Login lub e-mail Hasło   

Ach, co to był za ślub...czyli wesele w "globalnej wiosce"

Dedykuję ten artykuł mojemu ukochanemu siostrzeńcowi Tadeuszowi i Jego przeuroczej małżonce Sali, Eiobowiczkom Noemi, Gamce i wszystkim osobom zafascynowanym Indiami.
Wyświetlenia: 4.213 Zamieszczono 27/06/2012

W listopadzie ubiegłego roku - w popularnym wsród Hindusów miesiącu zawierania związków małżenskich - odbył się ślub mojego jedynego siostrzeńca Tadeusza, którego wybranką serca została jego uniwersytecka koleżanka rodem z Indii, Sali.

Ślub odbył się w malowniczym, bajkowym Jaipurze ("Pink City") w Radżystanie. Na uroczystość weselną, tradycyjnie organizowaną przez Rodziców Panny Młodej przybyło prawie 200 gości z całego świata... z wyjątkiem Ameryki Południowej i Antarktydy... 

*

Zamęście to najważniejsze wydarzenie w życiu hinduskiej dziewczyny. Już od dnia jej urodzenia Rodzice odkładają oszczędności na "fundusz posagowy". Spotykane są przypadki zadłużenia Rodziców z tego powodu.

Wprawdzie większość związków małżeńskich w Indiach jest nadal aranżowana przez Rodziców coraz częstszą i społecznie akceptowaną praktyką jest zawieranie małżeństw z przysłowiowej miłości. Tak samo jak Sali nie jest pierwszym obcokrajowcem w naszej rodzinie mój siostrzeniec również nie jest pierwszym nie-Hindusem w licznej rodzinie swojej żony co jest chyba wymownym świadectwem naszej wzajemnej otwartości  na inne kultury i tradycje.

Małżeństwo w kulturze hinduskiej to instytucja bardzo poważna. Zawarcie związku małżeńskiego poprzedzają długie wewnątrzrodzinne narady i międzyrodzinne rozmowy i negocjacje. Najwyraźniej ta "archaiczna" metoda na znalezienie matrymonialnego szczęścia zdaje egzamin i ma się całkiem dobrze nawet w XXI wieku albowiem procent rozwodów w Indiach jest zaskakująco znikomy (1.1%) np. w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi (około 50%).

Wprawdzie oficjalnie system kastowy w środowiskach ludzi wykształconych, zwłaszcza w ośrodkach wielkomiejskich jest uważany za relikt przeszłości w prasowych ogłoszeniach matrymonialnych najbardziej społecznie i ekonomicznie uprzywilejowana kasta Brahminow (kapłanów - skąd my to znamy?) jest zawsze umieszczana w pierwszej kolejności i wydzielana jaskrawo-czerwonym tłustym drukiem.




System kastowy jest ściśle związany z "pigmentacją skóry". (Mieszkańcy Południowych Indii mają ciemniejszą karnację skóry i z reguły należą do kast niższych). Słów "black" czy "white" w tych ogłoszeniach się nie doszukamy. Autorzy ogłoszeń zastępują je eufemizmami typu "fair/wheatish" zawierającymi wyraźny podtekst rasowy. Problem koloru skóry i sztucznego jej wybielania jest w Indiach tajemnicą poliszynela. Wszyscy Hindusi są świadomi tego wstydliwego zjawiska ale nikt nie odważyłby sie mówić o tym publicznie... zwłaszcza z obcokrajowcami. Dotyczy on nie tylko "rynku matrymonialnego" ale również rynku pracy a nawet polityki. Wystarczy spojrzeć na bardzo niereprezentatywne gwiazdy współczesnego Bollywoodu. W rezultacie tego  "fair skin cult"  ("kultu jasnej skóry")  w Indiach kwitnie ogromny przemysł produkujący dekoloryzujące środki chemiczne/kosmetyczne. Jest to interesujący temat sam w sobie, który zasługuje na oddzielny artykuł.

*

Pozwól drogi czytelniku, że wrócę do głównego tematu i przystąpię do opisu dość skomplikowanego, tradycyjnego hinduskiego ceremoniału ślubnego, w którym miałem zaszczyt i przyjemność uczestniczyć.
Składa się on z trzech jednodniowych  etapów:

Dzień 1

12:30 - 14:30 : Uroczysty lunch wegetariański

15.00 - 22.00 : Ceremonia "Mehendi" zdobienie henną rąk i stóp Panny Młodej  (oraz rąk Pana Młodego) jak i wszystkich kobiet uczestniczących w ceremonii ślubnej, której towarzyszą tańce i wesoły śpiew.
W międzyczasie około 17.00 - 18.00 : wieczorna herbata i pobudzające kulinarne zmysły "czaat" (tradycyjne ostre zakąski)

Dzień 2

10.00 do południa: "Tel Baan i Haldi" namaszczanie Młodej Pary olejkami i kurkumą.
"Bhaat" - rozdawanie upominków gościom przez wuja Panny Młodej (a dokładniej wuja ze strony matki).

Od 18.00 do późnych godzin wieczornych : Wieczór towarzyski "Pan Sandhya".
Ten wieczór należy wyłącznie do Pań. Czas na zaopatrzenie się w weselne akcesoria, apażki, kolorowe i oślepiające blaskiem  bransolety, naszyjniki. Wypełniają go pieśni i taniec. Doskonała okazja na przedweselny relaks, "babskie pogaduszki" i bliższe zapoznanie się.

Dzień 3

10.00 - 11.00 - Ceremonia "Gaur pooja" siedmiokrotne obchodzenie Panny Młodej dookoła i obsypywanie jej ziarnami ryżu.

Przed wielu laty, w mrocznych czasach PRL-u jako dziecko czytałem  „Baśnie tysiąca i jednej nocy”. Kto by pomyślał, że dzięki temu niezwykłemu rodzinnemu wydarzeniu baśniowy świat dziecięcej wyobraźni po wielu latach powróci do mojego dorosłego życia w postaci bardzo bliskiej mojemu sercu, intymnej rzeczywistości.

18.00 - "Baraat" : Pan Młody na pysznie ozdobionym rumaku wyrusza na miejsce ceremonii ślubnej w towarzystwie mężczyzn.

18.30 - 19.00 - Główną częścią ceremonii "Baraat" jest uroczysta i bardzo hałaśliwa procesja ślubna Pana Młodego przy akompaniamencie tradycyjnych instrumentów (przede wszystkim zagłuszajacych trąb i bębnów) tańców i śpiewów. Mały chłopczyk   symbolizuje płodność i dobrobyt. Dlaczego chłopczyk a nie dziewczynka nie muszę chyba nikomu wyjaśniać.

19.00 -19.30 : Przyjęcie "Baraat aarti":

Matka Panny Młodej wita przyszłego zięcia.

Uroczyste przybycie Panny Młodej.

19.30 - 20.00 : "Varmaal" - Młoda Para wymienia się ślubnymi obrączkami i garlandami z kwiatów pod niebem rozświetlonym pokazem bengalskich ogni.

20.00 - 21.30 Przyjęcie/poczęstunek i występy artystyczne zawodowych tancerzy.

Moim nespełnionym marzeniem była praca dla "National Geographic" :-) Chyba moje najlepsze zdjęcie...i te oczy...

Tuż przed weselnym przyjęciem.

21.30 - 23.00 : "Lagan Phere" - najważniejsza tradycyjna część hinduskiej uroczystości ślubnej, która stanowi bardzo długa lista ślubów małżeńskich. Jednym ze ślubów było okazywanie szacunku do wierzeń/religii/światopoglądu partnera. Innym ślubem było prowadzenie działalności charytatywnej gdy tylko pozwolą im na to warunki materialne.

23.00 - 23.30: "Vidaai" - Uroczyste odprowadzenie Młodej Pary na miejsce ich wspólnego spoczynku.

*

Jako ciekawostkę warto dodać, że tradycyjne hinduskie uroczystości weselne są bezalkoholowe. Nie mniej jednak gospodarze dyskretnie zadbali o to aby na boku był bardzo dobrze zaopatrzony bar dla gości spoza Indii.

Oczywiście wszystkie przepyszne posiłki serwowane podczas uroczystości weselnych były wegatariańskie.

Członkowie i przyjaciele Rodziny Pana Młodego przygotowali polski akcent. Wspólnym wysiłkiem polsko-indyjsko-amerykańsko-niemiecko-australijsko-chińsko-żydowsko-rosyjsko-brytyjskiej grupy tanecznej - po trzydniowych "ściśle tajnych" próbach - wykonaliśmy podczas przyjęcia tradycyjnego polskiego chodzonego zbierając burzę oklasków. Nie wiem czy kiedykolwiek wykonywano Poloneza (Ogińskiego) w tak umiędzynarodowionej obsadzie.

Wujek Stachu i bratanica przy wsparciu Rodziny odśpiewali Parze Młodej tradycyjne polskie  "Sto lat" i "Niech im gwiazda pomyślności...". W tym celu gospodarze spod ziemi wytrzasnęli dla nas prawdziwy akordeon.

*

Nasi niezwykle mili gospodarze (i nasza Nowa Rodzina) zadbali o wypełnienie wolnego czasu weselnym gościom zwiedzaniem licznych zabytków Radżystanu bardzo dobrze opisanych przez Gamkę w artykule : "Śladami dziedzictwa UNESCO w Indiach".

Typowa świątynia hinduska.

 

Sali pozująca do "kultowego" zdjęcia z Taj Mahal.

Na terenie Taj Mahal obowiązuje "specjalne obuwie". Przed laty turyści musieli zostawiać swoje obuwie przed wejściem do mauzoleum. Władze jednak zaniechały tej praktyki nie mogąc sobie poradzić z nagminną kradzieżą butów. Po szczegóły odsyłam czytelnika do wspaniałego i wzruszającego filmu: "Slumdog - Milioner z ulicy".

*

Ojczyzna "Kamasutry" jest bardzo purytańska w kwestii publicznego manifestowania uczuć (tzw.PDA - Public Display of Affection).

O tradycyjnym słowiańskim "Gorzko!" nie mogło być mowy. Powyższe zdjęcie ukazuje dopuszczalne granice, do jakich Para Młoda mogła się posunąć w publicznym okazywaniu swoich uczuć. Przygotowanie tego skomplikowanego ale perfekcyjnie wykonanego tańca-niespodzianki do utworu  "Śpij kochanie, śpij..." duetu Kayah/Bregović zajęło Sali i Tadeuszowi wiele miesięcy cieżkiej pracy pod okiem instruktora tańca Bollywood.

Obie rodziny w komplecie - "global village in action".

Po spędzeniu miodowego miesiąca/podróży poślubnej w Australii i Nowej Zelandii Młoda Para rozpoczęła wspólna drogę życiową w Dolinie Krzemowej wzbogacając swoimi zdolnościami wielokulturową kalifornijską globalną wioskę.

Powodzenia kochani. Nowy, wspaniały świat bez granic, sztucznych podziałów i uprzedzeń należy do Was.

Do zobaczenia w Polsce.

Materiał fotograficzny pochodzi z prywatnych zbiorów rodzinnych. Materiały graficzne z "Google Images"

Podobne artykuły


19
komentarze: 47 | wyświetlenia: 2039
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 423
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2196
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1359
15
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1361
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1298
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 2124
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1129
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 512
13
komentarze: 221 | wyświetlenia: 850
13
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1629
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  27/06/2012

Gdy po raz pierwszy pojechałam do Indii, miałam wrażenie, iż jest zamieszkały przez samych szczęśliwych ludzi. Poczułam energię, którą emanuje ten kraj, magię, ludzi, ich otwartość i tolerancję. Fascynuje mnie w Indiach to, że ludzie są tam niezwykle otwarci i przyjacielscy. Żyją bardzo skromnie, w ledwo, co skleconych chatkach, jedzą proste jedzenie, to, co daje im natura. Uśmiech nie schodzi z i ...  wyświetl więcej

PIĘKNIE! I niech darzy się Młodej Parze! :)

От всего сердца я желаю Счастья, Любви, всех благ Земных и Духовных молодой Семье! Как говорят в России: "Горько!" Пьем до дна!

  andrzejs,  27/06/2012

Bajeczna opowieść. Życzę młodym powodzenia.
Zresztą, wszystkim innym również :-)

  Gamka  (www),  28/06/2012

"Od marzeń zaczyna się każda podróż" ..... zaczęłam swoja podróż po Indiach przygotowując i pisząc swój artykuł "Śladami dziedzictwa UNESCO w Indiach", teraz byłam gościem niesamowitego i wytwornego ślubu, dzięki Tobie Youngcontrarian.
Moje marzenie niestety... pozostaje jeszcze w sferze marzeń i wirtualnej podróży!
Zdjęcia Twoje są fantastyczne;-) moje gratulacje....a zdjęcie Sali z ...  wyświetl więcej

Kochani, w imieniu Mlodych dziekuje Wam za zycznia pomyslnosci.
Mlodzi radza sobie doskonale. Rozpoczeli prace zawodowa. Sali zaczela sie uczyc polskiego...Po raz pierwszy w zyciu wybieraja sie w tym roku do Polski / Krakow, gdzie planujemy weselne poprawiny ale tym razem "na naszym boisku".

Ten szlachetny i patriotyczny zamiar stal sie przyczyna drobnego kulturowo-cywilizacyjnego z

...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  28/06/2012

Dobrze, że nie obejrzała "Domu złego". ;)

Hussair, w imieniu Rodziny dziekuje za ostrzezenie ....Znam osoby pochodzenia polskiego, ktore nie byly w stanie obejrzec tego filmu do konca...

  matti  (www),  28/06/2012

Na pewno były to nie zapomniane chwile nie tylko dla Pary Młodej, ale również dla całego towarzystwa, którzy nie codziennie mają okazję być świadkami tak pięknego wydarzenia. Wszystkiego dobrego!

  eugen,  28/06/2012

Urzekająca pięknem i tajemniczością kultura. Naród szczególny w swoim rodzaju i wierzeniach, lecz odrobinę nadmiernie gadatliwy w "klasie pospolitej", ale to zrozumiałe.
Wesele i jego obraz wspaniały. Niech jego "obraz" i radosna aura towarzyszy Wam przez całe ziemskie życie.

Podróż w nieznane - świetne zdjęcia!
Ale czy mnie oczy nie mylą? CYT: "procent rozwodów w Indiach jest zaskakująco znikomy (1.1%)".
I niby o czym ma ten niski odsetek świadczyć? W Polsce 99% jest Katolikami, i co z tego…? ;-)

Jacku, dzieki za mile slowa dot. fotografii.
Poruszyles ciekawy problem. Moj Amerykanski kolega-psycholog wyjasnia powyzsze statystyki faktem, ze osoby o mniejszych i malo zroznicowanych dochodach (w tym pary malzenskie) pozostaja w trwalszych zwiazkach gdyz z reguly sa one bardziej od siebie uzaleznione...

Rozwod (zwlaszcza dla kobiet z prowincji) jest w Indiach rzecza wstydliwa i

...  wyświetl więcej

Witaj
z pewnością te statystyki są większe!
Twój kolega ma zdecydowanie rację, gdyż to potwierdza się chyba w każdej kulturze. Ja natomiast nie tyle ubolewam nad zjawiskiem rozwodów, które przez pewne osobistości są potępiane (wiadomo które!), co nad zjawiskiem właśnie nie-rozwodów z materialnych powodów. Czyż to nie hańba dla społeczeństwa, a krzywda dla chcącego odejść małżonka (pr ...  wyświetl więcej

@Jacek

"Niemniej, dziękuję za inspirację do umieszczenia niedawno napisanego reportażu o parach mieszanych; oczywiście z mojej, zachodnio-europejskiej perspektywy. :-)"

Czy mozesz dac mi namiar na ten artykul?

Dam z pewnością; publikacja niedługo. Jednak priorytety... Te są nieubłagane. Sam pewnie wiesz. :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska