Login lub e-mail Hasło   

Prawa fizyki nie dla każdego oczywiste.

Czy otwierać okna podczas upałów?
Wyświetlenia: 68.150 Zamieszczono 05/07/2012

 

Powyższe pytanie jest z gatunku „czy termos będzie lepiej trzymał temperaturę otwarty, czy zamknięty?”

Wydawałoby się, że dla absolwenta szkoły podstawowej, obejmującej przecież elementarny kurs fizyki, nie powinno być wątpliwości.

A jednak nie!

Jechałem wczoraj rowerem przez miasto ok. godz. 17, a więc w szczytowej porze upału i zauważyłem, że 90% okien w mieszkaniach było otwartych, również na parterze.

Ludzie chyba są masochistami.

Jeżeli na zewnątrz jest upał (u mnie wczoraj 34º C) to otwarcie okien spowoduje, że powietrze o tej temperaturze wypełni mieszkanie i po kilku godzinach nagrzeje ściany do zbliżonej temperatury.

Efektem będzie przebywanie w nagrzanym pomieszczeniu i żadne przeciągi niczego nie zmienią – z zewnątrz będzie napływać cały czas gorące powietrze.

Co więc robić, by przetrwać upały, jeżeli nie mamy klimatyzacji?

Myśleć i stosować prawa fizyki!

Wystarczy:

1)    W ciągu dnia zamykać wszystkie okna, drzwi itd.

2)    Zasłaniać żaluzje, zasłony itp. - co tam kto ma (aby słońce nie nagrzewało wnętrza).

3)    Jeżeli ktoś nie ma żaluzji międzyszybowych, to skutecznym sposobem w czasie największych upałów jest przyklejenie białego papieru na szyby okien od strony południowej i zachodniej – efekt naprawdę odczuwalny

4)    Jeżeli konieczne jest wietrzenie, to na 1-2 minuty otworzyć okna i zrobić przeciąg – zaraz zamknąć, aby nie dopuścić do nagrzewania się ścian od gorącego powietrza (jeżeli ktoś ma sprawne wywietrzniki grawitacyjne, to wietrzenie przez otwieranie okien w ciągu dnia jest niewskazane).

5)    Otwierać okna w nocy, kiedy jest chłodno na zewnątrz (w nocy było ok. 20º C, a więc o 14º C mniej niż w południe) – ściany i podłoga wychłodzą się przez noc.

6)    Wietrzyć dokładnie mieszkanie wczesnym rankiem, gdy jest chłodniej (stosuję dość kłopotliwy, ale skuteczny sposób – nastawiam budzik na godz. 5, wtedy otwieram na oścież okna oraz drzwi balkonowe i kładę się ponownie spać).

7)    Dobrym sposobem przy porannym wietrzeniu jest przetarcie podłogi wilgotnym mopem – ciepło parowania wody jest dość znaczne i jej odparowanie powoduje schłodzenie podłogi.

8)    Zainwestować 50-100 zł w wentylator (można oczywiście więcej np. w sterowany pilotem). Temperatury nie obniży, ale znacząco poprawi samopoczucie osobom w jego zasięgu.

9)    Jeżeli na wentylatorze lub w jego pobliżu rozwiesimy ścierkę zmoczoną zimną wodą, to woda parując odbiera ciepło z powietrza. Efekt niewielki, ale zawsze coś.

10) Jeżeli się da, to zrezygnować z gotowania obiadów, albo ugotować raz na 3 dni. Starać się również ograniczać włączanie urządzeń elektrycznych – każde przecież wytwarza ciepło, nawet żarówka energooszczędna.

11) Jeżeli mieszkamy w bloku na parterze, to mamy bonus – podłoga jest chłodniejsza, bo pod nami jest piwnica. Oczywiście okna i drzwi od piwnicy muszą też być zamknięte w ciągu dnia.

12) Podobnie drzwi od klatki schodowej i okna w dzień powinny być zamknięte, a na noc otwarte (to chyba nie wymaga uzasadniania). Niektórzy sąsiedzi uparcie otwierają w czasie upałów drzwi od klatki schodowej, ale karteczka z grzeczna prośbą i ewentualnie krótkim uzasadnieniem powinna pomóc (u mnie pomogła).

W moim mieszkaniu bez klimatyzacji, stosując powyższe metody (wietrzenie w nocy, zasłanianie okien itd. przy 34º C na dworze (lub na polu – to dla Krakusów), jest 24-26º C, czyli da się żyć.

Wszystkie powyższe rady są mniej skuteczne, gdy znaczne upały utrzymują się przez kilka kolejnych dni i ściany budynków oraz wszystko dookoła zdążą się nagrzać, jednak zawsze jakiś efekt jest.

Również w nieocieplonych blokach z wielkiej płyty proces nagrzewania ścian jest szybszy.

No i jeżeli mieszkasz na poddaszu lub ostatnim piętrze w bloku, to powyższe sposoby mogą pomóc przez dzień lub dwa – potem najlepiej wyjechać na wakacje ;-)

 

 

Źródło obrazków: Internet np. http://praca.wp.pl/gid,13695677,title,Nieznosny-upal,komiks.html

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1087
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 791
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 730
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 803
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 888
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1163
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1215
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 631
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1135
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 553
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 854
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 597
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 612
11
komentarze: 3 | wyświetlenia: 716
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Tekst wyjątkowo na czasie. Super-podpowiedzi! Wydawałoby się, że każdy o tym powinien wiedzieć, ale... :)

...ale upał prostuje zwoje mózgowe:P

  Amicus,  05/07/2012

...a niektórym rozmiękcza substancję szarą ;)

Minusa oberwałeś za nicka jak rozumiem... nie pochwalam, tym bardziej, że rację masz, a nawet masz rację:P

Na dworze, na polu.. może po prostu na zewnątrz?:P

  belfegor,  05/07/2012

To za łatwe :P

Hmm... wrodzone zamiłowanie do komplikacji czy jak?:P

  ykes,  05/07/2012

Głosujmy na ten art, niech wszyscy dowiedzą się o tych oknach.
W domu korzystam z klimatyzatora wodnego. Wydajność niezbyt wysoka, ale dzięki upgrade mojej własnej konstrukcji nawet daje radę. ;)

  Amicus,  05/07/2012

Fajnego masz psa, Belf ;)

  belfegor,  05/07/2012

:) Fajny, ale nie mój.
Miałem psa przez 13 lat (właściwie sukę), ale w ubiegłym roku zachorowała na raka. Teraz biega gdzieś w zaświatach.

Przykro mi:(

  hussair  (www),  06/07/2012

Co prawda nadal będę otwierał okna, bo... kocham upały. ;) Ale artykuł ma w sobie coś orzeźwiającego. ;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Wanusz, moje wielkie nieszczęście polega na tym, że na skutek jakiegoś spisku trafiłem do Irlandii, a nie do Hiszpanii. ;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Niegłupie. Co prawda dziś jest 20 stopni, co jest dla miejscowych prawdziwym "Sudanem", ale to ognisko przydałoby się przez większą część roku. ;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Co prawda w tym roku przywaliło mi trochę spraw w grzbiet, ale co lato jestem w Karwi i przy okazji zahaczam o Gdynię. Jest mi więc całkiem swojska. ;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Dziękuję, domyślam się, że i Karwię znasz - a przynajmniej Władka. ;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Taa, w Chłapowie byłem na koloniach w 86, więc mam porównanie. Zmieniło się totalnie! Wielka, kolorowa rzesza ludzi po obu stronach szosy, roje pensjonatowe, jakieś zamki dmuchane i trampoliny co dziesięć metrów... No zmieniło się, bez dwóch zdań. ;) Karwia jest jeszcze całkiem do rzeczy.

  hussair  (www),  06/07/2012

Jaki tunel??
Jeśli w Chłapowie, to nie odkryłem - od 86 tam nie postawiłem nogi, jedynie oglądam z okien autobusów kursujących między Władkiem, ew. Jastrzębią, a Karwią.;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Jeśli już był tam w latach 80. to nie pamiętam (albo raczej nie prowadzono nas tam). Co natomiast pamiętam, to budkę z zapiekankami gdzieś na skarpie, schodzenie na plażę po schodkach i bardzo zniechęcające do kąpieli meduzy. ;)

  hussair  (www),  06/07/2012

Niech to dunder... Cieszę się, że tak masz, o to chodzi, o to chodzi... Bywaj!

Belfegor:))) You're back! O, rany... gdzieś ty się podziewał tyle czasu? Miałeś sadzić u mnie konopie, a tu nic... nawet marnego badyla nie uwidzisz :)))

  belfegor,  06/07/2012

Piekielne upały obudziły mnie z drzemki ;P
A nasiona rozsypały mi się gdzie indziej :) http://forum.nasionakonopi.pl/(...)ku.html

Tak czy siak, wdzięcznam upałom:)

  mattim,  06/07/2012

Wskazówki fajne, ale bez przesady... Czytając artykuł przypomniał mi się Marek Kondrat w filmie "Dzień Swira".

Oglądałem ten film chyba z 9 razy (3 x 3), ale nie łapię aluzji :)

  arve_lek  (www),  06/07/2012

Ja obecnie borykam się z upałem w pokoju. Stosuję większość porad z tego artykułu + biorę zimny prysznic dwa razy w ciągu dnia (nie licząc poranka i wieczoru).

Mam też wiatraczek pod usb do laptopa, ale działa tak jak mucha hiszpańska na kobiety.

Będę musiał przerzucić się albo na większy wiatrak, albo sprawić sobie wentylator sufitowy.

A może zastosuj stary sprawdzony sposób naszych pradziadków czyli miednica z zimną wodą. Nogi trzymasz w zimnej wodzie (można dorzucać kostki lodu lub co jakiś czas zmienić wodę na zimną). Stopy są dobrze unaczynione, a naczynia krwionośne płytko pod skórą, więc efekt chłodzenia jest szybki i skuteczny.

Tak mi się dziś przypomniało...:
http://www.youtube.com/watch?v(...)JmLkxiM

  belfegor,  07/07/2012

Czyżbyś mieszkała na poddaszu? ;)

Hahaha:) Piwo tylko na poddaszu jest wskazane?:P

  belfegor,  08/07/2012

Oczywiście nie, ale gdybym mieszkał na poddaszu, to w takie upały moje myśli krążyłyby uparcie wokół szklanki zimnego piwa ;)

A ja mam pytanie. Czy ten piesek na pierwszym zdjęciu to basset? Chyba takiego miał porucznik Columbo.

informacje przydatne w 100 procentach, nie ma otwierania okien i wietrzenia w upał, nawet moja mama dała się przekonać choć to jest bardzo trudne (aby ja przekonać), że okna i drzwi zamykamy i wietrzymy wieczorem lub nawet późno w nocy!!!

poczytałam resztę komentarzy. dokładnie trzeba się nawalić za przeproszeniem w taki upał i legnąć bez życia....



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska