Login lub e-mail Hasło   

Fenomenologia wartości. Służenie (4).

Służenie! W kulturze europejskiej wyraz ten posiada wyraźny kontekst pejoratywny. Kojarzy się z podporządkowaniem, niewolnictwem. Tymczasem służenie jest, paradoksalnie, na...
Wyświetlenia: 1.736 Zamieszczono 06/07/2012

Służenie!

                 W kulturze europejskiej wyraz ten posiada wyraźny kontekst pejoratywny. Kojarzy się z podporządkowaniem, niewolnictwem. Tymczasem służenie jest, paradoksalnie, najwyższą formą władania. Służba oznacza zburzenie ściany egoizmu. To z kolei oznacza wzięcie w posiadanie samego siebie. Nie ma większej wolności, niż wziąć w posiadanie siebie.

Władając służyć i służąc władać! I być wolnym. Dopiero ta perspektywa otwiera najgłębszy sens pomagania innym. Służba jest zawsze przyjęciem punktu widzenia i zrozumieniem potrzeb drugiego człowieka. Warunkiem jednak jest zapomnienie o sobie. Umożliwia to wzrost postawy empatycznej, a rozpoznanie potrzeb drugiego rodzi impuls ich zaspokojenia. Przy czym zapomnienie o sobie nie oznacza wcale rozproszenia własnej osobowości - przeciwnie, jest dotarciem do jej ukrytego jądra.

Służba jest walką o pomyślność innych. Taka walka zawsze przyczynia się do ugruntowania wartości. Jest budowaniem prawdziwej wspólnoty. Prawdziwej, tj. takiej, która ufundowana na pewnych wartościach, zmierza do jasno uświadomionego celu. Zbiorowość, w której przeważa paradygmat dawania, buduje swoją szczęśliwą pomyślność. Dawać, znaczy skarby gromadzić! W obszarze racjonalnej logiki jest to sprzeczność, w Pascalowskiej logice serca - rzeczywistość.

Służyć to również znaczy zapominać o swoich smutkach, bólach, cierpieniach fizycznych i moralnych: znaczy przełamywać bierność, żal i melancholię. W tym przypadku zapomnienie o sobie jest zyskiem, i to niebagatelnym. Człowiek otwiera się wówczas na zupełnie inną przestrzeń. Wychodzi z Blake'owskiej Ziemi Ulro, z obszaru wydziedziczonego rozumu. Umysł i serce zakorzeniają się w przestrzeni, która staje się miejscem, a więc przestrzenią sensu.

              Służenie jest ekspresją zapomnianego popędu.
              Istnieje w człowieku taka potrzeba, ale w naszej europejskiej kulturze i cywilizacji potrzeby z przeciwstawnym wektorem wzięły górę. Akcentowanie i eskalowanie własnych potrzeb wymusza tak wielką psychiczną energetykę, że wszystko inne schodzi na dalekie tło. Co więcej, taka sytuacja prowadzi do załamania, ponieważ wcześniej czy później energii zabraknie. Pozostanie jedynie cierpienie niezaspokojenia. To tak jak z seksualnymi dewiantami, dla których nie ma już wystarczająco silnych bodźców. Schopenhauer rozpoznał tę sytuację bardzo dobrze, proponując człowiekowi postawę współ-odczuwania, bo tylko wtedy ślepy popęd woli zaprzestaje swego działania w destrukcyjnym charakterze.

            Służenie jest budowaniem niewidzialnego gmachu, w którym panuje architektoniczny ład i harmonia wnętrz.

 


autor - Jan Stasica

kolejny mini-esej o pięknie.

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 721
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 761
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 559
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 935
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 785
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 734
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 838
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 489
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 739
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 648
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 494
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 448
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 536
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 545
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 490
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Janie, czy pozwolisz, że spytam tutaj o następne odcinki?
Czy będzie o dbaniu/trosce? :-) Jeśli nie, swój komentarz wpiszę tutaj. Jeśli będzie - pozwolisz, że poczekam…

Będą, Jacku, kolejne mini-eseje, również o wspomnianych przez Ciebie wartościach. Do tej pory było już o miłości, skupieniu, służeniu i skromności. Dzisiaj zawieszę jeszcze o pięknie. A co dobrego w Londynie?

A tu leje, Panie Dzieju, leje!
Dobrze, będę więc czujny.

Ależ te Twoje eseje są celne! Perełki!
CYT.: "Zbiorowość, w której przeważa paradygmat dawania, buduje swoją szczęśliwą pomyślność. Dawać, znaczy skarby gromadzić!" To prawda. Kiedyś "spłynęło" do mnie zdanie: "DAR JEST DAJĄCEMU..." Warto więc dawać.
Mój dziadek był kolejarzem, zwykłym zwrotniczym - jeszcze od przedwojnia. On zawsze idąc na swój dyżur szedł "na służbę". To pamiętam d ...  wyświetl więcej

Tych mini-esejów jest na razie pięć. Chodzi mi o skonstruowanie pewnej koherentnej całości, obejmującej najważniejsze wartości, czyli to co dla człowieka ważne. Bywaj!

Tak jest, Januszu! Kiedyś szło się "na służbę" – dziś "do roboty"…
Skala tempa tych zmian jest taka, iż nawet Owsiak zauważa, że lekarze z czasów pierwszych Orkiestr mieli powołanie, mieli zacięcie na zasadzie gierkowskiego "To co, pomożecie?", dziś zaś pytają się go o jedno: "Ile na tym zarobię?".
Ech… :-/

  awers,  07/07/2012

Ech, postawić funkcje pojęć na nogi... Szacunek.

Żyjemy w świecie, w którym dumne i dostojne słowa zostały zakazane.

Lub - co gorsza - wykręcono im kończyny.

Janie, dopiero dziś zauważyłem coś... wybacz.
CYT: "służenie jest, paradoksalnie, najwyższą formą władania".
Śmieszne, gdyż angielskie "take good care" to nic innego jak "bardzo dobrze ...zmanipulować".
:-)

Język stwarza często takie pułapki. Bywaj!

CYT: "Służba jest walką o pomyślność innych." – Jest, i niech taką pozostanie. Jezus wzorem i źródłem po raz kolejny... :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska