Login lub e-mail Hasło   

To

Takie tam "przedsenne" rozważania o całości.
Wyświetlenia: 1.242 Zamieszczono 22/09/2012

TO

              Wszystko co istnieje — wszechświat, kosmos, universum, czy jak To nazwać — wydaje się być Całością, dla której optymalnym, pożądanym stanem końcowym jest jednorodny, homogeniczny chaos, zwłaszcza energetyczny, cieplny, co ciągle na nowo potwierdzamy nieustannie prowadzonymi badaniami, nie tylko astronomicznymi. Daleka i upragniona, pełna, absolutna izotropowość, powszechna równość i sprawiedliwość dziejowa. Idealnie rozgotowana już na zawsze, nieodracalnie stygnąca zupa.

             Jednak żeby cokolwiek mogło się uparcie, konsekwentnie zmieniać w dowolnym, określonym kierunku, musi przecież charakteryzować się jakimś stanem wyjściowym, początkowym. I tutaj mamy problem, ponieważ najczęściej cytowany w naszej kulturze tekst, uznawany powszechnie za niepodważalny, twierdzi, że wszystko zaczęło się właśnie od chaosu, czyli od stanu do którego właśnie z żelazną konsekwencją weryfikowalnych w każdej sekundzie praw fizycznych, zmierzamy. Sprzeczność? Błąd? Niekoniecznie.

             Chaos nie jest czymś nieokreślonym czy niewyobrażalnym. Chaos musi być "chaotyczny" na tyle, by analizowany, oglądany niejako z odległej perspektywy, tak przestrzennie (nieskończoność), jak czasowo (wieczność), był postrzeganym jako absolutna jednorodność, homogeniczność, coś bez dających się wyróżnić inności, lokalnych zagęszczeń czy rozrzedzeń, zafalowań, naprężeń, itp.. Chaos w swojej całości musi stanowić tzw. szum biały. Podkreślam tutaj słowo szum, czyli przypadkowy, chaotyczny właśnie, nie dający się w żaden sposób uporządkować zbiór drgań, oscylacji, zmienności i wahnięć. Stan jak najbardziej dynamiczny.

             Chaos stabilny, nieaktywny, nie drgający, chaos wieczny constans, przestaje być chaosem i staje się czymś wysoce określonym i trwałym w swej martwocie. To już nie jest chaos, a nieodwracalnie niezmienny, czyli skrajnie uporządkowany, martwy głaz. Skądinąd wiemy, że tak nie jest.

             Tak więc musi to być stan permanentnej zmienności i oscylacji o nieskończenie szerokim widmie, z nie dającą się wyróżnić (w w/w skali) preferencją częstotliwościową. Szum biały. Taka konstatacja, twierdzę, że jedynie słuszna, rodzi ogromne konsekwencje i możliwości poznawcze, filozoficzne, religijne, itp..

             Przede wszystkim jeżeli Universum jest układem drgającym, zmiennym, pulsującym, choćby z chwilowo (w skali wieczności) określoną tendencją, to aby był spełniony postulat jednorodności (w skali makro) musi On, jako układ otwarty, czyli potencjalnie nieokreślony, a więc chaotyczny, być właśnie otwartym na wszelkie wyobrażalne i niewyobrażalne możliwości, oczywiście bez żadnej preferencji, jak też z drugiej strony bez istnienia jakichkolwiek zakazów "wycinających". Uniwersum jest nieokreślone absolutnie, a więc jest możliwe absolutnie wszystko, w każdej dającej się pomyśleć (i nie dającej się pomyśleć) sferze — fizyka, religia, biologia, zjawiska psi, socjologia, "cuda", itp..

             Jednak istnienie tylko możliwości, czyli nieokreśloności potencjalnej nie wystarcza. Nieokreśloność absolutna musi być zrealizowana praktycznie, fizycznie i naprawdę. Musi być właśnie nieokreślonością absolutną, spełnioną, naturalnie w skali całości i w odniesieniu do wieczności. Lokalnie i w danej chwili może to wyglądać i wygląda inaczej.

             Ponieważ stan chaosu oznacza po prostu aktywne istnienie Uniwersum, a więc jego "życie", będzie Ono (Uniwersum) dążyło do likwidacji wszelkich, nawet najbardziej lokalnych, spontanicznych wyodrębnień, inności i niejednorodności, zwłaszcza energetycznych. Dążność ta nie jest bezzwłoczna, realizuje się w czasie i charakteryzuje się ogromną nieraz bezwładnością, jednak istnieje bezsprzecznie. Jednym z jej przejawów jest podstawowe prawo fizyczne, znane jako zasada wzrostu entropii. Wszechświat demonstruje tutaj "instynkt samozachowawczy", co często fizycy interpretują jako postępujący uwiąd starczy, jednak skale czasowe jakimi On (Ono) operuje i energie/masy jakie w każdej chwili przetwarza, mogą i muszą powodować odwracalność zjawiska, być może oscylacyjną.

             Z drugiej strony, zbyt gwałtowna potrzeba spełnienia tego "instynktu" mogłaby okazać się "samobójczą" w tym sensie, iż likwidowałaby skutecznie realizację postulatu ciągłego spełniania i urzeczywistniania wszelkich możliwości, a więc chaosu właśnie.

             Tak  więc  Uniwersum  "chcąc  istnieć"  możliwie  wiecznie, musi "zachowywać" się "rozsądnie", by użyć tych odnoszących się do nas określeń. Mało tego — musi tak postępować w sposób ciągły, nieprzerwanie, niejako bez chwili wytchnienia, i w odniesieniu do najdrobniejszego fragmentu swojej całości, który — kto wie — bez kontroli mógłby zwyrodnieć do poziomu realnego zagrożenia "skamieniałą homogenicznością", nowotworem, na wieczność już wykrystalizowanych, samoistnych, obcych, być może rozrastających się reguł i zasad. Kontrola sięga do najniższego poziomu, do atomu i jego jądra, do kwarków i jeszcze głębiej i nazywa się PRAWA FIZYCZNE.

             Konieczność jednorodności (choć nie stagnacji rozwojowej), możliwie w każdym swym fragmencie i aktywnej kontroli tego stanu, uzasadnia pogląd o identyczności czy mniej kategorycznie, wysokim podobieństwie światów i "holograficznej" konstrukcji całości, jak też wpływu "wszystkiego na wszystko", co jest jak wiadomo banalną i oczywistą prawdą dla np: buddyznu i większości poglądów hinduistycznych.

             Tak postawiony problem, zwłaszcza pewność głębokiej, totalnej samokontroli, jako żywo przypomina podstawowe zasady funkcjonowania systemu homeostatycznego, a więc w dalszej konsekwencji może żywego, ba, inteligentnego, rozumnego i czującego? Więcej! Rozwijającego się, samouczącego i/lub powielającego, rozmnażającego?

KONIEC.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1610
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 918
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1191
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 464
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1036
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 778
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 586
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 736
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 724
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1125
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  grazaa,  22/09/2012

Nieźle Ci wychodzą te przedsenne rozważania... Powinieneś robić to częściej :)

Dzięki, ale czasem mam wątpliwości, czy już może nie śpię? A taka bezkrytyczna rejestracja snów może być zwodnicza.

  grazaa,  22/09/2012

O tak, nie wiadomomo gdzie jest źródło... Ja tak mam, gdy siadam sobie na jakimś pieńku w lesie i okaże się, że mam przy sobie coś do pisania.

A najlepszy jest ten moment, gdy nie jesteśmy pewni - sen to, czy jawa? Jednak zazwyczaj szybko ustalamy, co i jak.

Ale wtedy już wszystko jest napisane... Potem czytam... i myślę. W tym dziwnym stanie postrzeganie jest głębsze, prawda?

Kurczę - nie bardzo wiem, mówiąc prawdę. U mnie świat porządkuje się właśnie pomiędzy zanikającą jawą, przedsennym, swobodnym marzeniem, a zaśnięciem, czyli bezsenną utratą świadomości. Wtedy, częściowo przytomnie, logicznie, kojarzę wydarzenia, układam wszystko po kolei, tworzę. Następnie... pstryk, i spię. W trakcie jakieś sny, coś się dzieje, i rano następny pstryk, po czym natychmiast wraca św ...  wyświetl więcej

Ty chyba jesteś żarówką :) Zapalasz się i gaśniesz. Ja to odbieram dużo szerzej, Istnieją różne stany pośrednie. To taka bardzo głęboka koncetracja nakierowana na coś... to może być gra na instrumencie, robienie fotek - Marcin twierdził, że podczas robienia zdjęć byłam nieobecna, gdzieś daleko. Każdy jest inny, ale ja jestem wyjątkowym oryginałem :)

golesz, jak myślisz, czym są sny??

Przeczytałem wszystkie Twoje arty na eioba i jestem ciekawy,,,,, ;)

Moja teoria to..... ale nie chcę sugerować - ciekawy jestem Twojej wiedzy i doświadczenia;)

Ale pytanie! Sam chciałbym wiedzieć. Z neurologicznego p-ktu widzenia sen jest porządkowaniem, upraszczającą obróbką, szufladkowaniem w zakamarkach pamięci wrażeń i emocji, jakie pozyskaliśmy w ciągu trwania jawy. Ja (żaden autorytet, jedynie kombinator) sądzę (mam tu prawo fantazjować, zwłaszcza sprowokowany), że podczas snu odbywa się jednak coś znacznie, ale to znacznie, głębszego. Coś w rodzaj ...  wyświetl więcej

  Marcin P,  22/09/2012

Dobre! Zgadzam się! ;)

Ja uważam że sen to czyszczenie podświadomości. Dlatego im bardziej 'kolorowe sny" tym lepiej ponieważ to podświadomość odpowiada za nasze zdrowie tak psychiczne jak i fizyczne.

Cała świadomość to odbieranie bodźców i ich gromadzenie w pamięci. Wiele z nich jest nieprzydatnych dla nas - ot tak po prostu zaobserwowane i zapamiętane podświadomie.

Sny to

...  wyświetl więcej

Żarówa. Dobre. Muszę poszukać tych kabli doprowadzających prąd. I wyłącznika. A elektrownia gdzie? Cholerka, nie jest to wszystko proste.

Nie jest, ale miło tak pogaworzyć... Robię sobie przerywniki w pracy, aby odpisywać, ale to miła odskocznia. A poza tym, art jest super, podoba mi się :) No to szukaj tych kabelków, a ja wracam do pracy...

  ,  25/09/2012

Istota rozważań miała swój odpowiednik w wykładzie przyrodnika (prof. zw.), którego miałem przyjemność kiedyś wysłuchać, ale nie koniecznie dokładnie zapamiętać. Swoje rozważania ująłeś na poziomie profesorskim - gratuluję.
P.S.
Jego wykład również był o całości w odniesieniu do systemu przyrodniczego (którego jesteśmy częścią), a konkretnie chodziło o energię i materię.

Dzięki za porównanie. Prof. golesz - no, no. Nieźle brzmi.

Hej! :) możesz podać namiary na ten wykład albo na człowieka? Proszę.
Wszelkie informacje o energii i materii niezmiernie mnie interesują. Pracuję obecnie nad pewną teorią i każda informacja na ten temat jest dla mnie niezmiernie ważna! ;)

  golesz,  26/09/2012

To zdaje się nieporozumienie. Artykuł o tytule "To", jest wyłącznie mojego skromnego autorstwa. Nie znam podobnego wykładu o którym mówisz w komentarzu. Jeżeli inkryminowany wykład wygłaszał jakiś profesor, do którego mnie porównujesz, to jest mi bardzo miło, ale to nie byłem ja, ani też nie czerpałem z innych źródeł które by utkwiły mi w pamięci. Przepraszam, ale nie mogę Ci pomóc w sugerowanym przez Ciebie zakresie - co najwyżej, chętnie służę skromną wyobraźnią i wiedzą ogólną.

golesz! Twoja wiedza nie jest ani mała ani skromna. Masz coś co ja nazywam umiejętnością widzenia i wyrażania prawdy.
Do tego nie są potrzebne uniwersytety, to jest coś naturalnego w środku człowieka i jego umysłu.

Jeśli coś Ci przychodzi na myśl - mów, pisz! Masz zdolność obserwacji świata i wyciągania ciekawych i nowatorskich wniosków! To ważne!

Tak jak ludzie nie widzą an

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska