Login lub e-mail Hasło   

Hipokryzja prawna a nowy znak drogowy

Znak drogowy umożliwiający przejazd na czerwonym świetle przez przejście dla pieszych, z którego nikt aktualnie nie korzysta
Wyświetlenia: 1.307 Zamieszczono 13/08/2012

nowy znak drogowy

Na ulicach znajdują się przejścia dla pieszych, które nie są klasycznymi skrzyżowaniami – prostopadle do ulicy zorganizowane jest samo przejście, odpowiednio oznakowane i czasami posiadające światła sygnalizacyjne.

Jeśli dla kierowców włączone jest zielone światło, to pierwszeństwo zmotoryzowanego użytkownika jest oczywiste. Jeśli ma czerwone światło, to pierwszeństwo należy dla kierunku prostopadłego, czyli – w opisanym przypadku – dla pieszych, którzy mają zielone światło.

Generalnie przepisy uznają, że czerwone światło zabrania przejazdu lub przejścia w sposób obligatoryjny.

Ponieważ bywają sytuacje, kiedy światło czerwone jest włączone, lecz na kierunku prostopadłym żaden pojazd lub pieszy się nie porusza, przeto należałoby zmienić filozofię – światła czerwone potraktować w sposób fakultatywny, czyli jeśli nie widzimy poruszającego się pojazdu (nie nadjeżdża z naszej lewej strony), to przechodzimy przez jezdnię do połowy, mimo włączonego czerwonego światła i jeśli nadal mamy czerwone światło, lecz z prawej strony nie nadjeżdża cokolwiek - spokojnie przechodzimy.

Jeśli zbliżamy się w pojeździe do opisanego przejścia dla pieszych i mamy czerwone światło, to znaczy, że pierwszeństwo przejścia mają przechodnie, natomiast jeśli nie ma ich ani na przejściu, ani nie podchodzą do krawężnika, to powinniśmy mieć prawo do przejazdu z niewielką prędkością i przy zachowaniu maksymalnych środków ostrożności.

W tym celu należałoby przed takimi przejściami instalować znaki drogowe ostrzegawcze – na tarczy o czerwonym otoku, na białym tle, zamieszczona byłaby cyfra 5 z niewielkim czerwonym kołem, co oznaczałoby, że jeśli na przejściu i w jego obrębie nie ma pieszych, to można ostrożnie przejechać z maksymalną prędkością 5 km/h, mimo włączonego czerwonego światła dla kierowców.

Jeśli pieszy ma czerwone światło, lecz na jezdni nie ma żadnego pojazdu (albo jest w odległości zapewniającej bezpieczne przejście tej jezdni), to pieszy miałby prawo do przejścia (obecnie nie ma takiego prawa).

Proponowana zmiana zwiększy przepływ pojazdów i pieszych na swoich kierunkach ruchu bez spadku poziomu bezpieczeństwa. Bezwzględne, czyli rygorystyczne, zakazywanie przejazdu/przejścia na czerwonym świetle w sytuacji, kiedy jest możliwe bezpieczne skorzystanie z traktu, nie jest oznaką rozsądku, lecz raczej niezbyt uzasadnionego a bezwzględnego interpretowania przepisów dzisiaj obowiązujących. Bywa, że piesi stoją na czerwonym świetle, nie ma żadnych pojazdów (np. pora nocna), lecz przepis zakazuje w sposób bezwzględny (pod groźbą otrzymania mandatu) przejście jezdni. Bywa również, że to pojazdy stoją, mając czerwone światło, z przejścia nie korzysta i nie ma zamiaru tego uczynić żaden pieszy, lecz (zgodnie z przepisami) kierowca nie ma prawa (nawet z minimalną prędkością) przetoczyć swój pojazd przez to przejście i to pod rygorem otrzymania mandatu.

W ostatnich latach decydenci sięgają po odważne środki usprawniające ruch pieszych i kierowców. W wielu miastach zlikwidowano większą cześć znaków drogowych oraz wiele sygnalizatorów, co ułatwiło życie mieszkańcom i turystom, a wydawałoby się, że komfort podróży pogorszy się.

Opisany znak drogowy powinien także upłynnić ruch drogowy na przejściach dla pieszych, zmniejszyć zużycie paliwa, zmniejszyć irytację obu kategorii użytkowników dróg, wytrącić stróżom ładu drogowego bezkompromisowy argument stosowany do bezwzględnego (a pozbawionego racjonalizmu) wymierzania kar za przejazd lub przejście na czerwonym świetle, choć na kierunku prostopadłym nie odbywał się żaden ruch – ani pieszego, ani pojazdu. Służby porządkowe częstokroć zasadzały się na użytkowników, którzy przejeżdżali lub przechodzili na czerwonym świetle, choć doskonale wiedziały, że rygorystyczne przestrzeganie zakazu  w danym momencie jest pozbawione sensu; jest to zakaz, który nie tylko nie ułatwia poruszania się po jezdni, lecz wręcz je utrudnia, ale za to znakomicie ułatwia wywiązywanie się stróżów porządku drogowego z założonych lub nałożonych "ambitnych" planów, co nie było przejawem racjonalizmu i nie dowodziło przyjaznego traktowaniem społeczeństwa przez reprezentantów Państwa.

Jeśli obecnie przepisy dopuszczają prawoskręt po włączeniu zielonej strzałki, to dlaczego nie dopuszczają ostrożnego przejazdu przez przejście dla pieszych? Zresztą zielone strzałki powinny zostać zlikwidowane, lecz uprawnienie do prawoskrętu powinno być nadal zachowane, jeśli tylko nie ma pieszych na przejściu. Czym zatem różni się postulowane ostrożne przejechanie na wprost od dzisiaj dopuszczalnego prawoskrętu, wszak w obu przypadkach piesi mają zielone światło? Czy nie jest to przejaw hipokryzji prawnej?

Kilkadziesiąt metrów przed przejściem dla pieszych można byłoby ustawić znak informacyjny o podobnym wzorze.

Przepisy ruchu drogowego, podobnie jak wszystkie inne przepisy ustanawiane przez Państwo, powinny być logiczne, przyjazne i upewniające nas, że władza państwowa reprezentuje społeczeństwo w możliwie sympatyczny sposób, natomiast ta sama władza powinna być bezwzględna wobec oszustów, cwaniaków, kombinatorów i wszelkiej maści przestępców. I wówczas Polacy będą szanować przepisy oraz Państwo - obecnie autorytet Państwa w dziedzinie prawa jest mizerny i to nie tylko w branży drogowej...

Gdyby ten znak drogowy został opracowany przez jakiegoś polityka, ministra, szefa Policji, to byłby w miarę niezwłocznie wprowadzony i zareklamowany w świecie. Los tego typu pomysłów, jeśli są zgłaszane przez zwykłych obywateli, jest oczywisty.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1762
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1704
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1120
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 958
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1044
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 967
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1031
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 680
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 876
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 410
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 570
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 876
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 569
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Jestem za! Prawda jest zgoła inna. Zamiast ułatwić poruszanie się pieszych oraz pojazdów samochodowych, ciągle wprowadza się nowe bzdury.Za wszelką cenę utrudnić życie . Obecnie ponoć ma być wprowadzony obowiązek jazdy na oponach zimowych już od 1 października. BZDURA i głupota. Żaden decydujący o tym przygłup nie zdaje sobie sprawy, jak może być to groźne. Przecież opona zimowa powyżej dziewięciu ...  wyświetl więcej

Coś niedokładnie usłyszałeś - mowa jest o 1 listopada.
A ile dni z temperaturą powyżej 10 stopni C zdarza się w listopadzie w polskich warunkach klimatycznych?
Zdarzyło mi się jechać samochodem na zimowych oponach w maju, przy temperaturze powyżej 20 stopni i zapewniam, że nie odczułem zauważalnej różnicy np. przy hamowaniu - jedynie w zakrętach (na skrzyżowaniach) przy większej pręd ...  wyświetl więcej

To fakt pomyliłem się o miesiąc, przepraszam. Mówiąc o zagrożeniu miałem na myśli: Wydłużoną drogę hamowania, pogorszone zjawisko odprowadzania wody ( Aquaplaning.) Również przez skład gumy,( miękkie) zjawisko nagrzewania się opon i automatycznie większe zagrożenie wystrzału.

  belfegor,  13/08/2012

Zielone strzałki (malowane na tabliczkach) dopuszczające prawoskręt na czerwonym świetle, zostały u nas zlikwidowane kilka lat temu, a tymczasem doskonale funkcjonują w Niemczech, upłynniając ruch.

  berni*,  13/08/2012

Tam są i funkcjonują, u nas zaś pojawiają się i znikają -:) To zaś uzależnione jest od mądrości ludzi u sterów.

Popieram!

Swego czasu opisałem takie przejście w Gdyni - http://eiba.pl/3 .
Dzisiaj jadę autobusem '133' i kierowca karnie staje na czerwonym, natomiast ze zdumieniem widzę, że przeciwnym pasem (od strony Sopotu) mknie sznur aut ku centrum Gdyni. Albo kierowca karny a ci z przeciwka łamią przepisy (a może mi ...  wyświetl więcej

właśnie dostałem info, że we Francji można przejechać na czerwonym, jeśli nikt nie przechodzi - to prawda?
Patrz także link - http://elk.wm.pl/9879,Dajcie-l(...)ta.html

  hussair  (www),  14/08/2012

Na to wygląda, Panie Mirosławie.
http://radiomerkury.pl/informa(...)sc.html

No to może powinniśmy domagać się zmiany przepisów drogowych? Ile jeszcze razy policjanci będą czatować z mandatami na takie sytuacje?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska