Login lub e-mail Hasło   

Karma

Karma - Wypełniaj Swoje Przypisane Obowiązki
Wyświetlenia: 1.267 Zamieszczono 18/09/2012

Życie...

 

Karma




- Podstawowa zasada jest taka…

- Trzeba wiedzieć, że istnieją trzy typy działania: - Karma, Vikarma i Akarma.

- Karma to wtedy, gdy żyjemy według woli Wszechmogącego, czyli – „Nie czyń drugiemu, czego sam sobie nie życzysz”.
- Jeśli komuś niesiemy dobro, to zawiązujemy z nim węzeł karmiczny – taki pozytywny. W tym wcieleniu on nam tym samym powinien odpłacić.
- Jeśli uchylamy się od woli Wszechmogącego, dopuszczamy błędy i człowiekowi przynosimy jakąś krzywdę, to nasze działanie nazywa się – Vikarma, grzeszna karma, negatywna karma. Przy tym zawiązujemy „lewy” węzełek – to nasze zło, on powinien nam zwrócić.
- I dzieje się tak, że z każdym spotkaniem zawiązujemy takie „węzełki” – z początku jest to „więź karmy”, a te więzi jednocząc się między sobą tworzą „sieć karmy”.

W rezultacie my nie możemy ani w prawo, ani w lewo i wszystko staje się ściśle zaprogramowane, czyli my wszyscy jeden drugiemu „oddajemy długi”.

- Jeśli w kolejnym życiu wcielimy się w tę „sieć”, to nie mamy własnej woli, jesteśmy „niewolnikami tych okoliczności”, które wywołaliśmy – tak pozytywnych, jak i negatywnych. Potem już dla mnie nie jest ważne czy to „pozytywny węzełek”, czy „negatywny węzełek” – on mi ogranicza wolę, a – „Ja chcę być wolnym człowiekiem, a nie niewolnikiem tych okoliczności” – Prawda?
- Dlatego Nasi Przodkowie nauczali, że istnieje działanie, które nazywa się Akarma – czyli, kiedy my aktywnie działamy zgodnie z wolą Wszechmogącego, ale wszystkie napotkane „węzełki” rozwiązujemy, a nowych już nie zawiązujemy. Tylko wtedy mamy możliwość odzyskania woli i osiągnięcia oświecenia – wyzwolenia się z tego świata. Jak mamy wyjść z tego świata, tworząc ciało świetliste, jeśli nie rozwiązaliśmy wszystkich węzełków? – One nas po prostu „nie puszczą” – Prawda?
- Dlatego koniecznie trzeba przed podejściem do egzaminu rozwiązać wszystkie „węzełki”. Sekret jest bardzo prosty, to nie jest jakaś złożona nauka – Ja mogę to od razu na „palcach wyjaśnić”.

- Istnieje taka prawidłowość:

- „Działanie dla wzajemności jest zniewoleniem”.

- Oznacza to, że jeśli czynimy cokolwiek oczekując rewanżu materialnego, bądź emocjonalnego, czy też jakiejkolwiek wzajemności to wtedy przywiązujemy się do rezultatów swojej działalności, a w związku z tym „zawiązujemy węzełek” – „Posialiśmy i chcemy otrzymać plon” – Prawda? – Założyliśmy program.
- A jeśli człowiek działa w odpowiedzi na wolę Wszechmogącego i nie oczekuje przy tym żadnej „rekompensaty”, to jakikolwiek węzełek by on nie rozwiązał – nowych „węzełków” już nie zawiąże.
- „Przyszło coś do mnie – to mój dług do mnie przyszedł” – i nie chodzi o to, że powinienem wybaczyć zło, powinienem adekwatnie odpowiadać na zło, czyli nie pozwalać złu się powiększać i jakoby działać dla neutralizacji tego zła. Odnoszę się z miłością, jak do samego siebie. Nie chcę też z tego żadnej korzyści, po prostu oddaję swój dług i już - Ja inaczej nie mogę w tej sytuacji.
- Jeśli do mnie przyszło dobro, to moje dobro przyszło – Ja komuś to dobro dałem i ono do mnie wraca…

Coś w ten deseń…

 

 

- Dlatego nie powinienem być wdzięczny tym ludziom w odpowiedzi.
- Należy stosownie odpowiedzieć, ale nie oczekiwać wzajemności, że ktoś tam mi będzie wdzięczy za coś…
- Ja po prostu inaczej nie mogę – Ot, tak postępuję.
- Jeśli człowiek postępuje nie czekając na efekty to wszystkie węzełki rozwiązuje i nie zawiązuje nowych.
- Takim sposobem on odzyskuje wolę i tylko po tym może osiągnąć transformację.
- No i druga strona medalu: - „Jeśli tobie uczyniono dobro, a ty nie dziękujesz to w porządku, a jeśli okazujesz wdzięczność, to zawiązujesz węzeł?”.
- Jeśli pomyślę: - „Ja podziękuję i wtedy nie będę dłużny, wtedy dług nie przejdzie” – to też jest rezultat.
- „Nie, ja chcę jakby podejść z drugiej strony”…
- Ważne jak odnosimy się do tego, jeśli ja oczekuję… (to nie ważne jak druga strona odnosi się do tego, mnie to nie rusza, to jego lekcja), ważne, abym ja postępował w stosunku do tego człowieka tak, jakbym chciał, aby on wobec mnie postąpił - to właśnie podkreślam. Ja po prostu nie przywiązuję się do rezultatów, inaczej po prostu nie mogę postąpić. Jednemu trzeba „buźkę obić”, innemu coś innego… - Prawda? – No tak.
- Należy stosownie do sytuacji, nie przywiązuję się ani do tego, ani do tamtego rezultatu – inaczej po prostu nie mogę postąpić. To jest jedyny możliwy wariant, a nie taki, że ja chcę rezultatu. Jeśli ja będę mówił: - „Aha, oto do mnie przyszło dobro, to ja na dobro muszę dobrem odpowiedzieć, bo inaczej nie dosięgnę transformacji, no to ja błogosławię, życzę dobra” – dla mnie zdarzenie to samo, ale odniesienie różne.
- Jest przysłowie: - „Nie czyń dobra, to nie otrzymasz zła”.
- Wtedy już węzełek się nie zawiązuje.
- A jeśli ja chcę okazać wdzięczność, że mogę uczestniczyć tutaj…
- Dlatego, że twoje dobro wraca do ciebie…
- Tu, sprawić to dobro, a nie tam… błogosławić…
- To jest twoje… - co do ciebie wraca.
- Ty nie powinieneś być wdzięczny w stosunku do mnie dlatego, że ja tobie pomagam – Jasne?
- Zwróć uwagę na „w stosunku” – chodzi o to jak ty do tego zdarzenia się odnosisz.

 

 

Karma, Vikarma, Akarma
vs
Wypełnianie Swoich Przypisanych Obowiązków



- On powinien odpowiednio do danej sytuacji aktywnie działać, lecz nie powinien przywiązywać się do rezultatów.
- Jest takie prawo:

- „Działanie dla wzajemności(wynagrodzenia) jest zniewoleniem”.

- Tj. dowolna wzajemność - materialna, moralna, emocjonalna - dowolne "wynagrodzenie" - wtedy "zawiązuje się węzełek".

- Jeśli my po prostu wypełniamy "swój dług" - w rozmaitych sytuacjach, kiedy rozwiązujemy "węzełki", karmiczne, czy vikarmiczne...
- I nie przywiązujemy się do rezultatów swojego działania, lecz działamy tylko dlatego, że to "mój dług" i inaczej nie mogę postąpić w danej sytuacji.
- Oczywiście działamy według prawa Karmy, czyli przynosimy sobie dobro - podstawowa zasada...
- „Nie czyń drugiemu, czego sam sobie nie życzysz”.
- Postawcie się na miejscu drugiego człowieka, który niesie wam zło lub dobro i jakbyście chcieli, aby odnoszono się do was - tak względem tego człowieka należy postąpić.

- Lecz nie oczekiwać za to żadnego "wynagrodzenia", wtedy dowolny węzełek się rozwiązuje, a nowy nie zawiązuje się.
- W taki sposób całą "sieć karmiczną" można rozwiązać i odzyskać pełną wolę.


- Innego wyjścia z tej sytuacji po prostu nie ma.
- Dobrze, a trud względem rodziny - zawiązujemy, nie zawiązujemy węzełki?
- Może być zawiązany jeśli oczekujecie jakichś "płodów" waszych działań.

- Jeśli dumacie: - "No, no ja założę rodzinę, postawię dom, posadzę sad, wychowam dzieci - będzie mi kto miał do końca życia "przynosić talerz zupy i kawałek chleba" - jeśli tego chcecie, to zawiązujecie "węzełek karmiczny".
- Przyjdzie wam "spotkać się" z waszymi dziećmi w przyszłym wcieleniu i kiedy oni będą starcami, to przyjdzie wam ich karmić
- Prawda? - Zawiązaliście węzełek.
- Lecz jeśli mówicie: - "Postawię dom, posadzę sad, spłodzę dzieci nie dlatego, że tak mi się chce i pragnę jakichś korzyści z tego, lecz dlatego, że to mój "dług przed Rodem" - wyłącznie.
- Szczerze i w zgodzie z sumieniem budujecie dom, sadzicie sad, wychowujecie dzieci - nie przywiązujecie się - wtedy węzełek się nie zawiąże.
- Tj. czysto rozumowe nastawienie...
- Ja mówiłem, najważniejsze jest jak wy odnosicie się do danej sytuacji, bez przywiązania, bez jakichś egoistycznych korzyści.
- Jeśli działamy szczerze, bez jakiejś osobistej wygody, korzyści - wtedy węzełek nie zawiązuje się, wtedy odzyskujecie pełną wolę.
- W innej sytuacji - czy to vikarmiczny, czy karmiczny węzełek zawiązujecie.
- "A skrucha..."...
- Skrucha oznacza zmianę świadomości.
- Jeśli popełniliśmy jakiś "występek" - niegodny i myślimy - "Tak, dokonałem niegodnego czynu, należało postąpić tak i tak...".
- Jeśli prawidłowo wyciągamy wnioski z tej sytuacji, to vikarmiczna reakcja zanika.

 

 

Obowiązki

 

Nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, osiągnięcia duchowej doskonałości niż wypełnianie swoich właściwych powinności, odpowiednich dla twojego poziomu duchowego rozwoju” – jeśli masz rodzinę, to wypełniaj obowiązki wobec rodziny itd.

„O wiele ważniejsze jest wypełnianie swoich obowiązków, choćby źle – niż cudzych perfekcyjnie”

 

- To bardzo ważne, aby współpracować, ponieważ to wszystko wokół to Żiwatmy - takie same jak my.

- Jeśli ich ewolucja przyśpiesza jeśli one nam służą, to one są zadowolone, że mogą nam służyć.

- Trzeba być po prostu wdzięcznym i...

- pomagać im w ewolucji, to wtedy one wiernie będą służyć.

- I duchy służebne i Bogowie są zadowoleni.

- Bogowie przyśpieszają swoją ewolucję wypełniając swoje obowiązki.

- Pamiętacie: - "O wiele ważniejsze wypełnić swój dług samodzielnie...".

- Dlatego jeśli Oni wypełniają swoje obowiązki...

- Na przykład Oni są odpowiedzialni za naszą ewolucję - Prawda?

- Jeśli my mówimy: - "A my jesteśmy gotowi przyjąć Waszą pomoc, aby przyśpieszyć naszą ewolucję"...

- to wtedy Ich ewolucja przyśpiesza - Prawda?

- I Oni są zadowoleni, że mogą nam pomagać.

- To są relacje wzajemne, tak jak różne organy - jeden drugiemu pomaga...

- I dlatego my musimy stanąć na prawidłowej pozycji względem całego stworzenia.

- Jeśli my równocześnie przyjmujemy pomoc, którą okazują nam inni i oni z tego powodu są zadowoleni...

- Tak i my powinniśmy wypełniać swoje obowiązki względem przyrody.

- Wtedy ewolucja idzie pełną parą - to jest prawdziwe życie.

- Większość ludzi dziś nie rozumie swoich korzyści, oni nie rozumieją, że należy umieć i przyjmować...

- oni nawet nie wiedzą, że ta pomoc dla nich już jest w pełnym zakresie.

- To bardzo proste, wszyscy widzicie...

- Na tej planecie żyje mnóstwo istot - od prostych, aż do złożonych...

- I wszystkie te istoty - wszystkie mają zabezpieczone, po pierwsze...

- Środowisko przyrodnicze w którym mogą żyć...

- pożywienie - wszystkie mają zapewnione, możliwość rozmnożenia.

- Jawnie widać, że ktoś się o to troszczy - Fakt?

- Jakich jeszcze potrzeba dowodów?

- Popatrzcie na kwiaty polne, nikt ich nie sieje, nie kosi - Kto się nimi opiekuje?

- Popatrzcie na ptaki - wszystko mają zapewnione.

- Wszystkie żywe istoty mają wszystko zapewnione, popatrzcie na świat - A wy co, nie należycie do przyrody?

- Czyli o wszystkich "ktoś" się troszczy, a o was nie?

- A wy przyjmujcie to po prostu i będziecie mieli wszystkiego pod dostatkiem.

- I środowisko do przeżycia, i pożywienie i możliwości rozmnożenia - wszystko.

- O co się nam tu martwić...

- To rzeczywiście funkcjonuje.

- To nie są jakieś bajki.

- Jeśli my przyjmujemy służbę wszystkich istot i...

- równocześnie służymy im - to my dostajemy wszystko.

- Nie trzeba się o coś martwić, wszystko dostaniemy.

- Mi tatko zawsze tak mówił: - "Synu, będzie dzień, będzie jedzenie"...

- nie trzeba się tym zadręczać - wszystko będzie.

- Nie mówię o tym, żeby "założyć ręce" - próżnować...

- Ja powinienem swoje obowiązki wypełniać na 100% w stosunki do "większej całości" i wtedy będę miał wszystko.

- I tak jest w rzeczywistości - cała przyroda wam to udowadnia i...

- ja swoim życiowym przykładem pokazuję, że tak rzeczywiście jest.

- Ja na przykład nie myślę czym mam się zajmować...

- Ja wiem, że powinienem wypełniać swoje przypisane obowiązki.

- Jeśli ja z pomocą Zdrowo Myślenia - z pomocą sukcesu nie dopuszczam błędów - to u mnie wszystko jest.

- Dosłownie - wszystko czego potrzebuje do ewolucji, to mam.

- Ja nie myślę: - "O to, tamto jest mi potrzebne..." - ja w ogóle o tym nie myślę, ale to wszystko mam.

- To co mi jest niezbędne, to to dostaję - ja nawet nad tym nie rozmyślam, a to jest.

- Dlatego, że to wszystko jest kontrolowane przez Naszych Bogów i Przodków.

- Jeśli ja uczciwie, szczerze nie chcę dla swojej korzyści "wykręcić" się z danej sytuacji, lecz...

- szczerze wypełniam swoje obowiązki, to wszystko mi dają.

- Ja jeszcze powinienem prawidłowo to przyjmować - Oni nam wszystko dają, wszystko jest.

- Wszystkie żywe istoty tak żyją - Fakt? - Fakt.

- Tak jest rzeczywiście, tylko należy to czynić prawidłowo.

- Trzeba sobie uświadomić, że to wszystko kontrolowane jest przez Naszych Bogów i Przodków.

- Trzeba umieć korzystać i z ołtarza, i z pomocy duchów domowych(służebnych), oraz znać swoje obowiązki.

- Jeśli ja przejawiam Zdrowo Myślenie, tzn. nie błądzę - czym większy błąd, tym gorzej...

- Lecz jeśli ja "dążę" prosto do Boga...

- Tj. Jeśli moje plany są takie same jak plany Wszechmogącego - to mi się uda na 100% - Prawda?

- Lecz jeśli ja popełniam błędy, to wtedy nic mi się nie uda...

- Ja rozumie, że dla mnie lepiej jest "tak"...

- Inni dumają - "Nie ja chcę o tak, to przyniesie mi korzyści" - "Nie ja chcę o tak, tak będzie lepiej"...

- A ja mówię - "Ja nie mam kwalifikacji, ja nie wiem czego mi tak na prawdę potrzeba"...

- Ja czuję, że "to" w rzeczywistości mój "zadek", a moja "głowa" ot tam...

- Dla mnie lepiej, żebym korzystał z "tamtej głowy" - to też "moja głowa", przecież jestem częścią przyrody...

- Bogowie i Przodkowie to "moja głowa" - jakie Oni mają doświadczenie? - Moje indywidualne doświadczenie i Ich doświadczenie? W czym moja wygoda? - Mi wygodniej wykorzystać Ich doświadczenie.

- "No Bogowie i Przodkowie niech was głowa boli, czym mam się teraz w ciągu tych kilku minut zajmować - Ja nie wiem, nie mam takich kwalifikacji - tym bardziej przez dzień, przez dwa - nie mam kwalifikacji - A Wy wiecie".

- Tj. moja lekcja - i raz wszystko się "wyrównuje" i mam wszystko i wszystko się udaje.

- Jeśli ja zacznę rozmyślać - "A ja chcę, o tym się zajmować" - i zacznę planować - to wszystko się nie uda.

- Jak Nasi Przodkowie mówili: - "Chcesz rozśmieszyć Boga? - Opowiedz mu o swoich planach na jutro".

- Tak się rzeczywiście dzieje - Wy planujecie jedno, a dostajecie drugie.

- Naszym zadaniem jest po prostu nakierowanie się na "prawidłowy kurs".

- Wtedy pomyślność będzie we wszystkich sferach życia.

- To takie proste, a ludzie tego nie rozumieją - wszystko "leży na wierzchu".

- Cała przyroda tak żyje, a ludzie jakoś nie.

- Wszyscy opierają się na zarozumialstwie i narzucają innym swój punkt widzenia.

- Kiedy wszystko "jest podane jak na tacy".

- Chcesz osiągać sukcesy w życiu - korzystaj z praw - wszystko leży "pod nosem", nikt tego nie ukrywa... - wsio.

- Ooo - czego w "szkole" warto się nauczyć...

 

Ktoś powiedział - ”Polak potrafi”
On uwierzył, bo wiarę miał
Ojczyznę i Boga w sercu
A dłonie jak stal
Ktoś pokazał drogę do celu
On poszedł, tak jak stał
Z ojczyzną i Bogiem w sercu
I zdobył, co chciał
Polak potrafi, Polak umie
Polak nie zginie w tłumie
Polak ponarzeka i zaszlocha
Ale jaka by nie była, Polskę kocha.

 

Ot i wszystko…

 

 

 

 

Komentarz…

 

Przykazanie Przodków, jedno z wielu… - http://www.darislav.com/zapovedi.html


- „Nie odpłacajcie dobrem za uczynione wam zło, czym bowiem odpłacicie za uczynione wam dobro.”


Karma - Tekst jest Idealny tylko trzeba podnieść swoją świadomość na taki poziom, żeby to zrozumieć. Mogę tylko swoim doświadczeniem nakierować Cię o co chodzi…

Trzeba zrozumieć, że tutaj w tym świecie materialnym nie ma nikogo oprócz Mojego Ja – Mojej Żiwatmy. Moja Żiwatma, Moje JA, Mój Duch jest poza czasem i poza przestrzenią. Cały ten Materialny Świat jest stworzony tylko i wyłącznie po to, abym się uczył, aby uczyła się Moja Indywidualna Samopromieniująca Cząsteczka Pierwotnego Światła – Boga, Wszechmogącego, Rod’a – nazwa nie jest tutaj ważna. Kiedy ja spotykam się z innymi ludźmi to tak naprawdę spotykam się ze sobą, ze swoim odbiciem ponieważ Rod (Bóg) jest Jeden, lecz pod Wieloma Postaciami – On jest Wszystkim i Wszystkimi…

"TO CO BYŁO W PRZESZŁOŚCI I BĘDZIE ZAWSZE, W TYM JEST PRZEŹROCZYSTOŚĆ WODY, ALE NIE JEST TO WODA, TO JEST SENS BEZ FORMY I TYLKO DLA UMYSŁÓW NIEZDOLNYCH TEGO DOSTRZEC -PRZYWDZIEWA ODZIENIE, ON JEST TWÓRCĄ WSZECH FORM I JAK PRZENIKLIWY WIATR PRZENIKA WSZYSTKIE FORMY I NIE ZASTYGA W JEDNEJ„


Tutaj chodzi o zasadę - „Nie czyń drugiemu, czego sam sobie nie życzysz” – ponieważ tak naprawdę wszyscy jesteśmy jednością…

„Żyć według sumienia - Sumienie (so-wiest) to "wspólna informacja", kiedy wiem, że ja i drugi człowiek to jedno i to samo. Ja jestem częścią przyrody i Wy jesteście jej częścią. Jeśli przynoszę krzywdę komuś z was, to przynoszę krzywdę przyrodzie, a więc i samemu sobie. Według praw karmy wszystko to do mnie wraca. Wraca krzywda. Jeśli chcę sobie przynieść korzyść, to powinienem przynosić korzyść innym. Tylko w ten sposób przyniosę sobie korzyść. Czyli służąc wspólnej całości, przynosząc jej korzyść, tylko wtedy mam szansę przynieść ją sobie. To jest sumienie - wspólna wiedza (wspólna świadomość). Czyli główna zasada: "NIE CZYŃ DRUGIEMU CZEGO SAM SOBIE NIE ŻYCZYSZ".

Kiedy ja wiem, że drugi człowiek to tak naprawdę „inny Ja”, to powinienem odnosić się do niego, tak jak chciałbym, aby on odnosił się do mnie. Czyli jak przychodzi złodziej do mojego lasu i kradnie mi drzewa to ja powinienem mu połamać gnaty, żeby zrozumiał, że tak się nie robi, ponieważ jego działanie przynosi mi szkody, jak i całej mojej rodzinie. Kiedy mi odwali i „postradam zdrowy rozsadek” i poszedłbym do czyjegoś lasu i wyciął drzewa nie należące do mnie, to chciałbym, żeby ktoś „pokazał” mi, że tak się nie robi – Tak Nie Wolno, to nie jest Prawidłowe.

Jeżeli chodzi o Karmę, to ja wiem, że moje dobro do mnie wraca, ponieważ wczoraj na przykład byłem z bratem u jego teściów i taka oto sytuacja nastąpiła: „Teściowie brata mają swoje gospodarstwo, swoją krowę, a ja uwielbiam swojskie mleko, i co się dzieje. Stoję sobie i rozmawiam z teściem brata, a tu ni stąd ni zowąd podchodzi jego żona i mówi, że będzie miała dla mnie butelkę mleka od polskiej krowy mućki. Coś działaliśmy u brata, on mieszka niedaleko teściów i co - teściowa sama przyniosła mleko, tak że nawet nie musiałem po nie się fatygować. Wszystko do mnie samo zaczyna przychodzić, a ja to po prostu przyjmuję.

Jeżeli chodzi o Vikarmę, to mam z kolei takie doświadczenie, które dało mi nieźle popalić. Mianowicie, pewnego dnia w pracy zachowałem się bardzo, ale to bardzo „nie ładnie” powiedziałem jednemu kolesiowi, żeby się ode mnie „odpier…olił” tak ostro. Jeszcze tego samego dnia to samo usłyszałem, tyle tylko, że w moim kierunku, a dokładniej to, żebym to ja „spier…alał” – poczułem się co najmniej „nieswojo”, a dokładniej to się prawie załamałem. Zadawałem sobie pytania, dlaczego to mnie spotkało i teraz wiem.

Jeżeli chodzi o Akarmę, to sprawa wygląda następująco. Kumpel tak w maju poprosił mnie o pomoc przy wymianie dachu, miałem wolny dzień, to mówię – „No problem”, pomogę. Skwar z nieba, gorąco ale wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Przychodzi czas na rozliczenie i kumpel, dobry przyjaciel ze szkoły mówi, że da mi pieniądze, a ja mówię: „Wiesz co, daj sobie spokój, żadnych pieniędzy od ciebie nie wezmę, ponieważ poprosiłeś mnie o pomoc, a ja tutaj dla żadnej zapłaty nie przyszedłem, chciałem Ci stary pomóc, to Ci pomogłem i wsio”. W tym wypadku działałem bez jakiejkolwiek wzajemności, nie przywiązywałem wagi do rezultatu swojego działania. Po prostu skończyliśmy pracę i pożegnaliśmy się i dopiero niedawno się z nim widziałem, i to wszystko – Życie toczy się dalej, a ja już o tamtej sprawie zapomniałem i koniec. To nazywa się nie przywiązywanie do rezultatów swojego działania. W ten sposób „rozwiązuję swoje węzełki” i ostatnimi czasy staram się tylko działać w ten sposób.


Ja staram się być szczerym człowiekiem i szczerze „modlić się do Swoich Przodków”, dzięki temu dostaję dobre lekcję, które rzeczywiście zmieniają mnie coraz mocniej.


Nasza Siła tkwi w Prawdzie i Ja to wiem.

 

 

Zapamiętajcie sobie coś...


Każda minuta waszego życia jest ściśle zapisana i każda sytuacja w którą popadniecie jest ściśle zaprogramowana - jedyne co należy wykonać to wyciągnąć prawidłowe wnioski z tej sytuacji, z tej "życiowej lekcji" - wsio.


Krzyk Duszy

- Bogowie Moi! Co dzieje się wokół mnie!
- Moi bracia i siostry – Zombie! U jednych w martwym spojrzeniu migoczą dolary, u innych - krzyże!
- Moja Ojczyzna - więzienie!
- Moi przywódcy – cudzoziemcy!
- Moi duchowi pasterze – kapłani cudzych bogów, strzygą nas jak stado baranów.
- Mój naród wymiera w tempie 1,2 mln ludzi dla chwały obcego boga.
- Zdrada! Jesteśmy na łasce duchowych, politycznych i ekonomicznych pasożytów!

 

Więcej na: http://davidicke.pl/forum/post149226.html#p149226

Mała pomoc w odpowiedzi na pytanie: - "Dlaczego się inkarnujemy" - http://davidicke.pl/forum/post149226.html#p149226 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1610
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 918
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1191
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 464
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1036
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 778
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 586
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 736
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 724
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1125
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  20/09/2012

Po pierwsze, trzeba zdać sobie sprawę, że sen, w którym żyjemy, nie jest snem normalnym, tylko hipnotycznym. Człowiek jest zahipnotyzowany i ten hipnotyczny stan nieustannie jest w nim podtrzymywany i wzmacniany. Można by pomyśleć, że istnieją siły, dla których utrzymywanie człowieka w stanie hipnotycznym i uniemożliwianie zobaczenia prawdy oraz zrozumienia własnego położenia, jest pożyteczne i ko ...  wyświetl więcej

  nse,  21/09/2012

http://www.youtube.com/watch?v(...)SWd2fQo

Jeśli uda Ci się znaleźć ten film w całości to warto obejrzeć... ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska