Login lub e-mail Hasło   

Podróż w głąb siebie

Opis podróży w głąb siebie. Z wyprowadzeniem wniosku, który jest zapowiedzią kolejnego artykułu. Zapraszam!
Wyświetlenia: 1.136 Zamieszczono 04/01/2013

W ten typowy wieczór próbuję zasnąć, lecz doskwierający głód to utrudnia. Tym razem nie idę do kuchni, a leżę dodatkowo irytując się, że zimne stopy kompletnie uniemożliwiają odpłynięcie w krainę snu. Gdy cała frustracja spłynęła na stopy dostrzegłem, że nie czuję głodu. Odczuwam jedynie zimno. Głód wraca, ale skupiam się by zniknął i o dziwo znika…

Wow! Ale skuteczna metod na walkę z nadwagą! – pomyślałem. Poczułem się dumny. Ale z czego…? Z odkrycia cudownej techniki na odchudzanie? To bezsensu, bo jak kogoś uświadomić, że da się zapomnieć o głodzie… Czy ucieszyłem się z odkrycia autosugestii?!

Autosugestia –oddziaływanie na własne  odczucia i emocje.

W swoim życiu zacząłem wykorzystywać autosugestie do pracy nad stanem własnego umysłu i ducha. Powoli przezwyciężałem własne ograniczenia, podniosłem poczucie własnej wartości i najważniejsze odkryłem potrzebę pracy nad świadomością. Wnioski, do których doszedłem chciałbym przedstawić w poniższym tekście.

Życie to spektakl, w którym miotany jestem między odczuciami (zimno, głód), a emocjami (radość, smutek). Tylko zwolnienia tempa i wyrwanie się z owczego pędu za iluzorycznym szczęściem daje możliwość spojrzenia na siebie i swój los z dystansu.  Przecież życie jest jak przejażdżka: raz zjeżdża się z górki, a raz ma się pod nią… Więc po co wszystkim się przejmować i nigdy nie mieć czasu na zastanowienie się nad sprawami wyższymi?

Chociażby jaki jest cel mego życia? Może doszukiwanie się sensu istnienia? Może poszukiwanie nowych doświadczeń? Może godne przeżycie swoich dni?  Każdy może mieć swój cel, ale wiem, że na pewno celem nie jest pycha, próżność, użalanie się nad sobą, czy też ciągłe doszukiwanie się tylko tego co zrobiłem źle.

Zdecydowałem się wybrać w podróż w głąb siebie - znalezienia końca króliczej nory. Najpierw postanowiłem doszukać się w swoim życiu czegoś wznioślejszego. Przez co zacząłem dostrzegać to, co do tej pory było mi obojętne. Zaowocowało to tym, że mogłem doświadczać rzeczy, których do tej pory nie znałem. Gdy ilość nowych doświadczeń przekroczyła punkt krytyczny, zrozumiałem czym jest dla mnie godne życie i jak do niego dążyć. Ale zacznijmy wszystko od początku.

Kiedy zdołałem otworzyć trzecie oko wyobraźni znalazłem się w wielkim labiryncie. Jest to wyjątkowe miejsce, gdzie przepych idei, przyczynowości, praw natury jest tak wielki, że ciężko się skupić na jednym aspekcie życia. Dostrzegam pewne zależności, ale to wszystko wydaje się takie niespójne. Otaczają mnie wartości przeszłe, aktualne, ponadczasowe, złe i dobre. Rozejrzałem się i stwierdziłem, że nie warto lękać się interpretacji tego, co mnie otacza. Obserwacja tego miejsca z dystansu dała mi do zrozumienia, że jest ono bardziej realne niż ja sam. Gdyż moja osoba to tylko wydeptana ścieżka - to schemat postępowań w tym labiryncie zachowań. Nagle straciłem własną osobowość – ścieżka się zatarła. Pozwoliłem odrzucić wewnętrzne Ja, by móc nieskrępowany analizować labirynt. Postanowiłem powoli lecz konsekwentnie, tak jak strumień wody, zalewać kolejne korytarze.

Większość z dróg się krzyżuje i łączy, tworząc wielką sieć, pajęczynę wzajemnie powiązanych zależności. Mój system poznawczy zaczął zalewać cały labirynt, a ja odczułem potrzebę uwolnienia się. W panice poszukiwałem fanatycznie nowych zakamarków, by choć trochę powiększyć znaną mi przestrzeń. Wiedziałem niestety że nie ma stąd wyjścia. Dopiero gdy zdałem sobie sprawę, że labirynt nie jest ode mnie niezależny, woda znalazła swoje ujście, gdyż zaczęła drążyć skałę.

Po przebiciu tej jednej mentalnej bariery labirynt stał się ode mnie zależna. Perspektywa zmieniła się diametralnie, nagle plątanina korytarzy zmienił się w wielki ser, a ja będąc gryzoniem mogłem drążyć w nim dziury gdzie tylko chciałem. Zrozumiałem, że każda akcja ma swoje reakcję, a ja tworząc sytuację mogę zmieniać rzeczywistość. Zrozumiałem, że ludziom brakuje impulsu do zmian. Zrozumiałem, że bez tego człowiek odrzuca swoje pochodzenie i przeznaczenie. Przez to jest zagubioną duszą, drzewem bez korzeni, które chyli się ku upadkowi. Dotarło do mnie, jakie są powody bierności, a zrozumiałem, że powszechnie blokuje się ludziom inicjatywę – czelność do urealniania swoich pomysłów.

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 77 | wyświetlenia: 2198
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1220
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1068
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1124
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 548
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 797
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 644
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 682
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 490
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 984
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 624
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Podróż w głąb siebie nie prowadzi do "końca króliczej nory" :) Doprowadza nas tylko do drugiego wyjścia, które często jest ukryte, gdy nie podejmujemy ryzyka i inicjatywy duchowego rozwoju. Cieszy niezmiernie ten tekst - labirynt życia nie jest straszny, gdy ma się do niego dystans i pokonuje barierę leku przed nieznanym - przed zmianami... Pozdrawiam:)
http://eiba.pl/3

  greenway,  07/01/2013

Podróż wgłąb siebie wymaga odwagi i dojrzałości, zrozumienia i pokory. To trudna i fascynująca podróż, z której naukę mogą czerpać również Ci, którzy będą o niej czytać. Bardzo wartościowy artykuł. Oczekuję zatem kontynuacji. :)

Szczególnie jak w tym artykule ... można się naćpać jakimiś narkotykami i widzieć to co autor zobaczył .. autosugestia pomaga nawet ujrzeć to.. co się chce zobaczyć.. lecz czym innym jest poznawanie siebie a czym innym poznawanie wrażeń pod wpływem specjalnych środków .. dopalaczy .. czy ja to zowią odpalaczy ..

  Amicus,  07/01/2013

@Teresa Rembielińska: ???

Tereniu, skąd te skojarzenia w związku z treścią tego artykułu?

@Skalny Kwiat: W tym fragmencie autor przemienia się w samego Najwyższego - " Perspektywa zmieniła się diametralnie, nagle plątanina korytarzy zmienił się w wielki ser, a ja będąc gryzoniem mogłem drążyć w nim dziury gdzie tylko chciałem. Zrozumiałem, że każda akcja ma swoje reakcję, a ja tworząc sytuację mogę zmieniać rzeczywistość." Manipulacja owszem .. tylko jakim kosztem ?
Reakcje na d ...  wyświetl więcej

@Teresa Rembielińska: Teresko, to tylko metafora :))) Ja zrozumiałam, że od czasu, gdy autor wziął odpowiedzialność za swoje działania, mógł korzystać ze swobody doznawania życia bez lęku i frustracji...
I tak poniekąd, będąc stworzonymi przez Najwyższego, nosimy w sobie element boskości w kierowaniu naszym życiem w tym Świecie:)

@Teresa Rembielińska: Labirynt o którym piszę, to oczywiście ściężka duchowa, ale ona nigdy nie była odcięta od doczesności, rzeczywistości, która Nas wszystkich otacza. Gdy zdołałem spojrzeć na to z wyższej perspektywy zrozumiałem, że moge kreować rzeczyewistość. Czyli: Moje wyższe Ja jest w stanie przez moja osobę zmienić rzeczywistość, a to ma wpływ na labirynt. Mowiąc proście:j tworząc świadom ...  wyświetl więcej

@Skalny Kwiat: Kasiu nie ma życia bez lęku .. możesz go minimalizować ale on zawsze istnieje.. chociażby wsiadając do samochodu musi on Tobą kierować w stopniu pozwalającym wyobrazić sobie np jazdę z szybkością 200 km /godz i co może się stać , gdy coś nie zadziała.. lęk powstaje zawsze w wyniku doznanych krzywd i on nigdy nie mija .. cała nasza świadomość jest nim przesycona.. inny jest lęk stwar ...  wyświetl więcej

@Inicjator: Cały czas używasz słowa "ja".. i tak może ci się jedynie wydawać .. lecz kiedy zmierzysz się z życiowym problemem .. to ujrzysz .. iż życie , kiedy mu na to pozwolisz wybierze inaczej.. bo w Życie wpisana jest Moralność.. i ona winna decydować.. dlatego my nic nie zmieniamy .. my jedynie odczuwamy co dla nas Życie przyszykowało dobrego ..

@Teresa Rembielińska: Kwestia Moralna jest tak realitywistyczna jak różnica podejścia do kobiet w Islamie i na zachodzie. Więc pod co sie "podepnę" taką będę odczuwał moralność... Ja pragnę "podczepić się" pod idee: potrzeby tworzenia inicjatywy. A problemy, które napotkam, jeśli rozwiążę, stanowić będą potężny zastrzyk doświadczenia.

  Remter,  07/01/2013

@Inicjator: Widzisz cały czas moralizatorstwo i dlatego nie możesz się ukorzenić.. Labirynt , który wspominasz ma tylko jedno wyjście .. ono się nazywa Łaska .. i tak podpowiem Tobie coś .. prawa półkula mózgowa to JA .. lewa to ja .. prawa to Miłosierdzie - odpowiada męskiemu pierwiastkowi .. lewa to Osąd , czyli żeński pierwiastek .. pośrodku jest Łaska .. czyli Harmonia .. Wielokrotnie pisałam ...  wyświetl więcej

@Teresa Rembielińska: Zauważam, że różnymi drogami można dojść do prawdy o współistnieniu. Ciężko mi się odnieść do Twojej ścieżki, lecz wiem, że jest sensowna i godna uwagi. Jedynie czuję, że miłosierdzie i osąd, który opisujesz jest analizą tego co było. Wolny umysł będący w "łasce" jest w stanie myśleć o tym co będzie. Czyli "oświecenie? przebudzenie?" jest dla mnie w świadomej kreacji siebie s ...  wyświetl więcej

@Inicjator: Podrzucę ci jeszcze jeden artykuł pomocny w podróżach do własnego wnętrza - dobrze jest poprosić o wsparcie swoich pzrodków i Duchy opiekuńcze:)
http://eiba.pl/w

Witaj na Eiobie. Ciesze sie, ze Cie tutaj "odkrylem".
Strasznie podoba mi sie Twoje porownanie obieranych zyciowych sciezek i tym samym zmienianie otaczajacej nasz rzeczywistosci do drazenia tunelu w serze.
Bedziesz mial we mnie wiernego czytelnika.

  hussair  (www),  07/01/2013

Bardzo fajnie skonstruowany tekst.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska