Login lub e-mail Hasło   

Bóg według Vanini'ego i Einsteina

Już w czasach Epikura powstał problem, czy istnienie zła da się pogodzić z istnieniem dobrego i wszechmocnego Boga? Czy doskonały Bóg może tolerować zło, a nawet samemu je czynić?
Wyświetlenia: 1.831 Zamieszczono 06/01/2013

Epikurejczycy uważali, że skoro świat jest pełen zła, to Bóg jest bądź zły, bądź bezsilny, bądź zły i bezsilny zarazem. Wszechmocny, wszechwiedzący i nieskończenie dobry Bóg byłby zdolny stworzyć świat pozbawiony zła i takim by go uczynił. Nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego Bóg miałby stworzyć świat dla człowieka okrutny, brutalny, bezlitosny.

9 lutego 1619 roku, na mocy wyroku Świętej Inkwizycji, został zamordowany 33-letni filozof - ateista Cesare Vanini. Vanini'ego poddano najpierw okrutnym torturom, a przed samą egzekucją, przywiązanemu do pala nieszczęśnikowi, kat wyrwał obcęgami język, a następnie udusił go. Tak „przygotowany” filozof został spalony na stosie. Czasopismo Mercure Francois z roku 1619 podało, że Vanini tuż przed egzekucją w obecności tysięcy osób zdążył jeszcze powiedzieć:

„Nie ma ani boga ani diabła; gdyby istniał bóg, to modliłbym się do niego, aby uderzył piorunem w ten niesprawiedliwy i nikczemny trybunał; gdyby istniał diabeł, to również modliłbym się do niego, aby ten trybunał pochłonęły czeluście piekielne. Ponieważ nie ma ani jednego ani drugiego, więc nie uczynię tego.”


Tak szedł na śmierć jeden z najszlachetniejszych i najodważniejszych filozofów nowożytności. W 1888 roku w Lecce, miejscu urodzenia Vanini'ego, został postawiony pomnik wielkiego filozofa. Jednak dzieła Vanini'ego były na kościelnym indeksie ksiąg zakazanych jeszcze w 1970 roku. Czy Jan Paweł II usunął ten zakaz? Bynajmniej. Hańba ta nadal plami Kościół Katolicki.

Cóż takiego uczynił Vanini? Posługując się sposobem myślenia epikurejczyków stwierdził on mianowicie że:

"Świat jest taki, jakim go Bóg zamierzył. Jeśliby chciał, aby był lepszy - byłby lepszy. Jeśli istnieje grzech, widać Bóg tak chce. Napisano bowiem, że wszystko czego chce - może zrobić. Jeśli zaś nie chce, a grzech mimo to istnieje, należy go nazwać albo nieprzewidującym albo bezsilnym albo okrutnym; skoro czy to nie był świadom swej woli, czy nie mógł jej wykonać, czy też jej poniechał".

Cesare Vanini doszedł swym rozumem do tezy, której ani Święta Inkwizycja ani hierarchowie ówczesnego kościoła katolickiego ani najwięksi ówcześni filozofowie katoliccy w żaden sposób nie mogli podważyć ani obalić. Logika tego rozumowania jest tak genialnie prosta i tak oczywista, że aż dziw bierze, iż w prawie cztery wieki później, tak wielu ludzi jest na nią kompletnie głuchych.

Prosta i piękna prawda, sformułowana przez Vanini'ego ukazuje bardzo wyraźnie jakie konsekwencje niosą ze sobą takie atrybuty Boga jak wszechmoc, wszechwiedza, wszechobecność oraz doskonałość pod każdym względem. Z tej „logicznej pułapki”, którą zdemaskował Vanini, nie ma żadnego, dającego się pogodzić z rozumem wyjścia. Dlatego właśnie Vanini, zgodnie z ówczesnymi obyczajami i „standardami sprawiedliwości”, musiał spłonąć na stosie.

W trzysta lat po męczeńskiej śmierci Vanini'ego Święta Inkwizycja już nie istniała, a zatem i nie wykonywano już jej, wyrażających „sprawiedliwość boską”, wyroków. Gdyby bowiem ta instytucja istniała, jednym z najpoważniejszych kandydatów na jej „klienta” byłby kolejny wielki uczony, a mianowicie Albert Einstein. Zapytany bowiem kiedyś o swój stosunek do Boga Einstein powiedział:

"Nie potrafię sobie wyobrazić Boga, która karze i nagradza stworzone przez siebie istoty i którego zamiary wzorowane są na ludzkich - słowem - Boga, który jest odbiciem ludzkich ułomności. Nie wierzę też, by człowiek mógł przetrwać po śmierci swego ciała, choć ludzie słabego ducha wierzą w takie rzeczy, kierowani strachem lub pożałowania godnym egotyzmem.”

Co prawda Albert Einstein nigdy nie deklarował się jako programowy ateista, niemniej wszystkie jego wypowiedzi na temat Boga nie pozostawiają złudzeń co do fundamentu światopoglądowego uczonego. W roku 1954, a więc na rok przed śmiercią, w liście do filozofa Erika Gutkinda, Einstein napisał m.in.:

"Słowo 'Bóg' jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego, jak subtelna, nie może tego zmienić."

PS

Powyższe cytaty z Einsteina przytaczam m.in. z tego względu, że po sieci tuła się wiele tekstów, w których apologeci wiary używają nazwisk wielkich autorytetów naukowych jako rzekomych wyznawców Boga i krzewicieli chrześcijaństwa. M.in. w portalu Eioba.pl opublikowana została bezimiennie klasyczna fałszywka (http://www.eioba.pl/a/3bid/bog-a-nauka), będąca rzekomym dialogiem młodego Einsteina – studenta z jego profesorem. Dialog ten prezentowany jest jako rzekomy fragmentem książki autorstwa Einsteina pt. ”Bóg a nauka”. Rzecz w tym, że Einstein książki takiej nigdy nie napisał. Jego faktyczne poglądy na kwestię Boga ilustrują dwa zamieszczone powyżej cytaty.

Notabene, pozornie efektowny dialog, będący przedmiotem wymienionej wyżej publikacji, jest sofizmatem opartym na niezdefiniowaniu używanych w tekście pojęć i dowolnej ich interpretacji.

Podobne artykuły


16
komentarze: 50 | wyświetlenia: 900
15
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1294
14
komentarze: 56 | wyświetlenia: 1391
14
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1764
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 395
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1002
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 500
12
komentarze: 16 | wyświetlenia: 478
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 915
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 549
12
komentarze: 32 | wyświetlenia: 570
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 662
12
komentarze: 75 | wyświetlenia: 849
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Elba,  06/01/2013

Nic nie może być potwierdzone przez to, co nazywamy dowodami, ponieważ ulegają one zmianie w miarę rozwoju i przeobrażeń w ludzkiej świadomości. Wszystko jest domniemaniem, ponieważ rzeczywistość znajduje się w nieustannym procesie ewolucji oraz kreacji za pośrednictwem myśli i emocji. Fakty są tylko aktualną materialną manifestacją zbiorowej świadomości, wypracowanej kolektywnie myśli, którą narzuca się całej rasie ludzkiej do czasu, aż ktoś jej nie obali :)
Panta rhei!

Burlasino, gratuluje tekstu.
Przyznam Ci sie , ze postac filozofa Vaniniego nie byla mi znana. Dzieki za przyblizenie tej postaci.

Jasnosc wypowiedzi oparta na fundamentach faktograficznych jest nie tylko przykladem dobrej sztuki oratorskiej ale rowniez jest dowodem Twojej intelektualnej uczciwosci.

P.S.
Dodam jeszcze, ze autor wymienionego przez Ciebie artykulu
/

...  wyświetl więcej

@youngcontrarian:
Chodziło mi o inną "odsłonę" tej samej fałszywki http://eiba.pl/3 Widać pleni się ona jak mitologiczna Hydra - co "spacyfikuje się" się jeden egzemplarz, to zaraz pojawia się następny. :)

  mugol  (www),  06/01/2013

@burlasino: Bez odbicia w kałuży, też byś nie wiedział, że istniejesz

Religianci lubią wycierać sobie gęby nauką.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska