Login lub e-mail Hasło   

Kościół zaczął przegrywać w bitwie na ziemi (...)

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://obserwatorpolityczny.pl/kosciol-z(...)-ziemi/
Społeczeństwo nagle odkryło, że nie potrzebuje Kościoła do niczego, że może bez niego żyć.
Wyświetlenia: 13.310 Zamieszczono 21/09/2012

Śmieszny incydent z pianką do golenia, czy też bitą śmietaną, owłosionym kolanem, dziećmi i salezjaninem - właścicielem kolana wraz z odmową hierarchów na udział Biskupa w manifestacji politycznej pewnego środowiska obnażyły do gołej kości porażkę polskiego kościoła w walce o swoje miejsce w społeczeństwie. Nie ma potrzeby rozdrapywać tych drobiazgów na części składowe, liczą się suche fakty. Nie jest normalnym, nie będzie i nie może być pod żadnym pozorem - nawet zabawy - skłanianie w dowolny sposób - kogokolwiek do klęczenia przed kimkolwiek. Warto pamiętać, że nawet w kościele podczas mszy klęka się przed Najświętszym Sakramentem, czyli ucieleśnieniem Jezusa Chrystusa - Boga, którego wcielenie dokonuje się podczas eucharystii. Nie ma przypadków klękania przed samym kapłanem tylko, dlatego bo jest to kapłan - człowiek. Zawsze przyklęknięciu towarzyszy element liturgii lub zwyczaju przy spowiedzi, jednakże także to jest traktowane, jako spowiedź wobec Chrystusa - którego kapłan jest jedynie sługą. Nie ma przypadku klękania przed człowiekiem, czegoś takiego nie obserwowaliśmy od upadku feudalizmu, no może gdzieniegdzie się to przeciągnęło do czasów zniesienia pańszczyzny. Dlatego też, wszelkie tego typu zachowania są moralnie naganne i stygmatyzujące, albowiem tego typu zabawy mają jednoznaczny kontekst i wymowę, zwłaszcza w połączeniu z moczeniem ust dowolną substancją przekazywaną za pośrednictwem skóry innej osoby. To skandal niemający od dawna precedensu.

Próba zaproszenia biskupa, a właściwie oczekiwania przez pewne środowiska polityczne, że biskup przeprowadzi mszę podczas zgromadzenia spotkała się z oporem hierarchii kościelnej, prawdopodobnie pomnej hecy w koło krzyża ustawionego na Krakowskim Przedmieściu. Widać, że nie ma zgody kościoła instytucjonalnego na upolitycznianie liturgii i bardzo dobrze, jednakże śmietana już się rozlała, jesteśmy w zupełnie innej rzeczywistości.

Społeczeństwo nagle odkryło, że nie potrzebuje Kościoła do niczego, że może bez niego żyć. Dzieci jeszcze się z zasady chrzci, jakoś przeprowadzi pierwszą komunię, ale bierzmowanie już nie koniecznie. Zresztą, chyba mało, kto wie, po co jest to bierzmowanie. A dlaczego? Ponieważ nie odebrał należytego wykształcenia religijno-etycznego w szkole, gdyż księża, siostry lub katecheci świeccy troszczyli się bardziej o indoktrynację małych i nieco większych dzieci niż o przekaz naukowych podstaw wiary, rozbudowę kośćca moralno-etycznego, jak również zwykłe informacje, które osoba wierząca - chrześcijanin powinna posiadać tzn. mieć zakorzenione.  O co chodzi? Na przykład o to, żeby uczyć dzieci Biblii i zapoznawania się z zawartymi w niej znaczeniami a nie wyświetlać im durne filmy najczęściej włoskiej produkcji o życiu Marii Magdaleny i innych świętych, których dzieci nie obejrzałyby we własnym domu nigdy - przeskakując po nudnym jak flaki z olejem programie na kolejny. Dlaczego tak naprawdę Kościół nie przekazuje młodym chrześcijanom nauk biblijnych?  Tak, żeby wiedzieli, że np. nie wolno się tatuować, należy okazywać szacunek osobom starszym, wiedzieli, co to "ucho igielne", "drabina jakubowa", "być jak Jonasz", a także, co jest szczególnie ważne przynajmniej próbowali zrozumieć podstawowe zasady i dogmaty wiary, w które każe się im ślepo wierzyć - nie dając żadnych podstaw do przynajmniej próby ich zrozumienia. Przykładowo sięgając kwestii najważniejszej jak np. tajemnica Trójcy świętej, wiadomo, bowiem że jest jeden Bóg, ale zarazem, że są trzy osoby boskie. Taką wiedzę przekazują katecheci (o ile w ogóle). W mózgach nawet bardzo małych dzieci pojawia się dysonans, albowiem 3 nigdy nie równa się  1. To nie możliwe, na ziemi i dla ludzi, wyuczonych w euklidesowej matematyce.  Mało, który katecheta wysili się wtajemniczyć młodych i myślących ludzi w tajniki języka starożytnych hebrajczyków, w którym na określenie jedności było kilka pojęć między innymi jedność oznaczająca jedną niepodzielną jedność i jedność oznaczającą zbiór mniejszych składowych, ale tworzących kompozycyjnie daną jedność - jak np. jedna kiść winogron. W ten sposób i zapewne inne - można głębiej dotrzeć do wierzących, bardziej zakorzeniając w nich wiarę - pokazując, że czasami sam sposób rozumienia pewnych rzeczy otwiera zupełnie nowe i nieznane pokłady wiedzy będącej najlepszą podstawą dla wiary. Jednakże o wiele prościej jest wydukać 10 przykazań i kazać się ich nauczyć na pamięć, gdyby jeszcze po łacinie! I kilku innych językach! No, ale niestety jest jak jest, nie zmieni się z dnia na dzień podstaw religijnej edukacji, gdzie nadal króluje pewien film o przerywaniu ciąży pokazywany z pietyzmem kolejnym pokoleniom dzieci, w tym w szczególności małym dziewczynkom.

Kościół płaci i jeszcze zapłaci straszną cenę za brak przekazywania podstaw wiary, która w swojej istocie w większości społeczeństwa jest bardzo płytka i wynika głównie ze zwyczaju, a nie głębokiej potrzeby miłości do osobowego i żywego Boga, oczywiście w trzech osobach, ale jednego i jedynego. W przypadku zmiany systemu politycznego i np. najazdu muzułmanów, prawdopodobnie już w połowie życia obecnego pokolenia mielibyśmy w kraju więcej wyznawców islamu niż chrześcijan, albowiem dominująca większość społeczeństwa - traktująca religię obrzędowo ochoczo zamieniłaby stare zwyczaje na nowe, radując się z przypodobania władzy.

Oczywiście Kościół to nie tylko zlizywanie substancji z kolan, ani nie chodzenie z mieczami i w płaszczach z obrazem Jezusa Chrystusa na plecach, Kościół to przede wszystkim wspólnota wiernych, jednakże, jaką my wspólnotę mamy?  Młodzież rozbestwiona do granic możliwości? Nagość wszechobecna w szkołach, na uczelniach? Wczesny seks? Zepsucie moralne? Nienawiść kibiców? Zazdrość dorosłych? Złodziejstwo, cwaniactwo, powszechne przyzwolenie dla oszukiwania państwa i nie szanowania prawa? To ma być wspólnota wiernych, do której kształtowania przyczynia się Kościół? A może bardziej chodzi o ewangelizowanie ateistów i rozwodników? Przecież tych pierwszych uważa się za "wierzących, w to, że nie wierzą w Boga" a z drugich Kościół zrezygnował sam. Czy wystarczy mu opierać się na płytko-wierzących?

Jeżeli religia ma być czymś więcej niż sposobem na utrzymanie ludzi w ryzach, zapewnieniem pewnego wzorca odniesienia, który ogranicza nasz darwinizm i determinizm, mówić, wprost - jeżeli religia poprzez obietnicę czegoś więcej po śmierci, ma spowodować, że dominująca część ludzi za życia będzie żyła porządnie, to Kościół też musi być porządny, zachowywać się porządnie i mieć względem swoich oficjalnych przedstawicieli najwyższe z możliwych wymagań. Inaczej wszystko stopniowo zacznie się rozkładać, albowiem w dobie Internetu w komórkach nie da się niczego ukryć przed ludźmi, nawet, jeżeli nie pokazuje się w polskojęzycznych mediach skali pedofilii np. w amerykańskim kościele, to nie znaczy, że jej nie ma - nawet, jeżeli płytko-wierzący nie przyjmą do siebie takich wiadomości, gdyby oczywiście były dostępne. Kościoły spłoną, jako pierwsze w społeczeństwie, które uzna, że nie musi się z niczym liczyć, albowiem nie ma strachu o to, co będzie po śmierci, albowiem nie będzie niczego. Świadomość braku kontynuacji istnienia w przełożeniu na wielkie ilości ludzi zaowocuje rewolucją, która odmieni nasze społeczeństwa, państwa i patrzenie na rzeczywistość. Wyobrażenie sobie tego jest bardzo proste - co miałoby być motywacją dla ludzi, żeby żyli porządnie? A nie gwałcili, zabijali, kradli, palili, niszczyli? Przecież to jest o wiele prostsze niż codzienna praca, oszczędności, wyrzeczenia itd., Co ma nas - ludzi pohamować? Prawo? Wolne żarty, przecież prawo można w każdej chwili zmienić. Wystarczy, 231 podniesionych rąk i już mamy usankcjonowane zlizywanie substancji z kolan, małżeństwa ludzi i koni, adopcję dzieci przez małżeństwa poligamiczne. No, bo dlaczego nie? Przecież, jeżeli nic nie ma "potem" a liczy się tylko i wyłącznie "tu i teraz", to, dlaczego mamy się ograniczać do jakichś głupich konwencji? Zakazów, norm moralnych, etyki i innych idiotyzmów, w istocie ograniczających człowieka, który nade wszystko, zawsze chce być wolnym. Wolnym aż do swojej zguby, jeżeli zapomni, że jest tylko stworzeniem...

Nasz problem polega na tym, że już o tym nie wiele osób pamięta, w tym oficjalni przedstawiciele Kościoła, których immanentną rolą powinno być przypominać. Jednakże czy może mieć prawo przypominać ktokolwiek, kto każe lizać (czy też muskać ustami) swoje owłosione kolano? I czy tylko kolano? Pomijając już kwestie udziału lub odmowy udziału w wydarzeniach politycznych, która także jest wybiórcza, albowiem wyjątkowo często się zdarza.

Jeżeli zgodzimy się, co do faktu, że Kościół, jako instytucja, w tym tworzący go ludzie, to szczególni przewodnicy naszych społeczeństw, posiadający możliwość wpływania na zjawiska nadprzyrodzone i ich głównym celem jest troska o nasze zbawienie - czyli los, który nas spotka po śmierci, to powinniśmy diametralnie przebudować znaczenie tej instytucji i tych ludzi przynajmniej w naszym społeczeństwie. Albowiem czy jest coś ważniejszego niż wieczność? Jednakże, czy widać ją z pozycji kolankowo łokciowej - mając perspektywę na kapłańskie krocze i owłosione kolana ubabrane jakąś substancją? Alternatywnie, czy widać ją z mszy odprawianej w intencji wydarzenia politycznego? Czy Martin Luther, aby przypadkiem nie był ponadczasowy i uniwersalny?

Podobne artykuły


101
komentarze: 89 | wyświetlenia: 14826
89
komentarze: 98 | wyświetlenia: 60122
51
komentarze: 21 | wyświetlenia: 16152
48
komentarze: 41 | wyświetlenia: 5746
38
komentarze: 19 | wyświetlenia: 6282
40
komentarze: 32 | wyświetlenia: 6380
35
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4142
35
komentarze: 26 | wyświetlenia: 9400
34
komentarze: 17 | wyświetlenia: 18303
32
komentarze: 83 | wyświetlenia: 2415
32
komentarze: 49 | wyświetlenia: 2901
30
komentarze: 54 | wyświetlenia: 4917
30
komentarze: 143 | wyświetlenia: 15126
 
Autor
Dodał do zasobów: youngcontrarian
Artykuł



Na wstepie dedykuje mojemu przyjacielowi z Krakowa i wszystkim zainteresowanym powyzszym tematem wg mnie najlepsza ilustracje muzyczna do powyzszego artykulu ...
http://www.youtube.com/watch?v(...)outu.be

Jako post scriptum proponuje fragment mojego satyrycznego tekstu sprzed roku, ktory nadal nie traci na swo

...  wyświetl więcej

  gnostyk,  22/09/2012

Witaj Joung, ja już nieraz akcentowałem że żadna religia nie nie zdołała usidlić moich
przekonań w temacie Bóg, już B. Prus bodajże w Faraonie wyraził zdanie że ciało i dusza
to tylko część całości Boga. Stan kapłański to zwyczajni śmiertelnicy obdarzeni bagażem
takich samych cech jak wszyscy inni, jest tam i hipokryzja i zachłanność i zboczenia
i wszystko co dotyczy lu ...  wyświetl więcej

Gnostyku, tytulem wyjasnienia.... powyzszy Eiobowy artykul jest autorstwa mojego przyjaciela z Krakowa.

" (...) żadna religia nie nie zdołała usidlić moich przekonań w temacie Bóg, już B. Prus bodajże w Faraonie wyraził zdanie że ciało i dusza to tylko część całości Boga. Stan kapłański to zwyczajni śmiertelnicy obdarzeni bagażem
takich samych cech jak wszyscy inni, jest tam i hipok

...  wyświetl więcej

  gnostyk,  22/09/2012

Joung, fakty które przytaczasz są niewątpliwie prawdziwe, na pewno nie wyssane
z palca, oczywiście że to tylko polemika w której każdy z nas ma prawo do swojego zdania.
Zjawisko odchodzenia od kościoła i religii z mojego punktu widzenia jest niestety
wyolbrzymione, ja sam jak wspominałem nie jestem zbyt religijny, na pewno oczytany
w temacie, jestem raczej dobrym obserw ...  wyświetl więcej

@gnostyk
"Mówisz o sfrustrowanych duchownych którzy zrzucili sutanny, w szpitalach psychiatrycznych starczy i dla nich miejsca."

Alez nie. Mowie o (w wiekszosci) doswiadczonych i dojrzalych zyciowo mezczyznach, ktorzy uswiadomili sobie, ze dzialalnosc religijna pozostaje w sprzecznosci z ich sumieniem oraz z realiami otaczajacych ich realiow XXI wieku.
Oczywiscie nie przychod

...  wyświetl więcej

  ,  25/09/2012

Interesujący projekt :)

Szanowny Simpaticosie,
Dzieki za slowa poparcia.
Jestem dumny, ze moge pomoc tym mezczyznom.

Simpaticosie, projekt ow nie dotyczy tylko Stanow Zjednoczonych i Kanady.
Przekaz, prosze, informacja o tym projekcie znajomym Ci duchownym w Polsce, ktorzy maja podobne doswiadczenia do wyzej opisanych.
Z gory dziekuje.

Young, odnoszę wrażenie że uchyliłeś się zręcznie od pociągnięcia bardziej istotnej myśli
którą zawarłem w komentarzu, nie ma tam przejęzyczenia, celibat nie jest problemem
który stanowi tu myśl przewodnią, 50 lat temu znałem sympatycznego księdza który uczył nas religii,
zrzucił sutannę, ożenił się i nadal funkcjonował jako ksiądz w kościele świeckim. Ja nie
rozpatruję ...  wyświetl więcej

Gnostyku,
Wysylanie ludzi do zakladow psychiatrycznych tylko dlatego, ze samodzielnie/niezaleznie doszli do wniosku, ze popelnili zyciowy blad traci totalitarnymi metodami inkwizycyjno-stalinowskimi.
Uwazam, ze pedofila wsrod ksiezy jest znacznie bardziej rozpowszechniona niz przypuszczasz. Procesy ksiezy pedofili w Stanach potwierdzaja to zjawisko. Mowimy to tysiacach pozwow sadowyc ...  wyświetl więcej

Young, niby myślimy podobnie a jednak się różnimy, nie pochwalam i wręcz potępiam patologię
wśród kleru, statystyki są elastyczne to żadna rewelacja, o szpitalach psychiatrycznych dla
sfrustrowanych księży to był tylko ironiczny akcent- przyznaję, porównywać to do totalitarnych
praktyk stalinowskiego reżimu to drobna przesada, według mojej wiedzy na świecie istnieje
bod ...  wyświetl więcej

Gnostyku,
Dzieki za mile slowa, na ktore chyba nie zasluguje. Nie jestem alfa i omega. Popelnilem w zyciu wiele bledow. Ucze sie zycia kazdego dnia m in z czytajac arty na Eiobie :-). Eioba jest rownie z zrodlem informacji o Polsce, ktora odwiedzam 1-2 razy rocznie.
Nasz Portal przyciaga w wiekszosci inteligentnych, wrazliwych i obiektywnych w swoich opiniach ludzi obojga plci i rozn ...  wyświetl więcej

  gnostyk,  25/09/2012

Pełna zgoda Young, nikt z nas nie jest alfą i omegą, uczymy się całe życie jak mówi
przysłowie, rzeczywiście nie różnimy się aż tak bardzo, a już na pewno nie na tyle żeby
się poróżnić z racji różnicy w oglądzie niektórych spraw, i Ty i ja wyrażamy tylko swoje zdanie
w różnych kwestiach i jest to prawidłowość:) Pytasz o jakim impasie mówię,
o dwóch milionach bezrobotnyc ...  wyświetl więcej

  ,  26/09/2012

youngcontrarian
Nie ma za co :) , ja przed komentarzem z wtedy poczytałem chwile o tym i tak ,wydaję mi się interesujący i wiem że nie tylko Usa i Kanada po przeczytaniu. Miałem już parę razy się odezwać przy nazwijmy to "atakach na kościół" , że no okay .. zły , nie powinien istnieć, ale właśnie zostają ludzie z którymi jakby nie ma co .. zrobić , tylko się nie odzywałem żeby nie było ze ...  wyświetl więcej

  ,  21/09/2012

To zdjęcie young już dawałeś :)
No i trzeba było tak od razu bo tych artów z pianką jest tu już Tonę i tu możemy sobie "poflejmić" w tych tematach a nie w artykułach o czymś innym.
fiu fiu .. taki .. wydawało by się obiektywny felietonista z tego co poczytałem inne artykuły tego pana typu :
http: ...  wyświetl więcej

Bełkot

  ,  23/09/2012

dokładnie,ale nie mój tylko pana który przypadkiem ma nick jak gazeta niemiecka z czasów wojny i przed ale to pewnie zbieg okoliczności.
Coś dużo tych zbiegów nie ? Dużo ale to tylko zbiegi .. no ..
Specjalnie dla Ciebie Marku bo możesz coś powalić ... chodzi mi o zbieg z "krakauer zeitung"
Ale jak piszę .. to pewnie taki sam zbieg jak to że jakiś czytelnik stąd znalazł nick "simpaticos" na sympatia.pl i pytał się mnie czy to ja.

  golesz,  21/09/2012

Świetny artykuł. Kościół pada, rozsypuje się w oczach. Jeśli NATYCHMIAST nie oczyści się z tych przennoburaczanych naleciałości - odparuje jak mgiełka i bez sladu, a co najważniejsze, bez żalu z czyjejkolwiek strony.

Ale o co chodzi? Czego chce, co się czepia? Przeca ksiundz tyż człowiek, no nie? :->
PS: A kiedy wreszcie coś oryginalnego? :-)

  swistak  (www),  22/09/2012

Krakauer pominął w arcie fakt, że to Syn Boży założył KK, by ten pilnował zbawienia i bronił ludzkiej godności i podmiotowości prawnej i politycznej. Historia ludzkosci to wojna satanistów z KK o dusze. Na ten cel idą drukowane bez opamiętania prawie wszystkie dolary i euro.

Od takiej "obrony" - uchroń nas, Boże!
Osobiście, z cytatu "KK" zabrałbym jedno "K". Zdecydowanie to drugie... :->

Znajdź w Biblii choć jeden cytat o tym, że Jezus założył Kościół Katolicki. Wątpię, abyś znalazł.

A te euro i dolary śmierdzą? Jeśli tak, to dlaczego KK z taką lubością się nimi posługuje?

Kościół płaci i jeszcze zapłaci straszną cenę za brak przekazywania podstaw wiary, która w swojej istocie w większości społeczeństwa jest bardzo płytka i w

Wiecej: http://eiba.pl/2c3
Masz rację,ale puki co to społecznictwo na niego płaci krocie,miliardy z naszych podatków rządy z "rozt

...  wyświetl więcej

Kościół nigdy, ale to nigdy nie będzie uczył wiernych na podstawie Biblii. Co więcej, oferuje i będzie oferował mnóstwo katechizmów i innej literatury katolickiej, ale Biblii do ręki nie poda. Raczej będzie się starał odciągnąć wiernych od jej czytania. Po co mają to czytać. Jeszcze trafią na dekalog i wtedy dopiero będzie.
Oto dekalog katolicki:
1. Nie będziesz miał cudzych bogów pr ...  wyświetl więcej


Pasjonacie, jak zwykle piszesz swietny komentarz ale wkradla sie do niego jedna istotna (dla 50% ludzkiej populacji) niescislosc:

10. Nie będziesz pożądała (...) meża bliźniej twojej (...) ani żadnej rzeczy, która do niej nalezy.

:-)

P.S.
Pracując w Bosni dla UNHCR w latach 90-ych dostąpiłem wątpliwego zaszczytu rozmowy z jednym z muzułmanskich watażków. Wyja

...  wyświetl więcej

  ,  22/09/2012

Roszpunku, przed ponad rokiem zadebiutowalem na Eiobie ta wlasnie tematyka. Oto fragment mojego dziewiczego tekstu : "Sport widziany zza burki".

"Pracując w Bosni dla UNHCR w latach 90-ych dostąpiłem wątpliwego zaszczytu rozmowy z jednym z muzułmanskich watażków. Wyjaśniał mi teologiczne podstawy islamskiego kultu śmierci (dżihad). Robił to z wielkim przekonaniem i radością najwyraźniej ty

...  wyświetl więcej

  rudzion  (www),  23/09/2012

Kościół zepsuty, znaczy się zepsuci my? Bo od kiedy jestem na tej ziemi uczono że ludzie to Kościół a Kościół to ludzie. Ateistów i Im innym podobnym nie chciałbym ubliżyć.

Rudzionie, dziekuje za komentarz.
Czy mozesz sprecyzowac jak wyobrazasz sobie obraze uczuc ateisty...albo osoby, ktora bogami/boginiami/bostwami czy innymi "trenscendentnymi zjawiskami/bytami parareligijnymi" w ogole sie nie interesuje?
Ja np. tu w Stanach - gdzie mieszkami pracuje od prawie 30-tu lat - okreslam sie jako : "non-god-botherer".
Przyznam Ci sie, ze osoby wierzace ...  wyświetl więcej

  rudzion  (www),  23/09/2012

Witaj. Odpowiadam: Nie obrażam uczuć Ateistów. Uważam że to co czynią, to tylko atak na Kościół

"ludzie to Kościół a Kościół to ludzie"

Problem tej sematycznie absolutystycznej frazy polega na tym, ze mowa jest tu o ludziach wierzacych w zjawiska/byty nadprzyrodzone, do ktorych nie nalezy z roku na rok...ba z miesiaca na miesiac roznacy procent osob.

Poza tym ...chyba podobna frazeologie juz przerabialismy: "Partia to my " Hitler ist Deutschland, Deutschland ist Hitler...." :

...  wyświetl więcej

  Delgor,  25/09/2012

Witam! Pamietam z mojej dwudziestokilkuletniej przygody z różnymi przejawami KK jedno ważne dla tej dyskusji zdanie: "Koścół jeżeli przetrwa (w domyśle czasy współczesne) to tylko w małych wspólnotach". Niestety nie pomnę autora, jednakże zdanie to tłumaczy zarówno to, że "wszyscy jesteśmy Kościołem", jak i potrzebę głębokiej reformy (o ile nie samolikwidacji) całej machiny biurokratyczno - urzędn ...  wyświetl więcej

Za...fajne! :-) Podobny klimacior ma film nadawany ostatnio na Ale Kino+ pt. Equilibrium, tyle, że tam bestiami są ludzie pozbawieni emocji. Ech, chciałoby się takiej Wiary: prostej, jasnej, zgodnej z naszą ludzką naturą... A tu każą nam być cichym i pokornym sercem, przekraczać nasze ograniczenia, kajać się za to kim jesteśmy! A my (przynajmniej faceci) po prostu lubimy walczyć fizycznie, a nie tylko duchowo!

Ale przecież KK już dawno stracił wpływy w społeczeństwie. Te co jeszcze ma to tylko resztki i ostatnie podrygi.. 90% społeczeństwa to podobno katolicy, ale tak naprawdę 90% z nich tylko deklaruje związek z KK, a w rzeczywistości w nic nie wierzy...

Czegoś nie zrozumiałam czy tylko Ja to widzę? Kościół Katolicki jest jak gwiazda 'nie ważne jak piszą, ważne że nazwiska nie przekręcają'. A nasze władze? Zniszczyć ustrój demokratyczny bo źle się w państwie dzieje? Sama religia jako taka waszym zdaniem jest zła? Ja nie widzę nic złego w wierze tylko w Kościele jako instytucji. Nie trzeba odrzucać wiary 'bo ksiądz pewnie pedofil, a msza za długa i klękać trzeba'.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska