Login lub e-mail Hasło   

Malta. Joanici w Forcie Anioła

Ostatni wielki krzyżowiec.
Wyświetlenia: 1.785 Zamieszczono 25/11/2012

Czy byłeś może na Malcie? Ja jeszcze nie byłem, mam jednak kilku znajomych, którzy tam byli. Zwiedzali głównie Valettę, bo prawdę mówiąc poza tym miastem nie ma tam za bardzo czego zwiedzać. Wszyscy jednak, którzy je widzieli są zachwyceni jego stylem i klimatem, zabytkami, fortyfikacjami i stromymi uliczkami. Nie za duże jednak ci zwiedzający mają pojęcie skąd Valetta ma nazwę i jaka jest jej historia. Przyznaję, że też miałem o tym dość mgliste pojęcie, niby coś tam czytałem o joanitach na Malcie, ale nie do końca. Postanowiłem więc sprawę zgłębić, może tam się kiedyś wybiorę, z przecież zupełnie inaczej ogląda się miejsce, którego historię znamy. Łatwiej wtedy wczuwamy się w atmosferę, a nasze odczucia i wrażenia są podczas takiego zwiedzania o całe niebo bogatsze, mocniejsze, tym bardziej gdy  historia jest tak fascynująca jak ta, która wiąże się z powstaniem Valetty.

Człowiekiem, od którego nazwiska miasto wzięło nazwę był Jean de Valette wielki mistrz zakonu joanitów. Nazywają go także ostatnim wielkim krzyżowcem lub Żelaznym Starcem. W chwili inwazji Turków, przed którymi obronił Maltę w 1565 roku miał już 71 lat, a jeszcze wywijał w potrzebie mieczem. Zanim jednak de Valette zabrał się do fortyfikowania i umacniania Malty, rozbudowy Fort Anioła i budowy Fortu Świętego Elma, musiał najpierw skonsolidować Zakon i przywrócić joanitom wiarę we własne możliwości. Zwłaszcza, że byli oni zdemoralizowani pasmem militarnych porażek. Turcy wyparli ich kolejno z Cypru, Rodos i Trypolisu, a Joanici podzielili się na grupy narodowościowe, które wzajemnie się obwiniały o poniesione klęski. Zwłaszcza Hiszpanie i Francuzi.

Czas na niesnaski narodowościowe nie był jednak dobry. Mówi się, że Malta była ostatnim bastionem joanitów. Wielki mistrz Jean de Valette  potrafił to członkom zakonu wyperswadować i nagiąć wolę wszystkich frakcji tak, jak zgina się palce tworząc pięść. Właśnie o tą skonsolidowaną pięść rozbiła się turecka inwazja na Maltę. Około 40 tysięcy Turków, którzy przez 4 miesiące próbowali zdobyć pozycje joanitów i nie dali rady. Wreszcie odeszli, przypieczętowując największe zwycięstwo Zakonu w historii. W miejscu obrony powstało miasto nazwane Valettą, a każda rocznica dnia, w którym odeszli upokorzeni Turcy jest do dziś maltańskim świętem narodowym.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1103
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1017
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 450
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 748
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 784
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 600
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 974
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 545
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 480
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 793
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 522
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 333
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 468
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 685
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 519
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  27/11/2012

Historia cywilizacji, to jak widać, niekończąca się rzeż Katolików. Potem Turcy przywędrowali pod Wiedeń, pewnie jako turyści.Francuscy masononi wyrżnęli katolicki kler i wiernych Jezusowi nazywając to rewolucją. Protestanci też nie byli lepsi od faszystów i komunistów. Dzisiaj rozwala się KK od wewnątrz i z zewnątrz nie żałując drukowanych pieniędzy.

  ewfor  (www),  28/11/2012

No, no ciekawy artykuł. Też nie byłam nigdy na Malcie, ale moja siostrzenica jest w tym miejscu zakochana. Muszę jej podesłać ten artykuł.

Fajnie napisane, w sam raz - dziękuję za możliwość poczytania

  yadhira  (www),  21/03/2014

Krótko, zwięźle i na temat.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska