Login lub e-mail Hasło   

Nikodem, cz.4, ostatnia.

Nie mój drogi. To nie twój kościół jest prześladowany tylko ty jesteś kretynem.
Wyświetlenia: 2.031 Zamieszczono 05/12/2012

Nam jest jednak łatwiej. Nikodem nie mógł jeszcze wiedzieć co przyniósł ze sobą na ten świat Jezes z Nazaretu. Żył tam i wtedy. A w głowie miał cały, faryzejski sposób rozumienia i inerpretowania Pism.

Dziś dysponujemy wiedzą, doświadczeniem pokoleń i perspektywą historyczną całego chrześcijańskiego doświadczenia kulturowego. Ale wówczas? Tora, Prorocy i Psalmy. I to tam Nikodem musiał szukać zrozumienia. I, chciał czy nie chciał szukał jej także w tradycji. A wielka jest jej siła...

Sądzę, że doświadczenie Nikodema jest także i dzisiaj udziałem wielu ludzi. Ludzi zatopionych w tradycji. I kiedy zaczynają oni rozumieć, że coś tu nie gra, kiedy zaczynają rozumieć, że jest inaczej niż ich uczono, niż ich wychowywano to, wcześniej czy później musi nadejść moment decyzji. Trwać czy odrzucić? Zostać czy wyjść? Udawać, że się nie wie czy przestać udawać?

Każda decyzja niesie ze sobą konsekwencje. Trwanie, daje społeczną akceptację, daje "spokój". Nadal wszak, jak mama z tatą, babcia z dziadkiem, jak sąsiedzi, znajomi trwamy. Ale wiemy już, że trwamy w kłamstwie. Wiemy, że jeden jest Święty ale modlimy się do "świętych", wiemy, że Chrystus nigdy nie nazwał Marii matką, ale modlimy się do "matki boskiej", wiemy, że JEDEN jest Pośrednik między Bogiem a ludźmi, a klękamy przed "kapłanami", figurami, monstracjami.

Wiemy.

Uczyniliśmy sobie także nowe cielce, oddajemy im pokłony choć przenigdy się do tego nie przyznamy.

Albo odrzucamy istnienie Najwyższego i sami siebie czynimy bogami. A skoro nie ma Boga to skąd weźmiemy wszelkie normy? Jak rozróżnimy dobro od zła? Czy powołamy instytuty naukowe do zadekretowania co wolno a czego nie wolno? Czy wymyślimy instytucje normalizujące prawdy i nieprawdy?

Jak, na podstawie czego, ułożymy swoje życie?

Relatywizm, cudowne dzieło zniewolonego człowieka. "Nie ma prawdy absolutnej" słyszymy wciąż i zewsząd. A ja pytam czy jesteśmy tego absolutnie pewni?

A może nie ma też prawdy? Ale skoro jej nie ma to czymże jest nauka jak nie jej właśnie poszukiwaniem? Każda nauka, która nie służy żadnej ideologii, jest i zawsze będzie, w swym najgłębszym sensie, poszukiwaniem prawdy. I nigdy nie było żadnej sprzeczności między wiarą a nauką. Nigdy.

Natomiast zawsze istniał i istniał będzie konflikt fundamentalny między każdą religią a nauką.

Religia, każda religia, jest ludzkim wymysłem. Każda ma swoich kapłanów, którzy nigdy nie byli i nigdy nie będą zainteresowani by "wierni" poznali prawdę. Bo wówczas "kapłani" przestaliby być potrzebni. Jest dokładnie odwrotnie. To właśnie owi pośrednicy między człowiekiem a Absolutem byli, są i będą zaineresowani tym, by to ich uznawano za głosicieli prawdy....

Nie wiemy czy Nikodem był świadkiem rozmowy Jezusa przy Studni Jakubowej? Nie wiemy czy wysłuchał Kazania na Górze ale jeśli tak to zrozumiał, że trwał w kłamstwie, że zatopiony w tradycji, był nią zaślepiony. Tyle, że stać go było na zrozumienie tego co się wokół niego działo. I na zrozumienie z Kim ma do czynienia...

Możliwe, że pojął wszystko w momencie, w którym zasłona naświętszego miejsca Przybytku została rozdarta. Być może był to dla niego moment przełomowy? Ale jeśli nawet nie był dla niego, to powinien być dla nas, którzy mienimy się być chrześcijanami.

Dopiero kiedy pojmiemy czym było rozdarcie zasłony zrozumiemy czym jest narodzenie z wody i z Ducha, zrozumiemy istotę kościoła, kapłaństwo ludzi wierzących i arcykapłaństwo Chrystusa.

Bo: "Stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe".

"Co się narodziło z Ducha, duchem jest". Tak człowiek jest duchem. A prawdziwa walka, prawdziwe zmaganie odbywją się właśnie na poziomie ducha, w tej "innej" rzeczywistości. Innej? Tak, dla nas, ludzi cywilizacji zachodniej istniej jedynie materializm. Istnieje to, co można zbadać "szkiełkiem i okiem". Inne rzeczywistości, inne światy nie istnieją.

Nasze wyprane i zaprogramowane mózgi nie dopuszczają do siebie nawet myśli takiej wszetecznej...

Tyle, że nauka temu przeczy. Przeczy temu w skali mikro fizyka kwantowa, która już wie, że w subatomowym świecie prawa klasycznej fizyki nie obowiązują. A, w skali makro, np. Teoria strun zakłada istnienie od siedmiu do dziesięciu wymiarów.

Nauka wie już także, że istniej świadomość (choć nie wie skąd się bierze i ma trudności z jej zdefiniowaniem), która nie jest związana z fizycznym ciałem. Tak świadomość osobnicza jak i świadomość globalna.

Wie też, że wszystko jest energią a materia jest jej szczególną formą. Wie, że istnieje grawitacja choć nie zna jeszcze jej natury, sposobu "przenoszenia" i  źródła.

Zakłada istnienie bran, trójwymiarowych światów, w wielowymiarowym uniwersum...

Jest coraz bardziej fasynująca.

Chrześcijanin nie musi być synoniem głupca. Nie musi choć bardzo często nim jest. I to nie tylko za sprawą "świata". Często z własnej przyczyny. A później robi z siebie "męczennika" i własny idiotyzm zasłania na przykład zapowiedzianym "prześladowaniem kościoła". Nie mój drogi. To nie twój kościół jest prześladowany tylko ty jesteś kretynem.

I im wcześniej to pojmiesz tym lepiej. Dla ciebie i dla świata...

Gdyby Nikdem zobaczył jak dzisiaj wyglądają bardzo często "chrześcijańskie" kościoły, miotające się od najczystszego bałwochwalstwa, poprzez upiorny emocjonalizm do zabijającego legalizmu, to zapewne usiadłby i zapłakał. Pozbierałby swoje zabawki, wrócił do synagogi i nauczał Żydów, że chrześcijaństwo jest kłamstwem a oni, prawowierni Żydzi, wciąż muszą czekać na swojego Mesjasza.

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 679
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 719
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 905
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 451
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 763
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 682
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 743
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 454
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 716
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 617
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 471
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 421
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 505
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 509
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 459
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  05/12/2012

to Bóg jest prześladowany w swoim kościele http://christusvincit-tv.pl/

  pirx,  05/12/2012

@swistak
Świstaku, autor jak mi się zdaje, konkluduje, że jedynie prawdziwy jest Judaizm.

Czy to nie jest, aby, nerwica natręctw, pirx'ie drogi?

  antyk,  06/12/2012

Trochę w tym co napisałeś prześladujesz kościół. Czy uwazasz że chrześcijanie powinni być wykształceni w naukach? ale fakt, przydał by sie nam popiół na głowę i wory pokutne. jednak gdy przyjdą tacy to ludzie będą im złorzeczyć. będa synonimem nie tylko głupoty, ale też nienawiści i zła.
Pozdrawiam.

I tak zostałem prześladowcą...
Pozdrawiam:-)

  antyk,  06/12/2012

hehe... :) skoro tak twierdzisz. Przecież uznałem twoje wezwznie do pokuty. :/

Jeśli pokuta, to tylko na klęczkach w kościele, panowie! ;-)

  antyk,  06/12/2012

dla mnie Jacku miejsce obojętne, skoro w kościele cały czas jestem. A to na które wskazujesz, to czemu nie, tylko że gdy powiem czemu pokutuję obawiam się ze długo tam nie pobędę i nie będzie mi to dane.

Amen temu mówię. :-)
Zagorzały Katolik w mojej rodzinie niedawno wyznał, że dostrzegł (wreszcie!) tzw. "niezgodności" co do pokuty usznej. Rzekł: "a co, jeśli ksiądz, któremu się spowiadam, odejdzie ze służby? Wtedy nie obowiązuje już go tajemnica spowiedzi i wychodzi na to, że całkiem świecki człowiek wie o mnie wszystko". Przybiłem mu pionę, bo cóż innego mogłem uczynić. :-)

  Amicus,  07/12/2012

Z księdzem spowiednikiem, który odejdzie ze "służby", może być tak samo jak z agentem Tomkiem... ;)

  hussair  (www),  07/12/2012

A Ty znów prowokujesz, jakby Cię Saraceni opłacali. ;))

  Amicus,  07/12/2012

No dobra, przepraszam za tego... "Tomka" :)))

  hussair  (www),  07/12/2012

No dobra, bo wiesz... mnie też Saraceni opłacają. ;)

  Amicus,  07/12/2012

A to psiajuchy jedne! Oni chyba wszystkich opłacają ;)

  hussair  (www),  07/12/2012

Dlatego w Watykanie tynki się sypią. ;)

  Amicus,  07/12/2012

Tynki? A nie popiół? ;)

  hussair  (www),  07/12/2012

Zatem to już ta faza? Mam opóźnienia w informacji wyraźnie. :)

  Amicus,  07/12/2012

Się mi rozchodziło o popiół na głowy sypany, nie o żadne tam zgliszcza :))

  Amicus,  07/12/2012

My tu sobie gadu gadu, tylko co ma do tego Nikodem? Jeszcze nam się Grześ obrazi ;)

  hussair  (www),  07/12/2012

No tak. A ponoć jak się Szkot obrazi, to balem rzuca...

Balem rzuca i na pal wbija! Uważajcie...
Pozdrówka:-)

  hussair  (www),  07/12/2012

Z tym wbijaniem to już postraszyłeś. Będziem czuwać. ;)

  Elba,  06/12/2012

Z nauk Jezusa jednoznacznie wynika, że prawdziwi chrześcijanie powinni być „przebiegli jak węże i jednocześnie niewinni jak gołębice”, zamiast być jakimiś tam bezwolnymi, naiwnymi i niedorozwiniętymi kretynami, jakimi chciałby ich kler uczynić. Na pewno, autostrada do nieba, która pędzone sa owce i barany, nie wiedzie do prawdziwego Boga! Niech nie powołują się przy tym na nauki mistrza, których sens był zupełnie inny!

  antyk,  06/12/2012

aż chce się powiedzeć amen. Tak, chrześcijanie mają być trzeżwi i nie pić z kielicha nierządnicy. Tu tik-taki nie pomogą.

amen

  jack2  (www),  08/12/2012

Gdzie Jezus mowi on tym, jacy maja byc Chrzescijanie?

  antyk,  08/12/2012

Mat 10:16 "Oto posyłam was jak owce między wilki. Bądźcie roztropni jak węże, a niewinni jak gołębie".

  jack2  (www),  08/12/2012

Ale mowi o swich nasladowcach, a nie o Chrzesciajnach. Chrzescianie jako tacy powstali dopiero pozniej, tworzac religie zoorganizowana.

  antyk,  08/12/2012

tak to jest jak się nie słucha.

  pirx,  06/12/2012

"interpretowania ich(biblii) przeważnie po swojemu :)" A mówiąc ściślej, jak komu wygodniej. Oraz obwieszczanie, że się posiadło prawdę prawdziwszą od (uwaga) katoli. I w tym zasadza się cała istota 'prywatnej religijności" w jej lepszości od katolickiej religijności. Gdyby nie katolicy prywatna religijność traci rację bytu. No bo nie ma już być od kogo lepszym. Bardziej religijnym.

  Elba,  06/12/2012

Mówisz chyba o tej "religijności" na pokaz.... tej obłudnej.

  antyk,  06/12/2012

w przypadku oszczerstw pełna zgoda Prix. Jednak historia KK pokazuje ze grzech "po swojemu" nie jest mu obcy. Po za tym nauka płynąca z błędów swoich i cudzych jest chyba jak najbardziej słuszna. Gorzej jeśli to tylko taka nauka, wtedy faktycznie inni mogą dziękować katolikom za swoje istnienie.

Grzesiu, czy to właśnie jest ta zapowiadana "większa forma"? :-)

Nie Jacku. Tamto wciąż się pisze. Pozdrówka:-)

No,no...Całość dobra, ale końcówka znakomita i mocna.

Miało być inaczej ale poszło, no tak samo poszło;-), w tę stronę...
Ukłony Andrzeju

Bardzo dobre. Całość także...tak myślę...cieszy ilość przemyśleń i swoboda oraz chęć poprawy w tak wielu miejscach.

  *Karo*  (www),  08/12/2012

jeżeli dojdziemy do przekonania, że spowiadamy się przed Bogiem a nie ludźmi to to wszystko weźmie w łeb! co z tego, że ktoś powie dzisiaj księdzu temu co zostanie za jakiś czas temu co odejdzie, jeżeli w swoim postępowaniu i myśleniu nie znajdzie równowagi i skruchy;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska