Login lub e-mail Hasło   

Odsetki

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://bloglukaszgorka.blogspot.com/2013(...)ki.html
Przez wielu lichwa jest postrzegana jako coś złego. Nie jest to jednak prawdą. Nie chcę jednak, żeby ktoś mnie źle zrozumiał. Nie mam na myśli tego, aby wszystkie pożyczki musia...
Wyświetlenia: 2.190 Zamieszczono 24/11/2012

Przez wielu lichwa jest postrzegana jako coś złego. Nie jest to jednak prawdą. Nie chcę jednak, żeby ktoś mnie źle zrozumiał. Nie mam na myśli tego, aby wszystkie pożyczki musiały być oprocentowane. Chcę tylko powiedzieć, że nie ma potrzeby demonizowania oprocentowywania kredytu.

Teoria wartości

W celu przedstawienia dlaczego udzielanie kredytu na procent nie jest złe, postaram się tutaj przybliżyć subiektywistyczną teorie wartości oraz wyjaśnić czym jest wymiana handlowa.

Pierwszą i najważniejszą rzeczą dotyczącą wartości dóbr i usług jest to, że nie mają one żadnej wewnętrznej wartości. Coś takiego jak wartość obiektywna nie istnieje. Przedmioty mogą mieć wartość tylko wtedy, gdy ludzie im ją przypiszą. Jeśli jakieś dobro jest komuś potrzebne to znaczy, że ma dla niego pewną wartość.

Trzeba też dodać, że ludzie nie przypisują dobrom i usługom konkretnej wartości, w tym sensie, że nie istnieje coś takiego jak jednostka wartości. Wartościowanie działa inaczej. Ludzie mają pewną hierarchię dóbr. Jedne dobra są dla nich warte więcej, a inne mniej. Weźmy jako przykład członka pewnego dzikiego plemienia Buszmenów. Jaką wartość będzie miał dla niego komputer? Co najwyżej zrobi z niego siedzenie, albo szafkę. Dla porównania mięso będzie miało dla niego większą wartość od tego komputera.

Innym przykładem jest sytuacja, w której chcemy kupić samochód. Kupujący mówi, że jest on wart dla niego 5000 zł. Oznacza to, że tak naprawdę 5000 zł jest dla niego warte mniej niż ten samochód. Patrząc na to z drugiej strony, ten sam samochód jest wart dla sprzedającego też 5000 zł. Oznacza to w tym przypadku, że 5000 zł jest dla sprzedającego warte więcej niż ów samochód. To pozwala na to, żeby kupujący kupił samochód.

W ten sposób doszliśmy do dobrowolnej wymiany handlowej. Osoba A wymieni swoje dobro a z osobą B na jej dobro b wtedy i tylko wtedy, gdy będzie uważać, że dobro b jest warte więcej niż dobro a. Żeby doszło do wymiany ten warunek musi być spełniony symetrycznie przez drugą stronę, tzn. osoba B uważa, że dobra a ma wartość większą niż dobro b.

Jeśli więc potraktujemy kredyt jako dobro, to można powiedzieć, że dla kredytobiorcy mniej pieniędzy teraz ma większą wartość, niż więcej pieniędzy w przyszłości.

Pokazuje to, że kredytobiorca weźmie kredyt, nawet oprocentowany, tylko wtedy, gdy uzna, że poprawi to jego sytuację.

Oprocentowanie jako koszty użyczenia kapitału

Rozpatrzmy tutaj następującą sytuację:

Kupuję samochód. Wypożyczam go po to, żeby zarabiać na nim. Część pieniędzy, które zarobie przeznaczę na utrzymanie samochodu. Pozostałe pieniądze stanowią mój zysk. Zysk ma mi zrekompensować to, że gdy mój samochód jest wypożyczony to nie mogę go używać. Gdybym nie miał zysku, to nie miałbym też motywacji, żeby wypożyczać komuś samochód. Tak samo, gdyby osoby wypożyczające mój samochód uważały, że im się to nie opłaca to by go nie wypożyczały.

Analogicznie do owego samochodu, odsetki są zapłatą za to, że w momencie gdy udzielamy komuś kredytu, to nie możemy korzystać z naszych pieniędzy.

Podsumowanie

Jak widzimy oprocentowany kredyt nie jest zły. Nie ma nic złego w odsetkach. Osoba weźmie kredyt tylko wtedy gdy uzna, że poprawi to jej sytuację.

Muszę jednak przyznać, że ta sytuacja jest zgoła odmienna, w przypadku bankowości opartej na rezerwie cząstkowej. Na przykładzie samochodu, o którym wcześniej pisałem można to przedstawić tak, że wypożyczam komuś samochód, ale w tym samym czasie nim jeżdżę. Taka bilokacja samochodu.

Nie mam też nic do nieoprocentowanego kredytu, jako pewnego rodzaju działania charytatywnego. Chciałem tu powiedzieć, że mówienie, że odsetki od kredytu są złe, jest bezzasadne. Czymś złym może za to być rządowa ingerencja w wysokość oprocentowania.

Podobne artykuły


8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 440
7
komentarze: 18 | wyświetlenia: 934
83
komentarze: 25 | wyświetlenia: 72226
51
komentarze: 40 | wyświetlenia: 647752
44
komentarze: 37 | wyświetlenia: 14923
33
komentarze: 30 | wyświetlenia: 21411
30
komentarze: 22 | wyświetlenia: 40361
29
komentarze: 16 | wyświetlenia: 17304
29
komentarze: 8 | wyświetlenia: 13043
29
komentarze: 16 | wyświetlenia: 53135
29
komentarze: 15 | wyświetlenia: 22461
28
komentarze: 29 | wyświetlenia: 17995
26
komentarze: 34 | wyświetlenia: 23039
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje

Powiązane tematy





  jotko49,  24/11/2012

Łukaszu, odnoszę wrażenie że oprocentowanie nie jest postrzegane przez kredytobiorców jako zło. A jedynie jego wysokość oprocentowania jest momentem krytycznym.
Tak zwana lichwa jako godna potępienia i moim zdaniem karygodna, wg, mnie zaczyna się powyżej kilkunastu procent.
Zdaję sobie sprawę że nikt nam nie każe takowej zaciągać, lecz wyjątkowe
sytuacje dotykające przyszłego ...  wyświetl więcej

  Elba,  25/11/2012

Żądza pieniądza żądzi światem... stąd mamy same problemy.

Mam tylko jedno pytanie: dlaczego mój pieniądz, użyczony banksterowi, jest wart najwyżej 5, albo 7%, natomiast pieniądz bankstera jest wart 50, 60, a nawet 100%?

Czy nie mamy tu czasem sytuacji nie przewidzianej przez piękną teorię, a mianowicie takiej, że coś jest komuś do czegoś KONIECZNE, zostanie więc SKAZANYM na lichwiarstwo. Jest to odpowiedź na pytanie o Amber-Gold oraz inne podobne przedsięwzięcia.

Co do pierwszej części pytania, to czy musi pan dawać "banksterowi" swoje pieniądze? Chyba, że ów "bankster" każe panu zostawić u niego swoje pieniądze, grożąc panu w jakiś sposób.

A co do tego, że coś jest komuś do czegoś KONIECZNE. To człowiek, żeby wykonać jakieś działanie zawsze uznaje je za konieczne, czasami nawet o tym nie myśląc. Dla jednego KONIECZNYM będzie przeżycie, a dla inneg

...  wyświetl więcej

Ustawę o bankowości polecam.

Ustawy nie czytałem, ale nie wydaje mi się, że gdzieś jest w niej napisane, że musi pan oddawać swoje pieniądze do banku.

Ustawa, oczywiście, nie traktuje o MOICH pieniądzach - traktuje o zasadach pożyczania ich przez banki i wszelkie inne podmioty.

To wprawdzie bez sensu, ale wkładam łopatą do głowy: to wprawdzie ja decyduję o swoich potrzebach, ale nie mam wpływu na WARUNKI ich zaspokojenia. Tak więc, w sytuacji KONIECZNEJ różnica wartości mojego pieniądza oraz bankowego - staje się warta zapytania.

Czy nie napisałem, że czymś złym jest kiedy rząd wtrąca się do wysokości oprocentowania. Można to rozumieć szerzej, że kiedy rząd wtrąca się do warunków udzielania pożyczek to robi źle.

A co do tego, że nie wpływa pan na warunki spełniania pana potrzeb, to czy np. osoba kupująca ubrania w markowym sklepie ma większy wpływ na warunki spełniania swoich potrzeb? Przecież sytuacja jest bardzo

...  wyświetl więcej

  ulmed,  25/11/2012

@ZŚ, gdybyś użył słowa bankier, to % tak by się bardzo nie różniły. Używasz słowa bankster, to robi różnicę.:)

Bankierów już, niestety, nie ma.

  jotko49,  25/11/2012

Jako ze nie jestem na bieżąco, a w Wiki itp. znalezć nie mogę, czy bankster jest od bank i sterowanie, czy od bank i gangster, co na jedną cholerę wychodzi. Jeśli raczej drugie to nie mam więcej pytań, wsio paniatno.

Jasne, że wsio paniatno.

Jako dowód polecam http://eiba.pl/8b



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska