Login lub e-mail Hasło   

Walka o studentów - czyli jak reklamują się polskie uczelnie

Zmiany w szkolnictwie oraz rosnące bezrobocie wśród absolwentów szkół wyższych powodują, że o miejsca na polskich uczelniach stara się coraz mniej młodych l...
Wyświetlenia: 2.958 Zamieszczono 27/12/2012

Zmiany w szkolnictwie oraz rosnące bezrobocie wśród absolwentów szkół wyższych powodują, że o miejsca na polskich uczelniach stara się coraz mniej młodych ludzi. Niż demograficzny także pustoszy uczelnie, zwłaszcza te niepubliczne. Szkoły wyższe coraz bardziej zaczynają ze sobą konkurować, by pozyskać jak najwięcej studentów. Jak więc się reklamują, by zachęcić młodzież do studiowania?

Najważniejszym i najskuteczniejszym narzędziem promowania uczelni są oczywiście media. Każda szkoła wyższa posiada własną stronę internetową, na której zamieszczone są różne artykuły i bannery zachęcające do studiowania na niej. Zdjęcia opublikowane na stronie internetowej ukazują wygląd szkoły, ważne wydarzenia oraz osobistości z nią związane. Uczelnia przedstawia wiele możliwości, które jest w stanie zaoferować, np. organizację zajęć dodatkowych, warsztatów, konkursów, wymian zagranicznych. Na stronach internetowych zamieszczane są także filmy promujące daną placówkę. Przedstawiają one w zazwyczaj humorystyczny sposób życie studenckie wiążące się ze studiowaniem na konkretnej uczelni. Reklamy szkół wyższych pojawiają się również w telewizji oraz w prasie. Chwytliwe hasła i opisy szkół mają na celu zainteresowanie nimi jak największą grupy młodych ludzi.

Ważne w promocji szkół wyższych są również organizowane Targi Edukacyjne. Podczas spotkań w ich ramach przedstawiciele różnych uczelni prezentują swoje oferty dydaktyczne. Udzielają informacji o zasadach kwalifikacji na studia, sposobie rejestracji czy systemach stypendialnych. Przyszli studenci mają możliwość dowiedzenia się wszystkiego czego chcą o konkretnych placówkach. Otrzymują oni także materiały promocyjne, takie jak ulotki, gazety czy długopisy. Podczas Targów Edukacyjnych odbywają się liczne prelekcje i prezentacje, w których maturzyści mogą wziąć udział. Większość z nich przedstawia oferty edukacyjne konkretnych uczelni, ale niektóre wykłady poświęcone są przygotowaniom do egzaminu maturalnego. Po uczelni, na której odbywają się takie spotkania,  organizowane są również wycieczki. Dzięki nim przyszli studenci mogą poznać nie tylko historię i ofertę szkoły wyższej, ale także budynek i atmosferę danej szkoły.

Szkoły wyższe stosują także reklamę, która "sama przychodzi do maturzystów". Przedstawiciele uczelni jeżdżą po różnych miastach - odwiedzają szkoły średnie w celu zapoznania maturzystów z ofertą swojej alma mater. Rozdają równocześnie gadżety reklamowe, którymi są oprócz ulotek, kalendarzyki, breloczki, a nawet kubki czy maskotki zachęcają młodych ludzi do wybrania w przyszłości reklamowanej uczelni. Pokazują ją w jak najlepszym świetle, przedstawiają prezentacje multimedialne, a także przeprowadzają ankiety wśród przyszłych studentów. Prowokują uczniów do dyskusji, podczas której pozytywnie argumentują dlaczego warto studiować właśnie w tej szkole wyższej. Zapraszają również młodzież do odwiedzenia uczelni, by na własne oczy przekonała się jak wygląda i jaka panuje w niej atmosfera.

Wszystkie te sposoby reklamy mają na celu przykucie uwagi jak największego grona przyszłych studentów. Szkoły wyższe chcąc przetrwać niż demograficzny muszą się dobrze "sprzedać", czyli skutecznie zareklamować. Czym bardziej kreatywne i oryginalne pomysły, tym większe szanse ma dana uczelnia na pozyskanie nowych studentów. Czyżby rola zaczynała się odwracać i to już nie studenci będą walczyć o dostanie się na studia, lecz uczelnie będą walczyć o studentów?

Podobne artykuły


19
komentarze: 17 | wyświetlenia: 8391
56
komentarze: 83 | wyświetlenia: 11476
17
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1666
48
komentarze: 17 | wyświetlenia: 6350
39
komentarze: 16 | wyświetlenia: 5894
24
komentarze: 8 | wyświetlenia: 9563
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 27750
18
komentarze: 23 | wyświetlenia: 2157
17
komentarze: 16 | wyświetlenia: 19166
15
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1294
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 11755
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 4364
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 5888
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  ykes,  27/12/2012

Zachęceni perspektywami abiturienci idą najpierw na studia obiecujące idealną pracę już po obronie, by potem na drugim roku nie umieć odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wybrali ten właśnie kierunek. Pamiętam doskonale z czasów studenckich, że na naszym kierunku 90% osób nie wiedziało co na nim robi.

Po pierwszym semestrze także nie miałam pojęcia co robię na tym kierunku niezgodnym z moimi zainteresowaniami, "bezprzyszłościowym". Ale nie chcąc się męczyć przez 5 lat, by później nie mieć nic i pluć sobie w brodę, zrezygnowałam i poszłam na studium i jestem dzięki temu zadowolona :)

  wurkut,  28/12/2012

Dobre uczelnie nie martwią się specjalnie o marketing i reklamę, studenci sami do nich lgną. Problem mają uczelnie typu "Wyższa Szkoła Nauk Zbędnych w Pcimiu Dolnym", które werbują przyszłych studentów jak mogą.
Przyczyn zmniejszenia popularności studiowania jest kilka, choćby:

- zniesienie obowiązku zasadniczej służby wojskowej. Argument "pójścia w kamasze" był decydujący dla wielu

...  wyświetl więcej

@wurkut: Zgoda z każdym punktem... Tyle się tych uczelni namnożyło, a już śmiech mnie ogarnia, gdy magistrowi się jeszcze narzuca dokształcające studia podyplomowe... to jest dopiero kanał - sygnał dla absolwentów, że niewiele się na studiach nauczyli, i niezły pieniądz dla tych, co to wymyślili...

Hmm nie wiem jakie uczelnie masz na myśli pisząc "dobre uczelnie nie martwią się specjalnie...", ale uczelnie, które wg mnie są dobre może i nie muszą martwić się o marketing tak jak inne, ale używają takich samych chwytów reklamowych. I niestety w dzisiejszych czasach i dyplomy ukończenia studiów na tych dobrych (mówię oczywiście o polskich) uczelniach także często są warte "tyle co papier, na którym są wydrukowane".

Uważam, że jeśli wciąż w Polsce będzie tak, jak jest teraz to kiedyś może dojść do takiej sytuacji, gdzie studenci już nie będą tak walczyć o te najlepsze jak dotąd kierunki. I obserwując to, co się dzieje, czytając na ten temat i rozmawiając ze studentami, absolwentami wcale nie wywnioskowałam, że pracodawcy tak bardzo o nich walczą po ukończeniu swoich kierunków, wręcz przeciwnie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska