Login lub e-mail Hasło   

Spowiedz

Przy spowiedzi trzymaj język za zębami...
Wyświetlenia: 1.789 Zamieszczono 30/07/2012


Katecheta wolał nalewkę w kancelarii niż być w  klasie,dzieciaki z  tego   cieszyły. Nie spieszył się też na plebanię , popijająć  namawiał do spowiedzi, rozgrzeszę,boś cierpiał za grzechy   ojczyzny, z  przeszłości więziennej – wyspowiadaj -  nalegał ,a potem
 zaprowadź dzieci do Stoczka,klasztor zobaczą,gdzie  prymas Wyszyński też tak cierpiał
    
Pamiętałem zdradę tajemnicy spowiedzi zakonnika w celi więziennej   i nie miałem ochoty na    podobne  pieszczoty. Skąd wie o   moim losie,dlaczego  namawia, zastanawiałem się nocą
 ,gapiąc się w okno, migały gwiazdy, gałęzie kołysały się i jakby szeptały „nie mów prawdy klechom”. I  wtedy zaskrzypiało okno a zegar ścienny dzwonił północ dzyń, dzyń. Czyżby duchy - pomyślałem, wyciągając spod poduszki niemiecki bagnet. Otworzyłem okno, gałęzie lip  szumiały i pachniały miodem , w świetle księżyca zobaczyłem zwisającą grubą nić,  jak pociągnąłem ją  zaskrzypiała.  Jak minęła noc,pytała  rano woźna?Spokojnie, lipy szumiały , księżyc zaglądał do okna-odpowiedziałem.Oby tak dalej było,bo tamtych   niepokoił prawie każdą nockę,  zrywał kołdrę z łózka , z półek wyrzucał dzieła Stalina, a mnie woskowaną niteczką częstuje  powiedzialem sobie w myślach
. Na  lekcji ujawniłem tajemnicę dźwięków  nawoskowanej nitki . Wiele okien skrzypiało potem na wsi,a   wiersza Brzechwy "Tańcowała nitka z igłą" hymnem szkolnym został
Pan sam to wymyślił pytała  Aldonka z drugiej klasy .Brzechwa ,poeta napisał ten wierszyk , a ona wtedy wyszeptała”ksiądz kazał nam  zaprowadzić pana do spowiedzi, a klasa  wolała– zaprowadzimy” .
Ze  śpiewem szliśmy do kościoła,”tańcowała igła z nitką”  rozlegała się  przed drzwiami  świątyni.. Z plebanii wyszła w rozpiętej  bluzce gosposia księdza Magda,a to co fuknęła ,
 do spowiedzi przyprowadziliśmy naszego pana, a gdzież on?
W sadzie  jabłka zrywa, zobaczyła mnie -wybuchnęła śmiechem,dzieci tez zaczęły chichotać, ksiądz wyjrzał przez okno,a kogo to licho,tak wcześnie goni?Pana mamy do spowiedzi-odpowiedziały wyuczonym chórem.
Daj  piłkę,w sadzie pograją -rozkazał gosposi ,a pan niech wejdzie do świątyni.Czekałem,a  Chrystus w  ciernistej  koronie   na mnie spozierał i jakby  się tłumaczył;
- nie  wymyśliłem  kruchty i nie kazałem wylewać prawdy z pomyjami,a tylko  nosić ją w sercu i umyśli  . No to chodź -usłyszałem skacowany  głos  księdza Jana .  Improwizowałem mu   do ucha  więzienne  marzenia   o  dziewuchach  , w każdej napotkanej  Marię Magdalenę nagą widziałem,a najpiękniejszy biust ma Magda księdza,powiedziałem, wiem burknął,po czym zapytał
,jak się nazywał więzienny  spowiednik?Nie wiem ,  skazańcy poduszką go udusili  wyjaśniłem.A głos wewnętrzny podpowiadał  „  trzymaj  język za zębami   ” I c o jeszcze wiesz nalegał,ale zasłoniłem się słowem „nie pamiętam.
Pobłogosławił i zaprosił do plebanii na poczęstunek.
Magda jak łania kołysała się w biodrach, nalewając zupę do talerza pochyliła się , że czułem na szyi  jej  dech jak wtedy nad brzegiem jeziora.
Spirytusowa nalewka z miodem i  orzechami wzmagała apetyt . Ksiądz wychylał  kolejną szklanicę do dna, aż się zakrztusił i poszedł do łazienki. Wtedy gosposia  objęła za szyje , całować zaczęła, dorwę cię znów  obiecała. O niego nie obawiaj, tylko po francusku    to potrafi. Kiedy drzwi skrzypnęły w łazience, czmychnęła do kuchni.
Wyszedłem z plebanii czerwony jak burak,a dzieci    pytały,odpuścił grzechy,jaką pokutę zadał?Wszystko dobrze,bóg mnie zrozumiał -wyjaśniłem.
 Trzymając się za dłonie,  maszerowały przez wieś, Na polnej ścieżce dopiero się  rozproszyły ,tylko  jasnowłosa Aldonka dreptała obok mnie  i obiecała,że jak dorośnie zostanie moją żoną, a dla czego-zapytałem?Bo w oczach   pana  słońce maleńkie  świeci-odrzekła speszona.
Rowy i brzegi stawów kaczeńcami świeciły, kolorowe motyle i pszczółki z ich kielichów nektary sączyły. Obserwowałem te cuda w niemym zachwycie. Czy one też grzeszą i spowiadają się -pytała?Na lekcji religii zapytaj  księdza  ,a puki co  zbieraj kwiaty z koleżankami -radziłem.
Roześmiani  z  bukietami wracaliśmy do domu,dajcie je rodzicom jako podarunek od wiosny, w zeszytach narysujcie i opiszcie wycieczkę, Do widzenia dzieci, do—wi-dzenie  panu – odpowiedziały i niby ptaki pofrunęły do rodzinnych gniazd,tylko Aldonka została. Co się stało,? Nie mam rodziców, ze łzami w oczach wyszeptała, a pana kocham , przylgnęła do kolan i wyszeptała "nie zostawi pan nas? Ze wzruszenia łzy w oczach poczułem .Babcia jak rodzice, dla niej kwiatuszki daj i ucałuj ode mnie  i gładziłem włosy,a sąsiad jej z miasta wracał,z bukiecikiem pobiegła do niego. Furmanka schowała się za wzgórzem,  stałem na ganku szkoły jak kołek wbity w ziemię , o niej i babce myślałem. I pragnąłem tu wtedy zostać na zawsze.

Nazajutrz wróble ćwierkały w kazdej zagrodzie  o  spowiedzi mojej ,babcia Aldonki z tej okazji butelczynę nalewki dała i pobożnie rzekła,teraz  żaden nieczysty duch naszej szkoły nie nawiedzi.A jednak pewnej nocy i mnie dopadł.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1580
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1193
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 837
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 945
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 878
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 923
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 538
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 868
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 756
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  belfegor,  30/07/2012

Czekamy na ciąg dalszy, szczególnie względem uroków Magdy ;P

Belfegorze, zawsze sie dziwilem dlaczego nie ukazaly sie jeszcze jakies zapiski tzw. "gospodyni domowej" na "sluzbie" u ksiedza...albo biskupa...Przecie to byloby murowanym bestsellerem... bijacym na leb na szyje slynna ksiazke "Bylem ksiedzem"...Nie mowiac juz o niewatpliwych rekordach popularnosci wersji filmowej podobnego przedsiewziecia ...
Panowie Hoffman, Wajda ...do roboty...

Postaram się to uczynić, w następnym odcinku wspomnień wiejskiego belfra,bylem takowym w latach gomułkowskich

Young, ej tam - u nas zwyczajnie taki numer nie przejdzie. Niepoprawne POLITYCZNIE. ;-)

Dzieki Eiobowy Szamanie....o tym, ze klechy sa dobre w kablowaniu dowiedzialem sie juz od ks. Isakowicza ale i ich zdolnosciach...w uprawianiu milosci francuskiej....tu mnie zaskoczyles ...skad oni o tym moga wiedziec?....Jeszcze raz przejrze tzw "pismo swiete" ;-)

W starym testamencie coś jest o zakazanej miłosci i karach za jej uprawianie...Onanizm -od Onana, bzykał a nie zapłodnił,zginął ,podglądaczy też multum,kazirodztw,homo też

A ja przykro, ale zachwytu nie mam. Może to i dobre ale interpunkcja jest lekceważąca czytającego.

Interpunkcja istotnie jest moja wadą wiekowa,dziekuję za krytyczny wzrok,bo na moim już zaćma,pozdrawiam

  belfegor,  01/08/2012

@Lucjan Mieczysław Parfianowicz:
Hahaha. Uczył Marcin Marcina...
Nie sądzisz, że w Twoim komentarzu przed "ale" powinien być przecinek? A może to świadome "lekceważenie czytającego"?
Twoja polonistka w grobie by się przewróciła, gdyby usłyszała "interpunkcja jest lekceważąca czytającego".

Dzięki,pozdrawiam!

  Harry Ford  (www),  01/08/2012

Wydaj książkę :-) to da na pewno większą satysfakcję niż pisanie na eiobie :-)

A kto ją wyda, kosciol, władza z wartosciami katolickimi?Wydawnictwa im podległe?Piszę sobie na pocieszenie i tyle..pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska