poza obrębem czasu. Zanurzony jest w żywiole teraźniejszości. W formułach językowych należałoby używać wyłącznie czasownika "jest". "Jestem" tylko wtedy, kiedy afirmuję świat taki, jakim jest. Harmonia i pogoda ducha rodzi się w wyniku zgody na rzeczywistość i zatopienia się w jej wiecznym momencie. Uważne skupienie na chwili, na tym jednym momencie, który został mi dany, jest rodzajem Heideggerowskiej ek-stazy. Jestem jednocześnie we mnie i poza mną. Jestem sobą, ale jednocześnie dębem, na który patrzę i na którym dostrzegam różowawe odblaski czerwcowego zachodzącego słońca. Nie wiem czy do końca dobrze rozumiem Tolle'a, lecz spełnienie jego postulatu życia w teraźniejszości przypominałoby stany mistyczne opisane przez św. Teresę z Avila czy Jana od Krzyża.

Jak jednak uwolnić się od czasu? Tolle tak odpowiada:

Głęboko sobie uświadom, że obecna chwila jest wszystkim, co kiedykolwiek będzie ci dane. Skup całe swoje życie na teraźniejszości. Byłeś dotąd mieszkańcem czasu i składałeś w niej tylko przelotne wizyty, ale od dzisiaj zamieszkaj w niej na stałe (...) Zawsze mów "tak" bieżącej chwili. Cóż może być bardziej daremne, bardziej szalone niż stwarzanie w sobie wewnętrznego oporu wobec czegoś, co i tak już jest? Czyż może istnieć gorszy obłęd niż przeciwstawianie się samemu życiu, które teraz i zawsze trwa teraz? Poddaj się temu, co jest. Powiedz życiu "tak" - a zobaczysz, że zacznie ono działać na twoją korzyść, zamiast przeciwko tobie.

Pomijając misjonarski ton, trzeba uświadomić sobie rangę problemu, jaki podejmuje autor. Tylko zgoda na świat i zgoda ze światem warunkuje poczucie sensu i harmonię istnienia. Bunt wyklucza z trwania bytu i plasuje świadomą jednostkę w przestrzeni czasu, czyli bytowego złudzenia.

Żyć przeszłością to znaczy żyć w przeszłości. Czasowe złogi, których nie potrafimy się pozbyć, tworzą korpus somatyczny nazywany przez Tolle'a bolesnym ciałem. Ból, lęk, niepokój, cierpienie nie mają, w związku z tym, aspektu bytowego, zatem łatwo się ich pozbyć, stosując różne techniki psychosomatyczne podpowiadane przez autora. Złogi czasowe to wyłącznie chimery, ale skutki egzystencjalne, które powoduję, są naprawdę groźne i jak najbardziej realne. Co uruchamia owe skorupy czasowe? Według Tolle'a, jest to umysł, bo jak to już zostało powiedziane, jest tożsamy z czasem.

Warto przytoczyć słowa Marka Aureliusza, które potwierdzają, iż problem teraźniejszości bywał przedmiotem refleksji myślicieli starożytnych:

Najdłuższe życie równa się najkrótszemu. Teraźniejszość bowiem jest równa u wszystkich, a więc i to, co się traci, jest równe. Tak więc to, co się traci, przedstawia się jako krótkie teraz. Nikt bowiem nie może stracić tego, co już przeszło lub co przyjdzie (podkreślenie moje - J. S.). Jakże bowiem można być pozbawionym tego, czego się nie ma (Marek Aureliusz "Rozmyślania").

Najsłabszym punktem koncepcji Tolle'a jest, moim zdaniem, rozdzielenie czasu od świadomości. W tej kwestii trudno mi jest zgodzić się z autorem "Potęgi teraźniejszości". Świadomość nie istnieje bez czasu. To on ją konstytuuje! Świadomość ma charakter czasowy albo nie ma jej wcale. Co więcej, projekt Tolle'a wydaje się nierealistyczny, jeśli odetniemy od teraźniejszości oba skrzydła, które generują jej sens. Te dwa skrzydła to pamięć i nadzieja.

W jednym ze swoich tekstów pisałem:

"Układem odniesienia dla ruchu świadomości miała stać się wyłącznie przeszłość. Jej demiurgiczna aktywność przynosiła miejscami niezwykłe, miejscami niespodziewane efekty. Widzieć jasno w zachwyceniu to ujmować dane „wydarzenie”nie tyle w jego ontologicznym jestestwie, co w jego transcendentalnym sensie. Świadomość, odnajdując jakiś konkretny punkt, np. smak magdalenki, otwiera magiczne wrota do poznania wyższego wymiaru własnej, indywidualnej przeszłości. Wszystko wtedy zaczyna być inne, widziane w innym świetle. Tkanka przeszłości pulsuje rytmem wcześniej nieznanym." (Psychologiczne tajemnice czasu).

Tolle, wykluczając przeszłość i przyszłość, odcina oba skrzydła

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 789
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 722
7
komentarze: 81 | wyświetlenia: 932
7
komentarze: 2 | wyświetlenia: 578
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 980
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 142222
119
komentarze: 23 | wyświetlenia: 242526
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 112292
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122554
 
Autor
Artykuł



  swistak  (www),  10/06/2012

Na relatywizacji realności życia zależy tylko Szatanowi. Wtedy nie ma grzechu, odpowiedzialności, sprawiedliwości i pokuty. Wszystko jest majakiem, snem. Zło można nazwać dobrem, a dobro nie ma znaczenia. Doczesny świat materii to bolesny real, zarówno cierpień fizycznych jak i psychicznych. Zbawienie i życie wieczne jest dla ludzi prostych. Filozofować mogą sobie po śmierci. Docześni mędrkowie, w ...  wyświetl więcej

  ,  10/06/2012

Właśnie z powodu takich poglądów jak Twój świstaku młodzi ludzie nie zaglądają w mury częściowo posępnych kościołów których doktryny nakazują rozliczanie się z przeszłości i umartwianie, szukanie w sobie grzechów pierwo, drugo, trzecio rodnych (sorki za złośliwość), no i oczywiście będąc przy tym szczęśliwym bo przecież można odczuwać miłość do Jezusa na osłodę.
Tolle pisząc te słowa miał p ...  wyświetl więcej

Nadrzędny komentarz odnosi do komentarza świstaka, nie do artykułu. Został błędnie utworzony.
Nic wielkiego, ale sugeruje nowy wątek, utrudnia przeglądanie treści. Proszę się wystrzegać.

  Areva,  10/06/2012

Ciekawy art. Większość dzieci trzyma się tego ,,tu teraz" i mają tyle kreatywnych pomysłów że gdyby dorosły miał jeszcze zachowaną umiejętność kreatywność to w baranży reklamowej byłby rozchwytywany. tylko że dorośli rozpamietują urazy albo planują rzeczy, które już na starcie zakładają że to niemożliwe (oryginalne są zazwyczaj przez zainfekowany umysł odrzucany. Realizowane najszybcie ostatnio je ...  wyświetl więcej

Nawiązanie do matrixa bardzo trafne.

Jak zwykle - z przyjemnością czytam Twój kolejny tekst. TERAZ :) dodam jeszcze kilka zdań - gwoli małej polemiki :)...
1. „Mistrzu, potrzeba chleba, ale są jeszcze cztery miesiące do żniw”. Jego odpowiedź brzmiała: „Spójrzcie na pola, są one JUŻ białe pod żniwo…” (znany fragment jednej z ewangelii).
2. „Proście wierząc, że otrzymaliście to TERAZ” (Jezus, „Życie i nauka Mistrzów Dalek ...  wyświetl więcej

Każda Twoja polemika to intelektualna i erudycyjna uczta. Ja jednak uważam, że Tolle unicestwia czas, bo teraźniejszość jest trwaniem, a nie czasem. Jestem w stanie to zaakceptować pod warunkiem zachowania pewnej elementarnej logiki. Nie można bowiem unicestwiać czasu, akcentując jednocześnie ważność świadomości. Nie na próżno mówi się o świadomości czasu. Nie ma czasu - nie ma świadomości.

Do: Jan Stasica.
A jednak - czas tak naprawdę nie istnieje! :) To ludzie wymyślili to pojęcie - dla pewnej wygody. Zażartuję:
- Kiedy pani urodziła?
- A w kopanie... (tu: ziemniaków - dop. J.D.)
I pojawił się problem - w jakie kopanie? I które? I czego kopanie?

Tak więc trzeba było wymyślić najpierw jaką bazę, swoisty poziom ZERO, od którego zaczęto czas liczyć.

...  wyświetl więcej

Do: Jan Stasica.
Aha - i dziękuję Ci za uznanie. O Twoich wypowiedziach mam podobne zdanie - i Ty o tym dobrze wiesz. NnnnO! - to zaraz odezwą się anty-TWA-oiści... :))

Ja zgadzam się z Tollem, że czas nie istnieje. Jest wyłącznie trwanie w teraźniejszości. Co więcej, jeśli nie zrozumiemy, że przeszłość i przyszłość to tylko zasłona Mai, życie będzie nam uciekać. I tutaj pełna zgoda między nami. Trwanie jednak jest - mówiąc językiem Sartre'a - bytem-w-sobie. Tym samym jest poza nicościującym obszarem świadomości. Chyba że mówimy o jakimś innym rodzaju świadomości ...  wyświetl więcej

Do: Jan Stasica.
Wszystko w porządku - przecież wiedziałem, że w zasadzie zgadzasz się z Tolle :)).

  Noemi*,  10/06/2012

Dla przeciętnego człowieka, czas jest ściśle powiązany z umysłem. Nie mamy innej możliwości zrozumienia siebie, własnego życia, jak poprzez spojrzenie w swój czas: ten, który już minął, i ten, który jeszcze nadejdzie. Można powiedzieć, że jak długo trwa życie, tak długi jest czas. Nigdy nie wiemy, ile go jeszcze mamy, ale skoro żyjemy, to znaczy, że w tej oto chwili jeszcze jest. Czas jest sposobe ...  wyświetl więcej

A kim są anty-TWA-oiści?

Do: Jan Stasica.
Och, Janie - jak są TWA-oiści, to jest i ich przeciwieństwo :)). Zresztą na temat Towarzystwa Wzajemnej Adoracji EIOBA ukazały się swego czasu teksty - może ich nie zauważyłeś...

Może mi umknęły. Ale to jest tak. W Polsce polemika musi iść w parze z brakiem szacunku i nienawiścią. Jak się zgadzamy, to się kochamy. Rzadko bywa tak, że różnica zdań i poglądów łączy się z szacunkiem do adwersarza. Dlatego żadne łatki i etykietki nie budzą we mnie emocji.

Do: Jan Stasica.
Wyraziłeś swoją wypowiedzią i moją opinię. Oprócz tego - przez te kilka lat spotkań z różnymi dyskutującymi tu i gdzie indziej moja skóra stała się antyadhezyjna i w dodatku zgrubiała na podobieństwo hipopotamiej :)).

  ,  11/06/2012

Nie do końca rozumiem pewna kwestie, Tolle nakazuje żyć chwilą. Otarłem się o ten stan jednak coś nie daje mi spokoju. Co w momencie kiedy istnieją w nas pewne nierozwiązane, "nieprzeżyte", sytuacje do których się nie chce wracać a zarazem podświadomie lub nie zatruwają spokój ?? Ciało w taki czy inny sposób dopomni się o rozwiązanie tych spraw (cokolwiek rozwiązanie znaczyłoby). Zaczynają się nie ...  wyświetl więcej

Tak, jest to problem. Dlatego destrukcja czasu, tak jak piszę w artykule, jest podcięciem psychicznych skrzydeł, a bez nich pofrunąć nie można.

To jest pewna filozofia nie do końca sprawdzona.. tak można żyć w bardzo wielkim niebezpieczeństwie.. tylko Tolle przez życie chwilą ma na myśli to pełne życie, czyli czynienie wszystkiego co najlepsze.. ja natomiast wolę życie przeżywać i na odczuciach się uczyć , gdyż tylko one są w danym momencie prawdziwe i mnie samą odkrywają.. bo to jest Życie z Drzewa życia , jakie rosło w ogrodzie Eden.. i w nim nie stosuje się żadnych zasad, sposobów .. je się poznaje .. pozdrawiam;)

Cieszę się, że tak uważasz, ponieważ potwierdza to moje wątpliwości co do koherencji teorii Tolle'a. Pozdrawiam.

  awers,  11/06/2012

Jest także opcja mówiąca, że historia to dziś, tylko trochę wcześniej. Dystans do czasu może dać tylko rozum poprzez doświadczenie z przeszłości. Teraźniejszość nie co dzień realnie wspiera trwanie i, aby w nim przetrwać, potrzebna jest wspomniana nadzieja rozumu choćby z wieczora na rano. Czy trwanie także wyklucza konieczność planowania? Owszem, rozum wymyślił czas i terroryzuje nas tym wymiarem ...  wyświetl więcej

Niwelacja czasu jest w istocie zaprzeczeniem samego życia, życia świadomego. A może czas wcale nie musi nas terroryzować - wręcz przeciwnie, może stać się naszym sprzymierzeńcem. Zarządzanie własnym życiem jest w istocie zarządzaniem czasem. Z naszej jednostkowej egzystencji możemy uczynić albo dzieło sztuki, albo niestrawny kicz.

  awers,  11/06/2012

Pod warunkiem, że posiadamyatrybuty wolności niezbędne do kierowania życiem i o nie idzie wojna.

Co do wolności jestem pewien, co do wojny - nie!

Świetny artykuł!

"Wyobraź sobie ziemię bez ludzi, zamieszkaną wyłącznie przez rośliny i zwierzęta. Czy na takiej planecie nadal istniałaby przeszłość i przyszłość? Czy można by na niej w jakikolwiek sensowny sposób mówić o czasie?" - czas jest czymś bardzo względnym - zależy od miejsca w którym się znajdujemy ale także od tego co nas samych otacza w danym miejscu. Czas można definiować na

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska