Login lub e-mail Hasło   

Uciszyć Kościół. O co naprawdę apeluje Boni?

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://marucha.wordpress.com/2012/11/23/(...)e-27825
O tolerancję dla zła, relatywizowanego przez liberałow, jako wolność do zabijania fizycznego dzieci Bożych, jak i dla szkalujacych i lżących Katolików " artystów " i publicystów
Wyświetlenia: 646 Zamieszczono 23/11/2012

Minister Michał Boni zwrócił się do abp. Sławoja Leszka Głodzia, współprzewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu, o przeciwstawianie się „mowie nienawiści i wszelkim objawom nietolerancji”. Pan minister chyba nie wie o tym, że Kościół w swoim nauczaniu kieruje się wskazaniami Pana Jezusa, Ewangelią, a nie rządowymi dokumentami.

Oczywiście wątpię, by Boni wystosował taki apel bez świadomości tego, czym jest dziesięć Bożych przykazań czy przykazanie miłości bliźniego. Kościół głosi od dwóch tysięcy lat głosi wszak, że najważniejszym przykazaniem jest miłowanie Boga i bliźniego jak siebie samego. Może więc Boni jest przekonany, iż wie lepiej niż Kościół, co znaczy miłość bliźniego, w tym także miłość nieprzyjaciół?

Jest jednak druga, znacznie bardziej prawdopodobna, możliwość. Wystosowując apel do Kościoła o przeciwstawianie się nietolerancji, Boni chce stanąć na czele skrajnie antykatolickich środowisk i organizacji, które gardłując o braku tolerancji w naszym kraju, zamierzają zastraszyć wszystkich tych, którzy nie myślą tak jak oni.

Hasłem „nietolerancji”, jako pałką do okładania środowisk katolickich, posługują się przede wszystkim ruchy homoseksualne – bardzo wpływowe w świecie polityki, mediów czy edukacji. Dzięki ich wpływom za nietolerancyjne coraz częściej uznawani są normalni ludzie, którzy odrzucają styl życia homoseksualistów z różnych powodów, choćby jako grzeszny, czyli niezgodny z prawem Bożym.

Jeśli Boni postanowił stanąć po stronie tego typu środowisk, i swoim apelem „przywołać do porządku” Kościół jako wspólnotę ludzi, walczących ze złem, a więc i z grzesznym stylem życia, to jego postawa powinna wywołać najgłębsze oburzenie. Jakim prawem urzędnik państwowy próbuje wywierać naciski na Kościół, by ten zmieniał głoszone od wieków zasady? Szczególnie, że konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, której zapisów winni przestrzegać urzędnicy, stanowi o wolności sumienia.

Rozliczne apele o „tolerancję” i walkę z tzw. „mową nienawiści” to zaledwie ogniwo wielkiego łańcucha, który liberalne środowiska za pomocą mediów, niektórych urzędów państwowych usiłują zacisnąć wokół Kościoła, tak by zburzyć instytucję rodziny, i obrócić w niwecz tradycyjne wartości oparte na prawie naturalnym i moralności chrześcijańskiej wypływającej z Ewangelii.

Obecnie w wielu krajach obserwujemy, jak wygląda polityka władz ulegających środowiskom narzucającym potrzebę wszechobecnej tolerancji i walki z „mową nienawiści”. W Wielkiej Brytanii minister edukacji straszy nauczycieli, że jeśli nie będą mówić pozytywnie o homoseksualizmie zostaną zwolnieni z pracy. W Szwecji popularyzowany jest pomysł zmuszania chłopców do siusiania na siedząco, ponieważ pozycja stojąca ma rzekomo nieść symbolikę męskiej przemocy. W tym samym kraju – zresztą bardzo głęboko poddanym liberalnej indoktrynacji – od jakiegoś czasu postępowe lobby domaga się usunięcia z języka zaimków „on” i „ona” a w zamian wprowadzenia – rzekomo neutralnego płciowo – zaimka „ono”. Z kolei w Kanadzie przedstawia się w szkołach homoseksualizm jako jedną z opcji równą związkowi mężczyzny i kobiety.

Obawiam się, że apel Boniego to poważny krok w kierunku implementacji liberalnych rozwiązań w Polsce. Tymczasem Kościół musi mieć prawo go głoszenia swojej nauki, do moralnej oceny zachowań rozmaitych ludzi, nie tylko w murach świątyń, ale również w przestrzeni publicznej. Zgodnie z nakazem Jezusa Chrustusa Kościół musi być znakiem sprzeciwu, także wobec niekorzystnych zjawisk cywilizacyjnych. Nawet, jeśli za swoje nieugięte stanowisko będzie musiał zapłacić kolejny raz prześladowaniami i męczeństwem. Kościół nie ma innej drogi, gdyż inaczej zdradziłby Boga oraz sprzeniewierzyłby się swojej misji.

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1613
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 919
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1193
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 772
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 465
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1038
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 792
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 588
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 737
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 726
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 509
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 998
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1126
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy





Minister Boni podniósł tę kwestię prawdopodobnie pod wpływem rewelacji dotyczących Brunona K. W poniedziałek wieczorem na spotkaniu z mniejszościami religijnymi w sprawie likwidacji Funduszu Kościelnego powiedział, że ma zamiar zorganizować w najbliższym czasie spotkanie z przedstawicielami związków wyznaniowych poświęcone wyłącznie kwestiom mowy nienawiści i brutalizacji języka publicznego oraz n ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  23/11/2012

Finansowanie KK przez państwo, zawsze uzależnia moralnie i ideowo kler. Finasowanie w formie odpisów to baza danych dla słuzb, podobnie jak pisanie petycji i protestów.

Finansowanie, o którym wspomniałem w poprzednim komentarzu, było, jeśli chodzi o Fundusz Kościelny, faktycznie formą oddawania Kościołom na raty majątku (nieruchomości), który im PRL brutalnie i prawem kaduka odebrał w 1950 roku. Odpis, o którym teraz się tak dyskutuje, nie byłby z kolei finansowaniem Kościołów przez państwo, a przez obywateli za pośrednictwem państwa, bo pieniądze pochodziłyby z ...  wyświetl więcej

  Areva,  23/11/2012

Ja jak widzę to kk nadal prześladuje dzieci boże finansowo (każe wszystko oddawać mój brat ledwo uniknął moralnego przywłaszczenia sprzętu ogrzewania przez księdza gdyby jego nie ostrzegli[jego firma daje możliwość klientowi wypróbowania sprzętu na okres próbny za darmo żeby mógł zdecydować i wiedzieć co kupuje] w postaci że on ofiarował-ksiądz by przywłaszczył w postaci daru a mój brat jako spons ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska