Login lub e-mail Hasło   

Głębia jednoczącej chwili. "Tu i teraz" Eckharta Tolle'a.

"Kiedy ogień bólu staje się światłem świadomości?" Tolle, pisząc o relacjach człowieka z chwilą obecną, twierdzi, że ta ostatnia może być środkiem wiodącym do celu, przes...
Wyświetlenia: 1.988 Zamieszczono 13/10/2012

                  "Kiedy ogień bólu staje się światłem świadomości?" Tolle, pisząc o relacjach człowieka z chwilą obecną, twierdzi, że ta ostatnia może być środkiem wiodącym do celu, przeszkodą lub wrogiem. Jednak to nie "TERAZ" wykazuje aktywność w modelowaniu tej relacji, ale "ego", którego warunkiem istnienia jest czas. Tolle niemal w poetyckich frazach określa charakter tejże relacji. Teraźniejszość mówi: "Będę dla ciebie tym, czym zechcesz. Chcesz widzieć we mnie przyjaciela, będę twoim przyjacielem. Traktujesz mnie jak przeszkodę, stanę się nią. Chcesz ze mną wojny, będziesz ją miał".

Przeszłość i przyszłość tworzą czas, a czas, jak twierdzi autor, jest jedynie złudzeniem "ego" będącym fałszywą jaźnią. Czas generuje horyzontalny wymiar naszego istnienia. Wyznacza punkty odległości konieczne do przebycia. W tym ujęciu ważne są punkty, a nie odległości pomiędzy nimi. Zresztą nawet sam punkt, kiedy do niego docieramy, wcale nie okazuje się tym, czym był w naszym idealizującym wyobrażeniu. Efekt takiej wędrówki jest zdumiewająco nikły. Odległości są pustką, punkty na linearnej osi czasu, które możemy utożsamić z celami, przynoszą rozczarowanie. A dzieje się tak dlatego, że czas modyfikuje, nieraz diametralnie, nasze postrzeganie rzeczywistości, priorytety, cele i relacje z otoczeniem zewnętrznym. Wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Dwadzieścia lat wcześniej postawiliśmy sobie jakiś konkretny cel - planujemy, analizujemy środki wiodące, wreszcie przystępujemy do realizacji. Nareszcie po dwudziestu latach docieramy do celu. I wcale nie czujemy się szczęśliwi i spełnieni, bo mentalnie, duchowo i życiowo jesteśmy już w zupełnie innym punkcie, a w konsekwencji trzeba by natychmiast wyznaczyć sobie następny cel. I tak to właśnie gonimy zajączka, i nigdy go złapać nie możemy. Bardzo trafnie paradoks ten ujął Czesław Miłosz, kiedy mówił, że trzeba być odpowiedzialnym za własne marzenia, ponieważ wcześniej czy później one zawsze się spełniają. To co w młodości było marzeniem, po wielu latach okazać się może zupełnie nieoczekiwanym i niepożądanym "darem" losu. I dopiero wówczas przypominamy sobie: "Rzeczywiście, tego właśnie niegdyś pragnąłem". Dzisiaj nie chcę, a raczej chcę czegoś zupełnie innego. Wystarczy chwila refleksji, żeby uświadomić sobie, iż popełniamy dokładnie ten sam błąd.

Na tym polega absurdalny wymiar istnienia w czasie. Egzystencja rozmija się z czasem, czas rozmija się z egzystencją. Brak i niespełnienie stają się fundamentalnym wyznacznikiem ludzkiego bycia-w-świecie. Brak zawsze mści się okrutnie, weryfikując cele, poglądy, pryncypia i relacje ze światem. Jest osnową losu, o której tak pięknie pisał Cyprian Kamil Norwid ("Źle, źle zawsze i wszędzie/ ta nić czarna się przędzie").

             Pojawia się zatem pytanie, czy ów fatalizm linearności da się przezwyciężyć? Tolle postuluje, by skupić się wyłącznie na momentach pustej odległości ( określenie moje - J. S.). Tylko tak można przebić skorupę powierzchni zjawisk, wyłączając tym samym horyzontalny aspekt aktywności. Nie znaczy to oczywiście, że horyzont nagle znika. Trzeba przecież spełniać codzienne obowiązki, zarabiać pieniądze, wypełniać towarzyskie zobowiązania. Czyni się to jednak z zupełnie innej perspektywy; z perspektywy głębi wiecznego momentu (wyrażenie autorstwa Miłosza). Tolle nie stosuje w swoich analizach tego wyrażenia, ale, jak sądzę, najtrafniej oddaje sens rozważań autora.

            "Czas to poziomy wymiar życia, zewnętrzna warstwa rzeczywistości. Istnieje jednak i pionowy wymiar głębi dostępny tylko przez portal obecnej chwili" - pisze Eckhart Tolle. Portal teraźniejszości, brama obecnej chwili wzbogaca egzystencję o nowe wymiary bytu, których na próżno szukać w horyzoncie. Czas zostaje załadowany na wagony wieczności, a życie staje się serią wiecznych momentów. Obecność, czyli przyklejenie do życia, jest ocaleniem czasu prawdziwego, a nie tego, który jest jedynie złudzeniem "Ja". Oddech teraźniejszości utrwala obecność. Kiedyś biegałeś za pragnieniami i nie mogłeś napić się z czystego źródła, teraz się zatrzymałeś, a spełnienia przychodzą do ciebie same.

autor - Jan Stasica

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 636
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 664
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 734
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 630
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 647
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 875
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 424
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 417
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 687
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 577
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 668
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 590
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 468
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 501
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 438
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  13/10/2012

"...teraz się zatrzymałeś, a spełnienia przychodzą do ciebie same".
Tak wiele trzeba przeżyć, żeby zrozumieć, że do życia spełnionego trzeba tak niewiele. Piękny artykuł Janie, kolejna perełka, kolejna piękna duchowa odsłona zagadek ludzkiej egzystencji.

  Michał,  15/10/2012

Tolle fantastycznie oddaje głębię i esencję ludzkiego istnienia. Wiedza nie dla każdego (bo jaka karma taki karmnik) ale gotowość przychodzi z czasem. Styl życia proponowany przez niego jest jedynym który prowadzi do niczego (do nas prawdziwych rodzących się i umierających w każdej chwili) i to jest w tym piękne - jednakże droga poskramiania ego nie jest łatwa bo za każdym razem znajdzie ono nam d ...  wyświetl więcej

Nie ma gotowej recepty,każdy musi sam mieć swoja ściezkę do niebytu



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska