Login lub e-mail Hasło   

Literatura wobec równouprawnienia

Ten krótki tekst to właściwie wstęp do następnego artykułu
Wyświetlenia: 1.391 Zamieszczono 08/01/2013

Kwestia równouprawnienia kobiet pojawiła się już w okresie Rewolucji Francuskiej. Był to jednak zaledwie hasłowy zwiastun, podobnie, jak i inne ideały, do których Europa jeszcze wówczas nie dojrzała. Walka kobiet o uzyskanie pełni praw obywatelskich rozpoczęła się na dobre w połowie XIX wieku.

Angielska sufrażystka 1910 rok

 

Niebywały postęp naukowo-techniczny stał się wtedy kołem zamachowym wielkich przemian społeczno-obyczajowych. Wywarły one ogromny wpływ na rozwój nowych prądów i kierunków w literaturze. Pisarze z drugiej połowy XIX i początków XX wieku przedstawiali w swoich utworach realistyczny obraz ówczesnych społeczeństw.

Sytuacja kobiet zaczęła być traktowana, jako ważny problem społeczny, co znalazło odzwierciedlenie w literaturze. Jednak pisarze różnie do tej kwestii podchodzili. Nie zapominajmy, że urodzili się i wychowali w określonych środowiskach, kształtujących ich światopogląd i podejście do tego tematu. Widać to chociażby w twórczości Henryka Sienkiewicza czy Bolesława Prusa. Właściwie mało jest z tego okresu powieści, których autorzy wyraziście opowiadają się za równouprawnieniem. Przychodzą mi na myśl tylko dwie: „Marta” Elizy Orzeszkowej i „Saga rodu Forsyte’ów” Johna Galsworthy’ego. Z kolei pozytywista Prus w „Emancypantkach” ostrzega przed zgubnymi skutkami zbytniej aktywności kobiet.

Prawdą jest, że czytelnicy zawsze indywidualnie interpretują czytany utwór i bywa, że interpretacja ta jest zgoła odmienna od intencji autora. Do tego dochodzą jeszcze kolosalne różnice pomiędzy czytelnikiem współczesnym autorowi a czytelnikiem dzisiejszym, który postrzega dany utwór przez zupełnie inny pryzmat.

Jak już kiedyś pisałam, mam swoje ulubione książki, do których chętnie, co jakiś czas powracam. Ostatnio odnowiłam znajomość z pewną dziewiętnastowieczną powieścią, jak najbardziej wpisującą się w niniejszy temat. O jej bohaterce chciałabym napisać nieco obszerniej w jednym z następnych artykułów.

 

Alicja Minicka

http://mysli-o-ludziach.blog.onet.pl

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1040
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1007
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 437
13
komentarze: 24 | wyświetlenia: 712
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 775
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 588
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1738
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 539
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 509
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 968
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 473
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 783
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 363
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 810
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 347
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  gnostyk,  08/01/2013

Bezspornie kontrowersyjny temat, masz rację Alicjo, z przyjemnością poczytam
zapowiedziane artykuły:)))

  swistak  (www),  09/01/2013

Równouprawnienie kobiet, wobec biznesu, widać w prostytucji. Z tytułu podatków gospodarka Niemiec zarobiła 65 mld euro

@swistak:
I bez równouprawnienia prostytucja miała się dobrze. Nie wiesz, że to najstarszy zawód świata? Chociaż niektórzy twierdzą, że najstarszym jest zrywanie jabłek. Pozdrawiam

Moim zdaniem kołem zamachowym równouprawnienia kobiet stały się dwie XX-wieczne wojny światowe, które spowodowały, że zabrakło męskich rąk do pracy, zarówno w trakcie wojen, jak i po nich. Praca pozwoliła kobietom uniezależnić się od mężczyzn. Jednak każdy medal ma dwie strony. Wejście kobiecych mas na rynek pracy spowodowało obniżenie zarobków mężczyzn. I obecnie w małżeństwie zwykle muszą pracow ...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński:
Postęp naukowo-techniczny i obie wojny światowe są ze sobą powiązane (czołgi, gazy bojowe, broń maszynowa, broń odrzutowa). A kobiety pracowały w fabrykach już w wieku XIX. Problemem były ich zarobki.
Co do mniejszej ilości dzieci, to główny wpływ na to miała i ma antykoncepcja, a nie praca zarobkowa - pigułce stuknęło 60 lat. Antykoncepcja to najważniejsze narzędz ...  wyświetl więcej

@Alicja Minicka: Jeśli, jak twierdzisz, pigułka antykoncepcyjna, dala kobietom wybór, to można odnieść wrażenie, że przywilej rodzenia dzieci i macierzyństwa, ten wybór kobietom odbierał, czyli niejako je zniewalał. Tysiące lat zniewolenia i 60 lat wolności dzięki pigułce. Celowo przerysowuję, ale i bez tego to dość pokrętne rozumowanie.

@Andrzej Siciński:
"przywilej rodzenia dzieci i macierzyństwa"
Andrzeju,
Pigułka nie jest obowiązkowa. jeżeli jakaś kobieta pragnie rodzić nawet dziesięcioro dzieci, to nie ma ku temu żadnych przeszkód. Tylko jakoś chętnych nie widzę.Więc może pogódź się, że każda kobieta sama decyduje, czy korzysta z możliwości, jakie daje antykoncepcja.
Co w tym pokrętnego?
Nie ...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński:
Jeszcze jedno, Andrzeju.
Macierzyństwo to coś pięknego.Pod warunkiem, że jest upragnione. Pozwól, że jako kobieta i matka uznam się za lepszą znawczynię tego tematu niż Ty.
Nie marzą mi się czasy, gdy kobieta była zdana w tej kwestii na naturę, ale wypowiadam się wyłącznie za siebie. Jeżeli natomiast są jakieś panie, którym odpowiada model "co rok prorok" to nic mi do tego. Podobnie jak Tobie.

@Alicja Minicka: Antykoncepcja nie jest sprzeczna z moim światopoglądem (pod warunkiem, że nie mówimy o środkach wczesnoporonnych). Występuję jedynie przeciw pośredniej sugestii, że macierzyństwo zniewala.
A co do Twojego: "Macierzyństwo to coś pięknego.Pod warunkiem, że jest upragnione. Pozwól, że jako kobieta i matka uznam się za lepszą znawczynię tego tematu niż Ty" to nie przyjmuję tego ...  wyświetl więcej

@Andrzej Siciński:
"Występuję jedynie przeciw pośredniej sugestii, że macierzyństwo zniewala"
Po pierwsze nic takiego nie napisałam.
Po drugie, Twoje koncepcje, to Twoje koncepcje. Masz do nich prawo, nie możesz jedynie narzucać ich innym, jako jedyne słuszne. Mam nadzieję,że chwytasz różnicę.
Ty jesteś przeciwko środkom wczesnoporonnym, ktoś inny nie ma nic przeciwko n ...  wyświetl więcej

@Alicja Minicka: Krytyczne odniesienie się do do przedstawionego przez Ciebie poglądu nie jest narzucaniem moich poglądów innym, tylko ich prezentacją. Podobnie wyrażenie mojego poglądu na antykoncepcję nie jest ingerowaniem w życie kobiet. Skąd takie myśli?

@Andrzej Siciński:
Nie pisałam, że narzucasz i ingerujesz, tylko, że nie masz do tego prawa. To nie to samo.
Oto, co napisałam:
"Twoje koncepcje, to Twoje koncepcje. Masz do nich prawo, nie możesz jedynie narzucać ich innym, jako jedyne słuszne. Mam nadzieję,że chwytasz różnicę."
" Twoje prawo do ojcostwa nie oznacza prawa do ingerowania w życie jakiejkolwiek kobiety i ...  wyświetl więcej

To i na tej złotej regule zakończmy. Pozdrawiam:-)

@Andrzej Siciński:
I nawzajem, Andrzeju :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska