Login lub e-mail Hasło   

"Pod jednym dachem"

"Paweł i Gaweł w jednym stali domu.Paweł na górze, a Gaweł na dole."
Wyświetlenia: 1.786 Zamieszczono 22/01/2013

"Pod jednym dachem" reż. Jan Hrebejk

 

Czas akcji: koniec grudnia 1967 -  sierpień 1968

Miejsce akcji: Praga, Czechosłowacja

Bohaterowie:  lokatorzy domu na skraju miasta

Na dole mieszka oficer ludowego wojska Sebek (Miroslav Donutil) z żoną i dwójką dzieci, na górze wojenny weteran i przeciwnik ustroju  Kraus (Jiri Kodet) z bardzo chorą żoną i córką nastolatką  Jindriską (Kristyna Novakova).

Panowie mają kompletnie odmienne poglądy polityczne, za to identyczne zachowania wobec rodziny. Oficer terroryzuje bliskich za pomocą domowej gazetki ściennej, narzucania domowego menu, wywieszanego tamże, i zachwytu dla przodującej myśli technicznej bratnich krajów. Żonie pod choinkę daje nietłukące się szklanki made by PRL, które nie wytrzymują próby rzucania o podłogę, a szwagierce plastikowe łyżeczki made in NRD, rozpuszczające się w gorącej kawie.

Weteran jest równie kreatywny - wrzaskiem o swoich wojennych przejściach i trzech zawałach katuje naprawdę chorą żonę i buntującą się córkę. Nawet poglądy na temat różnicy między kluskami i knedlikami mają inne. Zamiast gazetki o tym co myśli na temat ustroju wykrzykuje z balkonu: "Proletariusze wszystkich krajów pocałujcie się w d...". Nie posłuchali.

W czasie Wigilii wprawdzie rodzina oficera nie śpiewa o podmoskiewskich wieczorach jak w filmie Barei, ale to czym się popisują panowie zwala z kinowego fotela. Za to córka weterana, kompletnie bez słuchu, katuje pianino kolędą, co powoduje kolejną awanturę rozpętaną przez tatusia. Najnormalniejszy w tym domu wydaje się karp pływający w wannie.

Jest jeszcze Eva, szwagierka oficera, nauczycielka, która robi casting na męża i ojca dla swego syna. Poznajemy kilku kandydatów. Do chrzanu tarcia najwyżej się nadają.

Film zaczyna się i kończy sceną w altance ogrodowej, która zawaleniem reaguje na samobójcze próby dwóch bohaterów.

Mamy motyw Kapuletów i Montekich ale miłość Michala (Michael Beran) jest jednostronna, bo dziewczyna woli chłopaka na skuterze i w amerykańskiej odzieży.

Wdowieństwo Krausa mogłoby doprowadzić do pojednania rodzin gdyby nie bratnia pomoc wojsk Układu Warszawskiego 20 sierpnia 1968 roku o godzinie 23.

Gdy polityka wchodzi jednymi drzwiami, drugimi wybiega przyzwoitość i normalność. Mężczyźni wymyślili wojny, przemoc domową i walkę o władzę, czas więc na rządy mądrych kobiet.

To komedia z wieloma zabawnymi scenami ale reżyserowi nie chodziło tylko o czystą rozrywkę. Czy jest tak naprawdę -  sprawdźcie sami.

Film obejrzałam we wrocławskim DCF na seansie dla seniorów (w każdy wtorek godz. 12).

Podobne artykuły


46
komentarze: 31 | wyświetlenia: 4803
31
komentarze: 31 | wyświetlenia: 6092
30
komentarze: 80 | wyświetlenia: 2194
23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5664
23
komentarze: 16 | wyświetlenia: 32587
21
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3703
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 24565
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 8368
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7710
2
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1868
78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 116285
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 87576
36
komentarze: 38 | wyświetlenia: 7999
 
Autor
Artykuł



  greenway,  22/01/2013

Życie potrafi być zaskakujące. :) A czeskie komedie bywają świetne. :)

i to nie jest "nikt nic nie wie" :)
dziękuję za komentarz

  hussair  (www),  25/01/2013

PRL-owskie szklanki nie wytrzymują rzutu o podłogę? To czechosłowacka kalumnia!
Chętnie obejrzę tę kalumnię. ;)

w dodatku to są plastikowe szklanki, więc powinny :) :)
dziękuję za komentarz

  hussair  (www),  25/01/2013

@alodia1949: :-)

rzucania szklankami o dywan nie polecam, trudno się potem zbiera jej szczątki :)

  Amicus,  25/01/2013

@alodia1949: Twoja wiedza w temacie szkła na dywanie wskazuje na to, że ostro imprezujesz :)) ;)

  hussair  (www),  25/01/2013

@Amicus: Trzy lub cztery lata temu jako człowiek PRL-owsko sentymentalny, nabyłem zestaw sześciu szklanek z koszyczkami wiklinowymi. Niestety, ostały się już tylko te koszyczki.

@hussair: Grasz sobie nimi w koszykóweczkę? :)

  hussair  (www),  25/01/2013

@Amicus: Pomyślałem, że będę wręczał je kobietom jako bransoletki, by wkupić się w ich wdzięki. Znaczy: w łaski. :)

@hussair: A nie lepiej "poszprejować" na kolorowo? I ozdóbki na choinkę jak znalazł! :)

  hussair  (www),  25/01/2013

@Amicus: Genialne! Że też nikt w PRL na to nie wpadł. :) No, ale wtedy bombki były o niebo piękniejsze i o pół piekła tańsze. :)

  Amicus,  25/01/2013

@hussair: Szklanki wytłukłeś, mówisz, hm... A z samych koszyczków to pewnie trudno się napić, co? Jak ty sobie teraz biedaku radzisz? :)))

  hussair  (www),  25/01/2013

@Amicus: Zależy od zagęstnika. :)

  Amicus,  25/01/2013

@hussair: Kisiel! :)))))

  hussair  (www),  25/01/2013

@Amicus: Rzekłeś!! :))

@Amicus: galaretka!

  Amicus,  25/01/2013

@alodia1949: ...z nóżek ;)

Amicus - złe wnioski, ja sprzątam po imprezach :))
moze te koszyczki nadalyby się na osłonki małych doniczek? :)

@ hussair - wątpię czy się zachwycą, nie ryzykowalabym :)

  hussair  (www),  25/01/2013

@alodia1949: Przemyślę to jeszcze. :)

@hussair: i słusznie, lepiej jednak przerobic na ozdoby jakoweś, nie dla kobiet jadnakowoż :)

  hussair  (www),  25/01/2013

@alodia1949: Tedy pójdę za radą Amicusa. :)

@hussair: poproszę o zdjęcie tych dzieł :),
ja swoje koszyczki oddalam do sklepu dobroczynnego

  hussair  (www),  25/01/2013

@alodia1949: Zdjęcie mogę przemeilować. Mam jeszcze zestaw koszyczków plastikowych barwa blue, polowałem też na metalowe, ale jakoś nie upolowałem. :)

  Amicus,  25/01/2013

@hussair: Mam metalowe! Machniom? :)

  hussair  (www),  25/01/2013

@Amicus: Machniom, Grigorij!! :))

panowie - bardzo dziękuję za tę rozrywkową dyskusję :) pozdrawiam

  hussair  (www),  25/01/2013

@alodia1949: My dziękujemy z tę jak zwykle w ciepełku podaną porcję kultury i sztuki. :)

Wczoraj skończyłem książkę M.Szczygła "Gottland". Wierzcie mi w Czechosłowacji za "komuny" nie było tak śmiesznie.

  hussair  (www),  29/01/2013

@A SZYMANSKI: Nie było. Trzeba im oddać, że przeczołgali się ze znakomitym zmysłem humoru.

też ją czytalam, ten film to komedia, u nas także było i śmiesnie, i straszno



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska