Login lub e-mail Hasło   

Sen jej serca

Patrzy na zachodzące Słońce, tak zasypia jej serce.
Wyświetlenia: 1.718 Zamieszczono 05/10/2012

Patrzy na zachodzące Słońce, tak zasypia jej serce. Wśród promyków dochodzących do jej oczu tli się jeszcze nadzieja. Ale to bardzo niewielkie światełko, które maleje przy każdym zamknięciu powiek. Ma otwarte serce, ale nikt tego nie zauważa...

Czas mija nieubłaganie, nic się nie zmienia, boi się... Bardzo boi się samotności, już nikt jej nie przytuli, dlaczego tak musi być...? Dlaczego on nie może na nią spojrzeć? Dlaczego ona zawsze zamyka oczy?

Przygląda się innym ludziom. Czy są wśród nich ci szczęśliwi, ci którzy wiedzą czym jest miłość? Wsłuchuje się, docierają do niej słowa, chłodne i puste, bez uczuć. Rutyna i chłód, czy życie zawsze jest takie? Szuka wyjątku, próbuje czytać z ruchu ust i znowu chłód. A gdzie jest miłość? Jak można na nią czekać, jeśli nigdzie jej nie widać? Już nie chce czekać. Jeszcze niedawno miała nikłą nadzieję... Dlaczego sen nie może się spełnić?

Wieczór, słychać muzykę, ona pozostaje za drzwiami zamkniętego pokoju. Chciałaby przejść przez te drzwi, chciałaby zatańczyć ostatni raz, ale już nie pamięta kroków... Nie pamięta dźwięków przeszywających ciało, tych emocji wypowiadanych ruchem kończyn, ruchem ciała, pięknego ciała, zapomnianego przez świat. Nikt nie widzi jej samotności, nikt nie wie, że za tymi drzwiami jest ona.

Budzi się w środku nocy. I czuje, że przed chwilą ktoś przy niej był. Ma w umyśle ślady przytulenia. Jak sobie z tym poradzić? Jak to powstrzymać?

Dlaczego poranki są smutne? Ona budzi się otulona niechcianymi myślami... O czym marzyła dawno temu? O tym, że będzie dla kogoś najważniejsza, że zawsze będzie miała do kogo się przytulić... Nic nie wyszło, niczego nie ma, nic nie będzie... I co teraz? Okropna pustka... Chciałaby zamknąć swoje oczy. Zamknąć je przed promieniami wschodzącego Słońca.

Życie jak kruchy lód, ona stąpa po omacku... Nie wie kiedy zrobi fałszywy krok. To ją zaskoczy. Nie będzie gotowa. Źle zareaguje. Nie zrobi tego co powinna. Skąd ma to wiedzieć? Skąd?

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1594
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 914
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1180
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1197
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 750
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 458
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1030
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 584
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 506
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 722
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 992
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  05/10/2012

Ta tęsknota wysyłana w przestrzeń odnajdzie to, czego pragnie. Takie pragnienia nie zostają bez odpowiedzi.:)

  grazaa,  05/10/2012

Tęsknota wysyłana w przestrzeń natrafia na inne tęsknoty i pragnienia. Być może tam jest ta odpowiedź :)

  greenway,  05/10/2012

W przestrzeni jest wszystko, tylko brać i wybierać. :)

  grazaa,  05/10/2012

Mam taką nadzieję :)

  gnostyk,  05/10/2012

Świetnie zobrazowane uczucia Grażynko, życie nieskąpi nam niczego, również i niepewności,
miłość to spacer po kruchym lodzie. Ale zwróć uwagę że idąc świadomie po takim, odruchowo
unosimy ręce przyjmując poniekąd taneczną pozę, to ma swój urok:) Pozdrawiam:)))

  grazaa,  05/10/2012

Dlatego ona powinna pójść za muzyką, otworzyć te drzwi i zatańczyć :)

  gnostyk,  05/10/2012

Wydaje mi się Grażynko że ona zawsze tańczy i w duszy nam gra:)))

  grazaa,  05/10/2012

Ona słyszy muzykę i tańczy, ale w wyobraźni. Ona chce przejść przez te drzwi i zatańczyć naprawdę :)

Pięknie dobrane foty do przekazu...:)

  grazaa,  05/10/2012

Bardzo się starałam, to ma dla mnie ogromne znaczenie. Ten przekaz jest wzmacniany tym co widzą nasze oczy:)

Ślady przytulenia bywają dotkliwe. Tym ważniejsza jest obecność Przewodnika; zaufanie Mu. Stąd ma wiedzieć, bo skądinąd?
Uda się. :-)

  grazaa,  05/10/2012

Musi się udać :) Jak to już żeśmy z Green ustaliły, w przestrzeni jest wiele tęsnot, które mają sporą szansę, aby się spotkać :)

Nadzieja więc w dobrej tych tęsknot komunikacji.
Hej! Może więc tej Ajfon nie taki głupi...? :-)

  grazaa,  05/10/2012

Oj, przydałby się ten Ajfon, może dzięki niemu ona zobaczyłaby dużo więcej, usłyszałaby to czego teraz nie słyszy, może stałaby się bardziej widoczna? To zrywam się z pracy i w kolejkę :)))

Na szczęście, ja Ci tym razem nie wierzę. :-)

  grazaa,  06/10/2012

A ja już w kolejce stałam ;)

  hussair  (www),  05/10/2012

"...Ona budzi się otulona niechcianymi myślami...' - znam to pieroństwo, Grazaa.
A to: : "...Przygląda się innym ludziom. Czy są wśród nich ci szczęśliwi, ci którzy wiedzą czym jest miłość?...' przyniosło mi niespodziewaną refleksję, a przynajmniej specyficzne wrażenie, ale nie będę się tym dzielić, bo chyba jest średnio optymistyczne. :)

  grazaa,  05/10/2012

Oj, smutasie... Te refleksje pojawiające się przy obserwacji innych ludzi mogą być bardzo różne. Jednak ona nie ma szczęścia, a być może nie dostrzega tego co istnieje...

  hussair  (www),  05/10/2012

No dobra, to napiszę, com pomyślał, bo to w sumie zabawne nawet. Wiesz, gdyby tak czterdziestoletni człowiek, albo tam pięćdziesięcioletni, co miał, ale poszło w diabły, zapytał takich zabieganych, podskakujących kangurowato w swej miłości dwudziestolatków:
- Czy wiecie w ogóle, jaki to dar? Co wam właśnie przypadło? Czy doceniacie wszelkie drobiazgi?
...to ten i ów mógłby go zaskocz ...  wyświetl więcej

  grazaa,  05/10/2012

Piszesz o zakochaniu, a ja o miłości. A do miłości trzeba dojrzeć... Kobieta jest najpierw maleńkim, dopiero otwierającym swe płatki, kwiatkiem. To dojrzałość i doświadczenia, również te smutne, tworzą z niej urokliwy kwiat. Prawdziwy mężczyzna, nie chłopiec, pójdzie za zapachem pięknej rozwiniętej róży, która przyjmie dar miłości i odwzajemni go całym swoim sercem. To tego ona szuka i nie może dostrzec...

  hussair  (www),  05/10/2012

Nie mniej będzie to znowu zakochanie, w bak pójdzie złota benzyna i na wszystkim odbijać się zacznie jakiś zadziwiający fart. Nie twierdzę, że tylko dwudziestolatkom pisany jest rajd. Twierdzę, że wyścig życia ma fazy. Bez miłości auto trza pchać, a górek nie brak.

PS - co prawda dwudziestolatkom łatwiej zgarniać puchary, bo ich auta są mniej zużyte, co ma swoje znaczenie. ;)

  grazaa,  05/10/2012

Ale chyba warto wierzyć, że istnieje miłość... Pomimo jej braku, wiara w nią, daje jakieś szanse...?
Nawet jeśli pojawia się zakochanie, to przecież ono też z czasem może stać się miłością. A we dwoje łatwiej pchać to autko pod górkę... Wspólne doświadczenia tworzą więzi, a z zakochania może zrodzić się miłość.

  hussair  (www),  05/10/2012

Ależ to oczywiste, że zakochanie wiedzie do miłości, Grazaa. :) Przynajmniej, rzekłbym, w 70% przypadków. Ja nie mówię o dyskotekowym odurzeniu chemiczno... -chemicznym. ;)

  Amicus,  05/10/2012

Ja prawie za każdym razem lądowałem w tych 30%
;)

  hussair  (www),  05/10/2012

Z wyboru czy jako ofiara? :)

  Amicus,  05/10/2012

Raz jedno, raz drugie, a czasem to nawet "dwa w jednym" :)

  hussair  (www),  05/10/2012

Dwa w jednym też się zdarza. :) Myślę, że jak się nad tym trochę zastanowić, to brak wolnych miejsc w tych lśniących bielą pensjonatach nie dziwi aż tak bardzo.
Poproszę mój "Kraj Rad", kolego, Amicusie, i "Młodego Technika", bo coś o Wostoku piszą.

  grazaa,  05/10/2012

Dwa w jednym to chyba najlepiej rokuje...?

  Amicus,  05/10/2012

Grazaa, kiedy to było..!
;)

  grazaa,  05/10/2012

;)

  liwa,  05/10/2012

Grazaa, fotki wyjątkowej urokliwości :)
tekst skojarzył mi się z umieraniem... ot tak jakoś- z refleksjami przed śmiercią ;)

Mnie też!
Bo i brak miłości to podobny stan, liwo...

  grazaa,  05/10/2012

Macie rację, brak miłości to powolna śmierć... Ona marzy o tym, aby ostatni raz zatańczyć. Rezygnuje z miłości, nie ma już siły walczyć... Chociaż ciągle wraca ten senny promyk nadziei, który utrzymuje ją przy życiu.

  hussair  (www),  05/10/2012

Jak już takie Światełko jak Annę Jantar nam zabrali, to wiadomo, że na tej pierońskiej planecie ukradną wszystko. :/
Pięknie śpiewa, uwielbiam.

  hussair  (www),  05/10/2012

Ciarki przechodzą...

  grazaa,  05/10/2012

Oj tak.... :)

  JA to ja,  05/10/2012

Moje serce śni podobnie

  grazaa,  05/10/2012

To znaczy, że ciągle masz nadzieję...
"Wśród promyków dochodzących do jej oczu tli się jeszcze nadzieja."

"Życie jak kruchy lód" .. tak prawda , jednak lody topią się . Za chwilę znów zostają skute w jedną, wielką bryłę. Można to odnieść do chwilowych , nieszczerych uczuć . Osobiście wolę stały ląd ,ale to można stwierdzić w chwili kiedy taki kruchy lód osunął nam się spod stóp. Pozdrawiam wszystkich zakochanych i życzę, by wszystkie uczucia były prawdziwie....

I o to chodzi... Kruchy lód zaczął pękać. Ona się boi... bo pamięta upadek. Ale chciałaby wstać, cały czas ma nadzieję... więc być może odnajdzie stały ląd.

"Życie jak kruchy lód" .. tak prawda , jednak lody topią się . Za chwilę znów zostają skute w jedną, wielką bryłę. Można to odnieść do chwilowych , nieszczerych uczuć . Osobiście wolę stały ląd ,ale to można stwierdzić w chwili kiedy taki kruchy lód osunął nam się spod stóp. Pozdrawiam wszystkich zakochanych i życzę, by wszystkie uczucia były prawdziwie....

  hussair  (www),  05/10/2012

Ładnie powiedziane, podwójnie splusowane. :)

to taka refleksja po mało przyjemnych doświadczeniach "cudowniej miłości"

  hussair  (www),  05/10/2012

Rozumiem w całej niemiłej pełni.

"Życie jak kruchy lód" .. tak prawda , jednak lody topią się . Za chwilę znów zostają skute w jedną, wielką bryłę. Można to odnieść do chwilowych , nieszczerych uczuć . Osobiście wolę stały ląd ,ale to można stwierdzić w chwili kiedy taki kruchy lód osunął nam się spod stóp. Pozdrawiam wszystkich zakochanych i życzę, by wszystkie uczucia były prawdziwie....

sorry za tyle tego ,ale net mi na chwilę przestał działać i naklikałam tyle razy . Nie wiem jak to usunąć :-((

  hussair  (www),  05/10/2012

Tak się widocznie... zachmurzyło. ;)
Masz trzeci plusik. Są słowa, do których warto zajrzeć i trzy razy. :)

Są słowa do których zaglądamy po stokroć . Okazują się niebawem nic nie wartymi wiórami , strzępami .... Tym bardziej potem boli, jednak człowiek więcej wytrzyma niż największy głaz , on pod odpowiednim ciężarem ugnie się , popęka....My dalej będziemy trwać ..ALE TAM!! Dość biadolenia trzeba umieć podnieść głowę , umieć znaleźć co w życiu najważniejsze

  hussair  (www),  05/10/2012

Bomba. To "ALE TAM!!' mnie zauroczyło. Leonidas zaadoptowałby to jako okrzyk do swej falangi. ;)
Jasne, tylko do przodu.

  ananke50,  05/10/2012

By jawą stał się sen, może należałoby zmienić metodę działania?
Nie pragnij miłości tak bardzo, wtedy ona sama zawita. Myśl raczej o tym, co potrafiłabyś zrobić dla ukochanej osoby, a nie, co ona powinna zrobić dla Ciebie.
Tak przynajmniej było w moim przypadku i nigdy nie odczuwałam braku miłości.Wręcz przeciwnie. Często zjawiała się niespodziewanie, w najmniej odpowiednim momencie, mocno już spóźniona, ale sprawiająca mi wiele radości, bo miłość to szczególny dar.

  hussair  (www),  05/10/2012

Dobry komentarz.

Także moja "miłość " pojawiał się jak grom z nieba . Spóźniona mocno... o jakieś 20 lat. Teraz nie tyle brakuje mi jej co mam pretensję do losu .....(chyba bardziej do siebie )że pozwoliłam sobie na takie zaangażowanie ,że są ludzie którzy umieją tak kłamać , a w przypadku niepowodzenia uciekają nie zostawiając za sobą nawet kurzu

  hussair  (www),  05/10/2012

...i zachodzi za nimi słońce. A gdy się odwrócić w przeciwną stronę, to może na tle wschodzącego słońca zacznie powiększać się coś jakby sylwetka samotnego jeźdźca... Nigdy nie wiadomo. :)

życie to wielkie pasmo niespodzianek .............a czas leczy rany ...........

  hussair  (www),  05/10/2012

Prawda złota jak słońce.

oj tam oj tam , za oknem słoneczko , wyjrzałam i uśmiechnęła się . Tak ma być . Uśmiech ma gościć na naszych twarzach

  ananke50,  05/10/2012

Uśmiech jest bardzo ważny.
Kiedy zaniepokojony moją chorobą mąż, codziennie rano pytał jak się czuję, nie wiedziałam co mu odpowiedzieć, bo wszystko było bez zmian.
Pewnego ranka podszedł jednak do mnie, chwycił lekko za ramiona i rozkołysał mówiąc :powiedz, że czujesz się lepiej.Uśmiechnęłam się przez łzy, ale ten uśmiech wiele znaczył.Zrozumiałam ,że muszę wziąć się w garść i wyzdrowieć, wyzdrowieć dla kogoś, komu na tym bardzo zależy.Tak też się stało.

  hussair  (www),  05/10/2012

Rekomenduję ten komentarz.

powinnaś czuć się najszczęśliwszą osobą , dostałaś podwójny dar. Pierwszy miłość męża i chyba najważniejszy powrót do zdrowia

  grazaa,  05/10/2012

Cudownie jest usłyszeć, że prawdziwe uczucie jeszcze istnieje. Tak rzadko można spotkać miłość. Ananke, jesteś szczęśliwą osobą. Pomimo tak trudnej drogi, zaznałas prawdziwej miłości. Jesteś silna i wytrwała, pokonałaś chorobę. Niech to trwa nadal... Tego Ci życzę :)

  ananke50,  05/10/2012

DZIĘKUJĘ!

Nieśmiało sugeruję, by z powyższego komentarza-minihistorii machnąć jakiś artykuł. Dałoby radę? Śmiało będzie popularny, a przede wszystkim pomoże wielu osobom. :-)

  elena  (www),  21/02/2013

Ona budzi się otulona niechcianymi myślami. O czym marzyła dawno temu". "Przygląda się innym ludziom. Czy są wśród nich ci szczęśliwi, ci którzy wiedzą czym jest miłość"z tymi myślami wyjdę na spacer...
Warto wierzyć, mieć nadzieję, jednak Miłość jest o wiele rzadsza niż nam się wydaje. Czas pokazuje czy to Miłość, czy ekstaza neuroprzekaźników...

  grazaa,  21/02/2013

@e-lena: Miłość to dar dany tylko niektórym. Pozostali o niej marzą, dotykają w snach, próbują uwierzyć, że istnieje.

  berni*,  21/02/2013

@grazaa: Marzenia się spełniają! :-)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska