Login lub e-mail Hasło   

Rozmowa podsłuchana w tramwaju

Jadąc komunikacją miejską można czasami zobaczyć i usłyszeć tak wiele, że potem wydaje się to czymś nierealnym.
Wyświetlenia: 2.220 Zamieszczono 07/07/2012

Wsiadłam do tramwaju na przystanku dość gęsto zaludnionym pasażerami czekającymi na swój numer T i zmierzającymi w różne strony miasta. Pierwszy rzut oka na ewentualnie wolne miejsce, ale pomarzyć… Na tym przystanku i o tej porze dnia tramwaje już są może nie pełne, ale prawie pełne. Stanęłam więc sobie przy drzwiach i zaczęłam rozglądać się z ciekawością po twarzach ludzi próbując zgadywać skąd jadą lub dokąd. Lubię obserwować ludzi i ich zachowania. Stoję i patrzę, a przy okazji dolatują do moich uszu rozmowy, których często mimochodem jestem słuchaczką. Na jednym siedzeniu siedzi pan X lat około 65, a przed nim pani Y, w podobnym wieku. Przed panią Y siedzi również pani w wieku matronalnym, a przed tą panią młoda kobieta około 22-24 lata z jakimś zawiniątkiem na rękach. Przed nią natomiast inna młoda kobietka o długich rudych włosach. Przy tej właśnie dziewczynie stanęła pani X w wieku około 55-60 lat ubrana na sportowo, czyli bluzeczka na ramiączkach, spodnie rybaczki, adidaski (dobrej firmy) a na plecach plecaczek. Dziewczyna o rudych włosach podnosi na panią X zmęczony wzrok i pyta:

- Daleko pani jedzie? Czy mam pani ustąpić miejsca?

Przyznam, że trochę mnie zaskoczyło to pytanie, ale nic nie mówię tylko obserwuję sobie dalej. Mam przed sobą około 35 minut drogi, więc muszę jakoś sobie umilić czas podróży.

- No patrz jaka bezczelna, zamiast wstać i ustąpić miejsca to jeszcze się pyta – powiedział pan X do pani Y.

- No właśnie – odpowiedziała pani w matronalnym wieku.

- Nie kochaniutka, dziękuję wyglądasz na zmęczoną, a ja się czuję świetnie. Mam DOPIERO 60 lat, więc nie jestem jeszcze taka stara – pani X zwróciła się do dziewczyny o rudych włosach z uśmiechem.

- Jestem zmęczona, to fakt, ale powinnam pani ustąpić miejsca, ale kiedyś gdy to zrobiłam, to osoba mnie ochrzaniła i powiedziała, że nie jest staruszką i nie chce żeby ją za taką brali, dlatego pytam.

- Och moje dziecko, wy młodzi czasami jesteście bardziej zmęczeni jak my, czyli osoby w słusznym wieku – pani X spojrzała z uśmiechem na pana X i panią Y.

- No właśnie, ma pani rację dzisiejsza młodzież jest TAKA zmęczona, a co będzie jak stuknie im tyle wiosen co nam? – pan X odpowiedział z nutą oburzenia – ta to się chociaż zapytała, a ta druga nawet nie spojrzy obok – dodał spoglądając na dziewczynę z zawiniątkiem.

Tamta skuliła się jakby chciała się schować do środka tego zawiniątka, które trzymała na kolanach.

- Niech pan nie przesadza, ja czuję się świetnie, spałam dzisiaj dobrze prawie do godziny 8 i czuje się wypoczęta jak młody Bóg, a nie wiadomo co te dziewczyny robiły w nocy – pani X znów uśmiechnęła się spoglądając na młode dziewczyny.

- Jak to co robiły? Na pewno się nie uczyły, bo już są wakacje. Balowały do rana, dlatego są zmęczone – pani Y stanęła pop stronie pana X.

W tym momencie coś zakwiliło w zawiniątku dziewczyny siedzącej przed panią w wieku matronialnym. Dziewczyna o rudych włosach gwałtownie odwróciła się za siebie i spojrzała na swoją sąsiadkę.

- Wszystko w porządku? – Zapytała z troską.

- Tak – ta druga odpowiedziała przyjmując dość zakłopotany wyraz twarzy.

- Masz tam pieska? – Pani X nachyliła się, żeby zobaczyć co kryje zawiniątko.

- Nie – szybko odpowiedziała dziewczyna o rudych włosach. – Ona ma tam dziecko. Trzy dni temu urodziła i jedzie z nim do domu.

- Tramwajem???? – Pan X gdyby mógł wstałby ze swojego miejsca żeby sprawdzić czy to prawda.

- Nie stać mnie na taksówkę, a nikt z moich znajomych nie ma samochodu – dziewczyna pisnęła jakby chciała wszystkich przeprosić za to, że wiezie w tramwaju własne dziecko. – Cieszę się, że ta pani zaproponowała mi, że pojedzie ze mną.

Spojrzała na dziewczynę o rudych włosach z taką wdzięcznością, że poczułam napływające do oczu łzy.

- Ta pani jest po całej dobie dyżuru w szpitalu, ale cieszę się, że są jeszcze na świecie dobrzy ludzie.

Pan X popatrzył na panią Y, a potem na panią X i na dziewczynę o rudych włosach, a następnie zatrzymał wzrok na mnie, jakby chciał abym skomentowała to co usłyszał. Nie odezwałam się jednak ani słowem.

Na następnym przystanku młode kobiety wysiadły i kiedy już drzwi tramwaju się zamknęły, nagle pani X nacisnęła przycisk otwierający drzwi i wyskoczyła z tramwaju jak młoda łania. Zobaczyłam, że podchodzi do kobiety z zawiniątkiem i zaczyna o czymś z nią rozmawiać.

Tramwaj ruszył, a ja zaczęłam obserwację kolejnych pasażerów.

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1274
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1002
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 783
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1411
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2038
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1596
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1517
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 783
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1011
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 501
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 664
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 446
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2106
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  08/07/2012

Pouczające.

  ewfor  (www),  08/07/2012

I tu moje spostrzeżenie: nie zawsze widzimy to, co widzimy :)

Dzięki, znakomity zmysł obserwacji i świetna relacja.

  ewfor  (www),  08/07/2012

Lubie obserwować i ludzi i przyrodę, czasami tak jak napisał Hussair bywa to bardzo pouczające, aczkolwiek również ciekawe. Często widzimy "coś" a myślimy "anty-coś".

Spokojnie, acz przejmująco opowiedziana ZWYKŁA (?!) historia. Tak, pouczający ten tekst. I bardzo sierceszczypatielnyj - pod koniec czytania zaczęło mokro mi się robić w okolicach oczu... Dziękuję! :)

  hussair  (www),  08/07/2012

:))

  ewfor  (www),  08/07/2012

Cieszę się, że są jeszcze ludzie wrażliwi na "normalność sytuacji dnia codziennego". Przyznam szczerze, że w tym dniu długo nie mogłam zasnąć (ale dzięki temu załapałam się na imprezę u Skalnego Kwiatka - 300).

  ykes,  08/07/2012

"Balowały do rana" - prostactwo w pełnej okazałości. ;)

  ewfor  (www),  08/07/2012

To zdanie akurat zapamiętałam dokładnie :)

  belfegor,  08/07/2012

Nawet jeżeli troszkę podkolorowałaś, to zrobiłaś to z gracją.
A do artu pasuje mi słowo użyte przez Janusza Dąbrowskiego - sierceszczypatielnoje.

  ewfor  (www),  08/07/2012

Nie podkolorowałam, mam nadzieję, że dokładnie zapamiętałam dialogi, ale... pamięć jest niestety krótka, więc może zmieniłam jakieś słowo wypowiedziane przez osoby w T, ale nie liczy się przecież dokładność, liczy się sam sens i fakt tych dialogów.

Historia ta jest ciekawa, ale wygląda na wymyśloną, lub skompilowaną. Nazwa miasta i linii numer linii tramwajowej dodałyby autentyczności.

Pozdrawiam.

  ewfor  (www),  09/07/2012

Historia nie jest wymyślona, nie napisałam jej jako "sensacji dnia", ot zwykła podróż, tramwajem, jakich odbywam wiele w ciągu miesiąca. Dla zabicia czasu, bywa że podsłuchuję rozmowy innych (chyba, że mam na uszach słuchawki i słucham radia z telefonu). Miasto Gdańsk, a czy numer linii jest tak istotny? W moim artykule nie chodziło o nadanie temu miana sensacji czy ciekawostki, ot zwykłe spostrzeżenie, którym chciałam podzielić się z innymi.

witam
opisy zainteresowały mnie. chciałbym wczytać się w książki Zafona. gdzie je dostanę?
proszę o odp. na maila
pozdrawiam
bf
dilimp@gmail.com

  ewfor  (www),  25/11/2012

Chyba komentarz nie do tego artykułu, ale podpowiadam. Książki C.R. Zafóna można dostać chyba w każdej księgarni, czasami taniej można kupić na allegro, ale i biblioteki pewnie też posiadają jego egzemplarze.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska