Login lub e-mail Hasło   

Uzdrowienia w Lourdes

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swi(...)ne.html
nasze zdrowie zależy od naszych relacji z Bogiem, który nas kocha, mimo, że ignorujemy Jego żywą obecność, zapominając o odwzajemnieniu Miłości z dziecięcą żarliwością i ufnością
Wyświetlenia: 1.525 Zamieszczono 14/01/2013

Znany badacz cudownych uzdrowień w Lourdes, prof. medycyny Auguste Vallet twierdzi, że "medycyna nie zna takiej choroby, z której w Lourdes nie dokonałoby się w niewytłumaczalny dla nauki sposób, dobrze udokumentowane cudowne uzdrowienie".

Dla wielu ludzi Lourdes i inne sanktuaria pozostają bardzo czytelnym znakiem Bożego działania. W ten sposób kochający Bóg apeluje do ludzkich serc z prośbą o nawrócenie, o otwarcie się na tajemnicę Jego Miłości. Niestety są jednak ludzie, których cuda te nie przekonują, ponieważ ich zdaniem nie są tak spektakularne i oczywiste, aby swoją oczywistością niejako zmusiły wszystkich do ich przyjęcia. Wszyscy sceptycy i różnej maści agnostycy i ateiści stawiają zarzut zawarty w pytaniu: dlaczego w Lourdes nikomu nie odrosła amputowana ręka czy noga? Według nich tylko wtedy daliby się przekonać. Tak argumentował swój brak wiary między innymi słynny pisarz Emil Zola, który chociaż był naocznym świadkiem cudownego uzdrowienia dwóch umierających kobiet to jednak nie uwierzył. Co więcej, napisał paszkwil zaprzeczający oczywistym faktom.

Trzeba tutaj jednak odnotować bardzo dobrze udokumentowany historyczny fakt, oficjalnie przez władze Kościelne uznanego cudu odzyskania amputowanej nogi po trzech latach od jej odcięcia. Ten niezwykły fakt miał miejsce 27.04.1641 r. w Saragossie w Sanktuarium Matki Bożej "Virgen del Pilar". Trzeba tutaj mocno podkreślić, że jest to jeden z nielicznych historycznych faktów, które zostały bardzo precyzyjnie udokumentowane i co do jego autentyczności nie może być wątpliwości. Znany jest historykom jako "el milagro de Calanda". Bardzo rygorystyczne badania historyczne stwierdzają, że młodzieniec Miguel-Juan Pellicer z miejscowości Calanda miał amputowaną poniżej kolana prawą nogę, która została pogrzebana na cmentarzu szpitala w Saragossie. Trzy lata po amputacji, po gorącej modlitwie do Matki Bożej, w nocy, w sposób niewytłumaczalny odcięta noga została na nowo połączona z kikutem. Ten niezwykły cud odbił się głośnym echem w całej chrześcijańskiej Europie XVII w., ale i w XVIII prowokował nieudane próby jego kwestionowania ze strony racjonalistów Oświecenia.

Wracając do cudownych uzdrowień w Lourdes, warto tutaj przypomnieć jedno z nich, najbardziej szokujące lekarzy i obserwatorów. 16.02.1867r. Piotr de Rudder pracował jako robotnik u hrabiego du Bus de Ghisignies w Jabbecke (Belgia). Właśnie tego dnia upadło na jego lewą nogę ścinane drzewo i potrzaskało kości na liczne odłamki, co uniemożliwiało zrośnięcie. Na koszt hrabiego opiekowało się Piotrem po kolei kilkunastu lekarzy, jednak noga się nie goiła, tylko pokryła się zgangrenowanymi tkankami i ropiejącymi przetokami. Wszyscy lekarze, łącznie z profesorem Thiriart, chirurgiem dworu królewskiego, stwierdzili konieczność amputacji.

Chory jednak z uporem, pomimo strasznych cierpień, nie zgadzał się na odcięcie nogi. W tym też okresie w Oostacker pod Gandawą zbudowano kaplicę i grotę na cześć objawień Matki Bożej w Lourdes. Grota stała się sławna w Belgii, gdyż miały tam miejsce cudowne uzdrowienia. De Rudder postanowił udać się do Oostacker, by uprosić dla siebie cudowne uzdrowienie. 5 kwietnia 1875 r. poprosił żonę swego pracodawcy, panią du Bus, o pieniądze na podróż. Hrabina ogląda chorą nogę i notuje w dzienniczku: "De Rudder odwinął bandaże nasiąknięte ropą i krwią, czuć było nieznośny fetor. Widać było, jak oba końce złamanych kości wystawały z ran". 7 kwietnia 1875 r. w towarzystwie żony udaje się do groty Oostacker. Złożono Piotra przed grotą, gdzie napił się wody ze źródła i siedząc przed figurą Matki Bożej żarliwie zaczął się modlić, prosząc o odpuszczenie grzechów i łaskę uzdrowienia. Nagle Piotr doznał dziwnego wstrząsu, odrzucił kule przeszedł kilka kroków, klęknął u stóp figury Niepokalanej i zawołał: Boże, jestem uzdrowiony! Jego żona z wrażenia zemdlała. Wszyscy obecni na widok tego, co się wydarzyło, z płaczem cisnęli się wokół cudownie uzdrowionego. Zdziwienie i płacz szybko przeszły w radość religijnego uniesienia. Spontanicznie uformowała się procesja z uzdrowionym Piotrem na czele, która kilkakrotnie obeszła grotę, śpiewając pieśni religijne. Później został przebadany przez komisję lekarską. Okazuje się, że noga w jednym momencie została całkowicie uzdrowiona, bandaże same opadły, złamane kości, piszczel i kość strzałkowa, same się zrosty, chociaż brakowało 6 cm kości, zniszczonych przez zgorzel w ciągu długich lat choroby, rany się zabliźniły. Dla wszystkich lekarzy, którzy leczyli Piotra, było oczywiste, że zdarzył się nieprawdopodobny cud. Kto dokonał tego dzieła? Naukowiec dr Le Bec napisał, że dla utworzenia fragmentu kości, który nagle zastąpił ubytek piszczelą i kości strzałkowej u połamanej nogi Ruddera, trzeba było 5 g wapna. W organizmie chorego nie było tej ilości wapna w stanie wolnym.

Skąd się więc ono wzięło?

Wszyscy lekarze, którzy leczyli Ruddera, po zbadaniu uzdrowionej nogi nawrócili się. Również hrabia du Bus, senator antyklerykalnej, masońskiej partii, zadeklarowany i walczący z Kościołem mason-ateista, kiedy zobaczył Ruddera wracającego w pełni zdrowia z pielgrzymki, nawrócił się. Powiedział wtedy do żony: "Nigdy nie wierzyłem w cuda. Lecz jeżeli de Rudder został uzdrowiony, to jest to prawdziwy cud. W ten cud ja wierzę".

Czy jest możliwe, aby 6 cm brakującej kości w jednym momencie wzięło się z niczego?

Oczywiście, że cud ten jest mniej spektakularny od tego, który miał miejsce w Saragossie, ale również w Oostacker dokonało się stworzenie z niczego brakujących kości i ciała.

9 kwietnia dr Affenaer, lekarz Piotra de Rudder, ze łzami w oczach powiedział: "Jest pan uzdrowiony, Pańska noga jest nogą dziecka nowo narodzonego. Tego, czego nie potrafiła uczynić medycyna, mogła dokonać Maryja".

Dr Van Hoestenbergke ze Stalhille, znany ateista, z pokorą pochylił czoło przed wszechmocą Boga. W czasopiśmie: "Revue des Ouestions Scientifigues" razem z dr Royer i dr Deschamps, opisał cud z naukową dokładnością, stwierdzając, że nie można tego uzdrowienia wyjaśnić siłami natury.

To cudowne wydarzenie badała specjalna komisja złożona z 22 lekarzy, katolików; innowierców i ateistów. Uzdrowienie to było przedmiotem licznych badań, również w Holandii, Anglii, Niemczech, Włoszech. W r.1892 dr Hoestenberghe napisał do dr Boissaire: "Bytem niewierzącym, ale cud Piotra de Rudder otworzył mi oczy". Przed cudem rodzinna wieś Piotra słynęła z niewiary i złych obyczajów. Po uzdrowieniu ludzie się nawrócili i wszyscy zaczęli chodzić do kościoła.

Piotr Rudder zmarł 22.03.1892r. Siedem lat później dr Van Hoestenberghe z ekshumowanego ciała Ruddera wyjmuje piszczele i kości strzałkowe i daje ostateczny dowód podwójnego złamania i uzdrowienia. Dr Diday, który wcześniej bluźnit przeciw świętości Lourdes, a potem stał się jej obrońcą, napisał: "Jeżeli ręka była Boża, to jednak ślad, który zostawiła, jest na wskroś ludzki".

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1786
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1045
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1329
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1014
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1209
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 699
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 555
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 954
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1235
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1112
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 581
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 805
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1072
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 910
 
Autor
Dodał do zasobów: mojra
Artykuł

Powiązane tematy





Droga Pani Jadwigo,
Czy w Lourdes kiedykolwiek odnotowano odrost amputowanej konczyny?
Ciekawe , ze zdolnosc ta "stworca" przyznal salamandrom...

  jotko49,  14/01/2013

"...która została pogrzebana na cmentarzu szpitala w Saragossie. Trzy lata po amputacji, po gorącej modlitwie do Matki Bożej, w nocy, w sposób niewytłumaczalny odcięta noga została na nowo połączona z kikutem. Ten niezwykły cud..."
Nieraz gdy się coś napisze o przeklejce nie wspominając, dobrze użyć ...  wyświetl więcej

POWTARZAM CYTAT:
"Trzy lata po amputacji, po gorącej modlitwie do Matki Bożej, w nocy, w sposób niewytłumaczalny odcięta noga została na nowo połączona z kikutem."

Zadziwiajace ... nie odrosla ale zostala na nowo polaczona (cokolwiek to sformulowanie oznacza)... Trzyletnia - ale nadal w dobrym stanie - noga wyszla ze swojego "grobu" i sie "polaczyla" z reszta ciala.
To brzmi

...  wyświetl więcej

  Amicus,  14/01/2013

@youngcontrarian: Oficjele w Watykanie mają teraz ważniejsze problemy na głowie. Zanoszą modły do wszystkich świętych w intencji cudownego odblokowania bankomatów.
;)

@Amicus:
:-)
Wracajac jednak do powracajacej do wlasciciela nogi po jej trzyletniej nieobecnosci... Jedno jest pewne; salamandra z amputowana konczyna (bez gusel i modlow) ma statystycznie gigantyczna przewage nad goraco modlacym sie o powrot amputowanej konczyny katolikiem. Biolodzy bez problemu moge taki przypadek udowodnic labolatoryjnie...oczywiscie na korzysc salamandry....i to ...  wyświetl więcej

  mojra  (www),  14/01/2013

To nie cuda, tylko fizyka kwantowa, połączona z transcendencją, nie do pojęcia przez jajogłowych !

@ mojra
PISZESZ :
"...fizyka kwantowa, połączona z transcendencją"

Dziekuje...Nie mam wiecej pytan....

  ykes,  14/01/2013

Ja znowu z innej beczki, ale mam pewne spostrzeżenia:
- XIX wiek, u bogatego hrabiego pracuje mało znaczący robotnik, któremu drzewo zgniotło nogę. Walczący z Kościołem hrabia ściągnął specjalnie dla niego kilkunastu lekarzy, w tym królewskiego. Ateiści to źli ludzie.
- Czy po cudownym odrośnięciu ktokolwiek próbował odnaleźć amputowaną nogę, zakopaną na cmentarzu? Być może mamy do c ...  wyświetl więcej

  berni*,  14/01/2013

Jasna Góra. Biegnie mężczyzna i krzyczy; będę chodził, będę chodził! Wierni pytają co cud? Nie- auto mi ukradli.:-) No i zdarzył się cud.:-)

  Amicus,  14/01/2013

@Bernard: Może autko zwinęli mu kibole wracający z jasnogórskiego zlotu? ;)

WIKIPEDIA:
Badania Briana Dunninga wykazały, że nie istnieje dokumentacja ani zeznania świadków potwierdzające, że noga była kiedykolwiek amputowana. Noga Pelicera nie została zaatakowana przez martwicę (łac. gangraena) w trakcie pięciu dni pobytu w szpitalu w Walencji. Spędził następnie 50 dni na rekonwalescencji, w czasie której nie był zdolny do pracy. Zajął się żebractwem i stwierdził, ...  wyświetl więcej

  Amicus,  15/01/2013

@youngcontrarian: "przywiązał podudzie do uda (noga zgięta w kolanie) i przez dwa lata odgrywał jednonogiego żebraka"
Spotkałem się z podobnym przypadkiem. Było to w 1989 r. w Berlinie Zach. Cwaniaczek był naszym rodakiem (Polak potrafi!), ale dwóch lat nie wytrwał. Już po kilku godzinach zwinęła go policja i wrócił na łono ojczyzny z "misiem" w paszporcie :))

@Amicus:
Jajoglowa policja niemiecka czyni cuda.
Najwazniejsze, ze nasz w/w rodak odnalazl zaginiona noge....
Tylko dlaczego tego graniczacego z fizyka kwantowa zjawiska (i na dodatek połączonego z transcendencją) nie odnotowali wspolczesni kronikarze w Watykanie i Czestochowie?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska