Login lub e-mail Hasło   

Wychowanie seksualne

Poczułem potrzebę podzielenia się refleksjami na ten temat po przeczytaniu tego artykułu: http://zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/prezerwatywa-w-twarz,1,5327980, artykul.html
Wyświetlenia: 1.062 Zamieszczono 12/12/2012

     Czy wychowanie seksualne jest potrzebne? Znamy zdanie zwolenników i przeciwników. Jedni twierdzą, że to uderza w tradycyjne wartości, a drudzy, że edukacja seksualna jest niezbędna, a jej brak w szkołach oznacza zacofanie. Mogłoby się wydawać, że w dobie internetu, galerianek i zabaw w słoneczko, młodzież wie o seksie więcej niż dorośli. Ale skąd czerpią swoją wiedzę? Z książek? Od rodziców? Od specjalistów? Nie. Uczą się od rówieśników albo z internetu. Nie jest problemem obejrzenie filmu pornograficznego w sieci. Poznają wszelkie możliwe aspekty fizycznego współżycia. Tylko sztuczne aktorki czy aktorzy biorący specjalne tabletki przedłużające erekcję nie mają wiele wspólnego z seksem zwykłych ludzi. Na podstawie takich źródeł informacji mogą nabawić się kompleksów. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy, że włosy łonowe są czymś naturalnym, bo aktorzy w takich filmach są idealnie wygoleni.

      Ale dość już o pornografii. Miało być o nastolatkach i wychowaniu seksualnym. Co oni tak naprawdę o seksie wiedzą? Niestety nie znalazłem konkretnej ankiety obrazującej tę wiedzę, ale w kilku artykułach znalazłem pytania, jakie nastolatki zadają ekspertom: 

  1. Czy to prawda, że w ciążę nie da się zajść podczas pierwszego razu?
  2. Czy jeśli się często masturbuję, to plemniki mogą być słabsze? Słyszałem nawet, że to grozi bezpłodnością.

Okazuje się też, że młodzież używa tabletek antykoncepcyjnych wg własnego uznania, bez konsultacji z lekarzem. Nie trzeba być omnibusem, żeby wiedzieć, że nieodpowiedzialne zażywanie tabletek hormonalnych może prowadzić do zaburzenia naturalnych cyklów w organizmie, a zwłaszcza w okresie, gdy układ rozrodczy dopiero się rozwija. Również tzw. "pigułki po", które dorosła kobieta może bezpiecznie zażywać raz na 2-3 miesiące, niektóre dziewczyny kilka razy w miesiącu. Nie mają przy tym pojęcia, że to może rozstroić ich układ hormonalny.

    Ok. 70% nastolatków otrzymało od rodziców tylko podstawowe informacje o seksie i antykoncepcji albo nie otrzymało żadnych. Rodzice najzwyczajniej w świecie wstydzą się o tym rozmawiać, bądź sami też niewiele wiedzą. Czy to oznacza, że wychowanie seksualne w szkołach jest potrzebne? Nie bardzo sobie wyobrażam, jak nauczyciel mówi o tak intymnych sprawach licznej grupie uczniów, gdzie brak poczucia prywatności. Poza tym każdy niektórzy przeżywają pierwsze zainteresowanie seksem i płcią przeciwną w wieku 14-tu lat, a inni mając lat 17 albo więcej. To jest bardzo prywatna i indywidualna sprawa każdego młodego człowieka, a program nauczania przewidywałby, że każdy ma się uczyć tej wiedzy w tym samym wieku. Na to też się nie zgadzam.

    Co więc robić? Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie edukacji seksualnej dla tych, którym młodzież powinna ufać najbardziej, czyli rodziców. Rodzic powinien przełamać swój wstyd i wytłumaczyć dziecku to, co wiedzieć powinno. Matka czy ojciec powinni też wiedzieć, jak rozpoznać, kiedy jest właściwy moment na takie rozmowy. Nie byłoby też ryzyka, że ktoś będzie wpajał dziecku wartości niezgodne ze światopoglądem rodziców. Oczywiście w szkole powinien być psycholog czy pedagog mający odpowiednie kwalifikacje, żeby każdy uczeń mógł z nim porozmawiać na osobności.  Myślę, że to byłoby najlepsze rozwiązanie. Chyba, że rodzice są przekonani, że ich dziecka to na pewno nie dotyczy. Jak tak, to trudno. Niech zwolennicy i przeciwnicy wychowania seksualnego dalej prowadzą spory ideologiczne, a nastolatki zachodzą w ciążę z nieznanych im powodów. 

Podobne artykuły


14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 916
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 330
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 927
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1523
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 686
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 730
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1753
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 381
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 375
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 359
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 458
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 864
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 952
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 422
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  hussair  (www),  12/12/2012

Podzielam stanowisko w pełni.

Rodzice powinni wziąć odpowiedzialność za wychowanie seksualne własnych dzieci, co do przedmiotu w szkole, mija się z celem, raczej regularne seminaria otwarte dla uczniów (chętnych), na które szkoła będzie cyklicznie zapraszać różnych ekspertów, a potem otwarty panel pytań... pytanie tylko, skąd szkoła zdobędzie fundusze na takie lekcje?

  Amicus,  12/12/2012

Fundusze? Tylko od sponsorów. Myślę, że na tak zbożny cel, jak wychowanie seksualne młodzieży, nawet T. Rydzyk chętnie sypnąłby kasą ;)

No co ty? Przecież on popiera "siać, siać, siać" ;)

Wychowanie seksualne i toczenie dyskusji przez ludzi którym do niczego nie jest ono potrzebne z uwagi na przekonania i tzw. wiarę w jakiś dziwny sposób jest ich konikiem. Kiedy pojawia się słowo sex powoduje poruszenie i wszelkiego rodzaju zachowania. Rzeczą dziwną jest ( przynajmniej dla mnie) iż ludzie którzy odżegnują się od jednego z elementów życia jakim jest płciowość są na tym polu najwięks ...  wyświetl więcej

  Amicus,  12/12/2012

Nie tylko Ty masz takie wrażenie ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska