Login lub e-mail Hasło   

Rosyjski folklor 18+

Kiedyś, nie tak dawno za historycznymi miarami, w Rosji ludzie żyli nie tak, jak teraz. Więcej we wsiach, aniżeli w miastach. Pra cowały ciężko na wiosnę i latem, na jesieni ś...
Wyświetlenia: 4.622 Zamieszczono 13/06/2012

 

Kiedyś, nie tak dawno za historycznymi miarami, w Rosji ludzie żyli nie tak, jak teraz. Więcej we wsiach, aniżeli w miastach. Pracowały ciężko na wiosnę i latem, na jesieni świętowały i grały wesela, w zimie -leniuchowali i sypiali. Podczas świąt i nieróbstwa śpiewały i tańczyły. Piosenki śpiewały szczególne, nie te, które śpiewają podczas pracy. Wesołe, zapalone, często erotycznej treści. Ostatnie, zrozumiale, nie w obecności małoletnich. A dzieci w rodzinach było dużo: od pięciu do piętnaście. I co było jeszcze robić? Telewizorów - komputerów wtedy nie było, w uniwersytetach nie uczyły się. A na każdego syna wiejski zarząd dawał rodzinie dodatkową działkę ziemi, i na starości lat ojcom jedna nadzieja ich dorosłe dzieci. Było nas, rosyjskich ludzi, dużo. Mimo tego, że Rosja w ciągu kilku stuleć stale z kimkolwiek walczyła i pokojowy czas nigdy nie trwał więcej piętnastu lat po kolei.

Ale czasy zmieniły się. Teraz przeciwnie, więcej naszych ludzi zaludniają miasta. Dzieci w rodzinach mało: współczesny styl życia, komputer, uniwersytety i środki antykoncepcyjne czynią swoją sprawę. Ludowe piosenki w żywym wykonaniu usłyszysz już rzadko, i to na koncertach folklorystycznych zespołów. Nie mówiąc już o szczególnych piosenkach: ich Wam, już dokładnie, nie zaśpiewają z sceny.

A co u nas, z ludowych piosenek, najczęściej śpiewają z sceny? Właśnie robocze, żołnierskie i tęskne śpiewki. “Hej, uchniem!”, “Czarny woron”, “Luczinuszka” itp. Oto i może złożyć się wrażenie, że rosyjski naród zawsze tylko pracował, walczył i płakał: mroczny taki naródiszcze. W przybliżeniu tak myślał i ja, lecz do pewnego momentu. O tym momencie, drodzy moi czytelnicy, Wam i opowiem.

Dziesięć lat po temu byłem muzykiem miejscowej rock-grupy. Graliśmy folk z odchyleniem do filozofii hippis. Pewnego razu naszą grupę zaprosiły na miejskie święto, do malutkiego północnego miasta na rzeczce Onega. Droga tam jest niebliska, pięć godzin jazdy na autobusie po bardzo złej drodze przez górzystą miejscowość. Zanurzyliśmy się do autobusu, który już wiózł na święto jeszcze jeden śpiewaczy zespół z obwodowego centrum - prastarego miasta Archangelsku. Dojechały do miejsca przepisania, odegrały koncert. Zrozumiale, gospodarze święta poczęstowali nas na sławę: stół był bogaty i z dużą ilością wódki. Toż do odwrotnej drogi pojechaliśmy wesołe i z piosenkami. Tu trzeba powiedzieć trochę o zespole z Archangelsku. Dwanaście mocnych i o dźwięcznym głosie kobiet i jeden mężczyzna - harmonista. W drodze panie, wypiwszy jeszcze wódki z szampanem, bardzo rozweseliły się. Jedna pani raptem zaśpiewała prawdziwą ludową piosenkę, inne panie z entuzjazmem zaczęły jej podśpiewywać. Wesoło, szybko i wyraźnie, wymawiając słowa z niezrównanym północnym akcentem. Tę piosenkę słyszałem po raz pierwszy. Treść była taka, że moje ucha niespodziewanie stały się bardzo ciepłymi, prawie gorącymi. I w owym że czasie, umierałem od śmiechu, na tyle pocieszna była śpiewaczka i jej piosenka. Tekst piosenki przywożę w oryginale. Kto zechce, potrafi przeczytać:)

Дуня бела, румяна

«Дуня бела, румяна, за что любишь Ивана?» «Я за то люблю Ивана — голова его кудрява.

Ванька чист и речист, Ванька речи говорит. Уговаривал Дуняшу одну ночку ночевать:

«Ты ночуй, ночуй, Дуняша, одну ночку у меня. Я куплю тебе серёжечки серебряные,

А вторые - золотые, сами звездочками».

На то Дуня согласилась, ночевать с Ваней осталась. Повалилась Дуня спать на тесовую кровать.

А Иванушка по горенке похаживает, Он сапог об сапог поколачивает.
 

Ко Дуняше на кровать приворачивает, у Дуняши сарафан заворачивает.

Вынимает для неё своё Белое перо. Начал Ванюша писать, начала Дуня кричать.

«Ой ты, Дуня, не кричи, хоть немножко помолчи! Когда серьги продевают, завсегда уши болят,

Когда целочку ломают, завсегда края болят!» Пошла Дуня во лесок, она села на пенёк.

Она села на пенёк, заглянула промеж ног: «Экой Ванька! Экой пёс! Эку ранищу нанёс:

Рукавицей не затыкать, чёрной шляпой не закрыть!

Рукавицей не затыкать, чёрной шляпой не закрыть!

Więc tak. Naród u nas, okazuje się, wesoły, szczery i z dużą cząstką autoironii. Przedtem był. A może być, on taki i teraz?

ruserot1.jpg

ruserot2.jpg

Obrazki z internet strony http://massakalla.ru

Podobne artykuły


14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1060
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1225
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1091
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 913
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 833
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1154
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1025
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 732
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 794
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 812
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 605
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 870
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 732
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 779
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 320
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Remter,  13/06/2012

Przeogromna konsumpcja a jednak uśmiech tylko na okładce reklamy.. ludzie na ulicach miast smutni, zamyśleni nie mający jak gdyby chęci żyć.. zadumani .. nieprzystępni .. przegrywają lecz pokonać się nie dają .. smutny los i naszego narodu nadchodzi wielkimi krokami.. I żadna nuta już nie jest w stanie rozweselać kiedy głowa zaprzątnięta na byt pracowaniem.. za 20% wynagrodzenia .. bo resztę państwo krwiopijcze potrafi zakasować..

Bardzo cieszę się temu, że Ciebie słyszę, Teresa!
Jesteś prawa. Jak mówił jeden rozumny Anglik: “Są absolutnie gwarantowane nam dwie rzeczy: śmierć i podatki” Lecz nie będziemy zasmucały się, prawda? Dusza narodu jest zawsze młoda i wesoła. Trzeba tylko czasami o tym wspominać. A tu, na EIOBIE, umieją to czynić:))

Nostalgia za tym co minęło zawsze wychodzi z ludzi... szczególnie, gdy się radują i bawią w dobrym towarzystwie :)

Od szczerego serca witam Ciebie, Kwiateczku!
Rozumiemy, że cieszyć się trzeba. Bo w piekle czy w rajowi wesoło nam już nie będzie:)

Od cieszenia się życiem jest ta Ziemia:)

Dokładnie tak. Nam trzeba widzieć jeden drugiego takimi, jak jesteśmy. Bo te, którymi chcemy zdawać się, często goreje, aniżeli jesteśmy naprawdę.

  awers,  13/06/2012

Okudżawa,którego dłoń dane mi było uścisnąć, Wysocki, Biczewska z wszystkimi pięknymi balladami i kozackimi pieśniami stepów, pieśni drugiej wojny światowej i polskie dowcipy układane po rosyjsku... dumki, "bradiaga", ech... Teraz tego wszystkiego tak mało w Polsce. A przecież i Mandelsztam, Achmatowa i tyle literatury. Kiedyś mnie zmuszano do nauki rosyjskiego, a dziś cieszę się, że coś w głowie zostało. Pozdrawiam.

Lubię czytać poezję Achmatowej... Bułata słucham prawie codziennie... Pozdrawiam Awers:)

Achmatowa, Okudżawa, Wysocki…To śpiewam pod gitarę. Naprawdę, przepiękne rzeczy. Bardzo cieszę się temu, że w Polsce są ludzie, które ich pamiętają.

  awers,  13/06/2012

Oj wielu nas jeszcze, dlatego rosyjskie koncerty w Polsce mają zawsze pełną widownię, ale wymiana kulturalna jest słaba. Nikt w Rosji o to nie dba, choć menedżerowie wiedzą, że tu jest rynek. Kwiatku - do dziś Bułata gotów jestem śpiewać z pamięci. Mój syn zbierał Wysockiego. Jakoś dziś brakuje okazji, może atmosfery?

Nie wiem czego brakuje, ale nie w moim domu... Tato mój zawsze powtarza, że on rosyjską duszę ma i parę wcieleń pewnie tam spędził... Zawsze nam śpiewa różniste pieśni :)

Drogi Awers!
Szybciej tu brakuje atmosfery. Myślę, że w byłe czasy ludzie byli więcej czujne, niż teraz
W Rosji, bardzo kochamy Marylę Rodowicz. Mówią, że ona zamierza przyjechać do nas. Już dokładnie, na jej koncerty przyjdzie wiele narodu. Nawet moja czteroletnia córka śpiewa “Kolorowie Jarmarki” Zrozumiale, na polskim:)

Bardzo dobrze rozumiem Twojego Ojca, Kwiateczku. Dlatego, że chcę uczyć język polski. Ja, wewnątrz się odczuwam: to moje.

Dimka, zaglądnij tutaj pod ten link - mój tato napisał ten wiersz zafascynowany starym rosyjskim obrazem... Ileż ja się nasłuchałam o nim, a oglądał go na giełdach staroci, tylko kupić nie mógł... :)
http://eiba.pl/3

Bardzo dziękuję Ci za link, Kwiatku! Przepiękny wiersz, niezrównana harmonia polskich i rosyjskich słów. Od szczerego serca dziękuję Twojemu Ojcowi i życzę jemu koniecznie otrzymać ten obraz. Ile kosztuje obraz? Być może, trochę pomożemy Wam go kupić? Jeśli ktokolwiek tu zorganizowałby zbiór kosztów, to z zadowoleniem wziąłemby udział.

Dimka, obraz zniknął z giełdy... został kupiony przez innego miłośnika sztuki. Mój ojciec nosi obraz w sercu i jak widać słowem go sobie namalował:))) Dziękuję za dobre chęci pomocy. Słoneczności:)

Słusznie. Obrazy tego nigdy nie widziałem, ale natomiast znam przepiękny wiersz Twojego Ojca. I, osobiście dla mnie, ten wiersz zawsze będzie lepszy, aniżeli sam obraz.

  greenway,  13/06/2012

Witaj drogi Dmitrij. Dziękuję za wesoły i pieprzny wierszyk, choć dla pewności czy dobrze zrozumiałam jakieś tłumaczenie by się przydało. :)))

Bardzo cieszę się Ci, Słoneczka! Specjalnie nie stanąłem czynić tłumaczenia. Bo w tytule napisano “…18+” Czyli, małoletni Polacy nic “takiego” przeczytać tu nie potrafią:)

Niedawno "pajac grochowy", teraz "naródiszcze". Dima - eto wtoroj majstersztyk! :-)

To znów u mnie buchnęło rosyjskie słowo, Jacek:) Ponieważ nie potrafiłem znaleźć odpowiedniego polskiego. Trafnie powiedzieć, swoją rosyjską mowę często ozdabiam polskimi słowami i wyrazami, jeśli, moim zdaniem, oni lepiej przekazują sens mojej wypowiedzi. I co na to moi rosyjscy rozmówcy? - "Ach, Dmitrij, mówisz na bardzo pięknym języku rosyjskim!" :))

Byś tylko wiedział ile rusycyzmów jest w moim języku… :-)
Tak czy siak, ja «naródiszcze» już kupiłem. :-)) Jak to by było po polsku? Wyraz "narodzik" byłby najbliższy, lecz nie pasuje nastrojem - zbyt wesoły do tego, co chciałeś powiedzieć. Może więc"plemię"? Albo "populacyja"?

A czy Tyś wiedział, że u mnie dziadek-rosjanin? Nastajaszczyj donski kozak, beloarmista! U mena nieskol'ko

...  wyświetl więcej

Jaciu, to mi bardzo przyjemnie poznać! Zrozumiale, zwróciłem uwagę na to, że często (i z zadowoleniem!) używasz rosyjskie słowa. Lecz myślałem, to od tego, że często rozmawiasz z imigrantami z Rosji:) Okazało się, że masz rosyjskich przodków. W Rosji jest przysłowie: "każdy drugi Rosjanin ma prababcię Polkę" Akurat jestem tamtym, drugim, Rosjaninem:) Bo moja prababcia ze strony ojca pochodzi z lit ...  wyświetl więcej

Twa miłość jest jak najbardziej odwzajemniona. :-)
"Co drugi Rosjanin ma prababkę-Polkę" – oto dowód na Twoją tezę, że my kiedyś byli jedno. :-)
Marzy mi się kiedyś wybrać w regiony dziadka… :-) Wierzę, iż po Euro, będzie to chyba bardziej spokojna wyprawa, bezpieczniejsza.
A jakie dziadek śpiewał sobie dumki, takie żałosne, ech! Moja mama do dziś je pamięta, nawet ze słowami! ...  wyświetl więcej

Wtedy, Druże, trzymaj moją ulubioną kozacką piosenkę: "Ой, да не вечер" http://www.youtube.com/watch?v(...)vDvyvxk Słuchaj, jak brzmi Ruś:)

  hussair  (www),  20/06/2012

Ładna acz smutna. Ale trudno nie mieć ciarek, nawet gdy jest się Lachem, słuchając tej pięknej pieśni:
http://www.youtube.com/watch?v(...)pqBy4kY
Hm, w sumie tym bardziej ciarki przechodzą, gdy się jest Lachem... ;-)

Z duszy witam Ciebie, Hussair! "To coś kiepskie" z nas, z Jackem, Lachy ;-) Ale piosenka - szykowna! I ten film wielbię, nawet przeczytałem “Ogniem i mieczem” w oryginale.

Naliwajmy Bracia
Krysztalowie czaszy!
Żeby szable nie brały,
Żeby kule minęły,
Gołoweńki nasi!
...............................

  hussair  (www),  20/06/2012

:-)

  kopik  (www),  20/08/2014

ciekawe te rysunki. i co ten niedźwiedź robi :D



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska