Login lub e-mail Hasło   

Przed wigilijną wieczerzą

Wraz z zapaleniem pierwszej świeczki na choince pojawiał się w domu świąteczny nastrój, przed najważniejszym rodzinnym misterium, przed wigilijną wieczerzą.
Wyświetlenia: 1.103 Zamieszczono 21/12/2012

                   Wieczorem dnia poprzedzającego wigilię zapachniało w domu głębią Wolskiego Lasu, wilgotnym aromatem mchów i paproci, wonią opadłego igliwia, liści zaplątanych w gęstwinie wrzosów, drobnych krzewinek borówek i jagód oraz tajemniczym, mdłym zapachem wszechobecnej, niewidzialnej dla oka grzybni. Cała ta feeria zapachów wsparta żywicznym tchnieniem okazałego świerka zwiastowała prawdziwy początek Bożego Narodzenia. Dziadek Wojciech obsadził drzewko jak zawsze w otworze drewnianego klocka, przybitego dwoma gwoździami do wypastowanej w kolorze egzotycznego podłogi, obok okna wychodzącego na podwórko. Miejsca wysokiej do sufitu choince ustąpił drewniany kwietnik, przeniesiony tymczasowo w zupełnie inne miejsce.  Solidnie zamocowany świerk gotów był wytrzymać napór strojącej go dzieciarni Ubieranie choinki nie było czynnością wykonywaną w ramach demokracji, która mogłaby zamienić ten świąteczny symbol w wieszak na rupieciarnię. Niekwestionowanym szefem operacji choinka była mama ku zadowoleniu ojca, który dekorowanie zaliczał do zajęć przeznaczonych dla kobiet, jako prawdziwy mężczyzna nie chciał mieć z tym zajęciem nic wspólnego, po części też dlatego, żeby nie narazić się na kpiny wuja Marcina, słynącego z ciętego języka.

 

Dzieciom przypadała rola pomocników. Mamusia miała swój przez lata dopracowany projekt wystroju drzewka. Samo strojenie nie było dla niej uciążliwe, raczej przyjemne. Gorzej było z kierowaniem brygadą pomocniczą wykazującą aktywność daleko większą od pożądanej. Najwięcej uwagi musiała poświęcić na powstrzymywanie trojga zafascynowanych, napierających z całą siłą na cacka stroicieli. Było to zadanie tym trudniejsze, że każde dziecko z osobna miało własną, różną od pozostałych wizję twórczą i usiłowało za wszelką cenę nadać jej kształt materialny. A jeszcze trudniej było powstrzymywać Wojtusia, który nie godził się na żadne rygory i zachowywał się według znanego porzekadła: Hulaj dusza, piekła nie ma. Nieudane próby nad jego nieokiełznaną swawolą zakończyły się uwięzieniem go w dziecinnym łóżeczku, mimo zdecydowanych protestów ze strony malca. Mama była jednak nieugięta, a Wojtuś czując bezskuteczność swoich wrzasków i biadolenia uspokoił się po pewnym czasie. Niewątpliwie w osiągnięciu równowagi duchowej, po bolesnym wyeliminowaniu z zespołu dekorującego, pomógł mu długi, choinkowy cukierek, zbyt duży, żeby mógł się nim zakrztusić, lub zrobić sobie jakąś inną krzywdę.

Ubieranie choinki było wzruszającym i podniosłym aktem kończącym wszechobecny, przedświąteczny bałagan.W domu pachniało czystością będącą efektem długich i żmudnych przygotowań. Główne animatorki tej przemiany: mama i babcia przywróciły już gołym oknom rolety i firany. Na stoły powróciły dawne obrusy, ale bielsze niż kiedykolwiek wcześniej. Nakrochmalona bielizna pościelowa delikatnie chrzęściła w dotyku. Co miało być wyprane zostało wyprane, wykrochmalone, wysuszone na strychu, wymaglowane u Lasoty na Bałutach, albo dokładnie wyprasowane żelazkiem. W całym domu pachniało świeżym wypiekiem. Leżały obok siebie duże bochny chleba, drożdżowe placki przybrane kruszonką i zawijane makowce, Silniejsza jednak od zapachu pieczywa była woń wędzonki, przyprawiająca o ssanie w dołku, po czterech tygodniach ściśle przestrzeganego postu. Ubieranie świątecznego drzewka dopełniało cały cykl działań, których celem ostatecznym było umieszczenie domu w orbicie świąt, nasycenie niepowtarzalną atmosferą Bożego Narodzenia. Powieszenie na gałązce drzewka ostatniej bombki było równoznaczne z zakończeniem przygotowań, a zapalenie pierwszej świeczki wprowadzało do domu świąteczny nastrój, przed najważniejszym, najbardziej rodzinnym świątecznym misterium, przed wigilijną wieczerzą.

Z książki "Odłamki czasu"

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1514
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1145
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1116
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 857
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 405
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 583
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 522
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 939
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 940
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1534
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1058
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Wszystkim użytkownikom serwisu czytającym moje teksty składam serdeczne życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia. Szczególnie ciepłe życzenia kieruję do stałych moich Czytelników, Komentatorów i Krytyków i Polemistów, wśród których chciałbym mieć jak najwięcej przyjaciół.Bóg się rodzi.

@Włodzimierz Dajcz: Dziękuję za tekst, bardzo owocny i wartościowy.

  Amicus,  21/12/2012

Włodku, bardzo sobie cenię Twoje artykuły. Dziękuję za życzenia i pomyślności wszelakiej życzę!

Radości i spokoju w te rodzinne Święta dla ciebie, Włodzimierzu i najbliższych:)

  hussair  (www),  21/12/2012

Panie Włodku, z okazji świąt:
- przyznaję, że cenię Pański wkład w wiedzę i harmonię
- życzę szczęśliwych chwil u stołu rodzinnego...
-...i wszelkich innych w roku 2013.
:)

  greenway,  21/12/2012

Niezwykła, wspaniała atmosfera. :) Życzę jak najlepszej atmosfery również w te nadchodzące Święta. I czekam na następne teksty. :)

  jotko49,  21/12/2012

Za wspomnienia którymi się dzielisz, dzięki masz na portalu i pewnie papierze.
I za ten nastrój Świąteczny, dzięki któremu swą pamięć także odświeżę...
Radosnych Świąt. ;)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska