Login lub e-mail Hasło   

Rykowisko, czyli pytania dość podstawowe.

Rykowisko, czyli pytania dość podstawowe. Czy jesteśmy najrozsądniejszym narodem na świecie? Bez rozbuchanej megalomani, ale i bez fałszywej skromności, możemy spokojnie powie...
Wyświetlenia: 669 Zamieszczono 09/10/2012

Rykowisko, czyli pytania dość podstawowe.

 

Czy jesteśmy najrozsądniejszym narodem na świecie? Bez rozbuchanej megalomani, ale i bez fałszywej skromności, możemy spokojnie powiedzieć, że na tle innych narodów, nie wypadamy rażąco źle. Nie jesteśmy przecież od macochy, choć niektórzy z nas mogą mieć tu swoje odrębne opinie. Czy możemy się jakoś precyzyjniej w tej kategorii uplasować? Ano zobaczmy, na kilku zaledwie, powszechnie występujących  przykładach.

W Polsce jest proporcjonalnie najwięcej psów. Przeróżnych ras i maści, choć od kilku lat coraz hm... bardziej obszernych, cięższych i bardziej agresywnych. Taka „zasrana” moda, i nie używam tego brzydkiego słowa ot tak tylko, dla pogłębienia wyrazistości przekazu. Można się o tym przekonać zwłaszcza wiosną, gdy skumulowane pod zimowym śniegiem psie produkty wyłażą na wierzch, by po nasiąknięciu świeżą, wiosenną wilgocią przylepiać się tonami i co krok, do naszych butów. Wszędzie, nawet na zadbanych, he, he, eleganckich chodnikach, uroczych, czyściutkich (jeszcze bardziej he, he) ulic. Istna, gówniana rozpacz.

Latem za to, gdy naszym pupilkom nie grozi już przeziębienie, a wszelkie możliwe okna, co by się nie udusić, mamy pootwierane całą dobę na oścież, ludność okoliczna, szczególnie damska, zażywa wieczornych i nocnych spacerów z cielaczkami, nawołując je co i rusz i strofując czułymi, choć przeraźliwie w tej potencjalnie ciszy nocnej brzmiącymi okrzykami. Treści łagodne i czasem nawet subtelne, z serca płynące, forma jednak przytłaczająca. Niezależnie od pory nocy oczywiście, no bo gdzieżby tam. Pieski też sobie nie żałuja, i ten ogólny jazgot rozlega się nad blokowiskiem, płynąc upojnie poprzez nocne, letnie powietrze. Bezsenny koszmar!

Chociaż w nocy i tak jest najlepiej, ponieważ małe dzieci, te najbardziej krzykliwe, w większości już śpią, zmęczone do cna ciągłym wrzaskiem w świetle dnia i późniejszym, wieczornym, liczonym w setki, zabijaniem komputerowych wrogów najnowszej i najgłupszej gry.

I jeśli już o akustyce i porze nocnej mowa, to około 22:00, czyli w sam raz, wyłażą też masowo na powietrze małolaty starsze.  Takie z przedziału 12 do 17. Czyli zjawisko samo w sobie. A tu nie ma już choćby czegoś takiego, co mają psy, nawet te najgłupsze, które jazgocą przecież tylko wtedy, gdy uznają tego konieczność. Tu idzie się na całość, czyli całkowicie pozarozumowo i do oporu, do kompletnego zdarcia wiadomych strun – tu się, jak sądzę, odbywa empiria na temat osobniczych możliwości dorastających przedstawicieli rasy panującej. Powiedzmy ludzkiej.

W tym miejscu ktoś, jako tako uważnie czytający ten tekst, mógłby przytomnie zauważyć: - Zaraz, a może te hm… decybele, niosą jakieś nieodgadnione treści? Może nawet treści istotne? Od razu odpowiadam krótko – Niosą! Treść jedyną i skądinąd znaną z powiedzmy historii filozofii, choć jak się okazuje, tylko połowicznie. Mianowicie, i tu (bez obawy) cytat; - „Jestem”! Co da się także przetłumaczyć na; „Istnieję”! Lub nawet; „Żyję”! Czyli z behawioralnego punktu widzenia, jest to zwykła, naturalna manifestacja własnej obecności. Tylko, jak jaki głupi pytam się, po co? Czyż nie wystarczy sam widok wspaniałego przecież, lekko tylko krostowatego osobnika? A… i tu właśnie moja głupota wyraźnie wychodzi na jaw, czyli, manifestuje się dowodnie, choć tylko częściowo bezwolnie. Zapomniałem bowiem, że rykowisko odbywa się zasadniczo po ciemku. Pomijam brudne, rachityczne latarnie, i tak przecież wyłączone dla oszczędności. A w ciemności jedynie słusznym oddziaływaniem fizycznym jest przecież dźwięk. Fala.

No dobrze – dźwięk, ale jeżeli dźwięk, to i odbicia (od betonu), interferencje, powroty, czyli echo. I tutaj mam problem. Jeżeli echo, to co – osobowość, ego ryczącego zwielokrotnia się? Multiplikuje? Pierwotne IQ, choć to tylko parametr domniemany, powiedzmy 30, narasta cudownie w momencie ryku do 100, 200, 500? Oczywiście tylko tam, gdzie fazy są zgodne. A jeśli przeciwnie, jeżeli występuje wygaszanie? E… dajmy temu spokój. I kończąc definitywnie z fizyką, pociągnę jeszcze temat manifestacji obecności.

Graffiti – tak się tolerancyjnie i z angielska (a jakże) nazywa beznadziejne bazgroły na murach miasta. To też manifestacja obecności, z tym, że już raczej optyczna. Chyba, że za akustykę uznamy tę atonalną wiązankę, jaką wydaje z siebie rano właściciel lub opiekun dopiero co, właśnie wczoraj i kolejny raz, odświeżonej ściany. I w przypadku Polski (Łodzi) to istne zagłębie popytowe dla farb „spray-owych”. Toż idą na to całe tony. Co noc!

I znów pewnie zapytacie o treści? Treści są tym razem dwie, czyli konstatujemy tu niewątpliwie wyższy już (głównie ilościowo) poziom demonstracji: – „CHWDP” i „Widzew kurwy”. Pomijam mutacje i lokalne odstępstwa formalne, np. „Widzew Żydy”.  Treść pierwsza jest bardzo ogólna, a przez to oczywiście głębsza. Skrajnie źle sformułowany skrót popularnej w Polsce odzywki salonowej - ale wszak nie idzie nam tu o formalną, akademicką poprawność - ma tu wyrażać osobniczą właśnie dezaprobatę do wszelkich patologii i nieprawidłowości społecznych, jakie ciągle jeszcze niestety w naszym kraju funkcjonują. I trzeba się tu z piszącymi ten uroczy skrót zgodzić podwójnie – raz, że absolutnie mają rację, dwa, iż skromnie robią to w świetle księżyca, po cicho, nie zabiegając o sławę czy banalny rozgłos, wydając tylko własne, w takim trudzie zdobyte pieniądze.

Nie demonstrują, jak to często i niesłusznie bywa, na ulicach, nie organizują protestów masowych angażujących zazwyczaj znaczne siły aparatu policyjnego (aparat może sobie spać spokojnie, i robi to przecież z upodobaniem), nie niszczą ławek i nie wyrywają brukowców z jezdni. I to jest pozytyw, postrzegany tak właśnie w oczach przytłaczającej większości społeczeństwa. A ta nieliczna grupka właścicieli i pazernych kamieniczników niech wie, że koło fortuny może się jeszcze odwrócić. Bywało.

Treść druga niestety jest treścią stricte i selektywnie już pejoratywną, w istocie przygnębiającą i godną napiętnowania. Bo cóż ona mówi takiego ta treść? Ano, że nasz ulubiony, lokalny zespół piłkarski nie daje z siebie wszystkiego, nie spełnia naszych oczekiwań. Może to i prawda, ale po co zaraz o tym pisać? I to po murach? A już ta druga wersja z żydami całkiem bezsensowna. Skąd to równanie Widzew=Żydy? I gdyby nawet, to i cóż z tego? Wszak znamy ten naród z uczciwości, przychylności i miłości do Polaków, pamiętamy wspólną, wielowiekową historię, szczególnie lata po II wojnie światowej, szanujemy z wzajemnością Ich dorobek narodowy i kulturę. Więc o co tu idzie? Jeżeli więc nie wiemy o co chodzi, to prosty dowód na niejasność, niezrozumiałość forsowanych tak masowo przekazów. A treść niezrozumiała, z gruntu jest treścią podejrzaną, czyli błędną, i w konsekwencji, kto wie, szkodliwą.

Co bardziej europejskie, kulturalne władze lokalne próbują co i rusz zjawisko okiełznać, organizując a to zamalowywanie tych ważkich treści z użyciem często samych, małoletnich sprawców i ich rozbawionych do rozpuku tym faktem kolesiów, a to już inicjując konkursy plastyczno – graficiarskie na najbardziej hm... artystyczną formę wspomnianych bazgrołów. Nic z tego drodzy państwo. To tak, jakbyśmy chcieli opanować np. opady atmosferyczne – można tu i ówdzie postawić kilka beczek na deszczówkę, ale przecież nie spowodujemy, by cały deszcz padał wyłącznie do nich. A poza tym, po cholerę nam tyle wody?

Można by jeszcze próbować wyłapywać tych artystów, zaczajać się w nocy, uruchamiać kamery, obserwację, i przede wszystkim złapanych karać solidnie i dla przykładu, ale to przecież takie prostackie, takie nieeuropejskie i mało medialne wreszcie. No i wymaga odrobiny wysiłku.

Tak więc opisaliśmy kilka, istniejących od lat zjawisk masowo – przyrodniczych, z którymi nijak nie można walczyć. I całkiem przecież słusznie, nie walczy się, co w efekcie daje nam olśniewającą jasność w odniesieniu do postawionego na wstępie pytania – czy zasadnie uważamy się za jako tako rozgarnięty naród świata?

 

Koniec.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1594
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 914
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1180
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1197
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 765
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 750
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 458
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1030
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 584
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 731
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 506
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 722
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 992
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska