Login lub e-mail Hasło   

Czy można uchronić się przed nadciśnieniem tętniczym?

10,5 miliona Polaków choruje na niedomagania sercowo-naczyniowe. Powoduje zawały serca, udary mózgu, chorobę naczyń z miażdżycą włącznie i chorobą nerek, często prowadzi do zgonu.
Wyświetlenia: 1.875 Zamieszczono 21/12/2012

Jako były pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego i przedstawiciel rektora tego uniwersytetu, interesowałem się rozwojem prac nad hypertensiologią, nad którą pracuje się obecnie w klinice kardiologii i nadciśnienia tętniczego na UJ, bym sam mógł spojrzeć na tą chorobę oczami specjalisty, ale nie tylko bo i oczami kardiologa, diabetologa, nefrologa i lekarza ogólnego. Dopiero wtedy można przystąpić do leczenia tej groźnej choroby. Takie interdyscyplinarne spojrzenie, umożliwia nie tylko skuteczne leczenie, ale poprawę zwłaszcza gdy nadciśnienie rozwija się z chorobą wieńcową, zaburzeniami gospodarki węglowodanowej, nietolerancją glukozy z cukrzycą włącznie i z zaburzeniami lipidowymi. Nadciśnienie tętnicze wpływa też na zaburzenia snu, co z kolei jest przyczyną opornego nadciśnienia i koło zamyka się, gdyż trudno z kolei o dobrą jakość snu.

Jedna z metod leczenia nadciśnienia tętniczego polega na odnerwieniu tętnic nerkowych, co jest stosowane z pacjentami o chorym sercu i cukrzycą, migotaniem przedsionków serca i bezdechu sennym. Ma to na celu zlikwidowanie gorszej jakości życia u osób z nadciśnieniem skurczowym i ogranicza ryzyko zawału serca oraz udaru mózgu.

Obecnie 18 milionom polaków grozi nadciśnienie tętnicze jak stwierdzano to na odbytym Zjeździe Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego odbytego w październiku w roku 2012. Takie zagrożenie ma zasadniczy wpływ na skrócenie długości życia, czym się zajmowałem jako prezydent stowarzyszenia ATMA gdy rezydowałem w pałacu Pudgetów przy ul. Starowiślnej 13, wiele lat temu.

Jest mi wiadomo, że pracownicy naukowi Uniwersytetu Jagiellońskiego od wielu lat zajmują się nadciśnieniem tętniczym, a w ostatnich latach badają chemerynę, która jest cząstką białka, która może być wykorzystana do leczenia między innymi nadciśnienia. Chemeryna została odkryta i budziła zainteresowania już w latach 1990, a więc prawie ćwierć wieku temu, ale dopiero w ostatnich czasach zainteresowanie to przybrało naukowe formy. Otóż chemeryna znajduje się w skórze osób chorych na łuszczycę. Dalsze badania wykazały, że jest ona również produkowana przez komórki tłuszczowe. Ma to bardzo duże znaczenie dla diabetyków i ludzi otyłych oraz w zastosowaniu do leczenia chorób metabolicznych, do których zaliczane są: otyłość i cukrzyca. Chemeryna dlatego jest ciekawym białkiem, bo wzmacnia układ immunologiczny, co z kolei ułatwia walkę z wieloma chorobami. Oprócz wpływu chemeryny na układ odpornościowy wpływa ona na metabolizm organizmu poprawiając pracę wątroby, skóry, komórek nabłonkowych wyścielających przewód oddechowy i pokarmowy.

Naukowcy naszego uniwersytetu szukają nowych zastosowań dla chemeryny i obecnie zajmują się jej zastosowaniem do leczenia nadciśnienia tętniczego, gdyż okazało się, że w tym procesie leczniczym jest skuteczna. Ponadto białko to ma wpływ na własności bakteriobójcze i budzi wielkie nadzieje w innych zastosowaniach jako środek leczniczy.

Chociaż medycyna jest nauką dość rozwiniętą, to jeżeli chodzi o nadciśnienie tętnicze skurczowe, to choroba ta dlatego jest trudna do opanowania, ponieważ nie jest dobrze poznaną, ma wiele niejasności i duży udział w powikłaniach wywołanych chorobami serca układu hormonalnego i niedomagania nerek. A udział powyższych narządów w tej chorobie jak już nadmieniono powyżej nie został dotychczas ani dostatecznie poznany, ani dostatecznie zbadany. Ciśnienie skurczowe mamy podczas skurczu serca, a rozkurczowe, gdy serce się rozkurcza. Ciśnienia te uznajemy za nieprawidłowe jeżeli ciśnienie skurczowe przekracza 140 mm Hg, a rozkurczowe 90 mm Hg.

Czasami ciśnienie skurczowe przekracza normy, a rozkurczowe jest w normie, to wówczas mówimy o nadciśnieniu tzw. izolowanym. Wszelkie nieprawidłowości odnośnie ciśnienia skurczowego degenerują mózg poprzez uszkodzenie naczyń krwionośnym w tym organie, powodując jego niedotlenienie i niesprawność tego organu, wzrost ryzyka udaru mózgu, krwiotocznego i niedokrwionnego, powoduje ponadto pogorszenie wzroku w wyniku zwężenia względnie uszkodzenia naczyń zaopatrujących siatkówkę, powoduje zmniejszenie elastyczności naczyń krwionośnych, dzięki czemu stają się one podatne na rozwój miażdżycy, która jest chorobą tętnic. Ponadto nadciśnienie tętnicze prowadzi do: chorób serca łącznie z przerostem tego mięśnia, prowadzącym do niewydolności tego organu, a niekiedy do zawału powodującego postępującą niewydolność nerek, jak też stwardnienie i zwężenie naczyń krwionośnych ograniczających dopływ krwi do tych narządów co z kolei prowadzi do ich niewydolności.

Jeżeli chodzi o przyczyny, dzięki którym rośnie ciśnienie skurczowe, to na ogół nie udaje się ich ustalić, a gdy się to nie udaje, to najwygodniej stwierdzić, że przyczyny są genetyczne i środowiskowe i tak to jest praktykowane, przez lekarzy w życiu codziennym.

Jeżeli chodzi o moje zdanie, to chorobą tę przypisywałbym: otyłości, nadużywaniu alkoholu, paleniu papierosów, wadliwej diecie, nadmiernej ilości soli i niedostatecznej aktywności fizycznej. A jeżeli chodzi o tzw wtórne nadciśnienie tętnicze to wiadomo, że towarzyszy ono chorobom nerek, zwężeniu tętnicy nerkowej i nadczynności gruczołów nadnerczowych o czym nie wszystkim wiadomo.

Warto więc zastanowić się jakie są sposoby leczenia nadciśnienia tętniczego. To leczenie może polegać na zapobieganiu w celu uniknięcia powikłań względnie na leczeniu farmaceutykami i stosowaniem odpowiedniej diety. Na ogół należy autorytatywnie stwierdzić, że nadciśnienia na ogół się nie leczy, albo się tego leczenia nie docenia nawet gdy choroba ta jest leczona.

Ponieważ wielu lekarzy nie może i nie potrafi ustalić przyczyn choroby nadciśnienia tętniczego, co już podano wyżej, twierdzą oni, że to nadciśnienie jest samoistne i przepisują farmaceutyki, twierdząc, że trzeba je dozgonnie przyjmować. Na ogół lekarstwa te są bardzo szkodliwe, niemniej jeżeli się je stosuje, to trzeba a tego się nie robi wykonywać badania kontrolne określające tzw skład elektrolitów w osoczu krwi takich jak: sód, potas, wapń, oraz zbadać czynność wątroby i nerek. Jeżeli te narządy okażą się nie całkiem sprawne to należy modyfikować leczenie eliminując farmaceutyki bardziej szkodzące od choroby która grozi choremu. W tym celu korzystne są możliwości, że różne leki można zastosować, gdyż wszystkie mają jakiś wpływ na chorobę nadciśnieniową.

Działanie nadciśnieniowe mają następujące leki: diuretyki, a więc leki moczopędne, tzw. betablokery blokujące receptory beta anrenergiczne, inhibitory konwertazy, czyli enzymu przekształcającego angiotensynę, blokery kanałów wapniowych stosujące antagonistów receptora, angiotenzyny II względnie tzw alfablokery blokujące receptory alfa adrenergiczne.

Jeżeli chodzi o moje zdanie, to najlepiej stosować leki diuretyczne czyli moczopędne, gdyż nerki zwiększając wydalanie wody zwiększają również ilość wydalanego sodu. Leki te są skuteczne i dosyć tolerowane zmniejszają one ilość płynów w naczyniach krwionośnych, a poza tym likwidują one puchnięcie nóg. Leki te zmniejszają możliwość udaru mózgu w 40%, a zawału serca w 18%, przyjmowanie leków nie jest kłopotliwe i ogranicza się do zażycia 1-2 pastylek dziennie. Wydaje mi się, że to najlepszy sposób na obniżenie ciśnienia tętniczego, jeżeli zażywa się jeszcze inne lekarstwa np. przy cukrzycy. Jedyną wadą tego rodzaju kuracji jest wypłukiwanie potasu i magnezu, ale można stosować te mikroelementy by braki w odpowiedni sposób uzupełnić.

Jeżeli chodzi o betablokery, a więc blokery receptorów betaandrenergicznych to stosuje się u osób chorych na niedokrwienną chorobę serca. Wtedy zmniejsza się ryzyko ponownego zawału, jeżeli już taki zawał miał miejsce. Tego rodzaju kuracji nie należy nagle przerwać, gdyż grozi to skomplikowanym oraz nagłym wzrostem ciśnienia tętniczego, co nie jest obojętne dla nadciśnieniowca.

Jeżeli chodzi o leki nadciśnieniowe, oparte na inchibitorach konwertazy, a więc enzymu przekształcającego angiotensynę, to utrudniają one powstawanie hormonu angiotenzyny II, który to hormon powoduje skurcz naczyń krwionośnych połączony z zatrzymaniem wody i sodu w organizmie i wzrost ciśnienia tętniczego. Leki te są przeznaczone dla umiarkowanych diabetyków przy umiarkowanych uszkodzeniach nerek. Ale przy poważniejszych uszkodzeniach nerek leki te nie powinny być stosowane. Jeżeli się więc je stosuje, to ze względu na korzystne działanie przy niewydolności serca.

Jeżeli chory nie może przyjmować betablokerów, a ma zaburzenie rytmu serca, to wskazane dla niego są antygoniści wapnia, czyli blokery kanałów wapniowych zwłaszcza przy zaparciach i obrzęku kostek u nóg. Najrzadziej stosuje się antagonistów receptora dla angiotensyny II i tzw alfablokery receptorów alfaadrenergicznych. Pierwszy z tych leków powoduje mniej skutków nie pożądanych, a drugi znosi dodatkowo obkurczające działanie adrenaliny i noradrenaliny, ale przy lekach tych trzeba zachować niezwykłą ostrożność, bo ciśnienie spada tak gwałtownie, że może powodować omdlenia przy rannym wstawaniu, niemniej lek ten jest korzystny dla pacjentów z przerostem prostaty i podwyższonym ciśnieniem cholesterolu.

Przy rozważaniu leczenia nadciśnienia tętniczego warto zastanowić się czy można polegać tylko na lekarstwach, otóż nie, bowiem lekarstwa nie wystarczają i wtedy trzeba zastosować odpowiednią dietę i być czynnym fizycznie.
Bo o zdrowiu decyduje tylko aktywność fizyczna i jedzenie i właściwie od tego należałoby zacząć. Poza tym należy zmodyfikować styl życia. W ramach stylu i zmodyfikowania należy więc: 1) zmniejszyć masę ciała, 2) zwiększyć aktywność fizyczną, 3) unikać soli w pokarmach, 4) zwiększyć ilość potasu w organizmie jedząc więcej jarzyn, 5) ograniczyć spożywanie alkoholu, 6) zaprzestać palić papierosy, 7) przyjmować przepisane przez lekarza leki, jeżeli są one niezbędne, bo może się okazać, że nie będą w ogóle potrzebne.

Zanim przejdę do omówienia problemu stężenia soli w osoczu krwi i omówienia problemu z nadciśnienia tętniczego z zastosowaniem diety oraz aktywności fizycznej, podam kilka wstępnych, ale istotnych uwag, które usprawnią proces leczenia mający na uwadze obniżenie nadciśnienia tętniczego, w celu uzyskania prawidłowego wyniku 120/80 mm Hg. Jeżeli twoje ciśnienie jest wyższe, to należy te zalecenia zastosować i zbadać, czy powodują one obniżenie ciśnienia, bo jeżeli tak, to wszelkie leki posiadające  szkodliwość dla zdrowia będą zbędne.

Pierwszym zaleceniem, to zastosowanie ziół mających właściwości obniżenia ciśnienia tętniczego w formie herbatki. Zioła te mają następujący skład: jedno opakowanie kory kruszyny, takie samo opakowanie krwawnika, owocu jarzębiny, ziele ardestu ptasiego, kwiatostanu i owocu głogu dwuszyjkowego, ziela jemioły i serdecznika. 3 łyżki mieszanki zalewamy 3 szklankami wody i całość gotujemy przez 5 minut. Po przecedzeniu i wlaniu do termosu należy wypić szklankę ziół 3 razy dziennie.

Aby obniżyć ciśnienie należy sól w ramach kuracji zastąpić przyprawami. Ilość spożywanej soli nie powinna przewyższać 5 g dziennie łącznie z ukrytą solą w wędlinach i pieczywie. Można użyć zamiast chlorku sodu, chlorku potasu i ziołowego pieprzu z konwalią, melisą i szałwią. Potrawy zaprawiać należy czosnkiem, rozmarynem i sokiem z cytryny.

W ramach zmiany diety, nawet gdy się nie odchudzamy to stosujemy zróżnicowany zestaw warzyw bogatych w błonnik, oraz ryby najlepiej morskie, zawierające kwasy tłuszczowe Omega 3. Ten rodzaj pokarmu pomoże zachować zdrowe serce i prawidłowe ciśnienie krwi. Podczas leczenia można stosować prawdziwą kawę lecz w ograniczonych ilościach ponieważ ona podnosi ciśnienie.

Z leków korzystać można z preparatami dostępnymi bez recepty: Omega Cardio obniżającego poziom trójglicerydów i cholesterolu, Biocardiol obniżający ciśnienie względnie Policardionox wspierający pracę serca. Zamiast leków aptecznych możemy zastosować do obniżenia ciśnienia tętniczego pietruszkę. Surowcem zielarskim jest korzeń, owoce, oraz liść. W korzeniach występuje olejek lotny, flawonoidy takie jak inozyd, a ponadto związki śluzowe, oraz żywice, owoce zaś zawierają olej o różnym składzie w zależności od rodzaju korzenia. Oba surowce zawierają środki moczopędne, z tym, że owoce działają silniej niż korzeń. Korzeń i owoce rozszerzają naczynia krwionośne i względnie obniżają ciśnienie skurczowe krwi. Ogólne działanie jest diuretyczne, co również przyczynia się do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Naturalnie w ramach leczenia należy ciśnienie skurczowe i rozkurczowe oznaczyć i ważne jest, aby podczas pomiaru nie popełnić błędu. W tym celu należy przestrzegać następujących poleceń: 1) przynajmniej na 15 min przed pomiarem nie palić papierosów, 2) ciśnienie mierzymy zawsze na tej samej ręce. Różnica na jednej i drugiej ręce może wynosić do 20 mm Hg. Pomiarów dokonujemy wówczas na tej ręce, która wykazuje wyższe ciśnienie. 3) pomiarów nie dokonujemy na stojąco, ale na siedząco lub leżąco, 4) ręka na której dokonujemy pomiar powinna być wyprostowana i podparta, a mankiet powinien być na wysokości serca, 5) podczas pomiaru nie należy dopompowywać powietrza, 6) mankiet zakładamy na ramię całkowicie odsłonięte, 7) podczas pomiaru ramię powinno być całkowicie nieruchome, 8) na nieprawidłowy wynik wpływa zaburzenie rytmu serca u osób z rozrusznikiem tego serca. Urządzenie pomiarowe do badania ciśnienia krwi nie ma wpływu na rozrusznik serca.

Odnośnie wartości ciśnienia w dokonywanych pomiarach obowiązują następujące prawidłowości: ciśnienie optymalne to: 120/80 mm Hg, prawidłowe to 140/90 mm Hg, nadciśnienie łagodne to 160/100 mm Hg, nadciśnienie umiarkowane to: 180/110 mm Hg, a nadciśnienie ciężkie powyżej 190/110 mm Hg.

Wśród wszystkich czynników powodujących nadciśnienie tętnicze nie nadmieniono jeszcze stresu, którego działanie należy redukować przez treningi relaksacyjne oraz ćwiczenia jogi. Odnośnie aktywności fizycznej stosowanej w ramach leczenia nadciśnienia, to nie powinna ona trwać dłużej niż 45 minut. Powinniśmy ją zwiększać powoli w ciągu dnia, po dwóch godzinach po posiłku i przyjęciu leków nadciśnieniowych i kardiologicznych o ile leki takie zażywamy. Niewskazane jest wykonywanie wzmożonych wysiłków i podnoszeniu ciężarów powyżej 5 kg, pchanie masywnych przedmiotów, forsowne maszerowanie i jazda na rowerze jak też sporty z zatrzymaniem oddechu jak ma to miejsce przy pływaniu.

Jeżeli bliżej zapoznamy się z chorobami podwyższonego ciśnienia tętniczego, to przekonamy się, że nieszczęścia jak i choroby występują trójkami.

W latach 80-tych, a więc w roku 1980 amerykanie zwrócili na ten problem uwagę wykazując, że istnieje zespół chorób zwany metabolicznymi, w którym najpoważniejszym schorzeniem jest nadciśnienie tętnicze krwi. Według amerykańskich specjalistów, jesteśmy w grupie ryzyka chorób metabolicznych, gdy równocześnie spełniamy co najmniej 3 z 5-ciu wymienionych kryteriów:

  1. Mamy podwyższone ciśnienie tętnicze powyżej 130/85 mm Hg.
  2. Posiadamy niskie stężenie dobrego cholesterolu, poniżej 40 mg/dl
  3. Podwyższony poziom trójglicerydów ponad 150 mg/dl
  4. Wyższy od normalnego poziomu glukozy niż 110 mg/dl.
  5. Obwód brzucha u kobiet powyżej 88 cm i 102 cm u mężczyzn, świadczący o odkładaniu się tkanki tłuszczowej wokół jamy brzusznej.

 

Według powyższego testu w Łodzi w roku 2005 przebadano w ten sposób 2000 osób i połowa z nich miała zaliczony punkt 1 tzn miała podwyższone ciśnienie, a 18% czyli 1/5 co stanowi 400 osób zaliczyło zespół metaboliczny. Odnośnie nadciśnienia tętniczego powiało zgrozą gdy stwierdzono, że w grupie wiekowej 55 – 64 lat najstarszą jaką wydzielono tylko jedna osoba w tym wieku miała ciśnienie w normie. Nie lepiej było w innych przedziałach wiekowych. Panowie w wieku 25-34 lat nie prawidłowe ciśnienie mieli
w 40%-ach, a w wieku 35-44 lat nieprawidłowe ciśnienie mieli w 55-ciu %-ach

Poza nieprawidłowym ciśnieniem krwi, tragicznie przedstawiała się zawartość trójglicerydów szczególnie u panów po 45 roku życia, gdzie nadmiar trójglicerydów miała ponad połowa.

Odnośnie otyłości w Stanach Zjednoczonych cierpi na nią 22% czyli 1/5 narodu. Teraz już wiemy, skąd się biorą choroby serca, które to serce jest zaprogramowane na pół tysiąca lat, a seryjnie dokonuje się przeszczepów tego organu. Jeżeli nie dieta okazuje się przyczyną choroby serca, ale istotnym czynnikiem okazało się, że jest to brak aktywności fizycznej, która jest kluczowym czynnikiem, od którego zależy stan naszego serca, a w badaniach w Łodzi 61% ludzi przyznało się do braku aktywności fizycznej, 27%, że uprawia aktywność fizyczną sporadycznie raz w miesiącu lub rzadziej, a 12% tylko ludzi stwierdziło, że porusza się regularnie na co dzień, względnie 2-3 razy w tygodniu.

Jeżeli chodzi o badania w tym względzie międzynarodowe, to okazało się, że aktywny fizycznie jest co 20-ty Polak, z czego wynika, że znajdujemy się na samym końcu tego wykazu. Odnośnie chorób serca, to tylko porządna edukacja jest dla niego najlepszą ochroną, gdyż zdrowie tych organów wykazali tylko ludzie wykształceni.

Na zakończenie problemów z nadciśnieniem chciałbym poruszyć problem unikania w diecie soli i zająć się samą dietetyką. Jeżeli chodzi o ograniczenie soli, to trzeba mieć na uwadze, że chodzi tu nie o jon chloru zawarty w soli, ale jon sodu. W związku z powyższym chociaż to nie ma nic z solą w związku, ani soleniem potraw, należy unikać względnie zmniejszyć ilość wypijanego piwa, ponieważ ma ono 25 mg sodu w 350 ml. Ponadto trzeba unikać używania sody oczyszczonej w kuchni i glutaminianu sodu, jak też proszków do pieczenia podczas przygotowywania potraw, chodzi mi o zupy instant typu w kubku, jak też o sosy do sałatek tzw dipów. Jon sodowy znajduje się też w lekach przeczyszczających, więc trzeba je nie przyjmować, ale ograniczyć, o ile to jest możliwe. Trzeba uważniej czytać etykiety produktów spożywczych, zwracając uwagę na słowa: sód, sól i znak chemiczny „Na”.

Ograniczać należy spożywanie soku pomarańczowego, chociaż to nie ma nic wspólnego z solą i soleniem, gdyż mimo, ze jest on niskokaloryczny to zawiera dużo sodu podobnie jak sok pomidorowy. Ponadto należy wystrzegać się ogórków kiszonych, które tak jak soki pomarańczowy i pomidorowy są niskokaloryczne, to jednak zawierają przerażająca ilość sodu. Jeżeli chodzi o ogórek to wprawdzie ma on 11 kcal, ale aż 1426 mg sodu.

Odnośnie wędlin i mięsa to należy ograniczyć w diecie szynki, balerony, wędzonki, konserw mięsnych, ryb, gdyż wszystkie te artykuły są konserwowane związkami sodu. Średni plaster wędliny to 800 mg sodu. Podobnie ma się rzecz z dietetycznymi napojami, choć są niskokaloryczne zawierają wysoką zawartość sodu. Sól nawet jest w pieczywie, gdyż nawet 2 kromki chleba dietetycznego, pełnoziarnistego zawierają 230 mg soli, a mała miseczka płatków kukurydzianych zawiera tyle samo sodu, co całe opakowanie chipsów tj 400 mg sodu.

Pamiętajmy spożywając posiłki, że 2 łyżeczki ketchupu co 308 mg sodu, a 2 łyżeczki musztardy to 440 mg sodu, a zjadając na obiad talerz rosołu z makaronem wprowadzamy 979 mg sodu, natomiast porcja szarlotki na deser to 480 mg sodu,a jeżeli tą szarlotkę popijamy czarną kawą to wprowadzamy do organizmu 59 mg sodu podczas gdy zalecana porcja dobowa to 2400 mg sodu.

Jak z powyższego wynika trudno tu w ogóle sięgać po solniczkę gdy się wie, że: suszone mięso zawiera 170-200 mg sodu, chipsy ziemniaczane 525-550 mg sodu, a solone frytki od 200-250 mg sodu, kiszona kapusta 660 mg sodu, śledź solony 920 mg sodu, a pikle 1300 mg sodu w 100 g produktu. Według dietetyków nie powinniśmy jadać soli więcej niż 5 g dziennie, a jemy 9 gramów na dobę, a rekordziści pochłaniają jej 16 g.

Aby przeprowadzić obliczenia dziennej porcji 5 g soli, to trzeba wiedzieć, że jest to 2000 mg sodu, a 2000 mg soli, to 800 mg sodu i 120 mg chloru.

Jak z powyższego wynika jeżeli chcemy skorzystać z solniczki, to nie powinna ona być wypełniona chlorkiem sodu, tylko chlorkiem potasu, względnie solą nisko sodową składającą się z chlorku sodu i chlorku potasu w proporcjach 1:1. Sól ta jest bardzo zdrowa, ale powinni unikać jej diabetycy i chorzy na nerki, gdyż u diabetyków dochodzi do zatrzymywania potasu, natomiast przy niedyspozycji nerek może to doprowadzić do niebezpiecznego poziomu potasu w krwi.

Dotychczas interesowaliśmy się ciśnieniem skurczowym, które na ogół jest wyższe i rozkurczowym, które jest niższe, ale niekiedy ciśnienie skurczowe nie jest wyższe od 120 mm Hg, ale jest od tej wartości niższe. Na ogół nie jest to nic niepokojącego, ale też musi być leczone, bowiem osłabia człowieka szczególnie jeżeli stale jest za niskie. Jest to jednocześnie powód do radości, ponieważ niskociśnieniowcy żyją dłużej. Czasem jednak niskie ciśnienie jest przyczyną niegroźnych dolegliwości takich jak omdlenia, zawroty głowy, czy nadmiernej senności. Jest więc sensowne aby napić się prawdziwej kawy, czy koniakiem podnieść ciśnienie tętnicze. Można to też zrobić ruchem, aktywnością fizyczną, zwłaszcza przy otwartym oknie lub na zewnątrz w otoczeniu przyrody, a więc można spacerować, pływać i ruchem z dużym umiarem podnosić ciśnienie. W chwilach omdlenia ratujemy się tabletką Glucardiamidu, ale lek ten stosujemy doraźnie w sytuacjach kryzysowych, szczególnie podczas niżów atmosferycznych, które sprzyjają omdleniom na tle niskiego ciśnienia tętniczego ciśnienie krwi.

Warto więc przeciwdziałać przeciwko nadciśnieniu tętniczemu i ograniczać sód, bo w Stanach Zjednoczonych stwierdzono, że gdyby obniżyć spożycie soli w produktach spożywczych, o 9,5% to byłoby ponad pół miliona mniej udarów mózgu a udarów mózgu jest od 32-64 tysięcy rocznie, i też o tyle mniej zawałów serca. Szczególnie u osób w przedziale wieku 40-80 lat koszty opieki medycznej byłyby mniejsze o 32 miliardy dolarów.

Dalsze badania odnośnie spożycia soli w pokarmach wykazały, ze zmniejszenia spożycia soli o 3 g na dobę zmniejszyłyby liczbę choroby wieńcowej serca ze 120 tysięcy rocznie do 60 tysięcy, a więc o połowę.

Na koniec podam pokrótce dietę zapobiegającą nadciśnieniu tętniczemu i pomagającą w leczeniu tej choroby. Zrozumiałe jest, że mogłaby taka dieta być w całości podana i być tematem oddzielnego referatu. Tu podam skrótowo, że zmiana nawyków i odpowiednia dieta ma własności lecznicze i skutecznie może obniżyć lub podnieść ciśnienie tętnicze krwi. Dieta nadciśnieniowa powinna składać się z surowych, albo przygotowanych na parze warzyw, a ponadto z orzechów zawierających dużą ilość błonnika, który ogranicza wchłanialność cholesterolu w jelitach. Ten proces uruchamia nam zmiany w tętnicach. W diecie należy unikać potraw wzdymających takich jak groch, fasola, i ciężkostrawnych, oraz ostrych przypraw. Posiłki gotować należy na parze, gdyż wtedy nie tracą swych cennych składników takich jak witamin i minerałów. W spisie powinny się znaleźć płatki owsiane, pieczywo pełnoziarniste, ryż, makaron, ziemniaki gotowane w nieosolonej wodzie. Są one źródłem witamin z grupy B, mających dobry wpływ na pracę serca. Jeżeli chodzi o owoce, to są źródłem nie tylko witamin, ale i betakarotenu i przeciwutleniaczy, a ponadto witaminy C i potasu, które obniża ciśnienie tętnicze krwi. Poza tym dieta powinna zawierać pestki słonecznika i dyni ze względu na witaminę E, która zapobiega chorobom układu krążenia.

Z ryb morskich wskazane są: makrela, śledź, dorsz, sardynka, morszczuk, halibut, tuńczyk i flądra, gdyż produkty te zawierają większą ilość dobrego cholesterolu i zmniejszają krzepliwość krwi, co znacznie usprawnia krążenie. Wskazany jest też chudy nabiał taki jak: mleko, jogurt, twaróg, kefir i maślanka oraz jaja. Tłuszcze stosujemy roślinne, a więc oleje: lniany, sojowy, rzepakowy, słonecznikowy i inne, gdyż ułatwiają przyswajanie witaminy E i betakarotenu. Posiłki należy przyprawiać: majerankiem, bazylią, estragonem, używając więcej czosnku i cebuli działających bakteriobójczo i przeciwzapalnie z jednoczesnym działaniem obniżenia ciśnienia tętniczego krwi.

Odnośnie napojów, to stosujemy je w ilości 1,5 l w formie soków i wody mineralnej z małą zawartością sodu. Zdrowe i zalecane odnośnie napojów są soki warzywno-owocowe, herbatki ziołowe i zielona herbata. W ramach kuracji stosujemy nowy styl życia, polegający na unikaniu stresu, zwiększeniu aktywności fizycznej z ograniczeniem mocnej kawy i wysoko procentowego alkoholu.

Warto więc pomyśleć o uregulowaniu naszego ciśnienia tętniczego, bo dzięki temu można żyć dłużej i nie pędzić  karetką do szpitala na sygnale.

 

 

Kraków 8.XI.2012                                                    Prof. Janusz Pułczyński

 

Podobne artykuły


11
komentarze: 172 | wyświetlenia: 387
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1058
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1543
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 589
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 2269
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 958
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141689
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 239179
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110653
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 122078
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  21/12/2012

Można się ustrzec, umierajac dla świata, rodząc się dla ducha. Psychiczny luz i pokój serca pozwala utrzymywać w świetnej kondycji organizm zawsze podatny na stres. Żyjąc w cywilizacji smierci, wystarczy tylko pamietać, o czekającei nas wolności, jaką daje Bóg w życiu wiecznym.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska