Login lub e-mail Hasło   

Globalizacja

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://marucha.wordpress.com/2012/07/25/(...)e-23621
zapoznajmy się z fragmentami książki Romualda Gładkowskiego “Gigantomania” (Toronto 1992)
Wyświetlenia: 768 Zamieszczono 25/07/2012

Tak często posługujemy się słowem “naród”, że Polacy przeciętni dopatrują się w nim frazesu politycznego, tracącego banalnością. Niewielu zdaje sobie sprawę, że naród polski stanowią „wszyscy” Polacy: ci, którzy żyli w przeszłości, którzy żyją obecnie i którzy będą żyli w przyszłości. Każdy naród charakteryzuje się więzią biologiczną, więzią terytorialną oraz więzią duchową. Najważniejszą z nich jest więź duchowa, gdyż przenosi naród do wieczności. W skład więzi duchowej wchodzi religia, kultura i koncepcja honoru, która opiera się na koncepcji Boga, wszechświata oraz życia i śmierci. Tym samym, naturalni przywódcy narodu muszą kierować się w swoim postępowaniu poczuciem honoru historycznego.

Władza prawowita nie opiera się na „woli ludu”, ani też na woli „jednostki”, lecz „na prawie naturalnym”. Stąd, naród może być prowadzony do rozwoju, do życia, lub do zagłady, do śmierci. Jeżeli rozumienie i respektowanie prawa naturalnego jest tak doniosłe w życiu narodu, to muszą istnieć przywódcy, musi istnieć elita specjalistów, która będzie ustalać co należy robić, jak należy robić i czego nie wolno robić. Skoro we wszechświecie obowiązuje struktura hierarchiczna, zorganizowanie narodu również powinno opierać się na systemie hierarchicznym, w którym każdy szczebel jest ważny i posiada ustalone prawa i obowiązki.

Kto powinien wybierać przywódców? Może zapytam inaczej. Czy masy są w stanie wybrać przywódców? Bardzo wątpliwe. Masy nie mogą wybrać dla siebie przywódców, podobnie jak żołnierze nie wybierają dla siebie generałów. Nie znają bowiem dobrze praw obowiązujących w zorganizowaniu życia państwowego. Decyzja mas nie opiera się na wiedzy i sprawiedliwości, ale na zawierzeniu szczęściu. Masy zazwyczaj wybierają kandydatów najgorszych z możliwych. Najchętniej Barabasza. Stąd, w systemie demokratycznym, każda wesz polityczna poluje na szczęście. Jak w szulerni. Do głosu dochodzą demagodzy i szarlatani, wyzbyci skrupułów i poczucia godności. Wówczas, przywódcy naturalni muszą być odsunięci od władzy, gdyż odmówią współpracy na obowiązujących zasadach korupcji i zakłamania. To masy wybierają sznur dla własnej egzekucji. Nazywamy to samobójstwem narodowym.

Jeżeli jeden głos więcej może zadecydować co ma być prawda i jaka będzie obowiązywać ideologia, to ile to może mieć wspólnego z prawda i sprawiedliwością? Prawda nie jest wytworem opinii większości, lecz posiada własne prawo, które jest silniejsze od woli wszystkich większości świata. Jest to prawo Boże. Tylko dureń skończony może uzależniać od wyników głosowania przyjęcie prawa naturalnego. Powiedzmy, kto o zdrowych zmysłach będzie uzależniał od głosowania decyzję, kiedy człowiek staje się człowiekiem i kiedy ma prawo do życia? Mimo wszystko, zwolennicy demokracji to robią.Przywództwo w narodzie powinno być oparte na „selekcji”, a nie na głosowaniu, czy też na dziedziczności.

To elita istniejąca wybiera (namaszcza) swoich następców. Jak w hierarchii Kościoła. W przypadku, kiedy naród pozostaje bez przywództwa naturalnego, nowa elita wyłania się z wojny toczonej z elitą zdegenerowana i fałszywą. Czyli, również obowiązuje prawo selekcji. Historyczny błąd dziedziczności doprowadził do degeneracji władzy. – Tak często, ojciec jest utalentowanym przywódcą i twórcą, syn jest niedojdą, a wnuk rozbójnikiem. Powstanie demokracji było sprzeciwem wobec degenerującej dziedziczności. Jednak, odstępstwo od zasady selekcji doprowadziło do błędu większego, którym jest głosowanie powszechne.

Przede wszystkim, system demokratyczny rozbija nam jedność narodową. Dzieli naród na zwalczające się wzajemnie grupy i grupeczki, które okażą się bezsilne w przypadku decydującej chwili historycznej (jak we wrześniu 1939 roku). Dalej, wielopartyjny system demokratyczny rozbija ciągłość rozwojową narodu. Bowiem, każda partia niweczy wysiłki swoich rywali. Pięćdziesiąt jeden procent głosów może zniszczyć najgenialniejsze pomysły i najszczersze chęci. Tutaj, polityk staje się niewolnikiem wyborców, a raczej tych, którzy manipulują wyborcami. Demokracja pozbawia naród autorytetów, gdyż w obawie przed utratą popularności przywódcy nie są w stanie karać złodziei i oszustów. Zaczyna brakować siły wykonawczej.

Równość demokratyczna? Jakim prawem mamy być zrównani z naszymi pasożytami? Przecież równość wymaga, aby rzeczy nierówne traktować w sposób nierówny. Jakim prawem żydzi mają być autorami zagłady państwowości polskiej? Jako “lud Boży”?

Ktoś może zapytać, skoro demokracja okazuje się być niedorzecznością pod każdym względem, to dlaczego w dobie obecnej stała się systemem obowiązującym na całym świecie? Otóż, demokracja, jako system rozrzutny i swawolny, wymaga dużej ilości pieniędzy; a te są w rękach plutokracji. Tym samym, dla międzynarodowej finansjery żydowskiej socjaldemokracja (anarchia polityczna i niewola ekonomiczna) wydaje się być systemem najbardziej dochodowym i dlatego ją popiera.

Tak, demokraci żydomasońscy posługują się niespotykanie perfidną maskaradą; z jednej strony, udają apostołów pokoju i ładu na ziemi, a z drugiej, podtrzymują wojnę człowieka z Panem Bogiem.

Archanioł Michał postawił pytanie: “Któż, Jak Bóg?”. – Nikt! Samokreowani bogowie współcześni, jak masoni, humaniści i ateiści, są wykorzystywani przez Pana Boga po to, aby oczyścić wnętrze Kościoła. Z czasem, przestaną istnieć; jak to już bywało w przeszłości historycznej. Mimo, iż na naszych oczach zmienili nam się księża i siostry zakonne, gdyż pozbywając się munduru żołnierskiego armii Chrystusa Króla, sprawili wrażenie, iż wstydzą się swojego zawodu, co pogłębiło zwątpienie u wiernych, Pan Bóg, Stwórca wszechrzeczy, nie zmienił się. To jest pewne. Pan Bóg nie może się zmienić, ponieważ jest Prawdą odwieczną: w przeszłości, obecnie i w przyszłości. Z niezmienności Bożych planów wypływa nadzieja dla całego rodzaju ludzkiego.

Fama głosi, że mimo wszystko będziemy mieli masońską „New Age”. Bez czyśćca nie może być oczyszczenia. W Polsce, „novus ordo seclorum” zainauguruje wybór arcybiskupa Henryka Muszyńskiego na Prymasa Polski. Od tego momentu, klucze do polskich kościołów mają być zdeponowane u rabinów. Lecz to są tylko plotki(?).

SUPERWŁADCY I SUPERWŁADZA.

Historia jest wynikiem działania ludzkiego. Jest dziełem tych, którzy walczą, aby tworzyć rzeczywistość nową i nie ma wydarzeń, które byłyby bez przyczyny. To, że obecnie tak wiele narodów żyje pod uciskiem politycznym i gospodarczym, wbrew własnej woli, jest dziełem sił istniejących, które zmuszają do tego. Przecież, rewolucje wstrząsały światem głównie dlatego, gdyż zawczasu były bardzo dobrze przygotowane.

Powiedzmy, wybuch protestanckiej Reformacji, w roku 1517, był przygotowany nie przez Marcina Lutra, który był jej pionkiem, ale przez siły o wiele większe, pracujące nad judeizacją Kościoła rzymskiego przez dobre kilka wieków naprzód. Reformacja była próbą zredukowania chrześcijaństwa do wymiarów Starego Testamentu. Pierwej, różokrzyźowcy dokonali syntezy sekt istniejących, od gnostyków począwszy, a kończąc na kabalistach. Kabała była teozoficzną filozofią żydów, którą przyjęli masoni. Luter mógł odnieść sukces, gdyż książęta pruscy od dawna czekali na niego. Zresztą, nie tylko oni, lecz cały świat intelektualny owych czasów, włączając w to katolickich duchownych. Papież Adrian VI usiłował wprowadzić dyscyplinę wśród biskupów i prałatów. Daremnie, gdyż urzędował zaledwie dwadzieścia miesięcy. Walka z Rzymem stała się modna. Preteksty do niej, jak odpusty, były bez znaczenia; bowiem, wszystkie sekty łączyła cecha wspólna nienawiść do katolicyzmu. I to im wystarczało.

Jan Kalwin poszedł dalej od Lutra w kabalizowaniu chrześcijaństwa. Nadał mu charakter ekonomiczny. U kalwinów zamożność miała być rękojmią, że Pan Bóg im błogosławi i przygotowuje dla nich miejsce w niebie. Jednym słowem, jak u żydów; bez wypchanego trzosu, nie ma zbawienia. Tam, lichwa uzyskała poparcie religijne. Było to przyjęcie idei żydowskiej, że z “obcego” można zdzierać ile się tylko da. Miasto Pana kalwini zamienili w Miasto Złota. Paryska B’nai B’rith w pełni doceniła zasługi Kalwina w dziele przeobrażenia Europy. W roku 1936 ogłosiła, że Kalwin był żydem, a jego nazwisko prawdziwe jest Cohen. Kalwin był ojcem anglosaskiego superkapitalizmu. Dał początek nowej rasie wybranej WASP, której wiernym synem jest również prezydent USA George Bush. Od czasów Kalwina, fabrykowane kryzysy ekonomiczne poczęły regularnie rujnować miliony ciułaczy, aby przez to wzbogacić setki “wybranych”.

To nie jest wszystko. Zrujnowani nieszczęśliwcy stali się regularnymi dostawcami mięsa armatniego w wojnach o podłożu ekonomicznym. Piraci finansowi poczęli budować wymarzony przez żydów New World Order. W konsekwencji, planowanie ekonomiczne przestało mieć charakter gospodarczy. Stało się narzędziem polityków do uprawiania polityki. Stąd, wszelkie “najgenialniejsze” plany ekonomiczne w praktyce rujnują gospodarkę kraju, w którym nawet droga, po której ludzie chodzą, nie należy do narodu. Chociaż, oficjalnie jest to nasza zagroda i “nasza gospodarka”.

Obecnie, kiedy marksizm i kapitalizm rasowy zostały skompromitowane całkowicie, w walce z narodami katolickimi ich miejsce zajęła niepodzielnie mieszanka marksizmu z freudyzmem; również stuprocentowa mieszanka żydowska, która pod płaszczykiem humanitaryzmu szerzy nierząd w rodzinach katolickich.

Mam na myśli w tej chwili ruch „New Age”. Wielu czytelników zapewne sądzi, że ruch ten jest ruchem ściśle okultystycznym. Tak nie jest, gdyż jest to ruch o charakterze „politycznym”. Jest ruchem politycznym przystrojonym w dziwactwa świata okultyzmu. Jest to ruch rewolucyjny, buntowniczy, prący do utworzenia “nowego porządku w świecie”, o którym prezydent USA, George Bush, tyle razy już wspominał, jako o celu jego życia. Jest to atak na chrześcijaństwo, a w istocie rzeczy, atak na cywilizację łacińską z katolicyzmem w jej centrum. Jest to atak na hierarchiczne królestwo Chrystusowe i jednocześnie jest to atak na Kościół i Państwo (burzenie tronów i ołtarzy).

Tym samym, ruch „New Age” jest parasolem ochronnym dla wszelkich ruchów heretyckich w Kościele katolickim (włączając w to herezje ks. biskupa Muszyńskiego), dla sekt wszelkich, z satanizmem włącznie, dla feminizmu i sodomii. Szczególnie Europejczyk “postępowy” fascynuje się kultem „New Age”, gdyż ruch ten obiecuje każdemu wyzwolenie od napięcia psychicznego, wyzwolenie od chorób, obiecuje narcystyczną filozofię życia, która ma poprowadzić do powtarzalnej ekstazy orgazmicznej. Pod jego wpływem, katolicy, a nawet ateiści, staja się teistami. Aktywiści tego ruchu dążą do utworzenia jednej religii ogólnoświatowej, czyli do odrestaurowania szczerego pogaństwa, oraz do utworzenia jednego rządu ogólnoświatowego (Izraela z epoki Wodnika).

Ruch „New Age” jest w pewnym sensie wzbogaconą teorią ewolucji, głoszącą o możliwości całkowitego zgłębienia tajemnic Bożych. Jest to próba skonsumowania z drzewa wiedzy już nie jednego jabłka, ale wszystkich jabłek na raz. Czyli, jest to uatrakcyjniona forma ruchu humanistycznego. Jej zwolennicy, wyrzekłszy się Pana Boga, usiłują doszukiwać się prawdy w samym sobie. Wyraźnie jest to powiedziane w II Manifeście humanistycznym.

Dalej, cała ich teoria ewolucji człowieka jest podsumowana w marksizmie. Nic więc dziwnego, że zbankrutowani komuniści są wymieniani na ruch „New Age”. Przecież, religia humanizmu sekularystycznego jest mieszanką masonerii, socjalizmu i wierzeń ruchu „New Age”. Wspólnie, uczynili z człowieka boga, który ma tworzyć prawdę własną. Stąd, marksista, żyd-kabalista, mason, teozof i jawny satanista, czują się jak bracia i z tak dużą łatwością przechodzą koniunkturalnie od “odnowy” do “odnowy”, aby tylko ewolucja rewolucji ogólnoświatowej posuwała się do przodu. Jednoczy ich gnoza kabalistyczna, na której oparła się religia masońska. Przecież, Marks, Lenin i Trocki byli teozofami.

Tym samym, komunizm, jako narzędzie masońskie, jest składową ruchu „New Age”. Nawet w Polsce komuniści wprowadzili pojęcia “Nowych dróg” oraz “Nowych czasów”. Tak, komunizm nie jest martwy. Zmienia jedynie nazwę. W historii ZSRR zmieniał nazwę sześć razy. Obecnie, znowu przeobraża się w socjaldemokrację. Usiłuje uwolnić się od przerostów biurokratycznych, usiłuje wzmocnić się organizacyjnie i lepiej dopasować na arenie międzynarodowej.

Istotnie, celem prawdziwym pierestrojki jest zmodernizować pierwsze państwo prawdziwie żydowsko-masońskie. Bez tego, utworzenie żydowsko-masońskiego supermocarstwa europejskiego byłoby niemożliwe. Stany Zjednoczone Europy mają być zdrowszą wersją Związku Radzieckiego. Od Atlantyku po Ural. W tym celu, żydomasoneria będzie musiała w końcu brutalnie rozprawić się z kulejącym nacjonalizmem państw europejskich. Stąd, robi obecnie wszystko co jest w jej mocy, aby wziąć pod ścisłą kontrolę radziecki arsenał nuklearny. W obliczu powyższego, powstawanie nowych państw, jak Litwy, Łotwy, Białorusi, Ukrainy, czy też państewek bałkańskich, zakrawa na kpinę. Żydomasoneria współczesna wypełnia prawo talmudyczne, które domaga się zniszczenia narodów, stopienia ich w jedną mieszankę rasową, aby synowie Izraela mogli władać światem niepodzielnie.

Tak, faryzeizm starożytny przeobraził się w talmudyzm, który zakłada, że wyniszczenie chrześcijan jest ofiarą konieczną. Stąd, żyd nadal pozostaje skarabeuszem świętym, niezależnie jak bardzo posiada splamione krwią ręce. Dobrze pamiętamy, jak to władze w PRL wędrowały od jednego “okresu błędów i wypaczeń” do następnego. Wprawdzie, zmieniali się nam sekretarze “partii”, lecz prawdziwy oprawca Polski, Jakub Berman pozostawał nietknięty. Do grobowej deski. Podobnie było w Kraju Rad. Przewodzili: Lenin, Stalin, Chruszczow, Breżniew, Andropow i Gorbaczow. Pomimo burzliwych przemian, prawdziwy oprawca Słowian, Lazar Mojsiejewicz Kaganowicz, pozostawał również nietykalny. Zmarł w moskiewskim mieszkaniu, w wieku dziewięćdziesięciu siedmiu lat, w lipcu 1991 roku. Niemniej jednak, dzieci i wnuki oprawców Rosji poczęli pierzchać w popłochu. Nawet do Izraela. Na wszelki wypadek. Widocznie, węszą pojawienie się nowego “Chmiela”.

Pragnę tutaj przypomnieć, że komunizm i socjalizm oznaczają jedno i to samo. Z tym, że komunizm jest socjalizmem wprowadzanym w trybie przyspieszonym. Komuniści pragnęli narzucić socjalizm siłę, za to socjaliści pragnę dojść do tego samego drogę perswazji; powiedzmy, drogę wyborów demokratycznych. Przecież, osła można przemieścić z punktu A do punktu B na dwa sposoby. Można go przeciągnąć na siłę, na powrozie owiniętym wokół szyi, co robię komuniści, albo też można położyć w punkcie B snopek owsa i osioł pójdzie tam dobrowolnie, co robię socjaldemokraci. Jednak, w obu przypadkach osioł NIE JEST istotą wolną, gdyż realizuje zamierzenia swojego pana, który postanowił mieć osła w punkcie B.

Krótko mówiąc, socjalizm jest próbę wprowadzenia demokracji do życia gospodarczego kraju. Wprawdzie, socjaldemokraci nie zabiorę ziemi przemoce, nie skonfiskuję warsztatu pracy i nie skonfiskuję oszczędności, lecz użyję rzędu do kontroli ziemi, do dyktowania co należy produkować, kiedy i w jakich ilościach, do nałożenia tak wysokich podatków, aż kraj zamieni się w obóz niewolniczy. Nic w tym dziwnego, że socjalizm został postawiony tuż obok rzędu ogólnoświatowego; bowiem, socjalizm jest kontrolę ekonomiczną obywateli poprzez rząd, poprzez podatki, ustawy i biurokracje, poprzez wielką finansjerę.

Socjalizm, jako ideologia, istniał już przed opublikowaniem “Manifestu komunistycznego”, w 1848 roku. “Manifest” miał być próbę zorganizowania i uporządkowania istniejącego już socjalizmu. Fryderyk Engels wyznał, w roku 1888, że nie mogli z Marksem nazwać “Manifestu” socjalistycznym, gdyż socjaliści byli powszechnie uważani jako durnie marzący o utopii. Stąd, użyto słowo “komunistyczny”.

Program “Manifestu komunistycznego” jest programem obecnej socjaldemokracji; a więc, dążenie do likwidacji własności prywatnej, kontrola ziemi, zniszczenie rodziny, szkolnictwo publiczne, czyli państwowe, zniszczenie sakramentu małżeństwa, zniszczenie państw i narodów, zniszczenie respektu dla odwiecznego prawa naturalnego itd. Karol Marks uznał, że pierwszym krokiem w rewolucji jest wygrać bitwę o demokrację. Tak, socjaldemokracja współczesna sięga korzeniami do marksizmu. Bowiem, kiedy rządzi większość, w oparciu o głosowanie demokratyczne, przeciętny obywatel nie posiada praw żadnych. Wszystko może być mu zabrane. Tak, czytelniku, pięćdziesiąt procent plus jeden może zabrać twoją własność, może pozbawić cię pracy, może odebrać ci dzieci i żonę, może zrobić z tobą co tylko zapragnie.

To czeka każdego, kto pozwoli rządzić większości. Pod rządami socjaldemokratycznymi naród polski zamieni się w stado baranów bezwolnych. Rząd dla “ludu”, w wydaniu “ludu”, jest masturbacją polityczną i prowadzi do motłochokracji.

O ironio, demokracja ma być systemem, który opiera się na założeniu, iż większość ludzi jest w stanie decydować czego pragnie i potrafi podejmować decyzje odpowiedzialne i dojrzałe. Poprzez dostęp do urn wyborczych, demokracja ma być rządem “większości”, czy też “wolnością”. Stąd, ogłupiały Słowianin, niezależnie gdzie mieszka, w Moskwie, w Kijowie, czy też w Warszawie, w swoim działaniu politycznym nie sięga wyżej “swobód demokratycznych” oraz “wolności”. Zgłupiał już do tego stopnia, że nawet nie przychodzi mu na myśl, aby pragnąć czegoś więcej. Musi więc przegrywać w zmaganiach politycznych.

W istocie rzeczy, demokracja jest wielką lipą. “Większość” nigdy dotąd nie rządziła i nie będzie rządzić. To mniejszość, i to zdecydowana, zawsze rządzi, ponieważ mniejszość jest w stanie myśleć i działać niezależnie, samodzielnie. Reszta potrafi jedynie myśleć tak, jak myśli motłoch i postępować tak, jak postępuje motłoch. Tym samym, ludzie myślący samodzielnie potrafią manipulować baranami bezwolnymi; nawet zgrupowanymi wokół urny wyborczej, gdyż usypiają ich złudzeniem, że baran też może wypowiedzieć się. Bez wątpienia, demokracja, jako metoda trzymania baranów w zagrodzie, nie jest najgorsza. Tam, nawet matoł skończony może czuć się szczęśliwy. Od czasu do czasu. Jednak, niebezpieczeństwo rządów demokratycznych zawiera się w tym, że zakulisowa mniejszość rządząca może stanowić narodowy element pasożytniczy, który pracuje na rzecz sił obcych i wrogich. Nie należy więc dziwić się, że Marks faworyzował demokrację.

Zasada większości z prawa czyni bezprawie. Rządzący nie powinni manipulować prawem. To prawo ma rządzić rządzącymi. Tym prawem jest źródło wszelkich praw na ziemi, prawo Boże, odwieczne prawo naturalne. Często ludzie zastanawiają się, dlaczego w krajach Europy Wschodniej, szczególnie w Polsce, powstało tak dużo partii i ugrupowań demokratycznych?

Otóż, okazuje się, iż rząd USA nie żałuje pieniędzy na ich rozwój. Oferuje szkolenie i pomoc techniczną. Nawet prezydent George Bush sypnął nieco grosza dla prawosławia, aby je wzmocnić oraz przysporzyć kłopotów katolikom. Żydomasoneria potrzebuje krzyżówek demokratycznych w każdym kraju europejskim. Im jest ich więcej, tym jest większy bałagan, tym woda polityczna jest mętniejsza i łatwiej jest w niej łowić ryby, a także realizować własne plany długofalowe. Przecież, Bank Europejski dla Odbudowy i Rozwoju Europy Wschodniej rozwija ruch mniejszości narodowych, czyli grup pasożytniczych, rozwija indyferentyzm i kosmopolityzm. W podobnym celu powołano do życia Europejską Konferencje do spraw Współpracy i Bezpieczeństwa, która zajęła się “ochroną praw człowieka”; a praktycznie, ochroną praw pasożyta mniejszościowego. F.D. Roosevelt proroczo przepowiedział, że w końcu wszyscy staniemy się Amerykanami.

Należy zadać sobie pytanie, czy życie w Europie Wschodniej może być lżejsze, kiedy nastanie tam kapitalizm amerykański? Wątpię. Przecież, amerykański system rządzenia trzyma większość ludzi bez kapitału i zdanych na łaskę wypłaty. W tym jest bardzo podobny do socjalizmu. To prawda, że w systemie socjalistycznym rząd nie toleruje nawet najmniejszej opozycji.

Skoro rząd socjalistyczny ma zapewnić obywatelowi wszystko, byłoby niedorzecznością domagać się od niego, aby zapewnił istnienie opozycji. Bowiem, opozycja „prawdziwa” jest sprzeciwem opartym na własności prywatnej. Jedynie niezależność ekonomiczna umożliwia stawianie oporu skutecznego. Przede wszystkim, kapitalistyczny totalitaryzm ekonomiczny jest gorszy w skutkach, aniżeli socjalistyczny totalitaryzm wojskowy. Kartel posiada tak dużą siłę, która nie tylko uniemożliwia ludziom prowadzenie buntu, ale również uniemożliwia kupowanie i sprzedawanie czegokolwiek, co nie posiada znaku handlowego monopolu. Przecież, kiedy liczba artykułów rynkowych zawęża się, despotyzm rządowy przybiera na sile. Nie ma .wówczas już miejsca ani na honor, ani na szlachetność, ani też na poczucie humoru. Monopolowy system usług społecznych zamienia ludzi w niewolników bez lojalności.

Nie należy więc dziwić się, że pierestrojka Gorbaczowa dopraszała się o więcej socjalizmu i o więcej demokracji. Wszelkie zmiany proponowane przez Gorbaczowa miały wzmocnić władanie karteli. Usuwając skorumpowany komunizm, pozostawił socjalizm w opierzeniu demokratycznym. Przecież, już w roku 1988 Gorbaczow oświadczył na forum ONZ, że jego celem jest stworzyć światową wspólnotę państw opartych o “regułę prawa”, opartych na panteistycznej doktrynie o niepodzielności. Nawrót do panteizmu nie może być postępem. Jest regresem. Tak często zapowiadany nowy porządek w świecie jest fuzją socjalizmu oraz idei rządu ogólnoświatowego. Do tego samego dążą więc Bush, Gorbaczow, Jelcyn, Havel oraz wypasiony na polskim chlebie Balcerowicz.

Masońska doktryna o niepodzielności zakłada, że wszystko musi być równe; ludzie także. Skoro w świecie rzeczywistym równość nie istnieje, jest mitem, masoni postanowili równać wszystko za pomocą siły; przemocą usankcjonowaną „ich” prawem. To jest ich „reguła prawa”. To jest ich “świat w ramach prawa”, o którym również wspomina prezydent USA Bush.

Tyle obecnie mówi się o prawie międzynarodowym, a tak mało ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że prawo jest niczym, jest bez znaczenia, o ile nie stoi za nim siła. Tym samym, każdy, kto domaga się prawa międzynarodowego, automatycznie dopomina się o międzynarodowe siły zbrojne. Tego rodzaju prawo powszechne byłoby prawem jakiego świat do tej pory nie widział. Jest to antychrześcijańska koncepcja zorganizowania świata, usiłująca usunąć z wnętrza człowieka poczucie grzechu i winy, usunąć respekt dla Bożych przykazań. W świecie proponowanym przez masonów nic nie istnieje, lecz wszystko staje się. Proszę zwrócić uwagę, że w każdym kraju “rządy demokratyczne” rozpoczynają się od utworzenia loży masońskiej. Katolicka Chorwacja nie stanowi wyjątku. Nic też dziwnego, że w imię “obrony demokracji” jest ignorowana wola przytłaczającej większości obywateli, którą łamią czołgi i samoloty Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Banku Światowego. Tutaj, wszelkie odruchy patriotyzmu rzekomo stanowią niebezpieczeństwo dla pokoju ogólnoświatowego.

Na łamy prasy naprędce wprowadzono taki dziwoląg, jak patriotyzm globalny, który jest błędem z definicji. Wiemy już oficjalnie, że plutokracja nowojorska przystąpiła do tworzenia rządu ogólnoświatowego. Przecież, nawet Jakub P. Warburg wbijał do głowy senatorom amerykańskim, w latach pięćdziesiątych tego stulecia, że “powinniśmy mieć rząd ogólnoświatowy, niezależnie, czy to wam się podoba, czy też nie; jeżeli nie drogą wspólnego porozumienia, to przy pomocy siły”. Wojna w Iraku w pełni potwierdziła jego słowa. Tutaj, mała uwaga odnośnie wojny w Iraku. Gdyby Amerykanie naprawdę chcieli karać agresorów i złodziei na Bliskim Wschodzie, to powinni zrzucać bomby i kierować rakiety na Tel Awiw, a nie na Bagdad. Po prostu, w Kuwejcie nigdy nie było wolności i demokracji. Stąd, nie było powodów, aby szczególnie tam odrestaurowywać swobody demokratyczne. Ta wojna służyła interesom żydostwa międzynarodowego oraz izraelizmu brytyjskiego. Jakiekolwiek popieranie tej wojny było popieraniem kłamstwa; a właściwie, całej serii kłamstw. Tutaj , honor narodowy, który w innych okolicznościach jest wyszydzany przez dziennikarzy liberalnych, wykorzystano do przeprowadzenia kolejnej rzezi, zaplanowanej przez Izrael.

O ironio, ludobójcy widzą w sobie bohaterów. W istocie rzeczy, w owej rzezi Persów nie było ani krzty honoru, ani też dojrzałości narodowej. – Tak na marginesie, to najzagorzalszymi zwolennikami karnej ekspedycji, wojskowej Busha, w Zatoce Perskiej, byli członkowie Rotary Club. Ci zawsze chodzą na smyczy żydowskiej. Wiadomo, biznesmeni. – Nowy porządek w świecie? Porządek, który zaproponował światu George Bush, nie jest ani nowy, ani też nie jest porządkiem. Jest to stary i wyświechtany masoński burdel polityczny oraz gospodarczy.

Ani George Bush, ani też Icek Szamir w skrytości ducha nie pragną pokoju, gdyż wojny dają im siłę we władaniu narodami. Przecież, na banknocie jednodołarowym, który symbolizuje religię masońską Ameryki, tłem dla piramidy trzynastowarstwowej jest pustynia symbolizująca zniszczoną wojnami Europę chrześcijańską. Religia masońska jest religią zysku. Wojny na starym kontynencie zawsze dawały żydomasonom bajońskie sumy zysku. Stąd, mason zawsze modli się do Ozyrysa o błogosławieństwo w prowadzonej wojnie. George Bush uczynił to publicznie, w dniu 17 stycznia 1991 roku.

Pomysł rządu ogólnoświatowego nie jest nowy. Żyd Adam Weishaupt, twórca Zakonu Illuminatów w dniu 1 maja 1776 roku, był przekonany, że jest konieczne, aby ustanowić reżym uniwersalny oraz imperium obejmujące cały świat. W swoich zwierzeniach był szczery; “Książęta i narody muszą zniknąć z powierzchni ziemi”. Po nim, Albert Pike, członek stowarzyszenia teozoficznego i papież masonerii, w swojej książce “Morals and Dogma” która stała się biblią masońską, stwierdził wyraźnie, że “powinniśmy być panami nad rządzącymi tym światem”. Zawsze, kiedy człowiek upadły dąży do jednostajności politycznej, z pominięciem prawa Bożego, to buduje utopię, czyli podąża do nikąd. Usiłuje budować nową wieżę Babel, usiłuje dotrzeć do nieba przy pomocy śmiercionośnych zabawek technologicznych. Chce być bogiem,, gdyż wówczas będzie mógł wypracować własną “prawdę”.

Tak, historia budowy współczesnej wieży Babel rozpoczęła się od Adama Weishaupta, poprzez Karola Marksa, Lejbę Trockiego, Bela Kuhn, Rosę Luxemburg, czy Emmę Goldman, a na Gorbaczowie i George Bush kończąc.

Muszę tutaj przypomnieć, że dzień 1 maja jest dniem poświęconym bożkowi Słońcu, czy też Lucyferowi, księciowi światła i ważnej postaci w religii masońskiej. Z tego też względu, w dniu 1 maja Adam Weishaupt założył Zakon Illuminatów, a komuniści i socjaliści uznali ten dzień za swoje święto oficjalne. To pozostało im po neoficie Marksie, który również był satanista i czcił Księcia światła. Tego nauczył się od Mojżesza Hessa. Podobnie, jak socjalista francuski Pierre Proudhon, Karol Marks zaczął nosić włosy niestrzyżone oraz brodę niestrzyżona; co było charakterystyczne dla członków satanicznego kultu, prowadzonego przez kapłankę sataniczna Joannę Southcott, kultu, do którego obaj należeli.

Dla przypomnienia, parę słów o wieży Babel (Rodź. 11), której wierzchołek miał sięgnąć nieba. W czasie jej budowy, mieszkańcy ziemi mieli jedną mowę. Nie było narodów i nie było państw. Kiedy „Pan zstąpił z nieba”, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: “Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem, w przyszłości nic me będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczcić Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego”. W ten sposób, Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi; i tak nie dokończyli budowy. Z woli Bożej powstały narody i państwa; aby człowiek więcej nie sięgał nieba z pominięciem Boga, swego Stwórcy.

Dzisiaj, masoni ponownie pragną wprowadzić na całej ziemi jedną mowę, jeden rząd i jedno państwo ogólnoświatowe, aby nic nie było dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Nie jest przypadkiem, że socjaldemokratów cechuje nienawiść do religii chrześcijańskiej. Organ “Socialdemokrat”, z 25 maja 1880 roku, otwarcie podał do wiadomości, że “kiedy Bóg jest usunięty z mózgu ludzkiego, cały system darów łaski Bożej schodzi na ziemię, a kiedy niebo jest uznane jako wielkie kłamstwo, ludzkość podejmuje się ustanowić niebo tutaj. Zatem, ktokolwiek zaatakuje chrześcijaństwo, jednocześnie atakuje monarchię i kapitalizm”. W latach dwudziestych tego stulecia, “nowy porządek w świecie” był rozumiany jako internacjonalizm. Jest to zwrot używany przez ludzi, którzy pragnęli socjalizmu i rządu ogólnoświatowego.

Już teozofka Helena Bławacka była przekonana, że dwoma głównymi kanałami, które poprowadzą ludzkość do rządu ogólnoświatowego, z jedną religią synkretyczną, są Kościół i masoneria. Kościół powszechny, jako powiązanie okultyzmu i chrześcijaństwa, miał powstać pod koniec XX wieku. Przecież, szatan nie może zapanować nad światem dopóty, dopóki nie powstanie jedna religia oddająca mu cześć. Taka religia jest punktem docelowym wszystkich ruchów wywrotowych. Nic więc dziwnego, że Stowarzyszenie Teozoficzne zostało założone przez masonów, przez wyznawców “mądrości starożytnej”. Wspólnie popularyzują panteistyczną teorię o niepodzielności, która zabija w człowieku poczucie patriotyzmu, zabija wierność Bogu, Ojczyźnie i Narodowi. Ruch „New Age” również sięga do teozofii. „Arcane School”, założona przez czołową aktywistkę tego ruchu, Alice Bailey, okazała się być składową firmy Lucis Trust. Obecnie, Kościół, masoneria i szkolnictwo są głównymi kanałami, poprzez które ruch „New Age” usiłuje budować „novus ordo seclorum”.

Synkretyzm jest po prostu panteizmem, doktryną głosząca, że wszystko co istnieje stanowi jedną całość. Zatem, przedwielkimi przemianami społecznymi, ludzie musza zaznać wielkiej przemiany wewnętrznej poprzez medytacje okultystyczna Orientu. Mamy stać się poganami. To ma być droga do pokoju ogólnoświatowego. Popularyzując okultystyczna medytację orientalna mamy rzekomo uzyskać świadomość globalne, lub inaczej, mamy uzyskać stan jednoświatowego bezmóżdźa.

Idea jednego ducha i jednej myśli jest herezja, gdyż głosi praktycznie, że nikt nie jest odpowiedzialny za swoje uczynki. Do jej popularyzacji służy uprawianie medytacji transcendentalnej, jogi i wizualizacji. Prefekci generalni katolickich zakonów męskich i żeńskich maja być specjalnie przeszkoleni w zakresie wdrażania medytacji orientalnej. Do tego celu ma być wykorzystana Pontyfikalna Komisja do spraw Pokoju i Sprawiedliwości, jezuici oraz organizacje laityfikatu żeńskiego (lektorki i rozdawaczki komunii Św.). Owa indoktrynacja ma miejsce od roku 1976. Masoni maja duże nadzieje, że pewnego dnia papież ogłosi na forum ONZ jedna religię ogólnoświatowa. – Czyżby spotkanie w Asyżu, w 1986 roku, spotkanie urągające pierwszemu przykazaniu Bożemu, miało być tego zapowiedzią? – Duży nacisk położono na penetrację zakonów żeńskich i pozyskanie zakonnic, gdyż większość z nich jest związana z nauczaniem. To zakonnice “postępowe” maja przysposobić katolików do “nowego porządku w świecie”, wdrażając nowy system nauczania, zwany edukacja globalna. Chodzi tu o wykładanie w szkołach ideologii kultu „New Age”, ideologii lansującej patriotyzm globalny(?).

Przy tym, nie zapominaj, katoliku, o miłości, o miłości za wszelką cenę; nawet z kozą i z własnymi tenisówkami, gdyż rzekomo wszystko na świecie ma być miłością. Przecież, to się pokrywa z wyświechtaną już ideologią liberalizmu.

Powtórzę tutaj, do znudzenia, że liberalizm jest takim sposobem myślenia i działania, jakby Pan Bóg nie istniał w ogóle i jakby Jezus Chrystus nie był postacią historyczną. Niestety, liberalizm uznał, że człowiek jest ekonomiczną maszyną produkcyjną; zatem, liberalizm łączy ze sobą marksizm i kapitalizm. Przecież, jednym z głównych problemów kapitalizmu dziewiętnastowiecznego było to, że robotnik nie mógł uczestniczyć we Mszy św., gdyż musiał pracować w niedzielę. Cóż, zrodzony z liberalizmu determinizm naturalistyczny, w skład którego wchodzi ewolucyjne programowanie genetyczne, korygowanie reakcji grup społecznych, czy też instynktualizm Freuda, włączając w to bodźce i zachęty marksistów, determinizm zaprzeczający istnieniu wolnej woli człowieka, jest po prostu idiotyczny, gdyż usiłuje rozkazywać maszynie, którą stworzył, usiłuje jej radzić, chwalić, zachęcać i oskarżać.

Dalej, to dla człowieka-automatu wiadomości stały się tak samo ważne, jak ważną była kiedyś religia dla katolika. Nic więc dziwnego, że obecnie ludzie poświęcają dużo czasu i uwagi dla wydarzeń, na które nie mają żadnego wpływu i które ich nie dotyczą. Każdego dnia, oglądają nieszczęście ludzkie i czytają o nim, lecz to dotyczy „innych” ludzi. Tym samym, środki masowego przekazu budują w ich wyobraźni iluzję o możliwości prowadzenia życia bez większych problemów i bez kłopotów, a nawet iluzję o nieśmiertelności.

Płynąca ze środków masowego przekazu iluzja ulgi działa jak narkotyk, czyli „oszukuje”. To nie są wiadomości, lecz informacje miłe dla ucha i oka odbiorcy. Ponadto, tragedią naszych czasów jest to, że ludzie wierzą w mordy masowe tylko wtedy, gdy je widzą na ekranie telewizora; nawet wówczas, gdy są faszerowani papką irracjonalną w stylu „Holocaust®” sześciu milionów. Zatem, czy należy dziwić się, że Głupolacy zawsze mówią to, co telewizja zażydzona każe im mówić? Nie!

Tak, dzisiejsze środki przekazu masowego są wypełnione informacjami zawyżającymi poziom andrenaliny u odbiorcy. Często dostarczają mu wyimaginowaną sytuację zagrożenia, która w pewnym stopniu rozładowuje napięcie psychiczne wywołane znojem dnia powszedniego. Mamy więc informacje o rozwodach, o gwałtach zadawanych kobietom i dzieciom, o wizji Europy bez granic, bez własności prywatnej i bez kościołów katolickich. Coraz częściej słyszymy o obiecywanej erze nowego porządku w świecie. Proszę zwrócić uwagę, że jest prowadzona akcja ogólnoświatowa wymierzona w narodowy system Obrony i Bezpieczeństwa. Widać to w Niemczech, w Rosji, w Salwadorze itd. Chodzi tutaj o podcięcie autorytetu u dowódców, o zachęcenie żołnierzy do warcholstwa, do buntów i dezercji. Nastała więc wymuszona moda na procesy zbrodni wojennych. To tak, jakby wojna miała być wolna od zbrodni? Wystarczy tutaj wspomnieć o “akcjach humanitarnych” zawodowych morderców amerykańskich w Iraku. Ci jednak zostali uznani za bohaterów, gdyż budują „novus ordo seclorum”.

Masoni wierzą, iż odrzucony przemocą autorytet tradycyjny, autorytet władzy, z tak wielkim mozołem budowany przez cywilizację łacińska, umożliwi im stworzenie doskonałego systemu sekularystycznego. Laureat nagrody Nobla, prof. B.F. Skinner, w swojej książce pt. “Beyond freedom and Dignity”, oświadczył wprost, że “dłużej już nie możemy tolerować wolności, i musi być zastąpiona kontrola nad człowiekiem, nad jego postępowaniem i jego kulturą”. Tradycyjna doktryna katolicka ma być usunięta z powierzchni ziemi. Nastanie zapewne dyktatura nowej religii: adoracja Człowieka i jego Rozumu. Nastanie dyktatura religii humanistycznej.

Istotnie, to nie komunizm jest największym zagrożeniem dla człowieka XX wieku. Liberalizm nim jest. Przecież, zliberalizowane Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są obecnie najbardziej ateistycznym państwem na świecie. Butna Ameryka fascynuje się zboczeniem umysłowym, obsesją, która przeczy nawet temu, czemu złe duchy nie są w stanie zaprzeczyć. Wiara w Boga jest faktem powszechnym na przestrzeni całej historii rodzaju ludzkiego. Prawdziwi badacze natury nie mogą być niedowiarkami, gdyż prawo naturalne i prawo Boże stanowią jedno. Wiara w Boga przychodzi człowiekowi w sposób naturalny. Nawet dzikus wierzy w istnienie jakiegoś tam “Boga”. Zatem, niewiara w Pana Boga musi być wyuczona. Proszę zauważyć, że teizm stopniowo przeobraża się w ateizm, który jest nienawiścią do Boga. Nic dziwnego, że obowiązująca w Ameryce religia humanizmu sekularystycznego, która przyjmuje wszechświat jako samoistniejący, a nie stworzony, jest obecnie religią obowiązującą we wszystkich szkołach publicznych. Jest prowadzona zmasowana kampania propagandowa, aby usunąć ślady chrześcijaństwa nie tylko ze szkół, ale i z urzędów oraz z instytucji publicznych, a praktycznie, usunąć z powierzchni ziemi.

Dalej, skoro wszechświat ma być samoistniejący, skoro człowiek powstał z niczego, jako wynik ciągłych przemian, to dla humanistów Pan Bóg nie istnieje. Nie ma więc kto odpowiadać na modlitwę ludzką. Tym samym, humaniści z uporem dzięcioła usiłują oddzielić moralność od przepisów prawnych. Powiedzmy, sprzeciw Jacka Kuronia, co do uprawomocnienia zasad moralnych, opiera się na przekonaniu, że nikt nie ma prawa zmuszać ludzi do robienia tego, co jest słuszne. Kuroniowa półprawda całkowicie ignoruje funkcję prawa, jako podstawowej instytucji odnośnie prowadzenia życia godziwego, mądrego i zdrowego fizycznie, oraz duchowo. Każdy system prawny musi opierać się na zbiorze przekonań religijnych. Zawsze, kiedy ustawa prawna zostaje przeforsowana, pewien zbiór, przekonań góruje nad pozostałymi. Bowiem, życie publiczne wymaga podejmowania decyzji, które nieuniknienie odzwierciedlają osąd moralny. Tym samym, wizja społeczeństwa pluralistycznego, gdzie każdy pogląd jest traktowany jednakowo, jest wizją utopijną, która nie jest w stanie sprawdzić się w życiu codziennym. Bowiem, w społeczeństwie pluralistycznym obowiązuje anarchia ustawodawcza, która skacze od jednego zbioru zasad moralnych, do innego. Stąd, dochodzi do wielkich nieporozumień w sądach, gdzie obowiązują sprzeczne ze sobą zasady moralne; jak powiedzmy zasady żydowskie i chrześcijańskie.

Dobrym przykładem może tu być zalegalizowanie przerywania ciąży; czyli, zalegalizowanie morderstwa bezbronnych. Jest to usuwanie “podludzi” z powodu przekonania, że nie będą w stanie żyć szczęśliwie. Zatem, nie mają prawa urodzić się. Są już robione wysiłki, aby karać sądownie tych rodziców, którzy dopuścili do urodzenia się dziecka kalekiego. Nic więc dziwnego, że nie tak dawno temu, bo w roku 1982, w Ameryce demokratycznej, rodzice zrezygnowali z opieki nad noworodkiem kalekim. Miało to miejsce w Bloomington, Indiana, USA. Po prostu, niemowlę przestało być karmione. Pielęgniarki szpitala otrzymały nakaz zamorzenia pechowca głodem. Dziecię zostało zamknięte w szafie, którą zaplombowano. Po sześciu dniach płaczliwych, zmarło z głodu. Sąd lokalny zadecydował, że „Infant Doe” nie ma prawa do życia. Istotnie, po co nam pechowcy? Przecież, w nadchodzącej erze mamy być bogami!

Kiedy odrzucamy formę, w jakiej Pan Bóg nas stworzył, i nabieramy przekonania, że nasze szczęście jest zagrożone z powodu ułomności, to wówczas jesteśmy skłonni przyjąć brednie humanistów, które usprawiedliwiają zwyczaj usuwania ciąży. Kiedy odrzucamy autorytet Boży, to jesteśmy skłonni przyjąć zachętę humanistów do buntu w imię “kontroli własnego ciała”; czy ogólnie, w imię “praw kobiet”. Nic więc dziwnego, źe finałem każdego humanisty ma być eutanazja, lub samobójstwo. Taki jest bowiem finał odrzucenia planów Bożych odnośnie życia każdego człowieka. Do tego samego prowadzi robienie z ciała ludzkiego chlewu dla świni zwanej rozpustą. Tę myśl rozwinę w rozdziale drugim.

Oparta na sekularyźmie amerykańskim wizja Europy zjednoczonej , a zarazem indyferentnej, jest kolejną próbą skolektywizowania wszystkiego i wszystkich, włączając w to sumienie ludzkie. Masoni oferują nam królestwo bestialstwa wyrafinowanego, w którym jedynie martwy narodowiec i patriota będzie obywatelem dobrym. Bowiem, przywiązanie do ojczyzny oraz do rodziny przez wieki uniemożliwiało żydom odbudowę świątyni Salomona i sprowadzenie na ziemię ich mesjasza. O ile dobrze pamiętam, mesjasz żydowski ma przyjść wówczas, kiedy to każdy żyd uniezależni się całkowicie od gojim. Z Objawienia św. Jana wiemy, że Bestia będzie miała rogi podobne do rogów baranka, a tym samym, będzie mówiła jak smok. Wyłoni się z ziemi, spomiędzy żydów. Będzie fałszywym mesjaszem i królem. Wprawdzie, nie pierwszym w historii żydostwa, ale ostatnim. Żydzi przyjmą tego Człowieka Grzechu, gdyż popadłszy w apostazę, stali się osobistymi wrogami Chrystusa Króla. Zawsze apostaza poprzedza nadejście sądnego dnia oczyszczenia. – Swoją drogą, czy może być lepszy materiał na Człowieka Grzechu, jak “naród wybrany”? –

Tutaj, tyrania jest dla żydów koniecznością. Tym samym, mason, jako żyd sztuczny, pomaga im w budowaniu despotyzmu ogólnoświatowego jak tylko potrafi.

Sekularyzm i indyferentyzm muszą być wyuczone. Stąd, nasze wyższe uczelnie zostają przeładowane elementami pasożytniczymi; aby pozbawić je naturalności, aby pozbawić je funkcji tradycyjnej, tj. kształcenia i ucywilizowywania kadr narodowych, dostarczania narodowi elity przywódczej, która poprowadzi pokolenia następne, kultuwowania tradycji narodowej i tym samym, umożliwienia narodowi wypełniania misji dziejowej. Profesorowie są zmuszani do bycia “miłymi” dla każdego zboczeńca, nawet kosztem prawdy rzucającej się w oczy. Powiedzmy, nie wolno już przypominać panience, że różni się od mężczyzny, ponieważ ta może zrezygnować z rozbudowywania muskulatury, z masturbacji oraz z lesbianizmu, i postanowi zostać wierną żoną, i matką. Przecież, wymuszana adoracja “miłości”, za wszelką cenę, pozbawia nas naturalności. Przemocą zdejmuje spodnie z mężczyzny i nakłada je kobiecie; nawet wówczas, gdy ranią krocze.

Nasze dzieci są wychowywane przez telewizję. Wyrastają w chaosie moralnym, kulturalnym i narodowym. Osiągając wiek dojrzałości, nie mają wyrobionego poczucia tożsamości narodowej. Są indyferentami gotowymi płynąć z każdym prądem, nie zważając dokąd podąża. Jak kawałek kału na wodzie. Słowa każdego krzykacza przyjmują jako własne, bez najmniejszego krytycyzmu. Starają się być zawsze na wierzchu. Komuś może zaimponować tak duża oszczędność energii. Cóż, bezsensowność takiego zachwytu zawiera się w tym, że kał nie ma energii i mieć nie może. Jego rola naturalna jest służebna, pasywna. Jest nawozem „dla innych”.

Tak powstała próżnia moralna daje wprost nieograniczone możliwości dla grup pasożytniczych, dla grup “mniejszości narodowej”, z których żydowska korzysta najwięcej. Żyd, od początku swego istnienia, zawsze stanowił mniejszość; niezależnie, gdzie przebywał. Dążąc, historycznie, do zagarnięcia “wszystkiego złota i srebra świata”, musi rozwijać ideę grup mniejszościowych, musi być obecny wszędzie tam, gdzie istnieje złoto i srebro. Kiedy nie jest w stanie kontrolować sytuacji, z powodu niedostatecznej ilości współplemieńców, niezwłocznie wywołuje epidemie, wojny wyniszczające gojim, lub też krzewi modę na rozwiązłość jałową i przerywanie ciąży. Tak, to nie przeludnienie zagraża światu, lecz zachwianie równowagi rasowej zagraża żydostwu. Stąd, zamiast młynów i piekarń, w ruch poszły fabryki prezerwatyw i pigułek antykoncepcyjnych, fabryki pomp wysysających płód itp. Jednocześnie, zażydzone środki masowego przekaz i lansują wszelkie formy zwyrodnienia erotycznego, które są jałowe, które uniemożliwiają posiadanie dzieci.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1440
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1103
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 804
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1059
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 371
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 650
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1123
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 478
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 858
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 452
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1007
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 662
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 597
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 722
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy





Masz rację... władza wybiera się sama.Kazdej władzy potrzebni są "niewolnicy", których wykorzystuje, bałamuci obietnicami, i ma ich w nosie... Kiedy to sie skończy? Moze to potrzebne jako kamienie Młyna Bozego? Ci ludzie od władzy.. do narzędzia karmy. Pracujac ... tępią się... gadają od rzeczy i gina w mroku zapomnienia.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska