Login lub e-mail Hasło   

Naruszanie godności – ciągle nierozpoznany temat?

jest jeszcze wiele do zrobienia
Wyświetlenia: 1.587 Zamieszczono 25/09/2012

Monica Levinsky

Telewizja CNN została ostro skrytykowana przez amerykański departament stanu. Chodzi o działanie reporterów, którzy odnaleźli prywatny dziennik Christophera Stevensa (ambasador USA w Libii zamordowany podczas protestów wywołanych przez film szkalujący Mahometa).

Zarzucono tej telestacji, że wykorzystała zapiski, nie zważając na ich prywatny charakter. To działanie nazwano „haniebnym i niewybaczalnym”. Uznano, że prywatnych zapisków nie można wykorzystywać w celach dziennikarskich. Co w takim razie z „listami do Marysieńki” [1] sprzed wieków? Może wprowadzić pojęcie „świeżość pamiętnikarska”?

Problem niewątpliwie dotyczy etyki dziennikarskiej i ciekawe, czy w Stanach ruszy proces o naruszenie dóbr osobistych ofiary albo jej rodziny i czym się ten konflikt zakończy. Może wykrystalizuje się jakiś nowy standard, który będzie obowiązywać wszystkich światowych dziennikarzy?

 

Może słynny gdański sąd powinien nasłuchiwać nowych trendów płynących z wielkiego świata, bowiem nad Motławą uznano (sprawa IC692/09), że ani zwykły obywatel, ani dziennikarz, nie ma prawa komentować zapisów dokonywanych na znanym polskim portalu, bo jest to naruszenie prywatności obywatela tam piszącego. Według naszego sądu nie można (bez zgody autora – w tym przypadku nomen omen pisarki) omawiać jego komentarzy, zwłaszcza w sposób krytyczny, bowiem to może negatywnie wpłynąć na jego karierę zawodową. Nie można nawet stosować inicjałów autora i czynić aluzji do jego zawodu, bowiem – tak argumentował sędzia! – nazwisko jest rzadkie a profesja także mało rozpowszechniona, zatem czytelnicy na całym świecie mogliby dotrzeć do poufnych danych naszego rodaka i mogłoby mu to poszargać opinię pośród wydawców (pisuje książki), pośród profesorów (generuje doktorat na znanej uczelni) i pośród rodziców studentów (wykłada latoroślom).

Sąd jednak nie poradził, aby spieniony obywatel zamiast sądowych pretensji, po prostu zmienił nazwisko i profesję na bardziej popularne. Sąd także nie znalazł przykładu, aby ktokolwiek wystąpił o taką zgodę, bo wie, że nikt by jej nie udzielił. Gdyby jednak gdański sędzia zechciał udzielić zgody na jego totalne skrytykowanie w mediach, to zaraz do niego o to wystąpię...

Natomiast ów sędzia nie widział nic niestosownego w tym, że autor sfałszował podpis i że pomawiał innego użytkownika o to, że rzekomo pisuje obleśne na jego temat żarciki i komentarze – togowiec ominął ten temat całkowicie i uznał, że wykonał swoją robotę solidnie i uczciwie. Czy ma sobie coś do zarzucenia – nie wiadomo, bowiem zamknął się w swojej niezawisłej skorupie i ma w nosie swoje knoty, choć zapewne jest przekonany, że liter prawa nie ma tamże. Najważniejsze dla niego jest wzięcie solidnej pensji i zasłonięcie się za immunitetem – reszta go nie interesuje. No niestety – nasze sądownictwo kuleje i pewnie zawsze kulało, tyle że ongiś nie było internetu i kamerek a teraz po prostu każdy może mniej lub bardziej obiektywnie omówić takiego czy innego sędziego – sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale może odpłyną z tego zawodu mizerni pachołcy a pozostaną prawdziwi rycerze Temidy?

 

W ostatnich dniach polskie media ostro lecą po nazwiskach prokuratorów i sędziów zamieszanych w skandalicznie prowadzoną sprawę z parabankiem Amber Gold w tle. Nie pozostawiają suchej nitki na biednych temidowych urzędnikach, którzy przecież mogli się pomylić (każdy wszak może, a nie mylą się tylko ci, co mało pracują albo w ogóle nic nie robią), mogli przeoczyć tę firmę pośród całych stert innych spraw (choćby pomiędzy podróbek legitymacji szkolnych), mogli połasić się na fanty (któż nie ma problemów finansowych?). Mogli też oczywiście okazać się całkowitymi burakami, którzy nie powinni zajmować się poważnym tematami, ale przecież w podobnej sytuacji są setki tysięcy naszych rodaków i dlatego zajmujemy takie a nie inne miejsce na liście cywilizowanych państw. Przecież ta afera potwierdza, że wysoko postawionych prokuratorów i sędziów winduje się według negatywnego klucza.

Czyż pastwienie się zwierzchników i mediów nad tymi, wszak ludzkimi, istotami o sporych ładunkach swej godności nie jest przestępstwem zniesławienia i czy gdańskie sądownictwo nie powinno zająć się obroną ich czci? Przecież mają wprawę, choćby proces IC692/09 dowodzi, że mamy profesjonalne i odważne kadry, które powinny dawać odpór wszelkim przejawom łamania art. 212 Kk – skoro togowcy nie wyrazili zgody na zamieszczenie linków prowadzących do autora i nie zgodzili się na jego krytykę (a tym bardziej na podawanie pełnych danych osobowych), to – jeśli nie są hipokrytami – powinni zastosować identyczne standardy wobec postponowanych funkcjonariuszy sądowych, zwłaszcza że oni pełnią w społeczeństwie znacznie ważniejszą rolę, niż pisarze, doktoranci, czy wykładowcy.

Nie powinniśmy patrzeć biernie na kopanie leżącego – już i bez tego najedli się wstydu! I pewnie nie otrzymają premii do parotysięcznych płac, więc dajmy im spokój i nie majstrujmy nadal przy ich nazwiskach i karierze zawodowej.

 

Okazuje się, że najsłynniejszy prezes jednego z naszych sądów okręgowych jest osobą znaną w samym CBA i prokuraturze. Droga jego awansu - choć zgodna z prawem - pozostawia pewne wątpliwości. „Newsweek” przeprowadził swoje śledztwo, w którym ujawnił pewne ciekawostki [2], z którymi można tamże obszernie się zapoznać.

Szef KRP [3] publicznie zarzucił prokuratorce, że kłamie i czekamy teraz na jej pozew w sprawie o zniesławienie. Można zaproponować odpowiedniego adwokata – może z pobliskiego Gdańska? Gdyby tak jeszcze pogrzebać i powęszyć, to okazałoby się, że przy aferze Amber Gold majstrowano na całego i to majstrowało całkiem sporo osób...

A może prokuratorem od bardzo ważnych spraw powinien być silny a zasadniczy facet, który - niczym Chuck Norris albo Clint Eastwood - zajmie się na poważnie istotnymi sprawami, a nie dyskusjami o fryzurach, o kolorze paznokci, o zakupach strojów na sylwestra i o dalszym ciągu południowoamerykańskich seriali?

Może wzorem słynnego filmu o Klosie [4], zainstalować dziennikarza pośród rycerzy naszej Temidy i coś znacznie większego wykryje? I zacznie się sypanie swoich?

Jak widać, standardy w dziedzinie „co można opisywać i ukazywać w mediach, a czego nie można” ciągle są niezdefiniowanym obszarem nie tylko na świecie, ale także u nas. Może w końcu – zamiast procesować się po sądach – Temida albo dziennikarze wydadzą kodeks honorowy w tej sprawie i wszyscy porządni dziennikarze będą wiedzieć, jakie tematy mogą poruszać, aby nie urazić zabitych pamiętnikarzy lub ich rodzin, aby nie krytykować osób, które sobie tego nie życzą i aby nie pokazywać wizerunków osób w sytuacjach, które one uważają za prywatne.

 

Skoro świat ma być lepszy, to dlaczego nie czynić go lepszym poprzez wydanie kodeksu zawierającego cenne wytyczne? Kiedyś było w cenie przestrzeganie kodeksu honorowego Boziewicza [5], więc dlaczegóż nie opierać się na dobrych wzorcach?

 

Były minister sprawiedliwości, Włodzimierz Cimoszewicz, ocenił surowo działania prokuratury – „W każdym przypadku mogą być jakieś szczególne przyczyny. To co występuje najczęściej, to brak profesjonalizmu lub zwykłe lenistwo. Prokuratorzy są niedouczeni, awanse zawodowe były dość często związane ze zmianami politycznymi w kraju”.

Jako człowiek dobrze znający temat, szokuje spostrzeżeniem – „Czasami prokuratorzy latami obsesyjnie prześladują kogoś ewidentnie niewinnego, czasami są niewytłumaczalnie wyrozumiali”. Nie każdy obywatel jest przygotowany na takie hiobowe wieści, nie każdy przyjmie je ze zrozumieniem, zwłaszcza że nie wypowiada się osoba poszkodowana, lecz były minister z branży.

Zapytany o jakość prawniczych studiów, zastosował dwuznaczne określenie – „Wydaje mi się, że studia prawnicze i aplikacje są na przyzwoitym poziomie”, co można zinterpretować, że istotnie, wydaje się (i jemu, i nam wszystkim), że są one na dobrym poziomie...

Od setek lat Polakom zarzucano partyjnictwo oraz prywatę i, zdaniem byłego ministra i wicepremiera, niewiele się zmieniło – „Jeśli jednak partyjniactwo lub prywata zakłócają reguły gry, to wszystko się sypie”.

Wypowiedział się także w sprawie sędziów - „Są całe kategorie spraw, w których sędziowie wykazują zdumiewającą wyrozumiałość. To, co mnie razi bardziej, to oczywiste pomyłki sędziowskie. Główną przyczyną jest niedouczenie. I to jest problem. O losie ludzi, ich wolności, sytuacji majątkowej decydują często niewystarczająco kompetentni sędziowie”. I tu trafił w sedno, bowiem pomyłek jest zbyt wiele, ale zdarzają się procesy oparte wręcz na sfałszowaniu pozwu (np. IC692/09) przez adwokata i niedostrzeżenie tego szwindla przez sędziego (i to przypadkiem najsławniejszego, bo gdańskiego, okręgowego sądu).

Czy środowisko prokuratorskie i sędziowskie wystąpi gremialnie z protestem albo z pozwem, bo zostało naruszone dobre imię tej grupy zawodowej i to przez własnego ministra, który także dodał – „W tym przypadku rzeczywiście trudno znaleźć jakieś wiarygodne wytłumaczenie całej serii decyzji i zachowań korzystnych dla notorycznego oszusta”, zatem dokonał surowej oceny b. prezesa Amber Gold na długo przed wydaniem wyroku? Dobry prawnik pozwałby (w imieniu b. prezesa AG) p. Cimoszewicza za ferowanie falstartowych wyroków i sugerowanie wyroku sędziom.

 

Ciągle ktoś kogoś o coś pomawia, permanentnie naruszane są dobre imiona – a to hurtem, a to indywidualnie - i co? Od czasu do czasu Temida zabiera się za co setne pomówienie i latami dzieli włos na czworo (jak we wspomnianej sprawie o podanej sygnaturze). Jak dawni celnicy, którzy to z pociągu - jadącego do Polski z braterskiej NRD - wyciągali paru „turystów” i ich dokładnie kontrolowali (ogołacając do szczętu), zaś reszta szczęśliwców jechała z podobnym przemytem, ciesząc się na swój sposób z lat siedemdziesiątych zeszłego wieku.

 

Media także nie mają wspólnych ogólnoświatowych standardów w dziedzinie zamieszczania fotek osób publicznych i dochodzi do incydentów (zagrożonych poważnymi procesami), kiedy to para książęcych wipów zajmuje się olejkowaniem pary niemal królewskich gron ładniejszej połowy (dobrze, że nie kiści brzydszej połówki) bez zastosowania parawanu albo chociaż parasola, choć już wszyscy wiedzą, że z kosmosu można czytać gazetę, a co dopiero dojrzeć piłki, arbuzy, melony, czy bimbały wszelakiego sortu, w tym już szlachetne, bo nobilitowane ślubem. Ale może zależało im na rozgłosie i księżnej arystokratyczne zasady po prostu bimbały? Ciekawe co na to powie powszechnie lubiana szefowa największego zamorskiego światowego imperium, która przecież znowu (wcześniej miała z bratem połowy omawianej pary) ma problemy (jak to mawiają: małe książątka – mały kłopot, duże księcie – duży kłopot). Tradycjonaliści uważają, że ta pani jednak nie nadaje się na księżną, podobnie jak wielu togowców nie nadaje się do pełnienia tej zaszczytnej roli w społeczeństwie.

Brytyjska paradna paradująca para (paradnik i paradnica) mogłaby spędzać wczasy w pensjonacie „Paradnica” nad naszym Bałtykiem, gdzie mogłaby cokolwiek dyskretniej paradować (jest nieco chłodniej) choć parachora [6] na skórze sympatycznej zdrowej pary młodej nie zależy specjalnie od temperatury otoczenia. Paragraf to osoba nosząca się i zachowująca niezupełnie jak prawdziwy graf, zaś niektóre damy to raczej paraksiężniczki, niźli prawdziwe księżne.

Katrina Darling (22), kuzynka starszej o 8 lat księżnej Katherine, wie jak wykorzystać swoje pochodzenie - sympatyczna kelnerka trafiła na okładkę brytyjskiego „Playboya” i - korzystając ze sławy – już po arystokracku (z racji pochodzenia podbija sobie stawki) rozbiera się w nowojorskim barze. I nie ma za złe, że ją filmują i zamieszczają w internecie – taka z niej paraarystokratka. Zamiast zakładać koronę na głowę, to zakłada siebie na rurę...

Jeśli ktoś publicznie tańcuje przy pilersie albo publicznie pisuje na portalach, to powinien liczyć się z omówieniem, a nawet z krytyką, i to bez starania się o zgodę na wpis komentarza.

Sprawa jest mniej oczywista, kiedy osoba publiczna chowa się w prywatnych chaszczach i ktoś ją podgląda i uwiecznia, np. paparacze [7]. Może przepisy należy zmienić i zabronić wykonywania tego niehonorowego zawodu? Po prostu zdelegalizować paparaczy? Jednak nie urządzać referendum, bo większość obywateli głosowałaby za ich pozostawieniem (z oczywistych powodów).

 

To, że już dawno naruszono dobre (a nawet znakomite) imię dawnego prezydenta USA, Billa Clintona, wie parę miliardów ludzi [8] ale najsłynniejsza stażystka świata, czyli Monica Lewinsky, zapowiedziała wydanie autobiografii. Po wielu latach chce ujawnić najpikantniejsze szczegóły szokującego związku z jej szefem. Dawna towarzyszka biur(k)owych zabaw zapewnia, że Clinton uwielbiał orgie i wszelakiego rodzaju sekszabawki, w tym możliwe, że także naprędce skombinowane (zabronione w Stanach) cepelinowate solidne wyroby kubańskiego przemysłu tytoniowego, wystawione na ciężką próbę (ale tym razem nie ognia). Podobno te zwijane aromatyczne liście pośród kuszących zakamarków, to zaledwie wierzchołek góry lodowej!

Czego to się nie robi dla sławy i kasy (mówi się o 12 mln dolarów)? I kto stanie w obronie dobrego imienia postponowanego człowieka reprezentującego najsilniejsze państwo świata? A przecież książkę można wydać w dowolnym miejscu na Ziemi, poza jurysdykcją USA i innych sprzymierzonych państw. Może zająłby się tym tandem adwokat-sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku? Mają przecież wprawę w obronie godności, tym razem polskiej pisarki, na podstawie art. 212 Kk.

 

[1] – „Listy do Marysieńki” – zbiór listów miłosnych króla Jana III Sobieskiego do ukochanej żony Marii Kazimiery, zwanej Marysieńką, pisane podczas rozstań, głównie w latach 1665–1683

[2] - zdaniem Moniki Olejnik: „informacje potwierdzają tezę, że wymiar sprawiedliwości gnije” i jest to zbieżne ze spostrzeżeniami „Newsweeka”

[3] - szef Krajowej Rady Prokuratorów, Edward Zalewski, podsumował – „Stwierdziliśmy parę innych smutnych faktów dla prokuratury, a mianowicie kompletne niezrozumienie istoty nadzoru służbowego ze strony bezpośredniej przełożonej [tu pada nazwisko – trącające majstrowaniem - tej biednej kobiety], która - jako nadzorująca śledztwo ws. Amber Gold - w ogóle nie czytała akt sprawy, choć miała taki obowiązek. Wprawdzie mówiła, że czytała te akta, ale na skutek szczegółowych pytań członków Rady, skonstatowaliśmy smutny fakt: pani prokurator tych akt nie czytała i na to nałożyła się słaba znajomość prawa bankowego”.

[4] - Szósty odcinek (pt. „Żelazny Krzyż”, 1967) serialu „Stawka większa niż życie”. Podczas kolacji kończącej polowanie w majątku polskiego hrabiego (z naszego wywiadu), oficer gestapo odkrywa przypadkiem w łazience skrytkę z mikrofilmami. Hrabia zostaje aresztowany. Jego sprawą zajmuje się Kloss, który chce, aby szlachcic podczas przesłuchań obciążył kilku niemieckich zbrodniarzy wojennych. Hrabia doskonale wciela się w rolę i opowiada przesłuchującym o „spisku” na Himmlera, w który wplątuje coraz więcej osób. Za wykrycie zdrady nasz Kloss zostaje odznaczony przez samego Hitlera Żelaznym Krzyżem

[5] - Polski Kodeks Honorowy (znany też jako Kodeks Boziewicza) – dzieło z 1919, dotyczące zasad honorowego, postępowania

[6] - parachora - wielkość charakteryzująca ciecze (w tym olejki do ciała), zależna od napięcia powierzchniowego, gęstości i masy cząsteczkowej cieczy oraz od wilgotności powietrza (przy pensjonacie), w którym znajduje się ciecz

[7] – „paparazzi”, „paparazzo” – zbyt trudna deklinacja obcej nazwy dla przeciętnego Polaka; raczej „paparacz”

[8] - skandalem zajął się niezależny (jak to określenie rozumieć? inni są zależni?) prokurator Kenneth Starr - Clintonowi zarzucono mówienie nieprawdy i niemal odwołano go z urzędu prezydenta, jednak dokończył drugą kadencję, a afera z Lewinsky (nazywana także Monicagate i Zippergate - afera rozporkowa) - zwiększyła jego popularność w społeczeństwie, co potwierdza ogólnie znaną prawdę – chcesz być sławny, to narozrabiaj, najlepiej erotycznie, a zyskasz popularność (prezydent) lub pieniądze (stażystka)

Podobne artykuły


17
komentarze: 93 | wyświetlenia: 2226
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1128
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1073
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 802
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 563
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 626
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 685
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 991
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 650
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 496
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 511
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





I Chuck Norris tu by chyba nie dał rady, Panie Mirku...

  georg,  25/09/2012

Panie Naleziński, pan nie krytykuje, pan OCZERNIA! a tego nie wolno robić! kłamie pan od czterech lat!! i dlatego ma pan procesy!!

  georg,  25/09/2012

i jeszcze sprostowanie kłamstw Nalezińskiego:
Naleziński jak ty KŁAMIESZ!!!!! można z bezsilności się popłakać. Można setki razy wyjaśniać twoje kłamstwa, a Ty piszesz kolejny oszczerczy tekst! W trakcie rozprawy karnej było wyraźnie podkreślone, że osoba którą od czterech lat dręczysz i nękasz NIE JEST ŻADNYM WYKŁADOWCĄ! wiesz o tym bardzo dobrze, ale koloryzujesz i kłamiesz świadomie, bo ...  wyświetl więcej

  liwa,  25/09/2012

i znooooowuuuu teeeen temaaaaat... BLE... ;(

  georg,  25/09/2012

Przecież komentarz jest tylko obroną, tylko sprostowaniem.. nie byłoby tego komentarza, gdyby Naleziński nie powracał setki razy do tematu, przedstawiając go w oszczerczy sposób! ten człowiek od czterech lat nęka, niewinną i porządną osobę.. ma proces karny. Proces cywilny przegrał, zapadł wyrok zgodnie z którym powinien przeprosić i zaprzestać nękania. Nigdy tego nie zrobił. Pomimo dowodów na jeg ...  wyświetl więcej

Proces cywilny przegrałem, bo nawet nie wiedziałem, kiedy ma zapaść wyrok i ani razu nie byłem w sądzie w spr. cyw. Natomiast SR w Gdańsku, w sprawie karnej, na podstawie opinii znanej biegłej uniewinnił mnie i uznał, że 4 moje artykuły nie zniesławiały. Czyli owe 4 skasowane artykuły powinny się ponownie pojawić... Za chwilę pojawi się kolejny artykuł oparty na kłamstwach nie tylko pisarki, ale i fałszerstwie mecenasa i braku stosownego rozumu sędziego.

  georg,  26/09/2012

niech pan mówi prawdę, a nie zmanipulowane fragmenty tekstów! Wyrok uniewinniający został w całości obalony. Posiadał szereg wad. Między innymi zarzucono mu właśnie to, że oceniono tylko cztery pana teksty, a nie wszystkie pana obraźliwe i pomawiające publikacje! no i nawet te cztery teksty zostały ocenione byle jak i zrobiono to nierzetelnie! To też było powodem obalenia wyroku. Także nie ma żadn ...  wyświetl więcej

Tekst pt. „Jak na portalu zarobić 20 tysięcy złotych” rozpatrywał Sąd Rejonowy w Gdańsku i w wyroku z 9 grudnia 2011 nie uznał go za zniesławiający, a to oznacza, że pisarka i jej adwokat, którzy dali ten tekst do sądu, aby mnie skazał i aby opublikowano wyrok (jak mniemali – na moją niekorzyść) niezupełnie znają prawo prasowe i Konstytucję 1997. Zresztą każdy może ten tekst poczytać w internecie ...  wyświetl więcej

  georg,  26/09/2012

znów kłamiesz!!! w aktach sprawy są dziesiątki tekstów. A o pana bucie świadczy chociażby to, że prawomocny wyrok nakazał panu usunąć teksty, a pan pomimo, ze nie usunął to się nimi chwali. Liczy się nie tyle sam tekst, co cały podły kontekst jaki pan stworzył.. komentarze pod tekstami jakie pan produkuje zarówno pod swoim nazwiskiem, jak pod różnymi fikcyjnymi nikami. Spod tych fikcyjnych ników w ...  wyświetl więcej

Kto kłamie to oceni sąd, nie Pan, natomiast kiedy poruszyłem sprawę przysięgi studenckiej, to niejaki KM wpisał - "Drogi Mirosławie, zgadzam się, powinniśmy poinformować Jego Magnificencje, tu się dzieją rzeczy karygodne!!! Kopię pisma wyślemy też do Kancelarii Premiera. To nasz obowiązek".
Po kilkudziesięciu minutach dopisał się pod tą wypowiedzią ogólnie szanowana pisarka - "A ja proponuj ...  wyświetl więcej

  georg,  27/09/2012

Właściwie to, co Pan napisał nie wymaga komentarza i wiele wyjaśnia. Pan nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Pan czyta i rozumie to, co panu pasuje. W powyższych wypowiedziach i owszem było kpienie, ale z pana poczynań a nie z przysięgi studenckiej. Bo jest pan chyba jedynym egzemplarzem na świecie, który robi zadymę z tego, że ludzie opowiadali sobie żarty w specjalnie do tego przeznaczonym wątku ...  wyświetl więcej

Otóż to – nie rozumiemy się. Żadnej zadymy z powodu kawałów nie było. Zadyma była z powodu sfałszowania podpisu i pomówienia, że MN=AZ=JK, natomiast żarciki akurat były „ozdobą”. Jeśli pisarka zeznała, że nie pisała pikantnych żarcików, to kłamie albo nie wie, co to słowo znaczy. I jakie tu ma znacznie, czy ktoś się czepiał takich czy innych kawałów. Tu chodzi o to, że doktorantka nie wie, co ozna ...  wyświetl więcej

  georg,  27/09/2012

Za słowa Kawalca został pan osądzony???!!???? KŁAMSTWA!!! niech pan przeczyta uważnie uzasadnienie wyroku!! sto razy dementowaliśmy to kłamstwo!! W uzasadnieniu wyroku jest napisane: że to, czy pan korzystał z drugiego konta czy nie w ogóle nie było rozsądzane w procesie!! został pan osądzony za pana własne słowa!!
Jeśli chodzi o rzekome fałszerstwo to miało miejsce tak samo jak kpienie z p ...  wyświetl więcej

Znalazłem w internecie - "Wydaje się, że po kilku miesiącach małżeństwa księcia Williama i Kate, emocje zaczynają opadać, a sama Kate przestaje być lubiana - zwłaszcza przez babkę Williama - Elżbietę II. Podobno królowa Elżbieta uważa, że Kate nie nadaje się na księżną, ani na królową, gdyż jest zwyczajnie leniwa! W czym miało by się objawiać lenistwo Kate? Otóż Kate nigdy nie pracowała, ani podcz ...  wyświetl więcej

  liwa,  26/09/2012

no i co z tego wynika??

  ,  26/09/2012

Nie za dużo .. jakaś Kate omotała jakiegoś Wiliama i babcia Williama się wnerwiła ::P
nie ma za co Liwa nie ma za co :)

W końcu miłość przybiera różne postacie :)))) Za dł♥ugo wpatrywałam się w zdjęcie.:)

Moniczka z tymi włosami jest ładniejsza jak za młodu...

Oczywiście, że tak, duuzo ładniejsza:)

  Sylwia.,  26/09/2012

Godność ludzka od zawsze była szarpana, a na to już nie mamy wpływu.

Tak jest, Sylwio. Natomiast już mamy wpływ na naszą reakcję... :-)

Reagować można, owszem Jacku, ale nie zawsze to skutkuje:)

  georg,  27/09/2012

Dla pełnego obrazu intencji Nalezińskiego warto również wiedzieć, że w oszczerczych tekstach (setkach!), jakie produkuje na temat naprawdę uczciwej i wspaniałej osoby, pan Naleziński umieszcza jej nazwisko w tytułach, aby Google wyrzucało jego kłamstwa, gdy ktoś będzie poszukiwał informacji na jej temat. Naleziński robi to złośliwie i ze świadomym zamiarem wyrządzenia krzywdy.

Naleziński przez długi czas nie podawał nazwiska pisarki, bo był pewien, że przejrzy na oczy i przeprosi za fałszerstwo i pomówienia. Ponieważ pierwszy proces wygrała wskutek niedoinformowania (byłem pewien, że sędzia sprawę przełoży z powodu operacji bajpasów albo wręcz pogoni doktorantkę za jej fałszerstwo i pomówienia, zwłaszcza że nie dostałem odpowiedzi na moje pisma, więc uznałem, że umorzył ...  wyświetl więcej

  georg,  27/09/2012

Znowu KŁAMIEESZ człowieku. Nazwisko podawałeś od samego początku! Drwiłeś i kpiłeś z Pisarki. Administratorzy wyrzucali twoje chamskie teksty a ty je zamieszczałeś na nowo! Pisarka uprzedzała cię, że jak nie przestaniesz to sprawa trafi na policję.. a Naleziński co na to?? komentarz: "Droga Policjo pani (.. dane..) kłamie".. drwiłeś sobie i obrażałeś kobietę ... tak było!

Nazwisko było podane na samym początku, ale nie w artykułach, lecz w komentach, które niemal natychmiast zostały skasowane przez admina. Owszem, pisarka straszyła mnie Policją, ale ja uważałem, że nie ma prawa mnie szantażować. Biegła z SR w Gdańsku (sprawa karna) nie uznała żadnego z 4 artykułów, które sędzia nakazał skasować w procesie cyw., aby były przestępcze. Proszę zacytować Czytelnikom moj ...  wyświetl więcej

georg pałasz jakąś nienawiścią...... Szkoda życia na to.
Pozwalasz by chwasty porastały Twój ogród, bez chwastów wygląda znacznie lepiej.

  georg,  28/09/2012

No właśnie! i to jest pana sposób działania! Podaję tutaj pana nazwisko, ponieważ na eioba ma pan konto firmowane pana imieniem i nazwiskiem. Jak mam niby z panem rozmawiać tutaj? inicjałami?? a pan wywlókł swoje widzimisię sprawy jaka miała początek na NK, na inne portale gdzie Pani nie miała swoich kont, nie podawała swoich nazwisk! Mało tego, własną opinię (która nie miała nic wspólnego z prawd ...  wyświetl więcej

Ja bardzo Pana przepraszam za doznaną i nadal doznawaną traumę, ale skoro nie pisałem jako Kawalec, to znaczy, że pisarka dokonała fałszerstwa podpisu. I pomawiała mnie przed sądami o posiadanie dwóch/trzech kont oraz rozsyłała takie informacje po portalach i do adminów. Dopóki się nie wycofa z tych kłamstw... Jaki wyrok? Pewien pan, zwany sędzią, taki sam facet, jak niemal każdy tu z nas, wydał s ...  wyświetl więcej

  georg,  27/09/2012

Tak to wygląda...? szkoda...Sylwio, a jak Ty byś się czuła gdyby ktoś Cię prześladował latami, gdyby publikował setki oszczerczych tekstów na Twój temat, podawał Twoje nazwisko, wysyłał oszczercze donosy w miejsca gdzie się realizujesz czy to zawodowo czy inaczej?? Tutaj na Eiobie i na wielu innych porządnych portalach administratorzy nie pozwalają na, aż takie nikczemne zachowanie, ale są portale ...  wyświetl więcej

Georg, współczuję Ci więc bardzo, ale lepiej jest porozmawiać twarzą w twarz, a nie na forum. Ja na Twoim miejscu, dałabym sobie spokój tutaj. W życiu jest tak, że to co złego uczynimy, to samo do nas wróci. Ja nie mówię, że Ty robisz żle, ale od słowa do słowa rozmowa staje się taką przepychanką. Sprawiedliwości stanie się zadość.

  georg,  28/09/2012

Wiesz Sylwio, kiedyś myślałem tak jak Ty. Z każdym można się dogadać. Porozmawiać face to face.. popatrzeć w oczy.. jak ma się argumenty, to powinny być uznane. Spotkanie z Nalezińskim zburzyło ten obraz. Są ludzie, z którymi nie ma szans na porozumienie. Ani prośby, ani groźby, ani łzy, ani angażowanie obiektywnych osób, ani wygrana sprawa w sądzie nic nie załatwiła. Ten człowiek nie przyjmuje do ...  wyświetl więcej

Jeśli ktoś nęka w ten sposób, to jest takie coś jak założyć sprawę o nękanie psychiczne, pomówienia itp. Rozumiem co przeżywasz, byłam 12 lat w takiej sytuacji dręczona psychicznie, żadnej sprawy nie wygrałam, bo nie miałam dowodów, ani świadków. Teraz jest inaczej są komórki, można nagrać, można też wydrukować oskarżenia jakie ktoś wygłasza pod naszym adresem i już mamy dowód. Ty masz dużo szans. ...  wyświetl więcej

Kto kłamie? Pisarka zeznała, że NIGDY nie napisała pikantnego żarciku - prawda czy fałsz? Nawet sędzia w sądzie spojrzała ze zdziwieniem na pisarkę, kiedy to zeznała... Pisarka uważa, że jestem Kawalcem - kłamie! Zatem jeśli dwie strony mają odmienne zdania nt. prawdomówności, to co powinna zrobić Temida? Prosta sprawa? Kto ma jakie propozycje? Pisarka ma coś z głową, bo podaje w internecie jakiś ...  wyświetl więcej

I kto poprze Twój dowód, przyjacielu? Żaden biegły tego nie poprze! Nie rób z siebie łosia czy inne karibu.

  georg,  27/09/2012

dowodów się nie popiera, dowody same się popierają.. na tym polega ich siła!

  georg,  27/09/2012

Będę dementował każde twoje kłamstwo! Ani jedno słowo nie jest prawdą! ani jedno. Pisarka na potwierdzenie tego co mówi ma prawomocny wyrok... wyrok, który podważył te pańskie rewelacje! ma dowód ma to, że korzystał pan z drugiego konta i obrażał ludzi.. to przeciwko panu toczy się sprawa karna.
A pan co ma potwierdzenie swoich kłamstw???? jaki dowód??? tylko pana interpretacje i widzimisię ...  wyświetl więcej

  liwa,  27/09/2012

na Eiobie, publicznie przekonywać się ?? udowadniać kto ma racje a kto nie...
WSTYD Panowie...

  georg,  27/09/2012

nie o przekonywanie chodzi.. Naleziński od blisko czterech lat nęka naprawdę wspaniałą osobę. Zrobił z jej życia piekło. Publikuje na jej temat setki oszczerczych publikacji. Kłamie potwornie. Przez dwa lata nie dementowaliśmy tych kłamstw licząc na rychły koniec procesu karnego i zamknięcie tego wariactwa jakie zgotował i cały czas realizuje Naleziński. Niestety sprawa karna przeciwko Nalezińskie ...  wyświetl więcej

  liwa,  27/09/2012

no i co ??
Eioba nie jest miejscem na tego rodzaju pyskówki...
trudno to zrozumieç ?
CZEGO oczekujecie Panowie od czytelników?

  georg,  27/09/2012

proszę o to zapytać Nalezińskiego. Ja tylko dementuję jego kłamstwa. Nie jestem stroną atakującą, proszę to zważyć. Gdyby nie było oszczerczych tekstów Nalezińskiego, nie byłoby moich sprostowań.
I jeszcze pytanie: czy jest na EIOBA druga osoba, która przegrała proces cywilny o atak na dobre imię innej osoby? czy jest na EIOBA druga osoba, przeciwko której toczy się sprawa karna z art 212? ...  wyświetl więcej

  liwa,  27/09/2012

problem jest dla sądów a nie dla czytelników Eioby.

  georg,  27/09/2012

Proszę to powiedzieć Nalezińskiemu, proszę zgłosić do Admina. My mamy prawo bronić prawdy. Mamy prawo dementować kłamstwa. Nie atakuję, nie zaczepiam, bronię dobrego imienia szlachetnej, wspaniałej osoby, która miała pecha spotkać na swojej drodze człowieka o tak złej woli, człowieka, który w będąc tchórzem i nie mając odwagi się przyznać do świństw jakie zrobił, gotowy jest zadręczyć niewinną oso ...  wyświetl więcej

Bardzo to szlachetne z Pana strony, ale niestety, Pańska znajoma jednak sfałszowała podpis i od lat zniesławia mnie, że pisałem jako Kawalec. Sprawa o zniesławienie p. pisarce jest w gdyńskim SR.

Już dwa gdańskie sądy uznały, że moje krytyczne komentarze oraz artykuły nie naruszyły art. 212 Kk. Pisarka to jakaś doktoreczka pieniareczka? Czy admin EIOBA odwiesi moje skasowane artykuły, które sądy nie uznały za przestępcze? A do tego sfałszowała podpis i ciągle pomawia o to, że byłem/jestem Kawalcem. To jakaś paranoja...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska