Login lub e-mail Hasło   

Tylko dla obłąkanych. Magiczny teatr istnienia (cz.III).

Harry Haller, bohater powieści Hessego "Wilk stepowy", wbrew swojej wilczej naturze, lubił mieszczańskie życie. Coś go ciągnęło do porządku, stabilizacji, czystości i doniczkowy...
Wyświetlenia: 1.844 Zamieszczono 13/08/2012

                  Harry Haller, bohater powieści Hessego "Wilk stepowy", wbrew swojej wilczej naturze, lubił mieszczańskie życie. Coś go ciągnęło do porządku, stabilizacji, czystości i doniczkowych roślin na lśniących podestach. Lubił  kontrast pomiędzy tymi przestrzeniami a wnętrzem swojego pokoju, w którym walały się butelki po winie, niedopałki cygar i porozrzucane wszędzie książki. Jego nieporządne życie odnajdowało w mieszczańskiej skrupulatności i banalności chwilowe wytchnienie, oddychało atmosferą klarowności i wyrazistości. Ten świat pozoru i rutyny odcinał skalpelem mieszczańskiej moralności wszelkie duchowe rozterki, męczarnie, pragnienia. Leczył z samotności. Harry chodził do teatru, kina, przesiadywał nad alzackim winem w ulubionej gospodzie, czytał, rozmyślał i cierpiał. Cierpiał nie tylko dlatego, że był chory, lecz cierpiał też z powodu poczucia nieprzynależności. Lubił ten świat, ale "ten świat" odtrącał go jako kogoś obcego, wyczuwał jego wilczą naturę i bronił się przed nią. Człowiek niezależny musi być samotny, ponieważ stado niezależności nie toleruje.

Harry był człowiekiem głęboko nieszczęśliwym, bo nigdzie nie czuł się u siebie. Otwarty step dogadzał wilkowi, który w nim mieszkał, jednak trwogą przepełniał jego ludzką część pragnącą kontaktu, miłości i szczęścia. Zawsze w obcej przestrzeni, nigdy u siebie - to było przeznaczenie Hallera. Przybysz z innego świata. Każdy gest oswojenia okupiony wielkim bólem. Każdy kompromis ofiarą uczynioną z samego siebie. Chory, znękany, nieszczęśliwy - ale wielki w swej niezależności.

Kim ty naprawdę jesteś, wilku stepowy? Gdzie cię gna? Dlaczego wciąż niepogodzony, szukasz ścieżek niewydeptanych przez innych? Dlaczego uciekasz przed spokojem i zadowoleniem? Jak trudno pragnąć oswajać świat i nigdy go nie oswoić. Cierpliwie i w bólu znosisz tę sytuację, niespokojny duchu, wikłając się w coraz to nowe sprzeczności. Będziesz tak chodził na swych schorowanych nogach, upadając ze zmęczenia? A kiedy będziesz myślał, że znalazłeś to, czego szukałeś, przekonasz się, iż znów zbłądziłeś. Powinieneś w końcu zrozumieć, że magiczny teatr istnienia jest iluzją i niczym więcej. Możesz go obserwować jako widz, lecz ty chciałeś w tym spektaklu zagrać. Chciałeś zostać aktorem w przedstawieniu, w którym nie ma dla ciebie roli. Gdybyś był tylko widzem, mógłbyś cieszyć się iluzją kolorowych obrazów i harmonijnych dźwięków, lecz kiedy wejdziesz w środek tego spektaklu, wszystko rozwieje się jak dym. Bo to przedstawienie tylko dla obłąkanych - tych którzy złudzenie biorą za rzeczywistość. A ty do nich nie należysz. Dla obłąkanych, którzy uważają siebie za normalnych, to ty jesteś szaleńcem. Przypomnij sobie słowa z Traktatu o wilku stepowym, które z taką uwagą zawsze czytałeś:

...to, czego z najgłębszego popędu swej istoty najuparciej szukał i czego pragnął, stało się jego udziałem, ale w większej mierze niż to dla człowieka korzystne. Początkowo było jego marzeniem i szczęściem, później gorzką dolą. Człowiek władzy ginie od władzy, człowiek pieniędzy od pieniędzy, poddany od służenia, rozpustnik od rozpusty. Osiągnął swój cel, stawał się coraz bardziej niezależny, nikt mu nie rozkazywał, do nikogo nie musiał się stosować, sam swobodnie decydował o swym postępowaniu. Każdy bowiem silny człowiek niezawodnie osiąga to, czego każe mu szukać jego prawdziwy popęd. Ale pośrodku osiągniętej wolności Harry nagle spostrzegł, że jego wolność była śmiercią, że jest sam, że świat w jakiś niesamowity sposób pozostawia go w spokoju, że ludzie nic go już nie obchodzą, a nawet on sam siebie nie obchodzi, że się powoli dusi w coraz cieńszej atmosferze odosobnienia isamotności.


                autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1788
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 527
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 529
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 565
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1000
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 784
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 206
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 208
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 677
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 623
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 609
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 525
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 510
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 684
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 443
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  13/08/2012

To jest męka jedna z najtragiczniejszych - "być bogiem zrozpaczonym".

Witaj green! Tego nie znałem - "zrozpaczonego boga"

  greenway,  13/08/2012

Witaj Janie, masz rację nasi "ziemscy bogowie" nie mają czasu czuć się zrozpaczeni w zalewie coraz to nowych uciech i zabawek jakich sobie dostarczają.

CYTUJE: "Człowiek niezależny musi być samotny, ponieważ stado niezależności nie toleruje."

Podobnie "stada" skazuja "obcych" na samotnosc... wie o tym kazdy emigrant...Obserwowalem to zjawisko u swoich rodzicow i wszystkich tych, ktorzy z wlasnej/badz nie z wlasnej woli opuszczali Rodzinne "stado" zwlaszcza w dojrzalym wieku z w pelni uksztaltowanymi zyciowymi nawykami i mentalnoscia. Nie pomagala im nawet dobra znajomosc jezyka...

  Gamka  (www),  13/08/2012

Odnalezienie samego siebie, nawet na dnie piekła…. w magicznym teatrze – gabinecie luster.
Zajrzyjmy w najgłębsze zakamarki własnej, ciemnej duszy... to dziesiątki wcieleń… to aktorzy… maski… chaos… absurd… poszukiwanie własnej drogi do osiągnięcia wewnętrznej harmonii, zachowania własnej niezależności w rzeczywistości skażonej chaosem, dokładnie Janie to książka tylko dla obłąkanych , dla ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska