Login lub e-mail Hasło   

Surowe Jedzenie

Wiecie na przykład o tym, że krowa tak naprawdę jest drapieżnikiem?
Wyświetlenia: 3.837 Zamieszczono 26/12/2012

Surowe Jedzenie

 Życzymy sobie nawzajem szczęścia, pomyślności, kasy, lecz jednak przede wszystkim na pierwszym miejscu każdy z nas życzy drugiej osobie zdrowia. Wszyscy dookoła wiedzą i są świadomi tego, że zdrowie jest najważniejsze. Bez zdrowia nie ma niczego, nie ma szczęścia, nie ma radości, nie ma przyjemności z życia. Zdrowie jest jednym z najcenniejszych darów, jakie możemy otrzymać.

 Najlepsze w tym wszystkim jest to, że podarować zdrowie możemy sami sobie. Ale jak tego dokonać, jak podarować sobie zdrowie? Drodzy i uważni czytelnicy, aby odzyskać i w późniejszym okresie zachować zdrowie, należy prawidłowo odżywiać się.

 Co kryje się pod słowem „prawidłowo”? Prawidłowo oznacza, że człowiek, jako struktura organiczna, biologiczna, a równocześnie struktura elektromagnetyczna, powinien odżywiać się pożywieniem ściśle jemu przypisanym. Mam tutaj na myśli pożywienie, które składa się z płodów rolnych, płodów naturalnych, przyrodniczych, czyli z tego, co „zrodziła Matka Przyroda”. Ludzie jako tacy, nie mogą istnieć, żyć i funkcjonować bez przyrody i dlatego powinni z przyrodą harmonijnie współbrzmieć.

 Płody przyrodnicze, którymi powinien odżywiać się człowiek, to owoce oraz warzywa, jagody, orzechy, mleko, oraz miód. Produkty te nie powinno poddawać się obróbce termicznej, ponieważ w przyrodzie nie występują produkty obrobione termicznie, typu podsmażone, ugotowane itd. W przyrodzie wszystko jest naturalne, prosto z sadu lub bezpośrednio z ogródka czy pola. Oczywistą sprawą jest, że takie surowe jedzenie zgromadzone w lecie oraz podczas jesieni należy odpowiednio przechować w czasie zimy, ale i na to istnieją odpowiednie sposoby.

 Surowe płody to naturalne pożywienie ludzi i dzięki takiemu jedzeniu ludzki organizm zachowuje zdrowie, w najprostszy z możliwych sposobów, bez biegania po lekarzach i aptekach. Najlepszą z aptek, jak sami wiecie jest przyroda, natura.

 Tak naprawdę nasze (prawdziwe) ciało przeznaczone jest do tego byśmy żyli wiecznie. Czyli tyle ile zechcemy. Nasi Przodkowie tak właśnie dawniej żyli. My sami doprowadzamy się do zguby. A w jaki sposób? Poprzez pożywienie. To główna przyczyna. Gdybyśmy się właściwie odżywiali to żylibyśmy tyle ile chcemy. To podstawowa przyczyna.

 Wiecie, że każde żywe stworzenie powinno odżywiać się swoim rodzajem żywności. Taką żywnością jaka jest przeznaczona dla jego gatunku. Jeśli dowolne stworzenie karmimy pożywieniem nie przewidzianym dla jego gatunku, to ono szybko choruje i umiera. To jasne? Tak więc kopiemy sobie mogiłę "łyżką i widelcem". Odżywiamy się czymś co w przyrodzie nie istnieje. Nasz ciało nie jest w stanie przyswoić tego sztucznego pożywienia.

 Wiecie na przykład o tym, że krowa tak naprawdę jest drapieżnikiem? Tak to nas okłamują, łgają nam bezczelnie. Krowa jest tak naprawdę drapieżnikiem - co ona robi? Kiedy ona je trawę to żuje ją - zmacza śliną i przekazuje ją do żołądka, który nazywa się żwacz. To jest po prostu skórzany worek, gdzie jest ciepło i stworzone są dobre warunki do rozwoju bakterii. Ten worek ma około 250 do 300 litrów pojemności. Tam w tym środowisku bakterie się bardzo szybko rozwijają. W ciągu 15 minut one podwajają swoją masę. I kiedy powstanie ich tam odpowiednia ilość... - nawet taki film widziałem, wycięli taką dziurkę w brzuchu krowy i tam widać jak przebiega proces, rękę tam ktoś włożył i wyciągnął zawartość. No i tam rozwijają się bakterie. Kiedy rozwinie się odpowiednia ilość bakterii, to ona zwraca tę trawę i zaczyna przeżuwać - stąd nazwa "zwierzę żujące". Odsysa ten sok wraz z bakteriami i przekazuje do drugiej części żołądka, który nazywa się księgi i już do tej części żołądka trafia kwas żołądkowy i żołądkowy sok i trawi ona bakterie, a tamto znów przekazuje do tego żwacza i znów tam rozwijają się bakterie. Tak naprawdę ona karmi bakterie tą trawą, a nie przetrawia trawę. Ona nie przyswaja tej trawy, ale bakterie. Ona trawi te bakterie więc w rzeczywistości jest drapieżnikiem. Dlatego też mleko jest takie tłuste. W trawie nie ma takich tłuszczy i białek. Tłuszcz się bierze z tych bakterii. I tak samo się dzieje u nas w organizmie tylko, że u nas te bakterie nie są w żołądku bo mamy tylko jeden żołądek, ale mamy ślepą kiszkę i właśnie w niej żyją te bakterie symbiotyczne, które zapewniają nam odporność, odżywianie - i mówiąc w skrócie odpowiadają za całe zdrowie.

 Jeśli odżywiamy się pożywieniem gotowanym, żywnością obrobioną termicznie... Takie pożywienie w przyrodzie nie istnieje i te bakterie po prostu obumierają. Nasz organizm dzięki swej budowie ma po prostu taki zapas odporności, jeśli uczyliście się anatomii to powinniście wiedzieć, że z początku pożywienie trafia do żołądka, z żołądka do jelita cienkiego, a jelita cienkiego do grubego, prawda? A pamiętacie jak połączone jest jelito cienkie z grubym? Przejrzyjcie podręczniki anatomii to zobaczycie. Jeśli to jest na przykład jelito grube to cienkie jest o tak podłączone do niego. Nie tak, ale tak. To nazywa się ślepą kiszką lub wyrostkiem robaczkowym - on właśnie jest wspaniałym inkubatorem dla tych bakterii, które są nam niezbędne do życia. Dlatego obecnie się to wycina abyśmy czym prędzej się wykończyli. A to jest przechowalnia, gdzie chronią się nasze bakterie. Kiedy poprzez jelito cienkie trafia tam gotowane pożywienie, to zamyka się taki zwieracz - zawór taki. On się zaciska i ochrania. Te ocaleją, a tamte pozostałe w całości umierają od gotowanego jedzenia. A te przeżywają, gdy tylko gotowane jedzenie jest usunięte to "drzwi" zostają otwarte i znów się one rozmnażają tutaj. Bardzo proste to wszystko.

 Nie jesteśmy roślinożercami lecz stworzeniami zjadającymi płody rolne. Są to owoce, jagody, warzywa, orzechy a także miód i mleko. Oto nasza żywność. To jest dobre dla naszych bakterii - wtedy się one rozwijają. I właśnie one zapewniają nam całe zdrowie i odporność.

 Wiecie, że żadnego AIDS nie ma? To jest kolejne kłamstwo twarów. AIDS jest, ale wirusa nie ma. Nie można się tym zarazić od kogokolwiek. Brak odporności pojawia się dlatego, że go po prostu nie ma, a to dlatego, że odżywiamy się nieprawidłowo. My mamy "straż ochronną". Istnieją 2 rodzaje bakterii: dozorcy i karmiciele. Gdy odżywiamy się świństwem to hodujemy ochronę, która stara się usunąć to wszystko z organizmu. Nie mamy żywicieli dlatego też i mózg nie pracuje, dlatego też i zdrowia nie ma, no bo skąd? Jeśli żywimy się właściwie, to odżywiamy naszych karmicieli. Te bakterie są naszymi sprzymierzeńcami, którzy są nam absolutnie niezbędni dla pełnowartościowego życia. Tak jak krowa nie może istnieć bez tych bakterii, tak samo i my nie możemy bez swoich. Czemu się dziwicie, że umieramy już w dzieciństwie? Naszych naukowców pytali: "Jak pojmować śmierć człowieka w wieku 150 lat?". Odpowiadali: "Tak samo jak dziecka". No, a życie 250 lat? Tak jakby zmarł młodzieniec. Za to byli represjonowani by tego nie rozgłaszać. A twary...-  kto się orientuje to wie – po dziś dzień żyją 250, a i 300 lat. A i u nas istnieją wiekowi - długożyjący ludzie. Uczeni o tym wiedzą, że ludzie żyją i po kilka tysięcy lat. Po 5 tysięcy żyją. Mam artykuły na temat, że wychodził człowiek z dżungli i opowiadał: "Wiecie, 100 lat temu tu było jezioro". Oni mówią: "Tu nie było nigdy jeziora". Ale zaczęli kopać i faktycznie - jest dowód, że było. A tam płynęła rzeka. Nie, tam nie było żadnej rzeki. "A 1000 lat temu tu było miasto". Oni odpowiadają: "Tu nie było miasta", ale robią wykopaliska i faktycznie znajdują miasto. I w ten sposób opisują co się działo na danym terenie w ciągu 5000 lat. U nas w Rosji nazywają ich "długo-żyjący". Wszyscy żyjący na północy wiedzą o tych ludziach. Oni wychodzą z tajgi po kilkudziesięciu latach popatrzeć sobie co się tam dzieje nowego. Ludzie mówią: "Mi jeszcze dziadek opowiadał, że ten tu był wtedy taki sam młody". "A mojemu ojcu jego dziadek mówił, a dziadkowi to samo mówił pradziad". A on zawsze taki sam się pojawia.

Oczywiście wszyscy wokół wiedzą o tych ludziach długożyjących tylko zakazane jest mówienie o tym. A to dlatego, że można by oskarżyć medycynę: "Co wy tu z nami szarlatani robicie?". Czy wy kogoś leczycie? Tak naprawdę medycyna jest przeznaczona do unicestwienia nas. Robią wszystko żeby nas zniszczyć. To są wrogowie nr 1. Oni celowo i ze złą wolą nas po prostu zabijają. Oni to mówią wprost: "No co? Będziemy leczyć, czy niech żyje?". A jak to ludzie powszechnie mówią?: "Pacjent potrzebuje "uchodu" lekarza" (dwuznaczność w ros. - zarówno opieka jak i ucieczka). Czym szybciej i dalej ucieknie lekarz, tym pacjentowi będzie lepiej. Dlatego też spójrzcie wreszcie prawdzie w oczy. Medycyna stworzona jest na naszą zgubę - ona nikogo nie leczy. Coś tam męczy i trochę leczy, a inne kaleczy zupełnie. No i gdzie są ci długożyjący? Możemy żyć po kilka tysięcy lat.

A oni nas we wszystkim okłamują. Opowiadają w szkole jak działa żołądek. Opowiadają: biorę jabłko, zjadam, ono trafia do żołądka, tam wydzielany jest sok żołądkowy, sok żołądkowy to kwas i on reaguje z jabłkiem i częściowo trawione jest w żołądku, a częściowo w jelitach - tak nas uczyli? Bierzemy naczynie, sok żołądkowy człowieka, wkładamy tam jabłuszko i po 15 minutach zostaje ono rozłożone. Tak oto się odżywiamy - tak nas nauczali prawda? A surojedzący powiadają: "Dobrze, to teraz my to jabłko ugotujemy lub upieczemy". Poddamy termicznej obróbce i włożymy do tego samego soku żołądkowego. Ono będzie tam leżeć 7 godzin i się nie rozłoży. I mówią im: "I co wy nam tutaj za bzdury opowiadacie?”. Chemiczny skład jabłka się zmienił? Nie. Chemiczny skład soku żołądkowego się zmienił? Nie. To dlaczego nie jest trawione? Czemu nam łgacie? Oni na to... ekhm... ykh... "Uczeni". Termin "uczony" oznacza, że go czegoś tam uczyli, ale czy NAUCZYLI - o tym już nie mówi. Kręcili... a koniec końców wydusili z siebie: "Przy nagrzewaniu do 40 stopni niszczone są enzymy". Ale co to są enzymy sami nie rozumieją. "Coś tam jest niszczone - więc trzeba to jakoś wyjaśnić". A my wiemy, że enzymy to prana (energia), ponieważ gdy patrzymy na to jabłko... Jeśli mamy dar jasnowidzenia to widzimy, że ono się świeci. Fotografie biopola (aury) widzieliście? Świecenie. Przy nagrzewaniu do 40 stopni świecenie zanika. To jest ten program wkodowany w jabłuszko, że ono powinno być przyswojone przeze mnie. Program asymilacji. Podczas obróbki termicznej ten program jest niszczony. I organizm nie wie co to jest - przyjmować, czy nie przyjmować? Na wszelki wypadek przyswoję. I wszystko to zmienia się w szlakę. I mój organizm rozprowadza to draństwo po wszystkich półeczkach na zasadzie: "przyda się". Kiedy jem świeże jabłko, to program asymilacji podpowiada co jest niezbędne dla organizmu, a co nie. Co potrzebne przyswoić, a co niepotrzebne wydalić z organizmu. A jeśli zniszczyliśmy ten program? To wszyscy jesteśmy zaśmieceni, dlatego też umieramy zbyt wcześnie. Oto jaką mamy żywność. Przy obróbce termicznej wszystko to zanika.

 Wyobrażacie sobie jaka to bezczelna podłość, gdy zalecają nam dzieci karmić tym świństwem? Sami też mamy to wszystko jeść. To jest po prostu przestępstwo wobec narodu. Oni wszystko to wiedzą, ale zamilczają. Wszystkie te szczepienia, które dziś się robi, to jest po prostu przestępstwo. Weźcie dowolny kierunek medyczny - szarlatani i niegodziwcy. To są zdrajcy - łupią nas dla pieniędzy. Jak długo będziemy im jeszcze ufać? Obecnie praktycznie wszystkie produkty są zmieniane na genetycznie modyfikowane. To jeszcze gorzej.

 Co wyhodujemy to jedzmy - innego wyjścia nie mamy. I słusznie. Póki jeszcze mamy możliwość trzeba zachować zdrowe nasiona. Jedźcie do babek, które udzielają jeszcze wykłady. Zdobądźcie to u nich i zachowajcie. Dlatego, że nadejdzie czas, że co wyhodujemy to i zjemy. Nie mamy innego wyjścia lub pomrzemy. Wiecie czym są produkty modyfikowane genetycznie? Słyszeliście o tym, opowiadają ludzie w żartach o "panu-drzewo"? Widzieliście te kadry - są dokumentalne filmy jak ludzie się już w drzewa zamieniają? Modyfikacja na poziomie genetycznym następuje taka, że ręce są już korzeniami, nogi korzeniami - widzieliście to wszystko? Dziewczyna kupiła kaktus w sklepie, jakiś przywieziony z Meksyku i ukuła się igiełką, a w wyniku tego zaczęły rosnąc na niej igiełki. Ona usuwa, a tam jeszcze więcej rośnie. Zaczęła się w kaktus zmieniać - widzieliście te filmy?

 Będzie jeszcze "śmieszniej" - uwierzcie mi.

Podobne artykuły


23
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1345
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2781
15
komentarze: 30 | wyświetlenia: 483
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1251
15
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1628
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1810
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 856
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2597
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 826
13
komentarze: 119 | wyświetlenia: 702
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1256
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2542
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1672
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 621
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1385
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  berni*,  26/12/2012

Z tego właśnie powodu krowa odżywia się białkiem, nie trawą.Pozdrawiam.

Próbuję od czasu do czasu lecieć na surowym, zwłaszcza w lecie albo kiedy jestem chora. Jednak najlepiej mi to idzie jeśli przynajmniej jedną porcję spożyję gotowaną np wielką miskę kaszy jaglanej na obiad. W zimie tych porcji jest więcej.
Śniadanie zawsze 100% surowe. To jest podstawa.
Super sprawa. naprawdę. Uczucie lekkości, które znika mi kiedy wpadnę do kuchni do dzieci, a tam frytki, a ja, słabe stworzenie, chabas te frytki, z keczupem oczywiście... uuuufff ;))

  hussair  (www),  27/12/2012

@skrzydlate: Dokładnie tak to wygląda. Po surowym skrzydła rozłożone jak u pegaza. Wystarczy zjeść ciepłą strawę i od razu ołów w butach.

  eugen,  29/12/2012

@skrzydlate: spróbuj coś na śniadanie od skrzydlatego - w pewnym sensie to 100% życia.
Potrzebujesz:
Masło domowe lub kupne, po oczyszczeniu metodą hinduską (masło ofiarne). Proces gotowania, schładzania, płukania zimną wodą i topienia z oczyszczeniem z resztek "śmieci". Takie masło spalając się w kaganku nie wydziela dymu - czyste ofiarne.
2 żółtka jaj kurzych - nie jest ważn ...  wyświetl więcej

  eugen,  28/12/2012

siemargi - to było bardzo ciekawe - przerabianie bakterii na mleko i tłuszcz w procesie odrzywiania a następnie budowa organizmu a to co zostało, nadwyżka dla gospodarza jako zapłata za "wikt i opierunek". Jestem pełen podziwu dla mądrości i zaradności krowy... co ludzi to niekiedy mam wątpliwości...

Krowa to madre bydle...
Po moim ostanim pobycie w Indiach, gdzie oczarowalo nnie bogactwo miejscowej kuchni przechodze powolli na wegatarianizm. Jak na razie nie narzekam... Jem sporo warzyw ale niecalkiem surowych... z lekka podgotowuje ja na parze.

Z okazji przesilenia Zimowego czyli Godowego Swieta, zgodnie ze staroslowianska tradycja zycze Ci, Siemargl wszystkiego dobrego.
NIECH SIE SWIECA SZCZODRE GODY!!!

  eugen,  28/12/2012

@youngcontrarian: Dziękuję bardzo i tego samego Tobie życzę. Właśnie oglądam z wielką przyjemnością dla ducha, zmysłów wzroku i słuchu film Jodhaa, Akbar (Księżniczka i Cesarz). Pozdrowienia dla tak pięknego i bogatego w kulturę kraju jakim są Indie.

  Tomasz Het  (www),  28/12/2012

Dobrze napisane, dziękuję za tekst

  epegeiro,  28/12/2012

Ciekawa historia odnośnie diety wegetariańskiej opisana jest w ST księdze Daniela.Wśród uprowadzonych do Babilonu Izraelitów w czasie pierwszej deportacji ( deportacja dotyczyła śmietanki żydowskiej) znaleźli się 4 młodzieńcy którzy mieli być doradcami samego króla Nabuchodonozora. Owi młodzieńcy niechcąc kalać się dietą królwską poprosili nadzorce króla o dietę składjącą się z jarzyn i wody... ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska