Login lub e-mail Hasło   

Legenda o Smoku Wawelskim. Wersja on line.

Jest rzeczą rozsądną ukazać jakiś rodzaj zniewolenia przez inny rodzaj zniewolenia, jak ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, przez coś co nie istnieje. D. Defoe
Wyświetlenia: 1.520 Zamieszczono 21/07/2012
Rzeką można było dopłynąć do wzgórza, na którym postawiono wielki zamek. Na zamku swoją siedzibę miał Wielki Władca Wielkiego Państwa.

Król to był potężny i bardzo łaskawy dla poddanych swoich. Słynął z rozdawnictwa chleba, ziemniaków, kiełbasy i napojów chłodzących. Dzięki pomocy Króla, biednych było w królestwie mniej niż dawnymi czasy. 


Król podarował też każdemu ze swoich poddanych komputer z bezpłatnym dostępem do internetu. Komputer miał dwukierunkowy głośnik DPK i służył także jako mikrofon. Ekran komputera DCL robił zdjęcia i filmował użytkowników. Klawisze odczytywały odciski palców.
Król w swojej dobroci chciał zostać wszechwiedzącym, ażeby dla dobra poddanych zidentyfikować wszystkich wichrzycieli, którzy mogliby pojawić się w Wielkim Królestwie.
Wszechmocne ramię królewskiej sprawiedliwości skutecznie wyłapywało wichrzycieli, którzy karani byli przykładnie i na zawsze usuwani z grona królewskich poddanych.

A jednak!

Nie myślcie sobie, że Wielki Wszechmocny Król nie miał żadnych kłopotów. Miał ich wiele.
Najważniejszym było to, że nie miał godnego następcy. Król nie obawiał się śmierci i był pewien, że przeżyje każdego wichrzyciela, ale przecież nikt nie jest wieczny. 
Kiedyś Król miał synów. Niestety. Synowie królewscy okazali się wichrzycielami. 
Król Sprawiedliwy nie zrobił dla swoich synów wyjątku. Szczęście ludu było dla niego tym co najważniejsze.

Jeno jedna jedyna córka mu się ostała. 
Księżniczkę trzeba było za mąż wydać za księcia, który obejmie królestwo, gdy Król Potężny na emeryturę przejdzie.
Księżniczka piękna była, ale gdy zaczęła dorastać robiła się coraz bardziej zimna. Ogłosiła, że żadnego mężczyzny nie potrzebuje i w Wieży Zamkowej kazała się zamknąć.
W Wieży siedząc stawała się coraz zimniejsza i w końcu przemieniła się w Żabę.

Innym wielkim kłopotem Króla była Tajna Organizacja Oświeconych. Organizacja ta była tak tajna, że nawet nikt nie wiedział: - Kto do niej należy. 
Król założył w internecie trzy potrale informacyjne. Portale te, zupełnie od siebie niezależne, konkurowały w zdobywaniu informacji o zbrodniach Tajnej Organizacji Oświeconych. 
Większa oglądalność to większe zyski z reklamy działalności charytatywnej Króla. 
Portale wykryły, że członkowie TOO sami siebie nazywają iluminowanymi. Wysuwali oni idiotyczne postulaty, w rodzaju zaprzestania rozdawnictwa królewskich ziemniaków. Sami widzicie, co to za organizacja i jaka nędza zapanowałaby w Królestwie, gdyby postulaty iluminowanych zostały spełnione.

Nie wszystkie działania TOO udało się wykryć. Niestety. Pod zamkiem stojącym na wzgórzu znajdowała się Jama. Nikt tej jamy nie odwiedzał. To tam, za czasów dziada Potężnego Króla, przetrzymywano wichrzycieli. Wśród ludu szerzyła się nieprawdziwa wieść, że niektórzy z nich jeszcze żyją i z tego powodu wszyscy bali się wchodzić do Jamy.

Iluminowani zdobyli gdzieś niemowlę niezwykle rzadkiego gatunku smoków wawelskich i umieścili w Jamie. Nikt nie wiedział, że pod zamkiem rośnie potwór.

Aż do pamiętnego poranka.
Nagle z portali informacyjnych zaczęły znikać informacje, wpisy i komentarze opisujące sukcesy Króla i jego poddanych. Mały smok dorósł i zrobił się niezwykle żarłoczny. Pożerał wszystkie, życiodajne informacje. W  ich miejsce Tajna Organizacja Oświeconych podrzucała swoją truciznę. 
To był cios dla Królestwa.


I wtedy, właśnie wtedy, Potężny Król ogłosił konkurs o Rękę Pięknej Księżniczki pod nazwą: „Mam Talent – Zniszczę Smoka”. 
- Jakie to korzystne, że księżniczka zamknęła się w wieży. – myślał Król Potężny. – Nikt nie wie, że aktualnie jest Żabą.

W Konkursie wzięli udział zagraniczni książęta i najsłynniejsi hakerzy, ale nikt nie pokonał żarłocznego smoka. Bezcenne informacje znikały nadal z królewskich portali.

I wtedy, z wielkim bólem serca, Król ogłosił drugi etap konkursu. 
W drugim etapie wystartować mógł każdy. Regulamin przewidywał, że ten kto pokona Smoka Wawelskiego zostanie mężem księżniczki i będzie nominowany na stanowisko następcy tronu.

Do drugiego etapu zgłosił się sprytny szewczyk zamieszkały na podzamczu. Dratewka, bo takie było jego imię, od wielu lat zbierał na swoim pendrajwie prawdziwe informacje. Miał ich ilość ogromną. Utworzył z nich plik o nazwie sheep (po polsku owca). Podrzucił ten plik do portalu internetowego. - Smok dał się skusić i pożarł plik Drawtewki!!! 
Nastąpiła eksplozja. Wszystkie komputery podarowane poddanym zawiesiły się na wieczność.
Fałszywe wiadomości przestały docierać do ludu. Dratewkę ogłoszono zwycięzcą i doprowadzono do Żaby. Król osobiście podał rękę Dratewce i zapewnił go, że znanych jest wiele przypadków, w których intensywnie całowana żaba przemieniała się w gorącą kochankę.
Biskup potwierdził to swoim autorytetem i natychmiast udzielił ślubu państwu młodym.

Po ślubie zamieszkali razem w wieży zamkowej i Dratewka zebrał siły potrzebne do wycałowania księżniczki. 
I tu pojawiły się pierwsze kłopoty. Piękna księżniczka ociepliła się nieco, ale nadal twierdziła, że mężczyzny nie potrzebuje.  
- Jesteś taki miły. Zostańmy przyjaciółmi. -  ogłosiła księżniczka i opowiedziała przyjacielowi, że Potężny Król był w rzeczywistości strasznym okrutnikiem  i stąd wzięła się jej niechęć do wszystkich mężczyzn. – Niechęć nie do przezwyciężenia. – płakała biedna księżniczka szewczykowi Dratewce w mankiet.
Księżniczka zgłosiła również postulat zorganizowania hucznego wesela godnego królewskiego ślubu. Żeby oczy zbielały książętom z okolicznych mocarstw. Sugerowała, że huczne wesele mogłoby pomóc na gnębiące ją wieczorami bóle głowy.
Tymczasem. Likwidacja królewskiego internetu spowodowała rozplenienie szeptanej propagandy iluminowanych. Podburzony lud zorganizował rozruchy nazwane później Wielkim Tumultem.

Na wieść o rozpoczynającej się rewolucji Dobry Stary Król dostał ataku apopleksji i co najgorsze: UMARŁ NIESPODZIEWANIE!!!
Królem został biedny szewczyk. 

Koledzy ze Związku Zawodowego Szewców i Obuwników doradzali Dratewce, żeby w przebraniu Marszałka Senatu uciekł za granicę, ale szewczyk nie posłuchał ich rady. Księżniczka stanowczo odmówiła opuszczenia Królestwa. Koledzy doradzali, żeby wystąpił o unieważnienie małżeństwa jako nieskonsumowanego, ale odpowiedź Dratewki była stanowcza:
-To będzie długotrwały proces i dopóki władza kościelna nie podejmie decyzji, jestem związany ślubem: „że Cię nie opuszczę”.

EPILOG.
Armia rewolucjonistów, wspomagana nalotami Mocarstw i Sojuszów zdobyła Zamek Królewski. 
Dratewka z Żabą ukrywają się w Smoczej Jamie w oczekiwaniu aż demokracja wprowadzona przez iluminowanych, skompromituje się całkowicie i lud zatęskni za dawnymi dobrymi czasami. 
Wtedy wyjdą z Jamy i triumfalnie powrócą na utracony Tron!!!

Dr Cat Mrucuss

Podobne artykuły


20
komentarze: 17 | wyświetlenia: 3172
17
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1043
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 4910
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1296
14
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1885
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1265
11
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1463
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 380
78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 116362
18
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1782
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 3132
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 6840
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 731
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2508
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska