Login lub e-mail Hasło   

Wspólny stół wigilijny

Mimo, że nie jestem katolikiem (chrześcijaninem), muzułmaninem czy wyznania judejskiego, to jednak 24 grudnia i dni następne są dla mnie szczególne. To właśnie wtedy cała...
Wyświetlenia: 948 Zamieszczono 14/12/2012

     Mimo, że nie jestem katolikiem (chrześcijaninem), muzułmaninem czy wyznania judejskiego, to jednak 24 grudnia i dni następne są dla mnie szczególne. To właśnie wtedy cała moja rodzina, rozproszona w Europie, spotyka się w jednym miejscu o jednej porze. To właśnie wtedy jesteśmy zcaleni. Tworzymy monolit i nic nie jest w stanie Nas rozłączyć. Ale w tym roku będzie inaczej. Ja nie odwiedzę siostry, moi rodzice nie przyjadą, a druga siostra zabiera brata z sobą do swojego chłopaka w Hiszpanii. Te święta spędzę SAM...

     Jest taka piękna tradycja, w czasie świąt Bożego Narodzenia, że jedno miejsce jest wolne. Od dziecka mi się to podobało, że zawsze jakiś zgubiony wędrowiec zapuka do drzwi i zostanie ugoszczony. Że w tym kimś będzie mieszkał Chrystus i ześle błogosławieństwo na Mój dom. Uwierz, drogi czytelniku, że prawdziwie w to wierzyłem...aż do dziś rana.

      Mimo tego, że jestem sam, chciałem ten dzień spędzić z innymi ludźmi. Wpisałem w google: wigilia, samotni, wrocław. I pierwszy link jaki się pojawił to:

http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/349087,nie-w-kazdym-domu-czekalo-miejsce,id,t.html

     Aż mnie krew o mały włos nie zalała, bo jedna z wymienionych ulic jest mi dobrze znana. Mieszkam tam. Jestem członkiem tej spółdzielni mieszkaniowej i czuję się za tę wspólnotę odpowiedzialny. Jest mi wstyd za to, że odmówiono gościnności w tak szczególnym dniu. Czy te wolne miejsce jest robione tylko na pokaz?

     Tak się teraz zastanawiam, co ja bym zrobił w takiej sytuacji. Przyjąłbym tę osobę czy odprawił z kwitkiem? Nigdy nie byłem postawiony w takiej sytuacji więc nie potrafię dać jednoznacznej odpowiedzi, ale chyba bym się zachował jak ten pan, który przyjął gościa ze względu na alkohol... A Ty, czytelniku, co byś zrobił, zaprosiłbyś do środka czy zastrzasnął drzwi???

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1514
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1145
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1116
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 857
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 405
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 583
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 939
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1534
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1058
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ewfor  (www),  14/12/2012

Miałam kiedyś taką sytuację. Zaprosiliśmy na Wigilię samotną sąsiadkę - starszą panią. Pani broniła się przed przyjściem, jakby ją ktoś do piekła chciał zabrać. Jak się później okazało, niespodziewanie przyjechała jej wnuczka z Niemiec. Zrobiła tym babci mega niespodziankę. Zaprosiliśmy więc i tę wnuczkę, bo przecież na stole stało dodatkowe - puste nakrycie. Wnuczka była wzruszona naszą tradycyjn ...  wyświetl więcej

@ewfor: Myślę, że to był dziennikarz udający osobę bezdomną lub samotną. Natomiast ja bym się nie dziwił sąsiadce, że wzbraniała się przed przyjściem. Też bym się bronił gdyby mi ktoś złożył propozycję wspólnej wieczerzy wigilijnej. Po prostu krępowałbym się. Pozdrawiam.

Po usłyszeniu takiej sztucznej formułki pomyślałbym, że to dowcipniś, ewentualnie kiepski złodziej testujący "metodę na wigilijnego gościa".

@Paweł Malec: Oczywiście można tak sobie pomyśleć, ale to są sporadyczne wypadki...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska