Login lub e-mail Hasło   

Pseudozdrowa żywność

Myślisz, że jesz zdrowo? Owoce, warzywa i te sprawy? No to się zdziwisz
Wyświetlenia: 10.891 Zamieszczono 20/08/2012

Organizm człowieka do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje dziennie 90 różnych składników (60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów oraz 3 podstawowe tłuszcze). Ich głównym i naturalnym źródłem jest pożywienie. Niedobór któregoś z tych składników przez dłuższy czas powadzi do osłabienia systemu odpornościowego człowieka a w konsekwencji do powstawania chorób.

Czy dzisiejsze pożywienie może nam dostarczyć wszystkich niezbędnych witamin i minerałów?

Czy jest możliwe codzienne i całościowe uzupełnianie potrzebnych składników mineralnych i odżywczych?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest szybka i bezprecedensowa – jest to nie możliwe, nie w dzisiejszych czasach. Rozwój technologiczny i cywilizacyjny dzisiejszego świata wpłynęły i cały czas wpływają na drastyczne obniżenie zawartości składników odżywczych w warzywach i owocach. W poniższej tabeli przedstawiliśmy jak wartości odżywcze poszczególnych warzyw i owoców (naturalnych źródeł witamin i minerałów) zmniejszyła się kilkakrotnie przez zaledwie 30 lat.

Owoce i warzywa wczoraj i dziś

Związki mineralne i witaminy, zawartość w miligramach na 100g produktu spożywczego

OWOCE

1985

2002

Różnica

Jabłka

Witamina C

5

2

-60%

Banany

Wapń

8

7

-12%

Kwas foliowy

23

5

-79%

Magnez

31

24

-23%

Witamina B6

330

18

-95%

Truskawki

Wapń

21

12

-43%

Witamina C

60

8

-87%

 

WARZYWA

1985

2002

Różnica

Brokuły

Wapń

103

28

-73%

Kwas foliowy

47

18

-62%

Magnez

24

11

-55%

Fasola

Wapń

56

22

-51%

Kwas foliowy

39

30

-23%

Magnez

25

18

-31%

Witamina B6

140

32

-77%

Kartofle

Wapń

14

3

-78%

Magnez

27

14

-48%

Marchew

Wapń

37

28

-24%

Magnez

21

6

-75%

Szpinak

Magnez

62

15

-76%

Witamina C

61

18

-65%

Źródło: 1985 Gelgy (Szwajcaria) 1996 oraz 2002 sanatorium Szwarcwald Oberthal



    Zestawiając powyższą tabele z badaniami naukowymi, aż nie chcę się wierzyć, że owoce sklepowe są tak mało wartościowe. W tej samej chwili przypominają mi się te monstrualne truskawki z hipermarketów, które pomimo swoich okazałych rozmiarów, po prostu nie mają smaku. To prawda, w dzisiejszych owocach i warzywach znajduje się śladowa ilość witamin i minerałów, trudno jest je nazwać ich źródłem. Dlaczego tak się dzieje? Czym to jest spowodowane? Przecież kilka ciężarówek przejeżdżających przez autostradę nie czyni spustoszenia w wartościach odżywczych roślin!
Jest wiele czynników, które mają wpływ na „jałowienie” warzyw i owoców .

1. Gleba jest uboga w niezbędne dla rozwoju roślin związki

W dzisiejszej glebie występują głównie tylko 3 składniki (azot, potas i fosfor). Badania naukowe dowodzą, że ziemie w Polsce wydawały plon ok. 1200 razy. Kiedy była to uprawa metodami naturalnymi bilans minerałów się utrzymywał. Natomiast przy dzisiejszych technologiach nawożenia ten bilans został zaburzony. Plantatorzy nastawieni są na szybki wzrost roślin oraz na ich docelowe wymiary i wagę – za to mają płacone w skupach. Za zawartość składników odżywczych natomiast nie. Dlatego często nawet nieświadomie chcąc zwiększyć swoje zarobki, rezygnują z naturalnej uprawy rolnej. Używają środków chemicznych, często nawozów sztucznych. Dlatego rośliny podczas wzrostu „wyciągają” z gleby szybciej składniki mineralne, co doprowadza do ich deficytu, a w rezultacie do wyługowania. Nawozy sztuczne doprowadzają do niebotycznych rozmiarów roślin kosztem wartości odżywczych. Często również naturalny wzrost roślin jest zahamowywany niezależnie od plantatora, a przez np. skażenie powietrza i gleby odpadami produkcyjnymi. W skutek tego mamy ogromną ilość pożywienia, jednak jest ono ubogie w wartości odżywcze. Możemy więc pękać z przejedzenia i jednocześnie być niedożywieni…. dziwne nie prawdaż?

2. Zanieczyszczenie środowiska i żywności

Wraz z nowoczesną technologią pojawiają się coraz to nowsze i większe ilości zanieczyszczeń (ścieki, dymy przemysłowe). Aby temu się przeciwstawić plantatorzy korzystają z nawożenia mineralnego oraz stosują środki ochrony roślin. Powoduje to blokowanie niektórych składników w uprawianych roślinach i sprawia, że żywność zawiera dużo związków chemii nieorganicznej. Skutkiem przedostawania się zanieczyszczeń  do środowiska, narażeni jesteśmy na kontakt z metalami ciężkimi, takimi jak: ołów, aluminium, kadm, rtęć czy miedź. Owe pierwiastki bardzo szkodliwie wpływają na ludzki organizm, przyczyniają się do powstania poważnych chorób. Oczywiście nie trzeba być geniuszem żeby wywnioskować, że skażone powietrze, woda a przede wszystkim gleba rodzą równie skażoną żywność.

3. Transport i przechowywanie

Zanim warzywa i owoce trafią do naszych kuchni pokonują często długą drogę. Podczas tej podróży tracą sporą część zawartych w nich witamin. Niezbędne dla organizmu biopierwiastki wprawdzie nie uciekają, ale często zmieniają swoje właściwości. W świeżych owocach i warzywach sole mineralne są powiązane z białkami, wchodzą w skład enzymów, co sprawia, że są łatwo przyswajalne. Transport, przechowywanie, sortowanie, mrożenie, itp. powoduje, że uwalniają się z tych związków, przez co stają się one źle przyswajalne.

Dlaczego dzisiejsze owoce, które kupujemy w sklepach mają praktycznie o połowę mniej witamin? Kiedyś owoce dojrzewały odpowiednio długo w naturalnych warunkach, czerpiąc ze środowiska wszystko czego potrzebowały, wytwarzając wartościowe dla nas substancję które miały je chronić przed szkodnikami oraz przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Dzisiaj owoce dojrzewają w warunkach sztucznych. Nie mają się przed czym bronić, więc nie ma potrzeby wytwarzania substancji, które w normalnych warunkach są im potrzebne by dojrzeć (te substancje są właśnie dla nas tak bardzo wartościowe). To bardzo proste, skoro nic nam nie zagraża to po co się zbroić? Nie mówiąc już oczywiście, że są szpikowane wtedy również chemią, bo szybciej i „ładniej” dojrzeć.


4. Przetwarzanie żywności

Przetwarzanie żywności wpływa na zmniejszenie ilości witamin a zarazem wpływa na gorszy stan odżywienia. Mrożone warzywa często zawierają do 50% mniej witaminy C niż świeże. Mielone ziarno zbóż traci niejednokrotnie do 90% zawartych witamin. Produkty mogą być skażone substancjami rakotwórczymi, konserwantami, środkami ochrony roślin, itp. Szkodliwe procesy produkcyjne i przetwórcze wiążące się z używaniem maszyn, radykalnie zmniejszają pierwotne wartości odżywcze żywności. Szczególnie częste to: oczyszczanie, homogenizacja, pasteryzacja, odwadnianie, a także dokonywane już bezpośrednio w naszych domach: gotowanie, pieczenie, smażenie, podgrzewanie w kuchenkach mikrofalowych (promieniowanie).
    Powszechne oczyszczanie powoduje olbrzymie straty niezbędnych składników, a w szczególności błonnika, co powoduje jakże częste w społeczeństwie zaparcia czy początki cukrzycy.



5. Mycie i gotowanie

Choć nie pozorny tytuł punktu to może on mieć bardzo kolosalne znaczenie witaminowe dla naszego posiłku. Wiele rodzajów witamin rozpuszczalnych w wodzie jest wrażliwych na działanie wysokiej temperatury, kwasów i związków alkalicznych. W procesie mycia i gotowania może ich ubyć nawet ponad 90%. Dlatego coraz bardziej popularne i polecane jest gotowanie na parze, gdzie warzywa zachowują swoje walory smakowe oraz witaminowe.



6. Mięso nasycone hormonami i antybiotykami

Czasy kiedy kura czy kaczka mogły podziobać trawkę na podwórku dawno się skończyły. Ptaki hodowlane pozamykane są w wąskich klatkach z wystawionymi głowami do ciągle to napełnianych misek, w których znajdują się białka z produkcji antybiotyków. Powodują one znacznie szybszy przyrost masy mięśniowej drobiu co w konsekwencji prowadzi do szybszego uboju i większych pieniędzy dla hodowców.
    Taka sama „technika” występuje w hodowli krów czy świń. Mięso i jego przetwory przechodzą tzw. nastrzykiwanie, czyli wtłaczanie ogromnych ilości wody z solą, preparatów fosforanowych, dodawanie znacznego procentu białka sojowego (zwykle z soi modyfikowanej genetycznie), barwników i stabilizatorów, preparatów przyspieszających dojrzewanie, emulgatorów, czyli preparatów umożliwiających łączenie składników, które normalnie ze sobą się nie łączą. Kto by pomyślał, że my coś takiego jemy. Ale niestety tak właśnie jest! Proszę zwróćcie uwagę na ludzi mieszkających na wsi, miejących małe gospodarstwo przydomowe. Te osoby są o wiele zdrowsze oraz dłużej żyją niż osoby mieszkające w miastach.

W sześciu punktach postaraliśmy się umieścić główne, negatywne cechy dzisiejszej żywności na jakie nie mamy wpływu.

W odpowiedzi na drugie postawione pytanie: „Czy jest możliwe codzienne i całościowe uzupełnianie potrzebnych składników mineralnych i odżywczych?”, odpowiedź jest krótka i jednoznaczna - NIE ma takiej możliwości.

Wystarczy zaglądnąć do ogólnodostępnych tabel z normami zapotrzebowania na poszczególne składniki odżywcze oraz tabele mówiące o zawartości tychże składników w poszczególnych potrawach. Na podstawie tych danych można obliczyć ile danej potrawy należy spożyć, aby dostarczyć odpowiedniej ilości danej witaminy czy składnika mineralnego.

Czy jesteś w stanie dostarczać codziennie organizmowi składniki w takich ilościach:

  • witamina B6 = 2 średnie banany
  • witamina B12 = 8 jajek
  • witamina C = 71 g truskawek
  • witamina E = 156 g orzechów
  • beta-karoten = 7-8 marchwi
  • kwas pantotenowy = 5 awokado
  • niacyna = 177 g wątróbki
  • kwas foliowy = 10 szparagów
  • wapń = 1 szklana mleka
  • tiamina = 13,5 kromek chleba
  • magnez = 170 g ryby
  • cynk = 1,53 kg fasoli
  • selen = 4-6 orzechów brazylijskich
  • koenzym Q10 = 0,5 kg sardynek czy też 1 kg orzeszków ziemnych
  • Lactobacillus acidophilus – bakterie acidofilne, niezbędna mikroflora. Aby jej dostarczyć należałoby wypijać codziennie 1,5 litra kefiru lub kwaśnego mleka.

Wymieniliśmy tylko kilka przykładów, a i te już są trudne do spełnienia. Jeżeli nawet zjadłbyś takie ilości pożywienia (każdego dnia!) to bardzo szybko zostałbyś osobą nieprawdopodobnie otyłą, gdyż wymieniona ilość żywności daje ok. 5500 kalorii. W dobie dzisiejszej mocno rozwiniętej cywilizacji, nie ma fizycznych możliwości dostarczania tego, co niezbędne organizmowi z żywnością i aby zachować lub przywrócić zdrowie niezbędna jest suplementacja.

Artykuł napisany na podstawie książki Krzysztofa Abramka - "Witaminy, minerały i suplementy".

Po więcej informacji  odnośnie naturalnej suplementacji zapraszamy na stronę a-ajurweda.pl

Podobne artykuły


27
komentarze: 17 | wyświetlenia: 39184
110
komentarze: 47 | wyświetlenia: 159535
37
komentarze: 21 | wyświetlenia: 291205
22
komentarze: 6 | wyświetlenia: 91206
18
komentarze: 11 | wyświetlenia: 47595
33
komentarze: 18 | wyświetlenia: 185261
33
komentarze: 48 | wyświetlenia: 9478
24
komentarze: 6 | wyświetlenia: 13177
23
komentarze: 12 | wyświetlenia: 14432
22
komentarze: 19 | wyświetlenia: 8405
21
komentarze: 13 | wyświetlenia: 3213
19
komentarze: 7 | wyświetlenia: 40435
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 9246
 
Autor
Artykuł



  Elba,  21/08/2012

Wyglada na to, że mimo prawidłowgo odżywiania, możemy być ciągle nie dożywieni... Chyba zrobię sobie dłuższy post leczniczy (tzw. głodówkę), zamiast opychać się małowartościową żywnością, która jeszcze na dodatek nas podtruwa...

  Paweł Malec  (www),  22/08/2012

Dobrze chociaż, że lubię ryby. Mniam. Szczególnie te z oceanu wydają się być "czystsze". Nie dostają paszy z antybiotykami, pestycydów i innych "ulepszaczy".

Żywność zatruta szkodliwymi domieszkami już na etapie uprawy i nawożenia, doprawiana później różnym paskudztwem w procesie produkcji jest dziś główną przyczyną niebywałego wzrostu zapotrzebowania na usługi medyczne.

  ulmed,  23/08/2012

Witold Poprzęcki pisał o tym dawno temu.
Jesteśmy głodni na witaminy i minerały. Nasze organizmy są już tak zapętlone, że wielu substancji nie przyswajają, nawet gdy ja dostarczamy.
Problem "nawarstwia się i spiętrza" - tak jak u Poszepszyńskich.

Najzdrowsza z mojego ogrodka

  hussair  (www),  23/08/2012

Zawitamy z nożem i widelcem! :)

  ulmed,  23/08/2012

Chyba z grabiami i sekatorem, rycerzu! :))

  Amicus,  23/08/2012

Z pustymi... reklamówkami :)))

  hussair  (www),  23/08/2012

Lekkozbrojni nie są aż tak dobrze uposażeni. ;)
Ale reklamówki, owszem, a łupy pod plandekę żuka!

  Amicus,  23/08/2012

Noże, widelce, grabie, sekatory - Szymonie, cóż oni chcą Tobie uczynić?!
;)

Jak stąd wniosek?
Mniej jeść, a brakujące składniki uzupełniać farmaceutykami, nabijając kabzę firmom farmaceutycznym!!!

  ,  23/08/2012

"Jak żyć?" - cytując klasyka.
Nie dość, że wszelkie owoce, warzywa, mięso... jest bezwartościowe dla organizmu, to w dodatku trujące. Chyba już lepiej żyć w błogiej nieświadomości.

  hussair  (www),  23/08/2012

Ale żeby tak nie wariować... jabłko zubożone o 40% dawnej zawartości wciąż jest zdrowym jabłkiem. I seler. I kalarepa.
A jeśli będą te produkty skażone tym i owym, to i tak pozostaną na półce wyższej niż burger z zarżniętego wołu. Hm? :)

Howgh, panie Bracie.
Brzoskwinka też się kwalifikuje, rodzynek również. :-)

  hussair  (www),  28/08/2012

Ba! Ale mój hit to daktyle i figi: codziennie mógłbym, chyba jakiś gen arabski, czy co tam...

Figi? Ba!
Daktyle? Ba ba!
A znasz li świeżą figę polaną sosem sweet chilli?
Wymyśliłem sobie taką potrawę pięć lat temu u podnóża Sierra Nevady - figi były prosto z krzaczka, sos prosto od znajomego Niemiaszka (o polskim nazwisku). On to ci robił sweet chilli palce lizać! :-)

  hussair  (www),  28/08/2012

Nie myśl, że mam z hrabstwa Mayo aż tak daleko do Ciebie - gdy strawę uczynisz, nie znasz dnia ani godziny. ;)

  grazaa,  28/08/2012

Daktyle to numer jeden, ale ja bym żurawinkę jeszcze dorzuciła :)

Było figistów wielu
I jeden chciał spożywać w jego fotelu.

Hussair oczywiście ma rację, owoce i warzywa nadal są zdrowe, pomimo ich znacznego zubożenia. Pamiętajmy jednak o ich sezonowości, spożywajmy je wtedy kiedy dojrzewają w warunkach naturalnych. Czasy niestety nie sprzyjają jak widać naturze, mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, ale teraz jest jak jest. Dlatego też suplementy są bardzo dobrym rozwiązaniem.
ananake50 - oczywiście, że nie cho ...  wyświetl więcej

Dobrze gada. :-)
Tyle że "zgodnie z naturą" dla wielu oznacza "jeść mięcho" - przecież mamy poewolucyjne kły... ;-)
Artykuł świetny i ważny, jednak w całej masie świeżych i smakowitych kąsków informacyjnych widzę małe przekłamanie: czy rzeczywiście muszę zjeść aż 5 awokado i 71g truskawek dziennie? W awokado jest 17mg wit.C na 100 g owocu, co pomniejsza konieczną ilość truskawek do spożycia, a i kwas pantotenowy występuje zapewne również gdzie indziej niż tylko w awokado. :-)

  azet,  24/08/2012

nie ma co jojczyć, gdy samemu nie ma się ochoty brudzić ziemia rąk. Ziemi uprawnej jest pod dostatkiem, lecz ludzie nie chcą mieć z nią do czynienia. Z paru hektarów, jednej krowy czy paru kóz mogłaby wyżyć wieloosobowa rodzina. Gdyby uprawiała sama ogródek warzywny, posiadała niewielki sad i część gruntu obsadziła by wierzbami jako materiałem opałowym. Dom naturalnie nie mógłby być wielki tak, że ...  wyświetl więcej

Absolutnie!
Azet, rozważ proszę wystawienie powyższego komentarza jako odrębnego artykułu, gdyż jest tego wart. :-)

Czy są jeszcze miejsca na świecie nie skażone "technologią" oraz "wiedzą" człowieka ?

Igorze:
serce...? :-)

Uhm... to chyba jedyne miejsce Jacku:)

...a i tylko to bez "bypassów". ;-)

  xaero  (www),  26/11/2012

W dzisiejszych czasach musimy zwracać szczególną uwagę na to co jemy. Kiedyś nie było potrzeby uzupełniania swoich witamin i minerałów różnymi preparatami.

A dziś ona jest??
Mam nadzieję, iż czytelnik nie odbierze powyższego wpisu dosłownie i nie poleci z automatu do apteki po suplement. Osobiście twierdzę, że wiedza w kwestii odżywiania (zresztą, nie tylko w tej kwestii) powinna iść przodem - dopiero za nią wiedza o suplementach. :-)
A że musimy zwracać uwagę, to rzecz oczywista, a jakże często zaniedbywana i lekceważona. No cóż,nie wszyscy traktują swój żołądek z szacunkiem, na jaki niewątpliwie zasługuje. :-/



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska