Login lub e-mail Hasło   

Nasze lokalne Euro 2012

Gdańsk ze swoim bursztynowym stadionem, nowymi ulicami , odnowionymi fasadami domów i piękną zielenią lasów, parków, trawników i kwietników rozpoczął swoje Euro 2012.
Wyświetlenia: 696 Zamieszczono 19/06/2012
10-tego czerwca - tego dnia właśnie odbył się pierwszy mecz: Hiszpania-Włochy, na naszym nowym, pięknym i dużym bo liczącym 43000 miejsc obiekcie.
 
Na ulicach starego, dotąd statecznego i dostojnie poważnego miasta pojawił się kolorowy tłum kibiców obu drużyn. Dołączyli do nich nasi polscy kibice i zaczęła się fiesta.
 
Mieszkańcy przecierali oczy ze zdumienia, a na ich twarzach pojawiał się coraz szerszy uśmiech, zabawa wciągała wszystkich, i młodych i tych starszych również. Ulicą Długą przelewał się w jedną i drugą stronę, żółto-czerwono-zielony i biało-czerwony tłum, tańcząc i śpiewając, trąbiąc i krzycząc. Wszystko to było piękne - wręcz urzekające, nawet starsze panie i panowie nie protestowali, kiedy malowano im na twarzach flagi drużyn, łapano do wspólnego korowodu tanecznego, ściskano, a panie, głównie te młodsze podrzucano do góry.
 
Ogródki kawiarń i restauracji okupowali kolorowi kibice przekrzykując się w swoich przyśpiewkach. Brzeg Motławy tak jak ulica Długa, mienił się kolorami tęczy, a w kolorach tych dominowali Hiszpanie i ich żółto czerwone stroje.
Były donny w sukienkach, torreadorzy, którzy pokazywali nam walki z bykami (zabawkami nakręcanymi kluczykiem), abyśmy mogli zobaczyć Corridę w ich wykonaniu. Mieszkańcy Gdańska bardzo przyzwyczaili się do nich  i niejeden z nas już teraz myśli, co będzie jak oni wyjadą, a zbliża się to nieuchronnie.
 
Czy na nasze ulice wróci ta powaga, spokój, a nawet nuda? A może coś w nas zostanie z tej hiszpańskiej spontaniczności, wdzięku, wesołości? Będziemy długo wspominać to inne oblicze naszego nobliwego miasta i tęsknili za tym kolorowym szaleństwem, którego jak widać nam brakuje.

Musze napomknąć również o kibicach Chorwacji, Irlandii, a nawet naszych polskich. Prawie wszyscy w czasie tego święta piłki pokazali, że potrafią się bawić spontanicznie i naturalnie. Hiszpanie od początku nadali ton i może zmienili naszych kibiców w pogodnych, dobrodusznych dżentelmenów? Wkrótce odbędzie się ostatni mecz w Gdańsku i od 22 czerwca już będziemy tęsknić za tym Euro 2012.

Widzieliśmy, że w tych dniach święta piłkarskiego nie żałowano sobie piwa i innych napojów wyskokowych, a o dziwo nie słyszeliśmy przekleństw, kłótni, nie było bijatyk i innych ekscesów. Policja i straż miejska mająca oko na wszystko, służyła raczej jako obiekt do fotografowania się z kibicami, a nie do ścigania chuliganów. Baliśmy się, że w czasie Euro będzie hałas, bałagan, kłopoty z komunikacją, a okazało się że skorzystaliśmy, bo poza zarobionymi pieniędzmi mieliśmy wspaniałą okazję do zabawy, świętowania "luzu", którego nam brak na co dzień.
Teraz możemy być dumni, że my i nasze miasto pozostaniemy w pamięci Hiszpanów, Irlandczyków, Chorwatów, Włochów i innych którzy je odwiedzili.
 
Polska gościnność na pewno pozostanie w ich pamięci ale czy ich spontaniczność i optymizm pozostanie w nas?

Podobne artykuły


12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 378
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1011
10
komentarze: 142 | wyświetlenia: 1215
10
komentarze: 154 | wyświetlenia: 764
9
komentarze: 617 | wyświetlenia: 725
9
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1510
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 979
9
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1573
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1606
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 604
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 278
7
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1164
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 213
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 644
5
komentarze: 0 | wyświetlenia: 539
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  19/06/2012

Coś z tego zostanie na pewno. Nigdy nic w przyrodzie nie przechodzi bez rezonansu. :)
Co prawda chyba trochę za wcześnie na oceny Euro, ale rzeczywiście jest z czego czerpać satysfakcję. Przede wszystkim z tej wspólnej zabawy i radości. I z masowo odkrytej (dla MILIONÓW ludzi) pięknej, prężnej, serdecznej Polski. To mnie NIE PRZESTAJE cieszyć, do pioruna!!
Przy okazji ujawnię, że mam ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  19/06/2012

A propos stadionów: gdański "bursztyn" podoba mi się najbardziej. :)

  ewfor  (www),  19/06/2012

wiesz co jest z tego wszystkiego najfajniejsze? To, że ta piłka zjednała ze sobą większość ludzi i tych kibicujących i tych anty. Sama nie należę do fanów piłki nożnej ale entuzjazm moich koleżanek sprawił, że włączałam TV z czystej ciekawości, bo nawet w kawiarni na kawie (czy na piwie) z kumpelką nie miałam o czym rozmawiać, bo jedynym tematem było Euro, kto z kim wygrał, kto z kim przegrał i kto jak grał. Come back do lat młodości :)

  hussair  (www),  19/06/2012

O - słusznie zauważasz: powszechny entuzjazm. Bardzo energetyczne okoliczności. Same ciarki szły, kiedy się oglądało TV.

Fajnie poczytać coś optymistycznego dla odmiany w tym temacie :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska