Login lub e-mail Hasło   

Ja i one cd3

Ślub...
Wyświetlenia: 773 Zamieszczono 17/08/2012

 

     O ślubie Małgosi dowiedziałem się , kiedy byliśmy z kumplami w dyskotece. W tej samej gdzie często bawiliśmy się z Gosią. Nie mogłem iść na jej ślub bo nie zniósł bym tego widoku jak ktoś inny wkłada obrączkę mojej dziewczynie, którą ja tak bardzo kochałem. Wtedy pomyślałem, że to już koniec, że straciłem ją na zawsze. Mogłem tam pójść  i to przerwać, albo chociaż z nią porozmawiać, ale nie wiem czy Gosia by tego chciała?

     Była Ania, Mirka, Beata i wiele innych fajnych i ślicznych dziewczyn. Wszystkie chyba w jakiś sposób kochałem. Wszystkie bardzo szanuję bo były jakąś częścią mojego życia, ale żadna niestety nie powodowała u mnie takiego mocnego bicia serca jak Małgosia…W tej samej dyskotece dowiedziałem się, że  Gosia urodziła Michała. Bawiliśmy się w najlepsze kiedy na parkiet wpadł mój popieprzony kumpel, ten sam, przez którego się rozstaliśmy i krzyknął: Boguś…masz syna! Wszyscy w dyskotece patrzyli na mnie, a ja nie wiedziałem co się dzieje. Ktoś nawet mi gratulował. Na początku nie wiedziałem o co mu chodzi. Wtedy kumpel powiedział, że Małgosia urodziła i zostałem ojcem. To było jakoś niecały rok po naszym pobycie w Jarosławcu pod namiotem. Byłem w szoku. Zacząłem liczyć i coś mi się nie zgadzało. Okazało się, że to był żart. To znaczy Gosia naprawdę urodziła, ale to nie był mój syn. Szkoda, że nie mój.

     Spotykaliśmy się jeszcze później, kiedy w jej związku zaczęło się psuć. Nawet kiedy chodziłem z innymi dziewczynami, gdy przechodziłem przez osiedle obok jej bloku to nie mogłem się powstrzymać, żeby ją zobaczyć, one czekały przed blokiem, a ja wchodziłem do Gosi na chwilę pogadać i chociaż przez  chwilę na nią popatrzeć. Mówiłem im wtedy, że muszę na chwilę wejść do ciotki. Kiedy miała dołek przychodziła do mnie, a ja starałem się ją pocieszać. Chodziliśmy razem na spacery do parku. Często myślałem o tym, żeby mimo wszystko wróciła do mnie. Miała dziecko, ale to mi nie przeszkadzało. Michałka bardzo polubiłem i myślę, że z czasem mógłbym go pokochać jak własnego syna. Nawet rozmawiałem o tym z moją mamą i z jej strony nie było żadnych  przeciwwskazań. Mama zaczęła się przyzwyczajać, że się z nią spotykam mimo tego, że jeszcze jest mężatką i ma dziecko. Zaczęła do mnie częściej przychodzić. Zapraszałem ją czasem na imprezy do mojego domu i chyba dobrze się w nim czuła i w towarzystwie mojej rodziny. Moja mama bardzo ją polubiła i nawet czasem mówiła na nią„córka”.

     W czasie jednej z imprez, to były chyba urodziny mojej siostrzenicy…? Było kilka osób i zabawa się rozkręcała. Wiadomo muzyka lat osiemdziesiątych. Była najlepsza koleżanka Ani to znaczy mojej siostrzenicy, ich koledzy, których poznały w na wakacjach w Ostródzie, Ja, Gosia i jeszcze kilka osób. Nawet już nie pamiętam kto jeszcze wtedy był. Ja byłem skupiony tylko na jednej osobie. Rodziców nie było więc mogliśmy poszaleć. Była głośna muzyka i tańce. Gosia zaczęła mi się zwierzać, że już ma dosyć swojego męża i rozpłakała się. Poszliśmy do drugiego pokoju, żeby spokojnie porozmawiać, Nie mogłem patrzeć jak płacze, przytuliłem ją. Wyglądała tak pięknie i tak pięknie pachniała. Poczułem się jak wtedy kiedy byliśmy razem, byliśmy tak blisko siebie i nie mogłem się powstrzymać. Pocałowałem ją  i… nie chciałem tego faktu  wykorzystywać, ale wszystko potoczyło się tak szybko, że nawet się nie zorientowałem kiedy znaleźliśmy się na łóżku. Kochaliśmy się. Chciałem, żeby ta chwila nigdy się nie skończyła. Potem jeszcze długo leżeliśmy na łóżku i milczeliśmy, potem rozmawialiśmy, a raczej ona mówiła, a ja słuchałem i patrzyłem w jej cudne oczy. Nie myślałem wtedy o tym czy ktoś wejdzie do pokoju. Myślałem tylko o tym, żeby przestała płakać i żeby poczuła przy mnie, że jest kochana i, że jest ktoś, komu bardzo na niej zależy. Znów poczułem, że mogę ją odzyskać, że możemy być znowu razem.  Myślałem o tym, żeby jej już nigdy nie stracić, ale nie wiem co ona myślała. Czy byłem dla niej kimś ważnym czy tylko potrzebowała pocieszenia i kogoś, kto by ją  w tym momencie rozumiał i przytulił, a ja byłem akurat w pobliżu. Nigdy nie potrafiłem jej zrozumieć i też nie potrafiłem jej niczego odmówić. Była jedna wielką zagadką. Może dlatego tak bardzo ją kochałem? Często się zastanawiam kim ja właściwie byłem dla niej? Nigdy mi nie powiedziała co do mnie czuje i czy w ogóle coś czuje. Może to już tak miało być,  może nie pasowaliśmy do siebie. Sam już  nie wiem co mam myśleć.  Ludzi przecież się rozstają i są potem przyjaciółmi, a ja nie mogłem tego zrozumieć. Ja chciałem ją mieć tylko dla  siebie. Czasami urywałem się z pracy i jechałem do niej, żeby ją zobaczyć chociaż przez krótką chwilę. Gdzieś się w tym wszystkim pogubiliśmy i nie potrafiliśmy się na nowo odnaleźć. Mieliśmy kilka szans,  żeby wszystko naprawić,  ale się nie udało. Ciągle siebie pytam dlaczego? Przecież było nam ze sobą chyba dobrze, prawie nigdy się nie kłóciliśmy… Pewnie, że były drobne nieporozumienia, ale nigdy nic poważnego. Podobno czas  goi rany, ale nie moje… są zbyt głębokie. Ja nie mogę i nie chcę zapomnieć tego co nas łączyło. Łączą  nas  wspaniałe wspomnienia i one są najcenniejszą rzeczą jaka mi została. Nigdy się nie dowiemy czy bylibyśmy szczęśliwi, i może lepiej żyć dobrymi wspomnieniami i czasem  pomarzyć o czymś miłym, pięknym i czasem można dać się ponieść wyobraźni. Czasem mówiłem do siebie - Chłopaku, przestań już o niej myśleć, pójdziesz na studia, poznasz kogoś, zakochasz się, ale później myślę - chłopie, przecież ty masz już skończoną czterdziestkę i na żadne studia się nie wybierasz. W tym wieku niektórzy owijają się prześcieradłem i powoli idą w stronę cmentarza...

    Całe moje życie to ciągłe czekanie na coś co prawdopodobnie nigdy się nie wydarzy…

     Każdy ma swój wehikuł czasu – w przeszłość zabierają nas wspomnienia, a w przyszłość marzenia.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1414
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 794
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1096
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1047
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 359
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 849
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 640
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 473
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1104
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 679
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 446
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 572
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 654
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 656
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  17/08/2012

Dużo w tym treści. Jak to w spisanym życiu, zresztą. A o życiu czytać lubię.
1. "Masz syna" - wyjątkowo durny żart, w tych okolicznościach szczególnie.
2. Muzyka z lat 80? Fenomen. Już pod koniec tej dekady "fachowcy" w TVP głosili, że jest ta muzyka najgorszą w dziejach człowieka. Dziś już jest kultowa... Czemu? Bo wibrowała radością i lekkością - i OPTYMIZMEM. Miała też wyraźne, bł ...  wyświetl więcej

Przecież to już jest przeszłość i jeśli tego nie wymażesz z pamięci będziesz miał zawsze problem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska