Login lub e-mail Hasło   

"Jaki jest Mesjasz?"

Na stronie "Mesjasz" znalazłem wypowiedź jednego z uczestników Forum, Madana. Chodzi o jego odpowiedź na pytanie (czy banalne?): Jaki jest Mesjasz?
Wyświetlenia: 1.268 Zamieszczono 16/07/2012

"Jaki Mesjasz?" Przypuszczam, że (autorowi pytania)* chodzi o Jego cechy. Czy zewnętrzne? Chyba się czymś wyróżnia, choć nie może to być cecha odbiegająca znacznie od normy. Może to być na przykład człowiek wyjątkowo wysoki lub niskiego wzrostu. Nie jest szczególnie ładny, nie jest szczególnie brzydki, gdyż zwróciłby na siebie uwagę cechami odbiegającymi od tego, co ma być treścią Jego posłannictwa. Być może  bezwiednie zwraca na siebie uwagę innych specyficzną gestykulacją, cechami ruchu. Może ładnie śpiewa, albo rysuje. Ale to przecież jeszcze o niczym nie świadczy.

   Być może ma rodzinę. Powinien, gdyż wiele można nauczyć się będąc ojcem i mężem. Czy ma siedmioro dzieci, czy dwoje, to chyba nie takie istotne. A to, co napisane jest w Pismach, zależne jest w pewnym stopniu od czytającego. To sprawa interpretacji. Wbrew niektórym wypowiedziom powinien posiadać dużą wiedzę, nie koniecznie religijną. Może być ateistą, choć dzięki swej wiedzy podziwiać może, jak inni zresztą, harmonię i ład intelektualny świata. Jeśli nie jest ateistą, nie może być związany z żadną grupą wyznawców, gdyż wówczas "reprezentowałby tylko ich interesy", nie będąc postacią stanowiącą dobro uniwersalne. A przecież interesy mogą być różne i sprzeczne ze sobą. Nie może być chasydem, nie może być katolikiem, nie może być wyznawcą Buddy. Powiedziałbym, że człowieczeństwo Jego ma cechy uniwersalności.

 Wiedzę, jaką posiada, chyba zawdzięcza swej ciekawości i krytycyzmowi, otwartości wobec nowych idei i wyobaźni. Jeśli jest naukowcem, to nonkonformistą, widząc przede wszystkim dogmatyzm nauki. Jeśli stworzył coś wielkiego, to nie może liczyć na akceptację swego dorobku przez świat nauki. Może tylko w naiwności fucha liczyć na to, że ktoś, kiedys tam, odkryje w Jego dziele prawdę (naukową).

Jeśli jest nauczycielem, to ma sporo kłopotów, nie z uczniami, a z bosami. Nie może mieć szczęścia do bosów. Dlaczego? Gdyż jako akceptowany, zadowolony ze swej egzystencji, nie ma szans dojścia do wielkości stanowiącej o Jego posłannictwie. A jeśli już, to zadawala się marnym groszem. Jeśli jest nauczycielem, to z całą pewnością zechce reformować oświatę. Jeśli jest naukowcem, to szykuje rewolucję w nauce. A może obie te rzeczy razem? Jest więc człowiekiem cierpiącym. Jest skromny, gdyż życie nie nauczyło Go być innym. A jednak patrząc na tem świat, wie, co należy zrobić, by go naprawić. Na razie to tylko marzenie. Być może jest nieszczęsnym, naiwnym "naprawiaczem świata", a Jego wyjątkowość odkrywają tylko dzieci (szczególnie jeśli jest pedagogiem). Dorośli bowiem zajęci są swoimi interesami, a ego nie pozwala im na to, by w innych dostrzec wartości nadnaturalne. Sądzę, że powinien zapisywać swe myśli, choć szanse na ich opublikowanie są jego zdaniem znikome. Mogą zbyt bulwersować, mogą być zbyt światoburcze. Niestety, prawda jest światoburcza. Nie jest pełną prawdą to, co akceptują wszyscy. Nie jest Mesjaszem wybierany przez wszystkich. Wybierają go bowiem tylko dlatego, gdyż jest, jak oni ("mądry, bo myśli, jak ja"). Ma więc ogromny dorobek przemyśleń własnych i oryginalnych i nie wie jak sprawić, by stał się ten dorobek własnością ogółu. Wie jednak, że tak być nie może, gdyż ogół nie może Go zrozumieć. Myślenie ogromnej większości jest bowiem tylko powielaniem haseł.

 Mógłby ktoś skonstatować, że to tragiczne. Ale to chyba nie tak. Posłannictwo nie jest tragedią, choć cierpienie jest jego atrybutem. Być może jest Izraelczykiem pochodzącym z Polski, Polakiem, którego wygnano kiedyś za to, że był Żydem. A może tuła się gdzieś po swiecie, nie zaznając choćby odrobiny ciepła.

   Mesjasza nie powita gwardia honorowa, nie będzie kroczył dumnie po czerwonym dywanie, jak władcy tego świata. Dla mediów nie będzie żadnym istnieniem. A jednak treść Jego dzieł w pewnym momencie "ciałem się stanie". I wtedy się spełni przeznaczenie.

Amen.

 *) Kursywą – mój dopisek (Bardek). Poza tym w oryginalnym tekście nie było czcionek polskich. W tekście niczego nie zmieniłem.

Podobne artykuły


13
komentarze: 49 | wyświetlenia: 1282
12
komentarze: 93 | wyświetlenia: 789
12
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1615
12
komentarze: 68 | wyświetlenia: 1011
12
komentarze: 25 | wyświetlenia: 2041
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1415
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 17 | wyświetlenia: 798
11
komentarze: 72 | wyświetlenia: 789
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 503
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1521
11
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2124
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1021
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Ale żeś świetnie przedstawił "Mesjasza" :) Kapitalnie celne refleksje!

Dla mnie - bomba. :-)
CYT.: "Ma więc ogromny dorobek przemyśleń własnych i oryginalnych i nie wie jak sprawić, by stał się ten dorobek własnością ogółu."
Ale, ale - czemu Mesjasz tego nie wie? Jego funkcja nie musi chyba mieć wpisanego w siebie fatalizmu bądź nieporadności. Za to pokorę i cierpliwość - owszem. :-))
Głos jak dzwon, Bardku, chociażby za wypatrzenie takiej perełki.

  bardek,  17/07/2012

Fatalizm, nieporadność... jest chyba coś w tym. Ale, czy chodzi o rzeczywistą słabość? Jeśli człowiek świadomie rezygnuje, by nie zaszkodzić innym, nawet jeśli ma jakąś wspaniałą okazję (np. wyjątkowego zarobku), to to może świadczyć też o jego wielkiej sile duchowej. A doczesności są w tej sytuacji mniej ważne.
Uzurpatorów, fałszywych mesjaszy było i jest wielu. Ci są zaprzeczeniem, sądząc po tekście, idei mesjańskiej. Są raczej interesującym przypadkiem dla adeptów psychiatrii.

Zdecydowanie tak. Jeśli wierzymy, że takowy w ogóle jest i po nas przyjdzie, jakże mógłby być inny? :-)

Nawet jeśli to tylko mesjanizm psychologiczny, rozważenie cech, ku którym zmierzać ma człowieczeństwo, nie jest rzeczą bezzasadną. Jaka jest rzeczywistość, wszyscy dobrze wiemy. A może chodzi właśnie o taki, a nie dosłowny (powiedzmy, że religijny) sens tego wyjątkowego pojęcia? Chyba nie chodzi o to, że powinien przyjść jakiś "nieudacznik", by swym cierpieniem.... a reszta dzięki temu jest już zwolniona od imperatywu bycia człowiekiem. Skojarzenia nasuwają się same.

Mesjasz odznacza się spójnym zrozumieniem zagadnień, które przez ludzi postrzegane są w sprzeczności, to wyróżnik zasadniczy. Potrafi wyjaśnić zagadnienia, raz w sposób spójny, dwa taki, który przerasta o głowę zrozumienie posiadane przez ludzi. To znaczy swoimi wyjaśnieniami u rozmówcy potrafi wywołać takie zrozumienie, iż ten spostrzeże, że myślowo wzniósł się na wyższą płaszczyznę myślenia, zupełnie odmienną od dotychczas posiadanej.

A do tego, jeśli jest Jezusem, to jeszcze zbawia. :-)

  bardek,  07/09/2012

Mimo wszystko nie chcę odnosić tego pojęcia do religii takiej, czy innej. Czy już kiedyś przyszedł, a my dalej mordujemy, z tym, że z Jego imieniem na ustach, czy też cierpliwie na Niego czekamy. Wolę raczej to drugie, gdyż w tym przypadku jest upostaciowaniem idei dobra, idei przewodniej, tworzy potrzebę samodoskonalenia. Nie jesteśmy doskonali, ale szanujemy dobro. Wolę to, niż "był i mamy z głowy, a to, co nam odpowiada, to z całą pewnością zgodne z NIm".

Świetnie, tylko od kiedy to prawdziwy mesjasz ma cokolwiek do powiedzenia w religiach (czytaj: dostosowanych do ludzkich potrzeb wierzeń)? Tam przeważnie jest tak, że mesjasz swoje, a lud swoje. ;-)

  bardek,  26/09/2012

Czy może to oznaczać, że przyjście Mesjasza oznaczać ma początki nowej religii?
"Mesjasz swoje i lud swoje" Może to prawda. Czy ludzie czekają na Niego, by całą frustrację wyładować na nim?
Czekamy, by Go zakatrupić? Zakatrupić po to, by następnie czcić, a potem rozładować wyrzuty sumienia poprzez mordowanie innych i obwiniać ich? O co? O wszystko. Co to jest to wszystko? Człowiek, to dziwna istota.
Mesjanizm, to chyba coś innego.

Nie wiem jak inni, lecz ja swego mesjasza już się doczekałem. Teraz tylko czekać na spełnienie Jego obietnic. Wierzę, że dopiero wtedy otworzą nam się oczy na oścież. Co prawda, za późno dla niektórych, ale co tam - widać nawet mesjasza trzeba umieć sobie wybrać właściwego, bardku! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska