Login lub e-mail Hasło   

Spotkanie w bibliotece

Moje pierwsze w życiu spotkanie autorskie
Wyświetlenia: 1.450 Zamieszczono 12/11/2012

Piątego listopada po południu odbyło się moje pierwsze w życiu spotkanie autorskie.  Miało miejsce w lubońskiej Bibliotece.

Nie ukrywam, że targały mną mieszane uczucia. Z jednej strony się bałam, z drugiej rozpierała mnie ciekawość, jak to będzie wyglądało.  Na szczęście, miałam wsparcie ze strony Pani Jolanty Świetlikowskiej (właścicielki gdańskiej Oficynki - wydawcy „Morderstwa w Miłowie”), która spotkanie prowadziła.

Przyszło ponad czterdzieści osób, w tym kilku znajomych. Ucieszyłam się, że wziął udział także mój konsultant – podinspektor Zbigniew Rogala z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Myślałam, że ze strachu głos uwięźnie mi w gardle, ale poszło lepiej niż się spodziewałam i bez problemu odpowiadałam na zadawane pytania.

 

Publiczność z prawej strony. W trzecim rzędzie, w mundurze, podinspektor Zbigniew Rogala.

 

Po prawej Pani Jolanta Świetlikowska. Ja naprzeciwko - z trzęsącymi się kolanami.

 

Spotkanie było bardzo udane, ale… cieszę się, że mam je już za sobą.

Naszły mnie po nim refleksje odnośnie promocji, jaką oferują wydawnictwa. Nie mam wielkiego dorobku i mogę porównać tylko dwa: Oficynkę - wydawcę „Morderstwa w Miłowie” i Radwana – wydawcę „Colette”.

Oficynka jest wydawnictwem tradycyjnym – nie żąda od autora wkładu finansowego. Radwan rzadko odrzuca nadesłane propozycje, ale autor musi wpłacić wadium, gwarantujące sprzedaż trzystu egzemplarzy książki.

Uważam, że formuła, proponowana przez Radwan, daje szansę wielu autorom. Nie oszukujmy się, trafienie na tradycyjnego wydawcę, który zainteresuje się książką, to kwestia wielu czynników, w tym także odrobiny szczęścia. Nie każdego stać na zapłacenie połowy kosztów wydania książki – to kwota rzędu kilka tysięcy. Natomiast radwanowe wadium mieści się z reguły w granicach od tysiąca do dwóch tysięcy.

Sądzę, że zagrałoby to, gdyby Radwan włożył nieco więcej wysiłku w promocję swoich autorów. Dlaczego tego nie czyni, nie wiem.

Spotkanie autorskie w lubońskiej bibliotece kosztowało mnie trochę nerwów, ale jeszcze bardziej bałam się wywiadu w regionalnej poznańskiej telewizji. ONTV jest otwarta na propozycje i chciałam podpowiedzieć innym autorom, że mogą nawet sami spróbować dogadać się z jej dziennikarzami w swoim mieście. 

Mój wywiad był emitowany na żywo dziewiątego października. Nagranie jest dostępne na YouTube. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać moje imię i nazwisko.

Najprzyjemniejsze są jednak wywiady internetowe. Bezstresowe! Na stronie Carpe Noctem jest wywiad, który przeprowadził ze mną Pan Marcin Bukalski, autor zamieszczonej tam też recenzji. Ma się również ukazać wywiad na stronie Zbrodnia w Bibliotece, poświęconej literaturze kryminalnej.

A ja mam nadzieję, że ci, którzy zdecydują się sięgnąć po „Morderstwo w Miłowie”, nie rozczarują się.  

 

Alicja Minicka

http://mysli-o-ludziach.blog.onet.pl

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 663
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 958
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 383
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 899
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 963
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 516
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1656
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 734
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 500
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 432
11
komentarze: 24 | wyświetlenia: 474
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 450
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 991
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 920
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 782
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Amicus,  12/11/2012

Dla ułatwienia:
http://www.youtube.com/watch?v(...)_XZjeQI
No i wielkie brawa dla Ali! :))

Amicusie, dzięki za linka:)
Alu, całkiem niezły wywiad:)

  swistak  (www),  12/11/2012

Alicjo ! Gratuluję i namawiam Cię do napisania politycal fiction o infiltrowaniu grup opozycyjnych przez agentów rządowych. Czasem pod patronatem służb powstaja całe organizacje terrorystyczne, by uzasadniać wydawamoe kroci na walkę z terroryzmem i kontrolować, tych co się przyłaczaja, zamiast ich szukać. Dziś młodzi gniewni chętnie wstępują do róznych organizacji nie podejrzewając, że zostana wyk ...  wyświetl więcej

Alicjo, ja nie rozczarowałam się "Colette", co więcej, moja rodzina tez przeczytała, więc tak trzymaj dalej i pisz :) Gratulacje za te "pierwsze koty za płoty" i życzę wielu następnych:)

  ewfor  (www),  12/11/2012

Jestem kolejna w kolejce z gratulacjami. Twoje książki i opowiadania znam z wydaje.pl, więc trochę znam także Twoją twórczość. Cieszę się z sukcesu jaki osiągnęłaś, bo chyba można już mówić o sukcesie :). Gratuluję i trzymam kciuki za Twoje kolejne książki.

  greenway,  12/11/2012

Słowa uznania Alicjo! Obejrzałam Twój wywiad, a teraz czas na Twoją książkę. :)

  aniakow6,  12/11/2012

Jestem po lekturze, po seansie telewizyjnym oraz po bibliotecznym "Wieczorze z Alicją Minicką".Wygrałam:). Jestem pod wrażeniem, a po wieczorku nieco pod wpływem.
Obawiam się jednak, że za kilka lat nie będę mogła swobodnie odwiedzać zielonego domku Ali, bo wszędzie będą paparazzi.

  Tomasz Het  (www),  12/11/2012

Oby jak najwięcej sukcestów

  seta1212,  12/11/2012

Alu, gratulacje ! Daj sygnał o następnym spotkaniu, przyjdę z szampanem !

Gratulacje. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów wydawniczych i miłych spotkań z czytelnikami.

Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa!

  hussair  (www),  13/11/2012

Ja już czytam ,,Morderstwo...'', pochwalę się.
Co do spotkania autorskiego - po pierwsze, gratulacje. Po drugie, byłaś całkiem twarda, bo Cię Eioba utwardziła, przyznaj się. Chyba rozumiesz, ze oczekujemy tantiemów. ;)

Biorąc pod uwagę moją obecną sytuację finansową , to chyba tylko w naturze.

  hussair  (www),  14/11/2012

Jestem bardzo elastycznym człowiekiem, Droga Autorko. :)

  aniakow6,  14/11/2012

Co rozumiesz Alu pod pojęciem "natura", bo nie wiem czy ja to mam chcieć czy nie?

Aniu, chyba macie z Hussairem kosmate myśli. A ja tak niewinnie - o burakach i kartofelkach, sama natura! Przecież mieszkam prawie na wsi, jest po wykopkach. Oprócz tego oferuję zestaw moich czarownych uśmiechów.

  Amicus,  14/11/2012

Alu, a kiedy można wpaść na ten Zestaw Czarownych Uśmiechów? Za trzy dni będę przejeżdżał baardzo blisko Poznania ;))

Od razu oferuję próbkę"
:)))))))))))) ... itd.

  Amicus,  14/11/2012

Próbką chcesz się wyłgać? ;))

  aniakow6,  14/11/2012

Alu, wiem, że nie jesteś w stanie wyhodować buraczków i kartofelków.Pamiętam Twoje próby wyhodowania marchewki. Miała w porywach dwa centymetry(mierząc z nacią).Pozwól nam zostać przy kosmatych myślach:).

  hussair  (www),  14/11/2012

Zaraz tam kosmate myśli... Czy je mam, czy nie, dowie się tylko ten szpec, co mi się włamie borem do czaszki. ;)
A buraki bardzo sobie cenię na sok. Zamawiam. :)

Amicus,
No co Ty! Próbki są przecież na zachętę.

Ania,
Marchewki były małe co prawda, ale jakie ładne! Nie wiesz, że liczy się jakość a nie ilość i wielkość?
Chciałam zaszpanować z tym ogrodnictwem a Ty wszystko popsułaś!

  Amicus,  15/11/2012

A może z uprawą było wszystko jak należy, tylko marchewka została wyrwana o miesiąc za wcześnie? :))

  Gamka  (www),  14/11/2012

Moje GRATULACJE !....Alicjo... wywiad profesjonalny !
Brawo ...i czekam na następne sukcesy i wydanie następnej Twojej powieści Alicjo ...
Miło było Ciebie zobaczyć i usłyszeć ;-))

Gamko,
Bardzo, bardzo dziękuję! Aż się człowiekowi ciepło na sercu robi. Ale wierz mi, że to co na żywo, to dla mnie wielka trauma. Serdecznie pozdrawiam

  hussair  (www),  14/11/2012

Muszę przyznać, ze trzymam Twoją książkę w ręku i mam satysfakcję, co się zowie.

Hussair,
Szkoda, że nie masz jeszcze do popijania soku z buraków.

  hussair  (www),  14/11/2012

Szkoda... aczkolwiek muszę zaraportować, że dziś o godzinie 14.54 piłem sok z buraków, szpinaku, jagód i jabłek. I jestem trzeźwy?!

Hussair,
Cieszę się, że dajesz radę z czytaniem tej książki na trzeźwo. To dobry znak!

  hussair  (www),  14/11/2012

Zbyt dobra książka, by sobie wzrok mętnić. Troszkę już czuję mietkę do Samanty. ;)

  aniakow6,  14/11/2012

Reasumując,w raporcie policyjnym brzmiałoby to tak: Osobnik w wieku lat około 30, zatopiony w książce Alicji Minickiej poczuł mietę do postaci fikcyjnej popijając sok z buraków.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska