Login lub e-mail Hasło   

Kościół sobie wywróży ...

Wobec coraz liczniejszych głosów krytycznych pod adresem Kościoła Katolickiego, hierarchia kościelna podjęła swoistą kontrofensywę.
Wyświetlenia: 5.072 Zamieszczono 02/01/2013

Podczas odprawianej w lubelskiej katedrze o północy z 24 na 25 grudnia mszy, tzw. pasterki, arcybiskup lubelski Stanisław Budzik stwierdził m.in., że "Wiarę spycha się coraz bardziej do sfery prywatnej i usuwa ze sfery publicznej".Pomijając oczywistą obłudę i bałamutność kłamliwego twierdzenia arcybiskupa Budzika o rzekomym usuwaniu wiary z przestrzeni publicznej, warto zastanowić się nad przyczynami i skutkami tej ofensywy propagandowej szefa lubelskiej archidiecezji.

Otóż, jak każdy nieupośledzony wzrokowo obywatel RP widzi, wiara i religia katolicka systematycznie powiększają i umacniają swoją obecność w polskiej przestrzeni publicznej. W przeciwieństwie do wielu krajów europejskich, a także USA, w Polsce od dziesiątków lat nie zlikwidowano ani jednej świątyni katolickiej, wybudowano natomiast tysiące nowych kościołów, nie usunięto ani jednej kapliczki przydrożnej czy krzyża, a postawiono dziesiątki tysięcy kolejnych. W szkołach, szpitalach, urzędach państwowych i samorządowych oraz innych obiektach publicznych zawieszono setki tysięcy krzyży, urządzono tysiące kapliczek i miejsc wotywnych. Obok, jedynej dopuszczalnej w czasach PRL, publicznej manifestacji religijnej - procesji Bożego Ciała, obecnie w miastach, wsiach oraz na traktach komunikacyjnych odbywają się dziesiątki rozmaitych dróg krzyżowych, pielgrzymek, przemarszów, procesji i innych zgromadzeń religijnych, nierzadko z ograniczeniem lub zgoła pogwałceniem prawa osób niewierzących do ciszy, spokoju i swobodnego poruszania się po przestrzeni publicznej.

Jakie są przyczyny tej niezwykłej ekspansji funkcjonariuszy i aktywistów religii katolickiej, które powodują, że nawet osoby wierzące zgłaszają coraz częściej obiekcje do ingerencji hierarchów i kleru w życie społeczne i polityczne ?

Z pewnością nie są to powody obiektywne, „nadprzyrodzone”, niezależne od ludzi. Główny obiekt kultu religijnego, czyli Pan Bóg nie kontaktuje się przecież w żaden, stwierdzalny obiektywnie, sposób ze swoimi wyznawcami, nie wydaje poleceń i nie formułuje żadnych żądań. Żądania takie byłyby zresztą rażąco sprzeczne z istotą Boga, który jako byt wszechmocny i doskonały z definicji nie może mieć żadnych niezaspokojonych potrzeb, fanaberii i kaprysów. Nie może być niedowartościowany, próżny i zachłanny.

Ja, osobiście, widzę trzy główne przyczyny tej ekspansji katolickich hierarchów i aktywistów oraz agresywnego "pi-aru" Kościoła Katolickiego.

Pierwsza, choć może nie główna, to słabnąca systematycznie pozycja Kościoła Katolickiego w świecie i zmniejszanie się liczby wiernych, wobec rosnących regularnie szeregów wyznań konkurencyjnych, zarówno chrześcijańskich jak i niechrześcijańskich – mono- i politeistycznych. Nie chodzi przy tym tylko o formalne "odejścia od wiary", czyli tzw. apostazję, choć i to zjawisko, niegdyś niemal nieznane, dziś jest coraz częstsze przybierając nierzadko charakter  manifestacyjny. Znacznie bardziej bolesne dla KK jest po prostu rezygnowanie z uczestnictwa w obrzędach religijnych przez wielu wiernych. Co prawda większość z nich nie deklaruje jednocześnie utraty wiary w Boga, ale dla Kościoła są już oni raczej straceni. Pochodną tego jest zmniejszanie się przychodów KK, a zatem pogarszanie pozycji ekonomicznej, co wprawdzie w Polsce nie jest jeszcze bardzo odczuwalne, ale w wielu innych krajach tak. Toteż Kościół Katolicki bije na alarm już teraz antycypując swoją sytuację materialną za lat kilkanaście czy kilkadziesiąt.

Druga przyczyna, powiązana zarazem z trzecią, to - wobec wieloletniego marginalizowania Kościoła i osób wierzących w czasach PRL - wola kompensacji tych "krzywd", u wielu nie ograniczająca się jednak tylko do uzyskania rekompensaty moralnej, ale przechodząca w chęć wykazania "kto tu rządzi" i upokorzenia niegdysiejszych "ciemiężców". I jakkolwiek opinia o opresyjności PRL wobec Kościoła i wierzących jest w dużej mierze mitem, bowiem w czasach PRL zbudowano w Polsce więcej kościołów niż we wszystkich pozostałych krajach Europy, to jednak niedostatki natury ludzkiej powodują, że u licznych osób zacierają się proporcje pomiędzy faktycznie doznanymi krzywdami, a pragnieniem ich powetowania. Do tego dochodzą jeszcze osobowości fanatyczno - bigoteryjne, u których żądza ustanowienia jedynie słusznego porządku, czyli panowania religii katolickiej jest bardzo silna i zupełnie niezależna od czynników zewnętrznych.

I wreszcie przyczyna - moim zdaniem - merytorycznie najistotniejsza. Otóż, każdy człowiek, także wierzący, ma wszakże, oprócz instynktu samozachowawczego, również naturę empiryczną, która każe mu upewniać się co do słuszności podjętych decyzji i wynikających z niej skutków. Niestety, w przypadku wiary w Boga słuszności tej wiary sprawdzić nie sposób. Jest tylko piękne marzenie, czyli myślenie życzeniowe  - jak nazywają to psycholodzy - i są też ludzie, którzy to myślenie życzeniowe uwiarygodniają. Wielkie manifestacje religijne - msze publiczne, procesje, pielgrzymki itp, a także codzienna obecność symboli religijnych w jak największej liczbie miejsc publicznych, to nic innego jak zbiorowe uwiarygodnianie religii i wzajemne umacnianie się w wierze. Przekonywanie się nawzajem o słuszności obranej drogi i niezachwianym nią kroczeniu.

I dlatego właśnie wszelkie, nawet nieśmiałe, próby ograniczania tej bezprzykładnej ekspansji religii katolickiej, dające się już niekiedy mocno we znaki osobom indyferentnym religijnie i nie zmierzającym do żadnego "rugowania" religii lecz pragnącym tylko równości praw, traktowane są przez Kościół Katolicki jako zamach na wiarę.

Śmiem twierdzić, że nie jest to jednak polityka na wskroś przemyślana i mądra, że brakuje jej przenikliwości oraz zdolności myślenia perspektywicznego.

Otóż, takie histeryczne zachowanie i formułowanie twierdzeń pozostających w dość rażącej sprzeczności z ogólnie postrzegalną rzeczywistością ma krótkie nogi i w efekcie może obrócić się przeciwko Kościołowi. Powszechna dostępność środków komunikacji, możliwość łatwej wymiany informacji pomiędzy ludźmi na całym świecie, a także stopniowa unifikacja obyczajów i poglądów (przynajmniej w obrębie poszczególnych kultur) prowadzą nieuchronnie do "standaryzowania" wielu elementów kultury, w tym pozycji religii w społeczeństwach. Już dziś widać u nas dość dramatyczną różnicę światopoglądów pomiędzy tzw. ludem smoleńskim, czyli (z grubsza) środowiskiem Radia Maryja, a np. aktywnymi użytkownikami Internetu, wśród których w sposób bezapelacyjny dominują świeckie poglądy liberalne, wolnościowe i pacyfistyczne, a w stosunku do religii i jej ekspozytury, czyli Kościoła Katolickiego - niechęć, a nawet jawna wrogość.

Nie ma też raczej wątpliwości, że pomimo statystycznej obecności w każdej populacji ludzi o niskim potencjale samodzielnego, niezależnego myślenia, ludzi nieporadnych, podatnych na indoktrynację czy wreszcie ludzi ambitnych lecz niespełnionych, niedocenionych, odrzuconych (słusznie czy nie słusznie) przez środowisko, decydentów lub kręgi opiniotwórcze, ich rola w dynamicznie zmieniającej się i konkurencyjnej rzeczywistości będzie malała. Górę weźmie wprzęgnięty w zasady konkurencyjnego świata "środek" - pragmatyczny i laicki.

I kiedy tylko "środek" ten zrzuci z siebie, doskwierające wciąż jeszcze, hamulce konformizmu i oportunizmu, los Kościoła fałszywie pojękującego lub gromiącego za rzekome przewiny, będzie bardzo marny. Tak, jak już dziś marny jest na forach internetowych, czego dowodem choćby niniejszy wątek. Co prawda Internet jeszcze (i na szczęście) nie rządzi w kraju, ale to tu właśnie, w Internecie rosną i dojrzewają przyszłe kadry rządzące.

Miejcie się więc na baczności, panowie biskupi, kiedy decydujecie się wszcząć jakąś ryzykowną kampanię, opartą na miałkich i nieprawdziwych argumentach, jak choćby ta obecna o rzekomym rugowaniu wiary z polskiej przestrzeni publicznej. Polska przestrzeń publiczna jest bardzo mocno nasycona elementami religijnymi. O wiele za mocno jak na państwo z wymaganą przez Konstytucję neutralnością władz publicznych w kwestiach światopoglądowych. Ale "przeginając pałę" histeryzowaniem i domaganiem się jeszcze większego udziału spraw religijnych w życiu publicznym, możecie dość łatwo i niefrasobliwie zmienić ten stan, odwracając znaczną część społeczeństwa od Kościoła, a z czasem rezygnującą i z wiary. Tak, jak to sobie sami wróżycie.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1272
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1598
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1025
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 959
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 939
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 892
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 774
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 558
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 898
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 777
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Burlasino , Witaj na Eiobie.

Co za debiut! Gratuluje z calego serca.
Dales wyjatkowo trafna diagnoze kryzysu tej skorumpowanej instytucji! Piekna Polszczyzna.
Jest to mistrzowska wiwisekcja Polskiego Kosciola AD 2012/1013 .

Prymitywne eksponowanie katolicyzmu w przestrzeni publicznej to religia teatralno-widowiskowa, zabawa doroslych osob w religie... a wlasciwie ataw

...  wyświetl więcej

No cóż, wszak wszystkie myśli (wróżebne tym bardziej, bo przesycone fatalizmem) niosą ze sobą wielki potencjał spełnienia... Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)

@Skalny Kwiat:
Dziękuję bardzo za życzenia i odwzajemniam je, jak umiem, najładniej. :)

Burlasino, czy znasz czlowieka, ktory nadeslal do Wyborczej ten bardzo odwazny jak mainsream'owe media list-artykul?

http://wyborcza.pl/1,126764,13(...)t_ .html

P.S.
Staraj sie byc mily dla Swistaka, jest on nieodlaczna czescia naszego Eiobowego folkloru... ba pow

...  wyświetl więcej

@youngcontrarian:
Niestety, link który zamieściłeś jest niekompletny (prawdopodobnie został skrócony przez system) i nie daje możliwości wywołania strony z artykułem, o którego autora pytasz. Jeśli sprawa jest nadal aktualna, proszę, wyślij mi ponownie ten link na adres: burlasino@gazeta.pl a spróbuję się zorientować o co i o kogo chodzi. Pozdrawiam.

PS
Chętnie pogłaskam Świs

...  wyświetl więcej

@burlasino:

Znajde ten kompletny link dla Ciebie. Na razie polecam ta perelke:
E ewangelizacja czyli religia po nowemu w szkole - w dzisiejszej GW
http://wyborcza.pl/1,75248,131(...)le.html

Dziękuję, przeczytam.

PS
Odszukałem tego Świstaka, ale okazuje się, że ma konto zablokowane z powodu obraźliwych komentarzy, więc chwilowo nie mogę go pogłaskać, :)

@burlasino:
Konto zablokowanie?... To plotki .....Po prostu swistaki zapadaja w sen zimowy o tej porze roku... Wiosna ujrzysz go ponownie w wersji/postaci "rozmnozonej"....

  mojra  (www),  05/01/2013

to chyba buraczany brak logiki w tytule, bo wróżenie to okultyzm

  eugen,  05/01/2013

@mojra: jesteś zakonnicą lub wielkim grzesznikiem ? - więc bój się Szatana albowiem zostaniesz wielką grzeszniczką o ile się nie nawrócisz na drogę prawdy i światłości .
Czy "mojra" to kobieta ? jeśli tak to jest wszystko jasne... błądzenie im jest przypisane przez naturę.

  eugen,  05/01/2013

Do autora - Dobre to i obiektywne, czyli polska rzeczywistośc.
Najpierw kaplica, bo starzy ludzie mają daleko do kościółka a po chwili ni stad ni z owąd powstaje "skromniutki" kościółek...
Poniższe zdanie nie jest skierowane bezpośrednio do autora artykułu lecz jest to obiektywna ocena "obserwatora" życia -
"Oczywistym jest, że nigdy nie widzi się swoich niedoskonałości ale d ...  wyświetl więcej

@eugen
Dziękuję za stwierdzenie, że artykulik, pomimo dosadnego niekiedy słownictwa, jest pod względem merytorycznym obiektywny. Niestety, na forum GW, gdzie opublikowałem jego krósza wersję jako komentarz do artykułu o pasterce abp. Budzika, obrzucono mnie natychmiast błotem, że piszę nieprawdę, jestem wulgarny, pałam nienawiścią do Kościoła i religii itp. Tak, oto, można prowadzić dialog i sykusję z nawiedzonymi, fanatycznymi zwolennikami KK.

@burlasino:
Burlasino... nie martw sie . Czasy sie zmieniaja...
Polecam ci fenomenalny komentarz Eiobowicza modeoff'a do artykulu "Gruba k...a"

Ciekawe, nigdy przenigdy nie miałam żadnej emocji w związku z działalnością KK, ale to co wyprawia się ostatnimi czasy wzbudzać zaczęło we mnie nieciekawe emocje, z czego się nie cieszę, bo nie lubię mieć takowych. Winię za to hierarchów. Podpadli mi. Intuicja mi podpowiada, że już niedługo.

  eugen,  06/01/2013

@skrzydlate: Stąd mądre i dalekowzroczne inwestycje są cennym kapitałem na niepewne czasy. Jak wyniknie taka koniecznośc to sprzedaż ich (atrakcyjne lokalizacje i staranne wykonanie) pozwoli na przetrwanie ...
Dobrze myślą i przewidują widząc co się dzieje na zachodzie.

Bardzo ciekawa analiza. I dobrze napisana. Witam na EIOBA i pozdrawiam!

Ciekawie się czyta, gratuluję artykułu.

Dobrze się czyta. To na prawdę udany debiucik.

Burlasino,
Po prostu chylę czoła. Kryształowo przejrzysty, logiczny i błyskotliwy wywód. Proszę o więcej.

Katolicy są w Polsce prześladowani, więc w maju na Jasnej Górze mają się spotkać liderzy katolickich ruchów i stowarzyszeń.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,136(...)OcmoNkX

Burlasino,
Dokladnie dzieje sie to, o czym mowisz w swoim "dziewiczym" artykule.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska