Login lub e-mail Hasło   

Ja i one... cd...

Małgorzata...
Wyświetlenia: 812 Zamieszczono 15/08/2012

     Zacząłem spotykać się z Gosią. Było między nami  różnie. Chodziliśmy ze sobą i nie chodziliśmy. Nigdy nie mówiliśmy o swoich uczuciach, chociaż łączyło nas coś wielkiego. Takiego uczucia nie da się z niczym porównać. Może to był błąd, że nie mówiłem co do niej czuję? Teraz  wiem, że jeżeli się kogoś kocha to trzeba tej osobie to często mówić. Wtedy  myślałem, że to jest oczywiste. Nawet jak rozstawaliśmy się na jakiś czas to w głębi serca wiedziałem, że za jakiś czas znów do siebie wrócimy.

Nie potrafiłem się na nią gniewać. Była dla mnie wszystkim co najcenniejsze na tym świecie. Niestety przyszedł taki moment, że się pomyliłem. Bardzo ją kochałem i nie wyobrażałem sobie, że możemy kiedyś rozstać się na zawsze. Nigdy w życiu nie przeżyłem czegoś takiego.   Na jej widok mocniej biło serce i w ogóle było cudnie jak w bajce… Byłem zakochany po uszy,  a ona…? Pewnie byłem dla niej… właśnie, kim ja dla niej byłem? Ja tak bardzo ją kochałem, a ona chyba miała niezłą zabawę. Kiedy się umawialiśmy często nie wychodziła na spotkania. Mówiła, że wyjdzie, a ja czekałem jak głupi pod blokiem, gapiłem się w jej okno jak debil z nadzieją, że za chwilę ją zobaczę. Byłem tak w  niej zakochany, że znosiłem wszystko i nie potrafiłem się na nią gniewać. Przyjmowałem każde jej tłumaczenie. Serce mówiło jedno, a rozum…? Rozum nic nie mówił. Może powinienem być bardziej stanowczy? Za jej jeden uśmiech mogłem jej wybaczyć wszystko… Ja wtedy wierzyłem, że to jest ta dziewczyna na całe życie, tylko ona tego nie wiedziała.

     Latem z kumplami postanowiliśmy zarobić pieniądze na wakacje. Znaleźliśmy pracę u faceta, który miał szklarnie z gerberami i storczykami. Pracowaliśmy u niego dwa tygodnie. Zajmowaliśmy się sadzonkami, wywożeniem zużytej ziemi albo wymianą szyb w szklarniach. Ja nawet przez kilka dni opiekowałem się niepełnosprawną córką szefa ponieważ bardzo mnie polubiła i nie chciała się z nikim bawić tylko ze mną. Ja bardzo lubię dzieci, bo u nas w domu często musiałem się opiekować córką mojej starszej siostry. Fajnie nam się pracowało. Było ta dużo młodych ludzi, którzy tak jak my zarabiali kasę na wakacje. Kiedy już mieliśmy dość pieniędzy na wyjazd zrezygnowaliśmy z pracy i zastanawialiśmy się gdzie wyjedziemy. Staliśmy pod bramą mojego domu i wtedy przyszła Gosia. Zaproponowałem jej wyjazd z nami. Nie myślałem, że się zgodzi, ale kiedy powiedziała , że jedzie z nami byłem w siódmym niebie. Ustaliliśmy,  że jedziemy nad morze do Jarosławca i wyruszamy jeszcze tego samego dnia.  Szybko spakowaliśmy się i wieczorem byliśmy już na dworcu skąd odjeżdżał pociąg do Ustki. Rodzicom powiedzieliśmy, ze jedziemy niedaleko … koło Sieradza nad rzekę Wartę. Zapowiadały się super wakacje. Bardzo się cieszyłem, że jadę z moją  dziewczyną. Prawdę mówiąc to wolałbym jechać tylko z nią. W pociągu udało nam się znaleźć przedział z miejscami siedzącymi. Podróż mieliśmy dosyć wesołą. Wypiliśmy trochę, a potem śmialiśmy się i żartowaliśmy. Dojechaliśmy na miejsce rano. Pogoda była ładna. Musieliśmy jeszcze z Ustki dojechać autobusem do Jarosławca i byliśmy w domu, to znaczy na miejscu. Rodzice byli bardzo zdziwieni kiedy po kilku dniach dostali pocztówkę z Jarosławca nad morzem. Pierwszego dnia poszliśmy zobaczyć morze, potem tradycyjnie na piwo, jakieś lody i trochę zwiedzaliśmy miasteczko. Wieczorem byliśmy padnięci, ale nie mogłem się już doczekać kiedy położę się w naszym namiocie obok mojej Gosi. Jezusieńku, żeby moi rodzice wiedzieli… Nie myślałem, że to będzie właśnie wtedy, mój pierwszy raz i to z dziewczyną, w której byłem tak bardzo zakochany. Nie planowałem tego, a nawet o tym nie myślałem. Byłem bardzo szczęśliwy, że mogłem pojechać z Gosią pod namiot. Wymarzona sytuacja, ja, ona, morze i… moi kumple. Mieliśmy tylko jeden  namiot, który w ostatniej chwili pożyczyłem od mojego szwagra. Ale i tak  było cudnie, mimo że w nocy padał ulewny deszcz i zalało namiot. Nie myślałem, że to może być takie piękne i, że zostanie na zawsze w mojej  pamięci. Chłopaki w moim wieku dawno przeżyli już swój pierwszy raz, przynajmniej tak mówili, a ja czekałem na Małgosię i wcale nie żałuję. Pamiętam każdy szczegół z tej nocy. Leżeliśmy obok siebie przytuleni i czkaliśmy aż koledzy zasną. Wydarzyło się coś fajnego i śmiesznego tej nocy, ale to pozostanie tajemnicą moją i Gosi, jeżeli to jeszcze pamięta. Gosia była tej nocy tylko moja… Chociaż było ciemno ja widziałem jej śliczną buzię i czułem, że zaraz będę tak blisko niej jak  nigdy wcześniej. I zrobiliśmy to. Kochaliśmy się. Byłem z nią taki szczęśliwy i nie wyobrażałem sobie życia bez mojej Małgosi.  Ale wszystko co piękne musi  się skończyć i to bardzo szybko. Któregoś dnia Gosia spotkała znajomych na polu namiotowym i  została u nich całą noc, a ja siedziałem z kumplem do rana przy snopku siana obok naszego namiotu i zastanawiałem się co ona robi. Siedzieliśmy i opowiadaliśmy sobie dowcipy, ale ja cały czas myślałem o niej. Przychodziły mi do głowy różne rzeczy, a kumpel jeszcze mnie podpuszczał. Kiedy wróciła rano byłem wściekły. Nie pozwoliłem nawet, żeby coś powiedziała. Przecież wiedziałem gdzie jest i co robi, ale moja męska duma nie pozwalała mi zrozumieć tego, że przyjechała zemną, a poszła sobie na całą noc i zostawiła mnie. Pierwszy raz postawiłem się i to było o jeden raz za dużo. To była nasza pierwsza i ostatnia kłótnia. Rano rozstaliśmy się. Po tak cudownej wspólnej nocy  musieliśmy się pożegnać. Żałuję tego do dziś, bo przez głupiego kumpla, a przede wszystkim moją głupotę straciłem kogoś najważniejszego w moim życiu… Nawet nie dałem jej szansy, się wytłumaczyć. Z resztą nie  miała się z czego tłumaczyć. Myślałem, że mi serce pęknie. Przez jakiś czas  nie mogłem sobie znaleźć miejsca. Chciałem pobiec za nią, ale kumpel mnie powstrzymał. Cały czas o niej myślałem. Kiedy chłopaki zasypiali upojeni alkoholem ja nie mogłem spać. Czułem jakby ktoś zabrał mi najcenniejszą rzecz jaką w życiu miałem. Ciągle miałem ją przed oczami, które zalewały się łzami….

     Facet nie powinien  tak się zachowywać, ale facet też jest człowiekiem i ma uczucia jak każde stworzenie na ziemi, tylko często tego nie pokazuje. Może to zrozumieć tylko osoba, która była chociaż raz w życiu tak zakochana jak ja.

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1433
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1099
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 798
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1053
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 366
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 475
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1114
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 851
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 643
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 659
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 985
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 447
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1457
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 701
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  akinom,  15/08/2012

Dzięki temu przynajmniej wiesz, jak ważne jest mówienie wprost o uczuciach. Może dziewczyna po prostu miała do tego inne podejście, niż Ty. Może wcale nie traktowała was jako parę.. Chociaż w sumie nie kochałaby się z Tobą, gdyby nic do Ciebie nie czuła. Tak uważam. Masz - choć bolesną - nauczkę na przyszłość. Pozdrawiam :)

  berni*,  15/08/2012

Błędem jest nie okazywanie uczuć! Kobiety potrzebują tego na okrągło Ciągłego zapewniania o miłości, dostrzegania, doceniania. Również potrzeba bliskości, odgrywa istotna role. Pocałunek, przytulenie,dotyk, daje poczucie szczęścia, bezpieczeństwa spełnienia. Często zapominamy o tym, ponosząc później tego konsekwencje. .Pozdrawiam.

Może twoja decyzja była słuszną decyzją. Nie napisałeś, czy zostałeś zaproszony do znajomych dziewczyny.

Tak, to bolesne doświadczenie, które będzie z Tobą cały czas. Miłość jest piękna, ale często wiąże się z cierpieniem,



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska