Login lub e-mail Hasło   

Stary Człowiek z Hoy

Wiedziałem, że i w tym roku Nowego Roku nie chcę witać w domu za pomocą flaszki i telewizora. A ponieważ od lat marzyłem również o Orkadach, tym razem padło na nie.
Wyświetlenia: 2.133 Zamieszczono 17/12/2012

Orkady to archipelag wysp, które możemy odnaleźć na mapach tuż, na północ od Szkocji. A, że Szkocja to też część wyspy to, rzec mogę, iż wybieram się właśnie z wyspy na wyspy... Łazić niestety już nie mogę ale jechać i pływać jak najbardziej. Zaczynam nawet marzyć o lektyce. A co?!

Żeby się na Orkady dostać trzeba najpierw pokonać Cieśninę Pentlandzką. Dziwne, ale polskie “wydanie” wujka google niewiele o niej wie... Za to wujek brytyjski, wie dużo. Wychodzi na to, że ta niewielka przecież cieśnina, wielce jest francowata a przepłynięcie jej łodzią żaglową jest, ponoć, nie lada wyczynem. Pewnie Zbysław więcej mógłby nam o tym powiedzieć...

Prom w Cieśninie Pentlandzkiej...

Planowałem też dostać się do Kirkwall, stolicy Orkadów, samolotem. Niestety ceny lotów są absolutnie nienormalne. Nieludzko nienormalne nawet. Dla naprzykładu bilet z Edynburga i z powrotem to, co najmniej, wydatek 300 funtów na twarz. ZBRODNIA!

Prom zaś z Gills Bay ( na wschód od Thurso) do St. Margarets  i z powrotem to funtów 50, w tym samochód. Znaczy wyboru nie mam.

Klimacik...

Czteroosobowa chałupa z XVIII wieku, przerobiona na full HD definitione, ciepła woda osobno, zimna osobno, kraniki, dywaniki i wiele innych dupereli to 250 funtów za tydzień pobytu! Tyle, że chałupek w takiej cenie trzeba się troszkę naszukać. Na wszystkich, głównych “portalach chałupkowych”, w okresie noworocznym, ceny nie schodzą poniżej 400 funciaków, za to samo. Dla obrzydliwie bogatych jest oferta nawet za 650...

Nasza chałupka...

I jeszcze, dla potencjalnie zainteresowanych, napiszę, że na Orkady można się dostać liniami “flybe”: http://www.flybe.com/  ze wszystkich, większych miast w Anglii i w Szkocji a także promami np. firmy North Link Ferries: http://www.northlinkferries.co.uk/ czy, promem wybranym przeze mnie, firmy Pentland Ferries: http://www.pentlandferries.co.uk/


No, fajnie...

Natomiast zainteresowanym poszukaniem dachu nad głową, wiktu i opierunku odsyłam do brytyjskich googli. Wystarczy wpisać np: “Orkney accommodation” czy “Orkney self cattering” i wyskoczy nam bogactwo linków, za pomocą których zaczniemy “grzebanie”... Podaję jeden: http://www.visitorkney.com/accommodation/index.asp

Od wakacji minęło już parę miesięcy. I jak to zwykle bywa już zaczęło mnie nosić. Wiedziałem, że i w tym roku Nowego Roku nie chcę witać w domu za pomocą flaszki i telewizora. A ponieważ od lat marzyłem również o Orkadach, tym razem padło na nie.



Dlaczego?

No, po pierwsze, dlatego, że są. To oczywiste. A po następne, nigdy jeszcze nie widziałem zorzy polarnej. A wiem, bo wyczytałem, że na Orkadach, w okresie do dwóch tygodni przed i do dwóch tygodni  po, od daty 22. grudnia zorze polarne są wcale częstym zjawiskiem...


Wyjeżdżamy 29 grudnia. Wracamy 04 stycznia. Tak więc Nowy Rok, jak Bóg da, przywitam we wcale niebanalnych okolicznościach przyrody.

Symbolem Orkadów jest Old Man of Hoy. Iglica skalna o wysokości 134 metrów, zbudowana z piaskowca. Być na Orkadach i nie zobaczyć Starego Człowieka to jak być w Rzymie i nie widzieć Papieża, albo w Paryżu i nie widzieć wieży Eiffela... Skała ta stoi sobie od wieków przy wyspie Hoy. Na szczęście nie ma problemów by się tam dostać, nawet zimą. Cztery razy dziennie kursuje prom ze Strommes, na głównej wyspie archipelagu, Mainland’zie. Cena ok. 4 funty na twarz, czyli supcio...

Stary Człowiek z Hoy...

Niestety, bo nie można mieć wszystkiego, nie ma sposobu by w tym okresie dostać się na wyspę Papa Westray. Szkoda. Chciałem koniecznie zobaczyć KNAP OF HOWAR czyli najstarsze, zachowane do dziś, domy w Europie. Wiadomo, że mają one co najmniej 5000 lat! Są starsze od piramid i powstały równolegle z rozkwitem starożytnego Sumeru. Niewiarygodne!

Ale, za to, obejrzę inny cud: Maes Howe, o którym wiadomo tyle, że nie bardzo cokolwiek wiadomo. Miejsce to było wprzódy traktowane jako grobowiec. Dziś teza ta upadła bo trudno o grobowiec bez “wkładu”. A tam szczątków ludzkich nie odnaleziono. Zainteresowanym podaję bardzo ciekawy link: http://www.maeshowe.co.uk/

I oczywiście mam przemożną chrapkę na zobaczenie, w naturze, stad fok, morświnów a także orek i waleni. Za ptactwem nie bardzo tęsknię... Kiedy przypomnę sobie pewnego “orła” to na samą myśl o nim piecze mnie oko. Okrutnie...


Ale chcę także koniecznie wygospodarować choć jeden wieczór na spotkanie z naszą gospodynią, rodowitą Orkadyjką o imieniu Catherine, czyli naszą, polską Kaśką. 

Chciałbym byśmy usiedli sobie przy kominku i, ze szklaneczką orkadyjskiego złota w ręce, posłuchali dziwnych opowieści o miejcowych straszydłach duchach i upiorach, wierzeniach i przesądach... Zamawiam jednoczesny wicher zawodzący upiornie na dworze i ołowiane chmury pędzące po szarostalowym niebie.
No, nie koniecznie na jednej szklaneczce musi się wieczór ów skończyć...

Obiecuję, że zabiorę ze sobą aparat i zdam relację po powrocie. No chyba, że tak mi się tam spodoba, że zostanę...

Podobne artykuły


12
komentarze: 32 | wyświetlenia: 964
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 969
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 796
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1092
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 921
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 501
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 480
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 907
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 630
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 740
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 367
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 667
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 562
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 619
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 623
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  grazaa,  17/12/2012

Ależ pięknie to sobie obmyśliłeś :) Już nabrałam ochoty, aby zobaczyć te miejsca. Ja również uciekam z domu w Nowy Rok. Zamierzam spędzić go w podwodnych głębinach, zaplanowałam noworoczne nurkowania w Morzu Czerwonym. Szczęśliwego Nowego :)))

@grazaa: No to Szczęsnego Nowego Roku życzę!
Pozdrówka:-)

  grazaa,  17/12/2012

Dzięki serdeczne :)))

Fantastyczne miejsce na przywitanie Nowego Roku:) Wspaniałej przygody ci życzę, Grzesiu:)))

@Skalny Kwiat:
Pozdrówka Kwiatuszku:-)

  greenway,  17/12/2012

Pełna egzotyka. Udanego wyjazdu i dużo zdrowia. :)))

@greenway:
Ha. Oby wszystko się udało. Choć "troszeczkę" przygód być musi. No nie ma to tamto... Ukłony nizutkie:-)

Wiele już lat minęło od wyprawy na "Kismecie". Co przeżyłem, to przeżyłem. Nie udało się sforsować Pentland Firts. Do dziś mam w oczach prom, wbity w skałę Main.
Jack London mawiał na to "niedźwiedzie mięso".

PS. W tekście chodzi o papieża?

@Zbysław Śmigielski:
No ja zawsze, zawsze muszę coś spaprać. Co za typ... Dzięki Zbysławie:-)
A, co do wód tych zimnych i zdradliwych to troszeczkę sobie poczytałem wspomnień brytyjskich żeglarzy. Kurcze, strach się bać...
Pozdrawiam serdecznie.

@Grzegorz Mniejszy:
Te brytyjskie żeglarze są bardzo strachliwe. Ony już świata nie podbiją.

  swistak  (www),  17/12/2012

i jak tu nie ignorować końca świata

@swistak:
Codziennie jest czyjś koniec świata...
Pozdro:-)

  Paweł Malec  (www),  17/12/2012

Pięknie.

@Paweł Malec:
Tylko Twojego obiektywu brak...
Ściskam serdecznie Twoją przednią łapę:-)

  hussair  (www),  17/12/2012

Jak już tam zostaniesz, daj cynka, założymy kolonię. ;)

@hussair:
Człowiecze. Szkocki rząd wpadł był na pomysła. Jeśli chciałbyś zamieszkać na jakiejś niezamieszkałej wyspie Hebrydów bądź w odludnych terenach północnej Szkocji to możesz. Nie tylko możesz. Bierzesz w posiadanie (gratis!) dowolną, stojącą tam opuszczoną chałupę, dostajesz(gratis!) kawał ziemi i np. pierwsze stado baranów. Warunek. Musisz mieszkać tam na stałe i tam pracować. Przez ...  wyświetl więcej

  hussair  (www),  17/12/2012

@Grzegorz Mniejszy: Aczkowiek jest w tym pewien urok... Tylko że jednak żona to żona. Szkwał zmiatający dachówki i stado baranów tego nie zrekompensują...

@hussair:
A bo ja wiem...
:-)

@Grzegorz Mniejszy: Szkoda, Grzesiu... traperstwo ma w sobie niezwykły urok i jakoś ogromnie wpływa na wyobraźnię romantyczno-przygodowej duszy...:)

@Skalny Kwiat:
Wiesz, że wiem... Ale ta chałupka nadal stoi. Widziałem ją w zeszłym roku. Może na mnie czeka? Kto wie... Wszak jeszcze tylko Kuba został u nas na wychowie... Tyle, że on chce wyjeżdżać na Wanuatu...
Pozdrówka:-)

@Grzegorz Mniejszy: Życzę ci tej chałupki... kiedyś tam... :)

@Skalny Kwiat:
Życzenia dobre zawsze przymuję z wdzięcznością. Jesli są szczere to mają, wierz mi, moc sprawczą...

  seta1212,  17/12/2012

gdybym miał dwie dusze jedna mogłaby tam zamieszkać...pachnie wolnością...

@seta1212:
Oj, tak, tak... Cywilizacja wdziera się tam od tysięcy lat i, tak na dobre, wedrzeć się nie może. Są jeszcze, Bogu dzięki, takie miejsca na Ziemi...
Pozdrówka:-)

  ewfor  (www),  17/12/2012

I jak tu człowiekowi nie pozazdrościć :) Może kiedyś (zanim się całkiem nie zestarzeję) też uda mi się wybrać w taką podróż. Póki co niestety czeka mnie Sylwester z flaszeczką i TV. Pozdrawiam i życzę powodzenia :))

@ewfor:
"Taka podróż" może być tuż za progiem...
Pozdrawiam serdecznie:-)

  ewfor  (www),  20/12/2012

@Grzegorz Mniejszy: No... i mam nadzieję, że kiedyś się ziści :)

Chciałoby się tam być!

  hussair  (www),  19/12/2012

@Alicja Minicka: No to pakuj walizki, ja ściągnę jakąś używaną, jednorazową Wilgę. ;)

@hussair:
A ja nagotuję jakowychś pyszności...
:-)

Ciężki klimat, bardzo ładny domek.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska