Login lub e-mail Hasło   

Co mówią ludzie.

Ile informacji o drugim człowieku zdobywasz w rozmowie, a ile tylko go obserwując? Czy w dzisiejszym świecie kłamstw pora nauczyć się czytać z twarzy...?
Wyświetlenia: 1.970 Zamieszczono 05/08/2012

Witajcie drodzy czytelnicy.

To mój pierwszy artykuł w serwisie, więc uprzejmie proszę o wyrozumiałość. Jestem ścisłowcem, daleko mi do humanisty piszącego artykuły, jednak chciałbym spróbować czasami przelać trochę moich przemyśleń. Na początku chciałbym poruszyć problem, który zarazem jest ciekawy, jak i stwarza trochę nieprzyjemności.

(źródło fot.: http://salesmanagement.pl/2011/09/25/twarz-nas-zawsze-zdradzi/)

Mianowicie mam na myśli czytanie. Nie czytanie książki, ale czytanie z ludzi. Od wielu lat obserwuję ludzi w różnych środowiskach, w różnym otoczeniu, o różnych profilach zawodowych, różnych zainteresowaniach i nie będzie odkryciem stwierdzenie, że pomimo pewnych specyficznych cech, można rozróżnić te standardowe, pierwotne i naturalne. Jeszcze zanim zacząłem się interesować aspektami psychologii stosunków międzyludzkich (czysto na zasadzie hobby), widziałem w ludziach to co chcieli powiedzieć, a nie to co mówili. Zaznaczam, że jest duża różnica między tym co dana osoba powie, a tym co ma na myśli. Poznając drugą osobę często wystarczy, że spojrzę w jej oczy i widzę różne stany - szczęście, radość, nieśmiałość, smutek, żal. Wszystko to jest albo warstwą wierzchnią, albo głęboko gdzieś ukryte we wnętrzu, ale nadal to widać. Nie zrezygnowałem nigdy z takiego podejścia, dzięki temu widziałem kto z moich znajomych potrzebuje pomocy, kto chce porozmawiać lub po prostu potrzebuje czyjejś obecności. Za każdym razem było to trudne, ale starałem się stanąć na wysokości zadania i spełnić te ukryte oczekiwania. Wiem, że Ty drogi czytelniku, również choć raz spotkałeś się z podobną sytuacją i pomogłeś przyjacielowi, komuś z rodziny, lub nawet komuś obcemu.

Dzisiejszy świat opiera się na kłamstwach, tego nawet nie ma potrzeby próbować ukryć. W związku z tym zastanawiałem się ostatnio, czy wyjściem z sytuacji jest czytanie z ludzi, a idąc dalej - na ile jest to właściwe i moralne. Jeśli próbowałeś skutecznie w przeszłości odczytywać cudze kłamstwa, to wiesz o czym mówię. Staram się nie generalizować, ale ludzie uwielbiają kłamać i bardzo nie lubią kiedy ktoś inny wie że kłamią. Nawet w moich prywatnych relacjach z najbliższymi mi osobami stwarza to wiele problemów. Ostatnio czytałem książkę, w której było stwierdzenie iż każdy z nas potrzebuje mieć swoje tajemnice i lepiej dla relacji jeśli nikt nie pozna tych sekretów. Zastanawiam się czy to prawda. Każdy z nas ma swoje sekrety. Kiedy zbliżamy się do drugiej osoby, wiemy że szczerość jest kluczowa i obnażamy swoją powłokę ochronną, zdejmujemy maski jakie na co dzień zakładamy. Tutaj mi się przypomina rozmowa z pewnym księdzem sprzed lat. Powiedział brutalne jednak prawdziwe słowa, że czasami lepiej by osoba na której nam zależy lepiej wszystkiego nie wiedziała dla jej własnego dobra. I pomimo sprzeczności z moralnymi aspektami, trudno się z tym nie zgodzić. Czy tak faktycznie jest? Czy stwierdzenie, że najbardziej bolesna prawda jest lepsza od kłamstwa, lub ukrycia tematu, jest prawdziwe? Trudno mi odpowiedzieć na te pytania.

Moralność i etyka zawsze były, są i będą tematami wrażliwymi, więc zdaję sobie sprawę że część z Was stanie po jednej, część po drugiej stronie. Jeszcze inni, jak ja, staną po środku, gdyż trudno osądzać co jest właściwe a co nie. Ze swojej strony mogę jeszcze dodać, iż czytanie z ludzi to bardzo ciekawe choć trudne zajęcie, warto przy tym poczytać kilka książek na temat. Sam jestem amatorem i wiem, że trzeba uważać, raz zdarzyło mi się pomylić cudze intencje. I dodaję że czasem nawet trzeba to robić, bo nie zdajemy sobie sprawy ile osób wokół nas potrzebuje pomocy, chociażby w postaci wypowiedzenia na głos swoich żalów i smutków. Bądźmy wrażliwi na drugiego człowieka w erze kłamstw i wirtualnych znajomych.

Dziękuję za poświęcone parę chwil na przeczytanie tego artykułu.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1435
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1099
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 799
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1054
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 366
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 476
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1114
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 853
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 645
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 659
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 995
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 448
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1467
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 704
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Sylwia.,  06/08/2012

To prawda, łatwo jest osądzić drugiego człowieka, większość osób w taki właśnie sposób postępuje. Trudniej dopatrzyć się dobra. A jeśli chodzi o to czy najbardziej bolesna prawda, jest lepsza od kłamstwa, to fakt ciężko to stwierdzić. Ja z własnego doświadczenia, mogę powiedzieć, że czym mniej wiem, tym jestem bardziej szczęśliwa.

  hussair  (www),  06/08/2012

Świetna robota, Sarl.

  vortaro,  08/08/2012

... a wszystko przez niedoskonałość słów. Żadne z nich nie jest precyzyjne - choć gdy trafi odczuwamy je celnie. Problem tkwi w sprzeczności pomiędzy kwantowym odczuwaniem świata a topornością jego elementów (myśli) wyrażanych słowami w świecie makro. To co czuję nigdy nie da się opisać słowami. A ich niezgrabny, niezręczny, niewydarzony, niezdarny, niedołężny, nieporadny, nieudolny (synonimy) ksz ...  wyświetl więcej

  greenway,  08/08/2012

Może kiedyś ludzie będą się porozumiewać bez słów, bezpośrednio przelewając między sobą całą gamę odczuć. Może są gdzieś we Wszechświecie takie światy? :)

  hussair  (www),  08/08/2012

Green, póki co rzecz kuleje, więc może warto porozumiewać się przy pomocy popularnej za PRL gry "Flirt". ;)

  greenway,  08/08/2012

Słusznie prawisz, Flirt to jest to co tygrysy lubią najbardziej. ;)))

  hussair  (www),  08/08/2012

Niestety, zgubiłem moją talię "Flirtu". :/ Do komunikacji pozostało mi domino, puzzle "Scooby-Doo" i gra "Doktor" . Więc nie wiem, czy jest szansa na rzeczowy dialog. ;)

  Amicus,  08/08/2012

Domino to ja mam prawie na co dzień. Czego się nie tknę, to... ;)

  hussair  (www),  08/08/2012

Oj... Nie lepiej w tego "Doktora"? :)

  Amicus,  08/08/2012

Docent w "Doktora"? ;)

  hussair  (www),  08/08/2012

To masz przywilej rozbierania? :)
"Docent w doktora"? To się nazywa "Małe DD". ;)

  greenway,  08/08/2012

Chłopaki widzę, że świetnie bawicie się sami, nawet w Doktora, co robi na mnie duże wrażenie. ;)))9

  hussair  (www),  08/08/2012

"To tylko ćwiczenia", się wprawiamy, nim zjawią się prawdziwe /k/obiekty... ;)

  greenway,  08/08/2012

Czyli na przykład ja. ;)))

  hussair  (www),  08/08/2012

Brawo! Właśnie kozetkę dowieziono żukiem. ;)

  azet,  08/08/2012

starszej daty jestem, to mogę brać sprawę poważniej. W ogóle nie ma potrzeby rozbierać się psychicznie "do gołego". Jeżeli dwoje ludzi się poznaje, ich "my" zaczyna się od tego właśnie momentu i od tego momentu mają być ze sobą szczerzy. Ale nie w sprawach przeszłości, gdy jeszcze egzystowali samodzielnie albo w innych układach. Wywlekanie przeszłości w ogóle nie ma sensu, bo jest to wyłącznie bat ...  wyświetl więcej

  greenway,  08/08/2012

Azet czytam Twoje komentarze z prawdziwą przyjemnością, są bowiem mądre i wyważone. Kłaniam się pięknie. :)

  azet,  08/08/2012

Greenway, miło mi. Pochwała bywa jednak bardziej niebezpieczna niż krytyka, dla chwalonego. Ale ludzie muszą jakoś w końcu przekazywać sobie informacje i tak też widzę Twoją pochwałę. Serdeczne dzięki :) ukłon odwzajemniam.

  vortaro,  09/08/2012

Otóż to, otóż to ... azet!

Jesteśmy w stanie dotrzeć tylko do tych warstw drugiej osoby, które współgrają z warstwami naszymi - czyli naszym, indywidualnym sposobem widzenia świata. Jeśli wszystko co my wiemy i cenimy w świecie, nie trafia do przekonania drugiej osoby - nie zostaje pochłoniete - to szkoda czasu, bo to, co nie pochłnięte, wraca do nas i nas upokarza, poprzez deformowanie (s

...  wyświetl więcej

  azet,  09/08/2012

Mirosław Gwizdalewicz, masz rację pod warunkiem, że się przyjmie Twoje założenia. To znaczy, że w ogóle musimy docierać do innych ludzi i że powinno to mieć dla nich znaczenie, co my im przekazujemy. Pozwalasz kontynuować? :) mam nadzieję, że tak więc sobie pozwolę. Od razu zaznaczam, że moje przemyślenia nie muszą mieć żadnego związku z moją hipotetyczną mądrością, lecz są jedynie wynikiem tego, ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska