Login lub e-mail Hasło   

Wiersze z serca Blue

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://jo-annas.blog.onet.pl/
Dedykuję eiobowym poetom
Wyświetlenia: 1.040 Zamieszczono 15/09/2012
 
jeszcze lato rozpościera łąkę zieleni

gdy jesień nadpływa

spowija niebo w melancholii szaroburą piosenkę

wiatrem pokorne grzywy drzew smaga

w krople niepogody okrywa przebrzmiałych dni

echo

gdzie podziały się jasne błękitu spojrzenia

gdzie słońca tarcza skryła czułości nutę

na twym czole zamieszkały bruzdy smutku

kapią myśli koślawe płoty

usta zasznurowały kolorowych motyli taniec

a przecież umiały zakwitnąć

różą

znam je

położyły kiedyś swoją pieczęć

na moich

 


gdy nie ma ciebie- otwieram księgę twoich słów

i odnajduję strumień pogodnej wody

połyskujący leniwie wśród letniej łąki

dzban napełniony westchnieniem ciszy

i bukiet nadziei

świeżej porannymi kroplami rosy

w otwarte dłonie moszczą się klonowe sny

pszczoły brzękliwie zataczają kręgi bursztynowej melodii

tkają się barwne kobierce

zapomnianej radości

gdyby jeszcze można było dotknąć

miejsce co kryje się za obłokiem serca

bijącego czy dla mnie

usłyszeć światło twych oczu

 


jeszcze nie wiem jaki to dzień

kwili pierwszy ptak- zatrzaskuję okno

wiem że to nic nie da;

cisza już uległa

wrzawie poranka

unoszę powiekę

niełaskawy promień słońca drażni tęczówkę

maluje na ścianie esy-floresy

mogłabym jak on

ale nie słyszę odpowiedzi

na co to po co to dlaczego

jak wczoraj

jak jutro

moje ciało- kilka nierozważnych komórek

pląsa przed zimną taflą szkła

jak zawieszona na nitkach kukła

nieposłuszna przyzwyczajeniu

jeszcze mniej

woli

balansuje na ołowianych odnóżach

w prawo

w lewo

znowu w prawo

chciałoby podążyć za wzrokiem

ale tylko mur widzi

jak wczoraj

jak jutro

 


twoje życie wstrzymało oddech- tu brakuje tlenu

za niedomytym oknem skrawek błękitu zapada w niespokojny zmierzch

klatka pokoju zamknięta podwójną ołowianą kurtyną

twoje więzienie

po oczy zdziwione do bólu

i obrzękłe ślinianki

sen nadchodzi zbyt szybko

w nim ty znowu powracasz czemu jakiś inny

zdzierasz naskórek niepamięci do krwi której

utoczą między jednym i drugim

‘niech usiądzie tutaj’

spod ściany dochodzi głos innego nieszczęścia

przewraca się na drugi bok

bez słowa skargi

i kiedy myślisz stąd nie ma wyjścia

po schodach zbiega czarny pies

jego wyważone ruchy przynoszą ulgę że to nie jest już sen

pustynia w prostokącie okna ożywa poruszona

nagłym podmuchem wiatru

zielenieje

samotna pliszka przysiada na gałązce delikatnej jak twoja nadzieja

kołysze ją wiatr czy wykwit twojej jaźni

nawołuje cierpliwie długo– nie doczeka odpowiedzi

uleci wolna od twojej troski

 

 

jak się stało

że pomyliłam perony wagony pociągi

w końcu wysiadłam na bocznicy życia

droga- majak bezbarwny pojawia się

znika

czy ja tylko nie widzę

czy tylko na chwilę

a ona wieczność

a ona bezkres

bez uniesionych kącików warg

bez uniesienia

bez powrotu do tamtego miejsca

bezpowrotnie

utraconego

tylko dlaczego

tylko pytanie

dudni echem w studni serca

pusto w nim

cicho

jak przed burzą która nie nadejdzie

nie zrosi trawy mojego ogrodu

 

 

już nie płaczę - łez nie mam

rozdałam je w drodze (dokąd?) troskom małym i dużym

zupełnie niepotrzebnym i tym nie do pomyślenia

sprawom najwyższej wagi i uwagi

błahym jak tylko to niemożliwe

ludziom dobrym i złym

niezwykłym

śmiesznym i smutnym jak ja

zdarzeniom banalnie życiowym

nieżyciowo wspaniałym

tragicznie niewymownie niewypowiedzianym

i tym radośnie tęczowo

ciepłym bochnom chleba

bo i takie były

już nie będą

nawet jeśli kroplę łzy odnajdę

by nad sobą zapłakać 

 

 

 

czemu świat nie ubiera się w mój smutek

tylko kusi kiściami bzu

co rozszalały się i bielą i lila

woń słodką niczym wrześniowe maliny rozsiewają

wabią głosem miłości

mnie nie pora nie pora na wiosenne słońce

na zieleń rozpasaną bujną

na kwiatów zalotne uśmiechy

ani na szczebiotliwe nawoływania ptaków

nade mną niebo się burzy i chmurzy

rosi łez perły fioletowo szare

zamknęły się okna słońca

ani mi wiedzieć dopokąd

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1594
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 914
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1180
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1197
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 750
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 458
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1030
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 584
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 506
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 722
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 992
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy





  Paweł Malec  (www),  15/09/2012

Szczerze polecam. I chętnie się do inspirującej, internetowej znajomości z Joanną przyznaję.

Swistaku, gratuluje doboru wierszy.
Masz dobry smak poetycki.
Oddaje glos i rekomende ze szczerego serca...

  liwa,  16/09/2012

dzięki Świstaku :) :)

  swistak  (www),  16/09/2012

Wierszt Blue nie trzeba wybierać , bo wszystkie są piekne.

Piękne:)

  Sylwia.,  21/09/2012

Piękny smak tych wierszy Świstaku.:)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska