Login lub e-mail Hasło   

Trzy lata pobytu w niemieckiej szkole

Strach, przed brakiem akceptacji ze strony niemieckich uczniów, słaba znajomość języka, jak również stereotypy, które z biegiem czasu się zmieniały, wpłynęł...
Wyświetlenia: 1.381 Zamieszczono 23/09/2012

Strach, przed brakiem akceptacji ze strony niemieckich uczniów, słaba znajomość języka, jak również stereotypy, które z biegiem czasu się zmieniały, wpłynęły na moje negatywne nastawienie wobec niemieckich współuczniów.

Pierwsze kroki w niemieckiej szkole, zupełnie innym systemie szkolnym były ciężkie. Brak prawdziwej integracji między uczniami tego nie ułatwiał. Ze względu na barierę językową, która nas dzieliła, zarówno Polacy jak i Niemcy bali się pierwsi odezwać . Właśnie, dzieliła? Czy nadal dzieli? Wydaje mi się, że czas przeszły jest jak najbardziej na miejscu. W dzisiejszych czasach nasze pokolenie nie miało styczności z burzliwą przeszłością naszych narodów, dlatego też nasze stosunki są łagodniejsze. Idąc do tej szkoły wydawało mi się, że nasi sąsiedzi są zadufanymi w sobie leniami, którzy dzięki II Wojnie Światowej rozbudowali swoje państwo do granic możliwości.

Mimo negatywnego nastawienia, które również kształtowało się we mnie ze względu na opowiadania i rady dziadków (ich pokolenie ma zupełnie odmienne zdanie od dzisiejszego) zdecydowałam się uczęszczać właśnie do tej szkoły. Chciałam sama poznać moich sąsiadów i z czystym sumieniem mówić jak naprawdę ich postrzegam. Dziś mogę powiedzieć, iż moje zdanie na temat sąsiadów, zmieniło się całkowicie dzięki projektowi, który umożliwił mi uczęszczanie z nimi do jednej szkoły, klasy. Są to ludzie pracowici, zaradni i porządni. Ich zdanie na temat Polaków wygląda nieco gorzej (Polacy? Złodzieje, pijacy.) jednak na co dzień nie dali nam tego odczuć. Coraz bardziej lubimy i akceptujemy się wzajemnie. Co bym zrobiła gdybym mogła cofnąć czas? Przede wszystkim starałabym się o większą integrację. Będąc w klasie maturalnej, mając przed sobą ostatnie dziesięć dni szkoły żałuję, że nikt o tym wcześniej nie pomyślał. A teraz?Teraz jest już za późno. Nasze drogi się rozejdą. A po naszych wspólnie przeżytych trzech latach zostaną tylko nikłe wspomnienia i pewien niedosyt, iż mogliśmy bardziej wykorzystać szansę, którą otrzymaliśmy, aby zawierać międzynarodowe znajomości.

Czy przez te trzy lata zmieniło się moje spojrzenie na stosunki polsko – niemieckie?

Zdecydowanie. Teraz wiem, że nie warto wierzyć w stereotypy. Zarówno Polak jak i Niemiec to prosty człowiek, dlatego też to czy przypadniemy sobie do gustu i czy zaprzyjaźnimy się ze sobą zależy nie od stereotypów i naszego nastawienia, a od charakteru człowieka, a żeby go oceniać najpierw postarajmy się go poznać.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1597
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1182
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1199
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 766
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 762
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 461
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1032
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 585
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 733
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 723
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 995
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nareszcie... nigdy nie warto wierzyć w stereotypy... Cale szczęście, że ludzie młodzi zaczynają to coraz bardziej dostrzegać i o tym pisać:)

Tak... To jest piękne. A gdyby jeszcze było prawdziwe...

Zbysławie, nie bądź takim pesymistą...

PIĘKNE!
Stereotypy i uprzedzenia - na umysłowy, a przede wszystkim duchowy złom!
Małe pytanko: czy mowa tu o głośnej ostatnio niemieckiej szkole, do której rzekomo nie chciano przyjmować polskich dzieci?

Dałem głos na zachętę, ale szkoda, że autorka jedynie zaznaczyła problem, a go nie rozwinęła. Byłoby ciekawiej.

  zudaska,  25/09/2012

Jacek Wąsowicz to nie ma nic wspólnego z tą szkołą:P

Ok, rozumiem.
Dziękuję.
A czy zna Pani tamtą sprawę? Brzmiała podobnie.

  zudaska,  25/09/2012

Przykro mi, ale nie znam wspomnianej przez Pana sprawy. Jednocześnie mogę zapewnić, że w mojej szkole nie było problemów dotyczących przyjmowania polskich uczniów. Wszyscy polscy uczniowie byli tam mile widziani. Zarówno polska jak i niemiecka szkoła otrzymywała pieniądze za każdego ucznia w ramach projektu, dlatego też zależało im na jak największej liczbie uczniów. Pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska